JAN PAWE£ II:

Ka¿dy musi byæ przygotowany

do tego, ¿e stanie

przed Panem i Sêdzi±.


Rozwi

PAMIÊÆ, WOLNO¦Æ, DYKTATURA

     By³a noc. Do drzwi zaczêli dobijaæ siê obcy ludzie. Dobijali siê i grozili pistoletami, w³amywali siê ³omem i wyci±gali ludzi z ³ó¿ek, wyprowadzali z domów. Nie reaguj±c na p³acz±ce dzieci, nie bacz±c na szok w rodzinie, nie pamiêtaj±c, ¿e noc± o prawo upominaj± siê tylko rzezimieszki. To by³a noc bardzo trudna. A rankiem dowiedzieli¶my siê, jak to w tê noc zostali¶my zabezpieczeni przed wrogiem, który chce nas zniszczyæ, który chce ca³y dorobek spo³eczeñstwa socjalistycznego zdeptaæ, który chce braterstwo Zwi±zku Radzieckiego przekre¶liæ i pogr±¿yæ w nie³adzie Polskê. Wróg nazywa³ siê Solidarno¶æ!
13 grudnia 1981 roku w niedzielê wychodz±c do ko¶cio³a zobaczyli¶my czo³gi i wozy pancerne. Zobaczyli¶my mnóstwo ludzi umundurowanych, obcych, bez przyjaznego u¶miechu. Ludzi, którzy nas rewidowali, którzy kazali jechaæ tam, gdzie nie chcieli¶my i zabraniali nam poruszaæ siê w pe³nej wolno¶ci. A potem posypa³y siê aresztowania, zwolnienia z pracy, wymagania lojalki wed³ug ustalonego scenariusza: pan czy pani ¼le ocenia stan wojenny, ¼le siê wyra¿a o generale, ¼le mówi i milicji, nie lubi ZOMO. Takich w pracy nie chcemy. Ta fala zwolnieñ przetoczy³a siê nie tylko przez robotników. Przesz³a przez inteligencjê: przez uniwersytety i inne szko³y wy¿sze, przez ¶rodowiska twórcze. Ca³y naród zosta³ zmia¿d¿ony! By³y te¿ ofiary tego czasu: dzieci, które zamarz³y w inkubatorach, bo wy³±czono elektryczno¶æ; chorzy, którzy umarli, bo nie by³o ³±czno¶ci telefonicznej i nie zd±¿ono ich dowie¼æ do szpitala. Wreszcie byli górnicy zamordowani na terenie kopalni �Wujek�, a pó¼niej ksi±dz Jerzy Popie³uszko, porwany, zmaltretowany i utopiony w Wi¶le przez oficerów SB. Do³±czyæ trzeba do tego ofiarnego stosu ludzi, ¶wieckich czy duchownych, którzy zginêli z r±k tak zwanych �nieznanych sprawców�.
Ale, Kochani, po co ja wam to mówiê? Czy¿ nie pamiêtacie tego, nie znacie tej historii? Przecie¿ minê³o zaledwie 20 lat! - A jednak co¶ siê sta³o z polsk± pamiêci±. A jednak m³odzi, którzy wtedy siê urodzili, dzisiaj mówi±: czy ja wiem, jak to by³o? Pewnie dobrze skoro by³o, skoro w³adza tak postanowi³a. Inni mówi±: stan wojenny? � to dobra sprawa, za³atwili¶my j± swoimi rêkoma. Nie trzeba by³o obcej interwencji. Mówi±: przecie¿ nie by³o wtedy tak ¼le, owszem, by³y nagie haki w sklepach i mog³e¶ kupiæ tylko ocet i zapa³ki, ale by³y te¿ specjalne sklepy. Dla specjalnych klientów � dodajmy.
