JAN PAWE£ II:

Ka¿dy musi byæ przygotowany

do tego, ¿e stanie

przed Panem i Sêdzi±.


Rozwi

SOLIDARNO¦Æ MA 30 LAT
Wroc³aw, 5 wrze¶nia 2010r.
Ko¶ció³ ¶w. Jana Ap na Zakrzowie

„SOLIDARNO¦Æ” OTWAR£A DROGÊ DO WOLNO¦CI
Kazanie wyg³oszone z okazji XXX - lecia „Solidarno¶ci”
Tekst autoryzowany

Drodzy bracia i siostry!
Otaczamy dzi¶ – na pocz±tku wrze¶nia 2010 roku – o³tarz Chrystusowej Ofiary. Przynosimy serca pe³ne wdziêczno¶ci za Solidarno¶æ. Ludzie pracy, którzy tworzyli pierwszy niezale¿ny zwi±zek zawodowy, dziêkuj± sobie nawzajem, a m³odzi dziêkuj± starszemu pokoleniu weteranów, którzy czêsto nadstawiali plecy pod zomowskie pa³y i swoj± godno¶æ op³acali utrat± wolno¶ci osobistej, wyrzuceniem z pracy i ukrywaniem siê przed s³u¿b± bezpieczeñstwa. Suwerenna dzi¶ Polska dziêkuje Bogu i ludziom za owocne dzie³o Solidarno¶ci. To by³ fenomen, który zadziwi³ ca³y ¶wiat! To by³a bezkrwawa rewolucja, która ruszy³a z posad bry³ê socjalistycznego ¶wiata w ¶rodkowo-wschodniej Europie. Solidarno¶æ objawi³a, tak biednemu, jak i bogatemu ¶wiatu, ¿e nie mo¿e d³u¿ej ostaæ siê system rz±dów oparty na k³amstwie i nienawi¶ci do Boga i do cz³owieka religijnego. Solidarno¶æ pokaza³a, ¿e socjalizmu nie da siê naprawiæ, jest niereformowalny. Trzeba go porzuciæ, id±c w stronê Prawdy. Solidarno¶æ us³ysza³ s³owa Chrystusa: „Poznacie prawdê, a prawda was wyzwoli”(J 8, 32). Solidarno¶æ w koñcu otwar³a drogê do wolno¶ci i suwerenno¶ci. Nie oby³o siê bez ofiary krwi! Na o³tarzu Ojczyzny swe ¿ycie po³o¿y³o ponad stu szlachetnych Polaków, a pobitych, zatrzymanych na wiele tygodni bez mo¿liwo¶ci kontaktu z rodzin±, schorowanych, wiêzionych i internowanych trudno zliczyæ.
Dzi¶ przygl±damy siê trzem dekadom „Solidarno¶ci”, która wed³ug ¶wiatowego my¶lenia nie powinna zaistnieæ, nie mia³a ¿adnych mo¿liwo¶ci ani szans. A jednak niemo¿liwe sta³o siê mo¿liwym! Robotnicy wraz z inteligentami wygrali bataliê o niezale¿ny zwi±zek zawodowy, co wiêcej, doprowadzili do przemiany ustrojowej. Oczywi¶cie, nie sta³o siê to w jeden dzieñ. Solidarno¶æ rodzi³a siê i krzep³a w d³ugim okresie czasu, dzia³aj±c jawnie i publicznie, a tak¿e w mocno zakamuflowanej konspiracji. Czas podziemia wcale nie os³abi³ intensywno¶ci dzia³ania zawi±zywanych struktur zak³adowych, miêdzyzak³adowych czy regionalnych. Trudne i niebezpieczne dzia³anie w strukturach podziemnych porywa³o m³odych robotników i studentów. Trzydzie¶ci lat trwaj±ca Solidarno¶æ to rzeczywisto¶æ bardzo z³o¿ona i skomplikowana, to nie monolit charakterów i ambicji. Z ca³± pewno¶ci± jednak mo¿na powiedzieæ, ¿e ka¿demu dzia³aczowi nale¿y siê wdziêczno¶æ, a zamordowanym pamiêæ modlitewna. Chyba, ¿e kto¶ by³ wtyk±, agentem, zdrajc±. Takiemu - nasze oczekiwanie na jego ¿al i przeproszenie. Polska czeka! Niestety, bezwstydnie goni±ce za sensacj± media, zdalnie sterowane przez obcych naszej kulturze i wierze chlebodawców, nie wahaj± siê dzi¶ szermowaæ negatywnymi ocenami dzia³añ Zwi±zku i obrzucaæ b³otem dzia³aczy wg zasady: co brudne, to atrakcyjniejsze. Politycy u¿ywaj± mediów do poni¿ania przeciwników, nie bacz±c na granice przyzwoito¶ci. A¿ przykro dzi¶ wspomnieæ to, co siê dzia³o podczas uroczysto¶ci 30-lecia na Wybrze¿u. Politycy odebrali ludziom pracy piêkno i rado¶æ ¶wiêtowania. A skoñczy³a siê ta hucpa obietnic± odebrania robotnikom prawa do organizowania rocznic Solidarno¶ci.
