JAN PAWE£ II:

Ka¿dy musi byæ przygotowany

do tego, ¿e stanie

przed Panem i Sêdzi±.


Rozwi

OJCZYZNA POTRZEBUJE SOLIDARNO¦CI
Ks. Miros³aw Drzewiecki
Katedra wroc³awska
13 grudnia 2011r.
Kazanie na 30-lecie og³oszenia stanu wojennego.
(Tekst autoryzowany)


"Ja, twój Bóg, uj±³em ciê za prawicê mówi±c ci:
Nie lêkaj siê, przychodzê ci z pomoc±".
(Iz 41,13)

Krzyk Ojczyzny
Drodzy Bracia i Siostry! Znowu mamy Adwent. I znowu trwamy na solidarnej modlitwie, wo³aj±c Marana tha – Przyjd¼, Panie Jezu! Bo ten czas otwiera w nas g³êbok± têsknotê. Gdyby nawet najlepiej dzia³o siê komu¶ na ¶wiecie, to jednak serce ludzkie nie jest w stanie zadowoliæ siê w pe³ni rado¶ciami tej ziemi. Bóg stworzy³ têsknotê w cz³owieku, w jego sercu, i skierowa³ ku swej odwiecznej mi³o¶ci.
Jak¿e odmienny od obecnego by³ ten grudniowy czas przed 30-tu laty. Ksi±dz Infu³at, proboszcz Katedry, by³ ³askaw wspomnieæ, ¿e w stanie wojennym co miesi±c tutaj modlili¶my siê w intencji naszej Ojczyzny. Wtedy s³owo „Ojczyzna” mówi³o o tysi±cach ludzi uwiêzionych, o setkach m³odych chwytanych przez ZOMO na ulicach i pod ko¶cio³ami, bitych i poniewieranych na posterunkach MO. S³owo „Ojczyzna” krzycza³o w imieniu Polaków wyci±ganych z domów, aresztowanych w pracy i na wroc³awskim Podwalu okrutnie przes³uchiwanych, a nastêpnie porozwo¿onych po ca³ej Polsce do „internatów”, tam do¶wiadczali swego wielomiesiêcznego zniewolenia i poni¿enia. Takie by³o diabelskie my¶lenie ubeckich s³u¿b: buntowali¶cie siê, strajkowali¶cie, chcieli¶cie pokazaæ w³adzy ludowej, ¿e jeste¶cie od niej wiêksi. Nie! Nie uda³o siê wam, zobaczcie, jak mali jeste¶cie! Szaleñstwo WRON-y siêgnê³o szczytu, gdy pad³y ¶miertelne strza³y na kopalni „Wujek”, a „nieznani sprawcy” zamordowali w przeró¿ny sposób ponad stu opozycjonistów. Tak, Polska od wieków nasza – nie komunistyczna! – by³a wtedy straszliwie poni¿ona. Ale jak±¿ ulgê i nadziejê nios³o nam wspólnie odczytywane na liturgii s³owo Bo¿e: Ja, twój Bóg, uj±³em ciê za prawicê mówi±c ci: Nie lêkaj siê, przychodzê ci z pomoc± (Iz 41,13).