Pamiêæ Polaków uleg³a manipulacji! Zjawisko, którego chyba by¶my siê nie spodziewali w spo³eczeñstwie demokratycznym. Powo³am siê tu na pewne opinie, które próbuj± nam wyja¶niæ, dlaczego tak siê dzieje. W stanie wojennym �w jednym szeregu stanêli weterani walk z �reakcyjnym podziemiem� po 45 r. i wychowankowie Zwi±zku Socjalistycznej M³odzie¿y Polskiej, ideowi komuni¶ci i gierkowscy technokraci, niedawni reformatorzy i partyjny �beton�. Jedni chcieli ocaliæ socjalizm, inni w³asne kariery. Po³±czy³ ich strach i poczucie zagro¿enia�. Dzi¶ siê do tego mniej przyznaj±, ale w srebrnych okienkach przed kamerami krêc± g³ow±, krêc± my¶lami i krêc± opini± spo³eczn±. Niedawno ks. Abp Jerzy Michalik z Przemy¶la oceni³ tê sytuacjê nastêpuj±co: � Dzi¶ na scenie politycznej pojawiaj± siê ludzie, którzy kiedy¶ niszczyli wszelkie usi³owania maj±ce na celu demokratyzacjê ¿ycia w Polsce. Okazuje siê, ¿e �gruba kreska� by³a dla nich azylem, niemal jak immunitet poselski. Przeczekali parê lat i dzi¶ pojawiaj± siê na pierwszych stronach gazet, z ustami pe³nymi okr±g³ych s³ów szafuj± dziedzictwem, które dalej jest im obce. Szerzy siê polityka jak w Sienkiewiczowskiej powie¶ci �W pustyni i w puszczy�. Kali ma zawsze racjê�. Co siê wiêc dzieje z nasz± pamiêci±? Zosta³a tragicznie zmanipulowana - pamiêæ Polaków, o której niez³omnym trwaniu wo³a³em 20 lat temu z ambony katedralnej. Konsekwencje tej pamiêci zmanipulowanej posz³y bardzo daleko. Przyk³adem tego koronnym jest niedawno znowu zakoñczony proces zabójców górników kopalni �Wujek�. Popatrzcie, do czego mo¿e doj¶æ postkomunistyczna manipulacja!
Pamiêæ Polaków jest dzi¶ równie¿ nielubiana i, w zwi±zku z tym, niezabezpieczona przed utrat± ¿ywotno¶ci. Zniszczenie dokumentów dokona³o siê na ogólnopolsk± skalê. Wiemy, dlaczego je zniszczono i w jakim ogromie skutków. Widzimy, co siê dzieje z procesem lustracji. Nielubiana jest ta pamiêæ przez tych, którzy w stanie wojennym jako decydenci mieli siê nie¼le. Pamiêæ niezabezpieczona skurczy³a siê, zmarnia³a, ju¿ nie wo³a wielkim g³osem. I czy wielu Polaków chce j± s³yszeæ? Jako¶ przedziwnie dzi¶ nikt nie potrafi, a mo¿e nie chce(!!!), wytropiæ i ukaraæ niszczycieli dokumentów. Skandal.!!!
I wreszcie, moi drodzy, nasza polska pamiêæ jest niechciana. Jedni nie chc±, bo, jak mówi±, to by³y straszne czasy, nie bêdziemy wspominaæ, nie bêdziemy wracaæ. � Ja nie wchodzê w wielka politykê � mówi ojciec, a matka: mnie nie obchodzi, co tam by³o, ja muszê postaraæ siê, ¿eby moje dziecko nie by³o g³odne, ¿eby mia³o siê w co ubraæ. A czy nie powinni¶my uczyæ swoje dzieci tej historii chocia¿by po to, ¿eby siê nie powtórzy³a? Niechciana pamiêæ o tak znacz±cym wydarzeniu! Wydarzenie to trwa³o d³ugo i przez ca³± polsk± ziemiê wy¿³obi³o potê¿ne dramatyczne bruzdy � a jednak niewielu chce o nim pamiêtaæ. O dziwo, nawet w naszych towarzyskich czy rodzinnych spotkaniach, ten kto mówi pozytywnie o Solidarno¶ci, ten, kto ocenia negatywnie stan wojenny, najczê¶ciej jest zaprzeczany, a nawet bojkotowany. Nie lubimy tragicznych wydarzeñ, a przecie¿ kto siê odcina od tragicznej przesz³o¶ci, ten przygotowuje sobie jeszcze tragiczniejsz± przysz³o¶æ.