Dlaczego ¶wiêtujemy?
Dzisiaj Ojczyzna nasza, niestety, nie ma wyg³adzonego oblicza. Nowe zmarszczki i bruzdy pojawi³y siê na jej twarzy. Ale wci±¿ jeste¶my solidarni i na naszych ulicach nie grasuj± „siepacze Heroda”. Spyta kto¶ mo¿e, dlaczego tak uroczy¶cie, ze sztandarami Solidarno¶ci Dolno¶l±skiej w wype³nionej Katedrze, w obecno¶ci ks. Kardyna³a, licznego duchowieñstwa i kleryków przy o³tarzu, podkre¶lamy tê trzydziest± rocznicê wybuchu „wojny jaruzelskiej”? Przecie¿ to by³a tragedia! Tak, to by³a wielka tragedia i dlatego nie mo¿emy o niej zapomnieæ!
- Najpierw, nie mo¿emy zapomnieæ o naszych rodakach zamordowanych w stanie wojennym. Po to w³a¶nie spotykamy siê tu na modlitwie, jak czynili¶my to co roku w ró¿nych ko¶cio³ach, by mówiæ Bogu o ¶miertelnych ofiarach stanu wojennego. Nasza wspólna matka – Ojczyzna domaga siê od nas modlitwy za tych braci, którzy w tragiczny sposób przekroczyli granicê ¶mierci. Poczucie patriotyzmu dzi¶ domaga siê od nas gor±cej modlitwy, która otworzy im bramê Domu Ojca. Tam ju¿ jest kapelan „Solidarno¶ci”, ksi±dz Jerzy Popie³uszko, meczennik. Tam tak¿e do³±czy³ nasz Ojciec ¦wiêty Jan Pawe³ II. Chcemy równie¿ wyraziæ ³±czno¶æ z tymi spo¶ród nas, którzy do dzisiaj nosz± blizny na ciele i urazy psychiczne po bolesnych przes³uchaniach urz±dzanych przez w³adzê ludow±.
- Po wtóre, mamy obowi±zek otwierania pamiêci w nowym pokoleniu. Ró¿ni ludzie, maj±cy dzi¶ spory wp³yw na formowanie opinii publicznej, uparcie d±¿± do zamykania pamiêci o metodach, planach i dzia³aniach komuny. Trzydzie¶ci lat mija, a sprawcy tej tragedii nie zostali jeszcze sprawiedliwie os±dzeni. Skandal! Co wiêcej, jeste¶my ¶wiadkami medialnego prania mózgów i nazywania dobrem tego, co z gruntu by³o i jest z³em. Ogrom nieszczê¶æ spowodowanych dekretem WRON-y a¿ nadto przeczy generalskiej tezie o mniejszym z³u. Dobre drzewo nie rodzi z³ych owoców: cierpienia, strachu, nienawi¶ci i zniewolenia. Dzisiaj wielu m³odych ludzi nie zna tamtych tragicznych wydarzeñ. Byli za m³odzi. Niestety, i to jest wielkim naszym bólem, ¿e nie w ka¿dej rodzinie i nie w ka¿dej szkole mówi siê m³odym, jak by³o naprawdê i kto komu to zrobi³: Polak Polakowi, uzbrojony bezbronnemu. Nasze uroczyste spotkanie ma, choæ w pewnej mierze, zmniejszyæ ten dotkliwy brak.
- I po trzecie, mamy prawo do rado¶ci. Zwyciêstwo daje nam powody do wspólnego ucieszenia siê: nigdy wrona or³a nie pokona. To jest nasza rado¶æ, której do¶wiadczamy po tych wszystkich cierpieniach i upokorzeniach, kiedy wykazywano nam pa³kami na plecach, wy¿szo¶æ demokracji ludowej i dotkliwo¶æ wierno¶ci ZOMO. Dzisiejsza rado¶æ p³ynie z tego samego ¼ród³a, z którego wtedy czerpali¶my wytrzyma³o¶æ: z naszej wiary, z naszego ws³uchiwania siê w g³os Boga: Nie lêkaj siê, przychodzê ci z pomoc±. Jan Pawe³ II umacnia³ nas w tej wierze i w tym zaufaniu: Nie lêkajcie siê Chrystusa.

¯ywa pamiêæ
Szesna¶cie miesiêcy tylko cieszyli¶my siê Niezale¿nym Samorz±dnym Zwi±zkiem Zawodowym SOLIDARNO¦Æ dzia³aj±cym bez twardej ³apy komuny. Cieszyli¶my siê nowo zrodzon± wolno¶ci± w ogromnej masie dziesiêciu milionów Polaków. Cieszyli¶my siê jak ¶lepcy otwieraj±cy oczy o wschodzie d³ugo oczekiwanego s³oñca. Czuli¶my siê umocnieni i zdeterminowani: A je¶li kto¶ / nasz polski dom podpali / to ka¿dy z nas / gotowy musi byæ, / bo lepiej by¶my stoj±c umierali, / ni¿ mamy klêcz±c / na kolanach ¿yæ.(Anonim). Niestety, brzask wolno¶ci nie rozwidni³ siê. Na szczytach w³adzy trwa³a noc i z ciemno¶ci wykluwa³a siê WRON-a. Dekret o stanie wojennym z 13 grudnia 1981 roku by³ niespodzianym uderzeniem obucha w Naród. ¯ycie publiczne zosta³o sparali¿owane. Komuna tryumfowa³a, ale by³o to jedyne i ostatnie jej zwyciêstwo. Po miesi±cu Naród ockn±³ siê – w³a¶nie na modlitwie. W ca³ym kraju zaczêto odprawiaæ Msze za Ojczyznê. „Solidarno¶æ” szybko zregenerowa³a siê w podziemiu, tam zaczê³a walczyæ. A kneblowane przez ubecjê ¿ycie kulturalne, pod parasolem Ko¶cio³a dosta³o nowych rumieñców. Nie w teatrach, galeriach czy filharmoniach, ale w ¶wi±tyniach Polacy karmili siê tre¶ciami duchowo-patriotycznymi. Na ulicach przed ko¶cio³ami jak spod ziemi wyrasta³y kwiaty w kszta³cie krzy¿a. Niszczone przez agentów w jednym miejscu zakwita³y natychmiast w innym. Ca³e procesje wroc³awian sz³y ogl±daæ te znaki niepodleg³o¶ci pod Katedr±, u ojców kapucynów czy u dominikanów, przed ko¶cio³em ¶w. Doroty czy na Alei Pracy. Ubecja szala³a w³adna, a bezsilna.
My¶lê, ¿e nasz dostojny Celebrans, nie poczyta mi za z³e, gdy opowiem o pewnym wydarzeniu, którego by³em ¶wiadkiem w³a¶nie w gabinecie Ksiêdza Kardyna³a. Podczas naszej rozmowy zadzwoni³ telefon i rozleg³ siê bardzo zdenerwowany, dono¶ny g³os w s³uchawce: Proszê ksiêdza Kardyna³a, mam sprawê. - A kto mówi? - Pu³kownik – i tu pad³o nazwisko. - Witam pana pu³kownika. - Bo my tutaj mamy problem… - A jak ¿ona pana pu³kownika? – No, ¿ona dobrze, ale ja chcê o problemie. - Dzieci zdrowe, panie pu³kowniku? - Tak zdrowe, ale my tu mamy kwiaty. – O, kwiaty, panie pu³kowniku, to piêkna sprawa. - Ale tam jest krzy¿ z tych kwiatów przed ko¶cio³em. - To jeszcze piêkniej, panie pu³kowniku. Wtedy pan pu³kownik nie wytrzyma³ i zawo³a³ na ca³y g³os: Zniszczymy te kwiaty! W tym momencie ksi±dz Kardyna³ rzuci³ do s³uchawki mocne i zaskakuj±ce: „nielzia!” i od³o¿y³ s³uchawkê. Tak by³o. Przecie¿ szanowali¶my te kwiaty, cenili¶my krzy¿e z tych kwiatów i ¶piewali¶my: Nielegalne kwiaty, / zakazany krzy¿, / co dnia rozkwitaj± / z betonowych p³yt… Niepodleg³e kwiaty,/ niezniszczalny krzy¿. / Hucz± gabinety / i imperium dr¿y. /Szydzi z genera³ów, / nie lêka siê wojska / nielegalny naród, / zakazana Polska! (Jan Pietrzak).
Oczywi¶cie, na co dzieñ musieli¶my byæ pracowici (w podziemiu tak¿e) i ostro¿ni, bo agenci czuwali i codziennie do aresztów doprowadzali m³odych ludzi. Wszak¿e te¿ codziennie upewniali¶my siê (nie bez bólu, têsknoty i ³ez), ¿e ta walka jest do wygrania. Wspomnijmy i pomy¶lmy, ile modlitw pop³ynê³o w latach stanu wojennego prosto do Boga, ile dzie³ charytatywnych po³±czy³o ludzi ze sob±, ile bibu³y podziemnej roznios³o siê po kraju i ile odwa¿nych inicjatyw artystycznych wlewa³o nam w serca nadziejê. I przyjecha³ do nas na Partynice Ojciec ¦wiêty Jan Pawe³ II. Zwyciêstwo musia³o przyj¶æ, bo Bóg wzi±³ nas za rêkê (choæ niektórzy wyrywali siê Mu) i zapewnia³: Nie lêkaj siê, przychodzê ci z pomoc±.