Co trzeba zrobiæ, a¿eby pamiêæ nasza siê odrodzi³a? My¶lê, ¿e to, co dzisiaj robimy. Stajemy przed Bogiem naszym i modlimy siê za ofiary stanu wojennego. Ale te¿ powinni¶my siê dzisiaj modliæ za nas samych, by¶my oczy¶cili swoj± pamiêæ i rozpoznali swoje obowi±zki wobec Ojczyzny. Obowi±zki robotnika, obowi±zki urzêdnika, obowi±zki profesora, studenta, ucznia. Bo Solidarno¶æ takim wielkim wysi³kiem stworzona i utrzymywana, a dzi¶ tak mocno atakowana, nie mo¿e byæ pogrzebana! Ta Solidarno¶æ jest nam potrzebna jak codzienny chleb, potrzebna jak powietrze do ¿ycia. Przecie¿ jej korzenie, jak wskaza³ Jan Pawe³ II, ci±gn± soki ¿ywotne z Biblii, ze S³owa Bo¿ego: �Jeden drugiego brzemiona no¶cie� (Ga 6,2). Niektórzy dzisiaj g³o¶no mêdrkuj±: na co potrzebna nam Solidarno¶æ? Ona ju¿ nic dzisiaj nie znaczy. - Jak to nic nie znaczy? By³by¶ dzisiaj wolny?! Siedzia³by¶ tutaj bez towarzystwa SB-eków? Móg³by¶ st±d wyj¶æ spokojnie, by ciê nie zaaresztowali?... Wiem co¶ na ten temat z do¶wiadczenia, gdy wychodzi³em z kazania w katedrze na Mszy za Ojczyznê. Wiedz± wiele na ten temat arty¶ci aktorzy z grupy �Nie Samym Teatrem�, jak ich przes³uchiwano po spektaklach w mieszkaniach prywatnych. Wiedz± ci, którzy modlili siê w ko¶cio³ach, od katedry poczynaj±c, w ca³ej naszej Archidiecezji. Gdyby nie Solidarno¶æ, nie by³oby dzisiaj u nas wolno¶ci!
Solidarno¶æ wypracowa³a nam wolno¶æ. Ale jednocze¶nie prawd± jest, ¿e nie zagospodarowali¶my tej wolno¶ci, ¿e zaczêli¶my siê k³óciæ miêdzy sob±. Zamiast patrzeæ na rêce tym, którzy rozkradali maj±tek ojczysty, wpatrywali¶my siê w siebie nawzajem i wynajdowali¶my braki, i dzielili¶my siê, i odchodzili¶my od siebie. Zak³adali¶my, oczywi¶cie w imiê wolno¶ci, nowe partie. Polska polityka prawicy jest rozdrobniona jak ziemia podhalañska czy ³owicka... £adna, kolorowa, ale bezsilna! � Kiedy zniewolenie by³o oczywiste, Polacy byli sk³onni my¶leæ, ¿e w³a¶nie wolno¶ci potrzeba im najbardziej. Wielu pragnê³o jednak wolno¶ci nie tyle dla niej samej, ile dlatego, ¿e wyobra¿ali sobie, i¿ kiedy ona nastanie, to i garnek bêdzie pe³ny, i dzieci bêd± grzeczniejsze i wszystko bêdzie ¶wietnie. Tymczasem wolno¶æ otwiera jedynie mo¿liwo¶ci, nie zaspokaja natomiast wszystkich potrzeb�. Do m±drego korzystania z wolno¶ci, tak w ¿yciu indywidualnym jak i spo³ecznym, potrzeba jeszcze poczucia obywatelsko¶ci. Dopiero spo³eczeñstwo obywatelskie mo¿e byæ wolne i mo¿e wolno¶ci± gospodarowaæ. Obywatelsko¶æ to poczucie odpowiedzialno¶ci za w³asne ¿ycie, za w³asne otoczenie, za ¿ycie innych ludzi; to organizowanie tego ¿ycia wokó³ siebie, nie przez kogo¶ przyniesionego w teczce, ale wybranego spo¶ród nas, dobrze znanego, o którym wiemy, ¿e jest cz³owiekiem moralnym, ¿e jest cz³owiekiem ¿yj±cym najwy¿szymi warto¶ciami, ¿e nie zawiedzie. Trzeba wiêc wzi±æ wolno¶æ jako szansê, która zale¿y nie od ministrów, ale od naszych r±k, od naszych umys³ów, od naszych decyzji w terenie, w naszym mie¶cie, w naszych dzielnicach.
Je¿eli nie we¼miemy wolno¶ci w swoje rêce, to otworzymy bramê dyktaturze. Wrócimy pod dyktowanie nam ¿ycia: gdzie, o której godzinie, w jaki sposób i co mo¿e kto¶ zje¶æ, mo¿e co dostaæ w sklepie, czym¶ siê ucieszyæ, z paszportem wyjechaæ za granicê. Znamienne, ¿e �kiedy zostaje wprowadzana dyktatura, to wprawdzie pojawiaj± siê protesty, lecz wiêkszo¶æ na ogó³ siê dostosowuje. Okazuje siê, ¿e nie dla wszystkich wolno¶æ jest warto¶ci± bezwzglêdn±. Wielu ludzi chcia³oby mniej wolno¶ci, a wiêcej chleba, mniej wolno¶ci, a wiêcej porz±dku. Co tu wa¿ne: wiêkszo¶æ dyktatorów XX w. zawdziêcza³a sukces nie tyle nagiej sile, ile temu, ¿e do przekonania ludzi trafia³y zapewnienia, i¿ zamiast daru wolno¶ci, z którym nie wiedzieli, co zrobiæ, otrzymaj± co¶ dla nich w danej chwili wa¿niejszego. Nie ka¿dy musi wiedzieæ, ¿e ¿aden dyktator nie dotrzyma³ swoich obietnic lub dotrzymywa³ je tylko tak d³ugo, jak d³ugo nie umocni³ dostatecznie swojej w³adzy�. Taka jest filozofia i taka jest praktyka dyktatury. W Polsce wprawdzie nie ma na razie niebezpieczeñstwa dyktatury, ale warto pamiêtaæ, ¿e mo¿e siê ono pojawiæ w ka¿dym kraju, w którym ¼le siê dzieje - tym bardziej, ¿e do ustanowienia dyktatury wystarcza zwykle zdeterminowana i dobrze zorganizowana mniejszo¶æ po³±czona z dezorientacj± i bierno¶ci± wiêkszo¶ci�. Czy¿ nie tak sta³o siê w ostatnich i przedostatnich wyborach? Jak daleko od nas stoi ta dyktatura i czyha na dogodn± chwilê, nie wiem, nie jestem prorokiem. Ale prawa spo³eczne s± nieustêpliwe. Patrzmy uwa¿nie!
Przyszli¶my wiêc tutaj nie tylko modliæ siê, i nade wszystko nie tylko wspominaæ, relaksowaæ siê przy wojennej poezji i pie¶ni. Przyszli¶my rozpalaæ naszego ducha, a¿eby nie tylko serce by³o gor±ce, ale ¿eby umys³ przy takim sercu ja¶nia³, a¿eby my¶l siê wyostrza³a, a¿eby sumienie chcia³o czuwaæ. Inaczej znowu kto¶ nad nami z batem stanie.