Dzi¶ naszej Ojczyzny
Drodzy bracia i siostry, 30-lecie to oczywi¶cie nie ca³y wiek, ani choæby z³oty jubileusz. Jednak jest to bogata w do¶wiadczenia lekcja przesz³o¶ci, która mo¿e nas nauczyæ sprawnego rozwi±zywania dzisiejszych wêz³ów i m±drego patrzenia w przysz³o¶æ. M³ode pokolenie, które bierze los Polski w swoje rêce, nie mo¿e odwróciæ siê ty³em wobec minionego czasu, w którym ojcowie wyr±bywali mozolnie tunel ku wolno¶ci. Starzy musz± m³odych nauczyæ zagospodarowania wolno¶ci jako warto¶ci wspólnej wszystkim Polakom. Czêsto zauwa¿any bezwzglêdny prymat zysku, bez zwracania uwagi na dobro wspólne, nie mo¿e byæ uprawnionym wnioskiem p³yn±cym z daru wolno¶ci i nowej demokracji. B³ogos³awiony Jan Pawe³ II uczy³ m³odych: Nie ma wolno¶ci bez solidarno¶ci… Nie chciejcie wolno¶ci, która by was nic nie kosztowa³a… Demokracja bez chrze¶cijañskich warto¶ci ³atwo przemienia siê w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm rodz±cy niesprawiedliwo¶æ. S± dzi¶ i tacy, przewa¿nie majêtni, ludzie, którzy robi± wszystko, by „Solidarno¶æ”- jako g³os ¶wiata pracy – ludzi niemajêtnych, nie by³ zbyt s³yszalny, by rola Niezale¿nego Samorz±dnego Zwi±zku Zawodowego nie powróci³a do czasu pierwszej ¶wietno¶ci, oddzia³ywania na miliony rodaków. S± ludzie, którzy nie chc±, by „Solidarno¶æ” przypomina³a marzenia, jakie nosili¶my w sercach walcz±c w stanie wojennym o woln± Polskê; by upomina³a siê o pracê dla ka¿dego Polaka. S± ludzie, którzy nie lubi± wo³ania w obronie prokreacyjnej rodziny zabezpieczaj±cej przysz³o¶æ naszej Ojczyzny; którzy nie chc± widzieæ destrukcyjnej niewierno¶ci ma³¿eñskiej i rodzinnej powodowanej konieczno¶ci± emigrowania za chlebem. Oni siê nie smuc± faktem, ¿e m³odzi, zdolni Polacy wybywaj± za granicê i s³u¿± za pieni±dze obcym zamiast swojej Ojczy¼nie… Ile¿ ró¿nych fundamentalnych niesprawiedliwo¶ci dziej±cych siê w pañstwie na niekorzy¶æ naszego przysz³ego losu mogliby¶my tu wymieniaæ! ¦wiêtujemy - z kolorowymi sztandarami „Solidarno¶ci” - rado¶æ by³ego zwyciêstwa, ale te¿ dostrzegamy g³êbok± bruzdê na twarzy matki, naszej Ojczyzny. Tê bruzdê smutku i zniechêcenia widzimy codziennie spotykaj±c na ulicy, w sklepie czy w aptece ludzi odchodz±cego pokolenia. Jest te¿ nowy cieñ na obliczu naszej matki. W szkole rzadko dzi¶ us³yszysz s³owa „moja Ojczyzna”. Natomiast w mediach mo¿esz us³yszeæ czy przeczytaæ o demonie polskiego patriotyzmu. Wmawia siê m³odym, ¿e mi³o¶æ ojczyzny, wierno¶æ ojczy¼nie i obrona wolno¶ci ojczyzny to demony, których trzeba siê baæ i odrzucaæ. A to jest wierutne k³amstwo. Historia nasza nieraz tego dowiod³a.