Jeszcze jedno. Trzeba koniecznie uczyniæ wszystko, a¿eby my¶l o Solidarno¶ci, wiedza o Solidarno¶ci, prawdziwy obraz Solidarno¶ci istnia³ w ka¿dym domu, w ka¿dej rodzinie, w ka¿dej pamiêci. A zw³aszcza w sercach tych m³odych Polaków, którzy przed dwudziestu laty zaledwie rozpoczêli swoje ¿ycie. Dzi¶ s± studentami, m³odymi naukowcami, artystami czy m³odymi robotnikami. Wielu z nich opu¶ci³o dzisiaj nisko g³owy i bezrobotne rêce. Tak, to jest dramat. Ale je¿eli do tego zostanie opuszczona prawda, je¿eli siê wypu¶ci z pamiêci, pominie to, co siê sta³o wielkiego (nie bez wielkiego cierpienia) i co jednak zaowocowa³o wolno¶ci± - je¿eli to wszystko wyma¿emy z pamiêci, to jakim¿e spo³eczeñstwem bêdziemy? Nie dziwiê siê, ¿e wielu ludzi opiera siê dzi¶ wst±pieniu do Unii Europejskiej, chocia¿ Ojciec ¶wiêty argumentuje za jedno¶ci± i prymatem warto¶ci chrze¶cijañskich we wspólnej Europie. Jednak ci z nas, którzy, sprzeciwiaj±c siê wielu argumentom polskiej lewicy politycznej, nie popieraj± projektu wej¶cia do Unii Europejskiej -
czy¿ nie maj± sporo racji?... Je¿eli wejdziemy do Unii z wypranymi mózgami, z za¶niedzia³± pamiêci±, wtedy wszystko bêdzie mo¿na nam za³adowaæ do umys³ów tak¿e w Unii. A czy¿ nie widzimy w telewizorach, jaka jest kultura Zachodu? Niestety, poznajemy jej przekazy nie najczystszymi p³yn±ce do nas kana³ami, czasami wrêcz rynsztokami! Tymczasem wg Jana Paw³a II Polska w III tysi±cleciu otrzymuje od Opatrzno¶ci misjê wej¶cia do ludów Europy z tym wszystkim, co w naszej kulturze zdrowe, piêkne i wielkie, a co utrzymali¶my, nieraz z wielkim trudem, przez tysi±c lat. Dlatego nie wolno nam pozwoliæ na znikczemnienie pamiêci.
Otwórzmy teraz nasze serca, nasz wewnêtrzny s³uch, by przyj±æ pociechê s³owa Bo¿ego: �Ja, Twój Bóg, uj±³em ciê za prawicê mówi±c ci: Nie lêkaj siê, przychodzê ci z pomoc±� (Iz 41,13). Ufajmy, ¿e On jest w nas i po¶ród nas. ¯e Solidarno¶æ ludzi z Boskiego postanowienia wynika. Pamiêtajmy, ¿e nas wspomagaj± te ofiary, które poniós³ naród w stanie wojennym. Ci ludzie, którzy nie umarli, nie zginêli, ale ¿ycie swe oddali za Ojczyznê, za Solidarno¶æ, oni w³a¶nie pomagaj± nam z Wieczno¶ci. Z ich ¿ycia, z ich ofiary mo¿emy czerpaæ moc i uczyæ siê wstawaæ, podnosiæ siê z kolan, leczyæ siê, by i¶æ dalej. Serca otwarte na Obecno¶æ transcendentn±, któr± przez ¶wiêty czas Adwentu tak wyra¼nie uprzytamnia nam Chrystus, nie mog± straciæ gruntu pod nogami. Te serca w powolnym i d³ugim procesie przemian i reform potrafi± zagospodarowaæ wolno¶æ - bo umiej± pamiêtaæ! Wiêc odnówmy nasz± pamiêæ, aby wolno¶æ nasza sta³a siê równie¿ nasz± rado¶ci± i naszym szczê¶ciem. Amen.






Wicej