Ko¶ció³ i Solidarno¶æ
Drodzy bracia i siostry! W takiej sytuacji dzisiejsza „Solidarno¶æ”, tak bogata w do¶wiadczenia ¿ycia spo³ecznego, powinna odzyskaæ pierwsze znaczenie i byæ g³osem opiniotwórczym, upominaj±cym ka¿d± w³adzê za ka¿de zniewa¿enie cz³owieka, za ka¿de zaniedbanie, z którego wynika krzywda ludzka. Ko¶ció³ nadal bêdzie wspiera³ g³os „Solidarno¶ci”, je¶li bêdzie g³osem sumienia, obron± niezbywalnych praw cz³owieka i potwierdzeniem obecno¶ci odwiecznych warto¶ci duchowych. Mówi±c dzi¶ o wsparciu Ko¶cio³a mam na my¶li s³owa prymasa Polski sprzed dwóch dni: „Ci, co stanowi± w³adzê ustawodawcz± z mandatu spo³ecznego otrzymanego na drodze tegorocznych demokratycznych wyborów, musz± mieæ ¶wiadomo¶æ faktu, ¿e zostali wybrani przez mniejszo¶æ uprawnionych do g³osowania. (…) Obecni parlamentarzy¶ci musz± wiêc wiedzieæ, ¿e tylko na drodze dialogu mo¿na budowaæ dobro wspólne” (ks. abp Józef Kowalczyk). To jest domaganie siê od rz±dz±cych postawy pokory wobec Narodu. Zostali¶cie wybrani przez po³owê po³owy uprawnionych do g³osowania, szanujcie wszystkich Polaków! Mówi±c „Ko¶ció³”, widzê równie¿ was, modl±cy siê cz³onkowie „Solidarno¶ci”, my¶lê te¿ o wszystkich wierz±cych Polakach. W stanie wojennym jak¿e czêsto na Mszach za Ojczyznê ¶piewali¶my pie¶ñ: Ojczyzno ma… jak¿e¿ d³ugo cierpienie twe trwa! i zwracali¶my siê z pro¶b± do Matki Chrystusa: O, Królowo Polskiej Korony, / wolno¶æ, mi³o¶æ i pokój racz daæ, / by ten Naród bole¶nie drêczony / odt±d wiernie przy Tobie chcia³ trwaæ. Zwyciêstwo nad komun± po stanie wojennym jest tak¿e dowodem, ¿e Maryja nie opu¶ci³a swego Narodu. Papie¿-Polak, w swym rozmodleniu bardzo maryjny, czerpi±cy sw± pobo¿no¶æ z ¿ywej tradycji polskiej wiary, mówi³ jednocze¶nie, ¿e naszego Narodu nie mo¿na zrozumieæ bez Chrystusa. On od tysi±ca lat, od Chrztu Mieszka I, zapewnia nasz Naród: Ja, twój Bóg, uj±³em ciê za prawicê mówi±c ci: Nie lêkaj siê, przychodzê ci z pomoc±. (Iz 41,13). Wo³ajmy wiêc, bracia i siostry, w sercach naszych, jak przed trzydziestu laty w adwentowej nocy: Marana tha – przyjd¼ Panie Jezu! Amen.

2012-02-06


Wicej