Drodzy rodacy! Nie wolno i dzi¶ zapominaæ, ¿e Solidarno¶æ to tak¿e wielomilionowy ruch patriotyczny, a polski patriotyzm – czy to siê podoba lewicy, czy nie –zawsze by³ po³±czony z wiar± w Chrystusa. Przed trzydziestu laty obserwowali¶my - nie bez dr¿enia serca, ale i z rosn±c± nadziej± - rzesze zbuntowanych robotników, inteligencji twórczej i studentów niby bystre, dynamiczne strumienie wlewaj±ce siê z ró¿nych stron Polski w jedn± wielk± rzekê, a imiê rzeki: wolno¶æ! Solidarno¶æ wyros³a z nieprzepartego d±¿enia cz³owieka do wolno¶ci - polskiego d±¿enia – wiêzionego przez dziesi±tki lat (i wiêcej) dybami rozbiorów, wojen i… demokracji ludowej. W ka¿dej jednak niewoli, jak w palenisku przysypanym popio³em, drzemie iskra wolno¶ci. Czeka na wiatr, który j± rozdmucha. To w³a¶nie przydarzy³o siê przed trzydziestu laty nam, gdy stan±³ w¶ród nas wys³annik Boga, Polak ze stolicy chrze¶cijañstwa, i swoj± wielk± modlitw± proroka przywo³a³ potê¿ny wicher z Nieba. Duch ¦wiêty zst±pi³ i odnowi³ oblicze polskiej Ziemi. I zrodzi³a siê S O L I D A R N O ¦ Æ ! Ojczyzna nasza stanê³a twardo przy Janie Pawle II – wielkim Polaku z krzy¿em Chrystusowym w rêku. Ziemia t±pnê³a pod ciê¿arem daru Bo¿ego - i sta³ siê koniec komuny. Zwali³ siê czerwony kolos bez korzeni w narodzie.
Oczywi¶cie, nie sta³o siê to w jednym momencie. Ale te¿ i Papie¿ niejeden raz przybywa³ do nas z wielk± ca³o narodow± katechez±. Prowadzi³a go – jak matka syna – gor±ca mi³o¶æ Ojczyzny. Wpatrzony g³êbok± wiar± w Ewangeliê Chrystusa uczy³ nas mi³o¶ci Boga, cz³owieka i naszej ziemi z jej kultur± i nieprzemijaj±cymi warto¶ciami. Ojciec ¶wiêty wyk³ada³ nam, co to znaczy Solidarno¶æ, dawa³ temu ruchowi ewangeliczne fundamenty. W Gdañsku na Zaspie mówi³, interpretuj±c s³owa ¶w. Paw³a Aposto³a (Ga 6, 2): „Jeden drugiego brzemiona no¶cie. Solidarno¶æ - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemiê, to brzemiê niesione razem, we wspólnocie. A wiêc nigdy jeden przeciw drugiemu. (…) Nie mo¿e byæ walka silniejsza od solidarno¶ci. Nie mo¿e byæ program walki ponad programem solidarno¶ci”. Papie¿ przypomina³ nam odwieczne, niezbywalne warto¶ci: kto to jest cz³owiek i sk±d bierze siê jego godno¶æ. Wyja¶nia³ mi³o¶æ, wolno¶æ, mi³osierdzie i sprawiedliwo¶æ. Mówi³ te¿ o z³u, grzechu i ¶mierci. Miar± wszystkiego w naszym ¿yciu czyni³ mi³o¶æ odkupieñcz± Jezusa Chrystusa. Rz±dz±cym mówi³ o prawach ludzi pracy i okre¶la³ zakres obowi±zków w³adzy wobec wspólnoty narodowej. Mówi³ o nas i za nas! Jan Pawe³ II stawia³ nam przed oczy i wyja¶nia³ 10 Bo¿ych Przykazañ. Rzuca³ ¶wiat³o na potrzebê wychowania sumieñ m³odzie¿y i modli³ siê o ludzi sumienia dla Polski. Papie¿ w trudnym naszym czasie o¿ywia³ nasz± wiarê i budzi³, po odej¶ciu Prymasa Tysi±clecia, Ko¶ció³ w Polsce. Niós³ pociechê i dawa³ duchowe oparcie szeregowym kap³anom dzielnie pos³uguj±cym ludziom skrzywdzonym i poni¿onym. Solidarno¶æ wtedy otrzyma³a od Ko¶cio³a wspania³ego, bohaterskiego kapelana. Bóg wychowywa³ go przez lata, a nastêpnie pomaza³ go charyzmatem mêczeñstwa i uczyni³ orêdownikiem w Niebie, patronem Solidarno¶ci. W ten sposób z³o – choæ nieos±dzone sprawiedliwie przez polskie s±downictwo - zosta³o zwyciê¿one DOBREM!
Drodzy, czytamy i s³yszymy tu i tam pytanie, czy „Solidarno¶æ” jeszcze jest Polsce potrzebna? Lewica neguje tê potrzebê, a rz±dz±cy libera³owie chc± podporz±dkowaæ sobie tak¿e tê przestrzeñ obywatelskiej wolno¶ci. Nie trzeba byæ cz³owiekiem specjalnej spostrzegawczo¶ci, by zauwa¿yæ, ¿e ¿ycie w Polsce nadal jest trudne. Kapitalizm przyniós³ nowe bóle i ostracyzmy w zachowaniach miêdzyludzkich. Nowa klasa biznesmenów, przedsiêbiorców i menad¿erów objawi³a sw± duszê w nies³ychanej pazerno¶ci na pieni±dze, na luksusy, gonienie za przyjemno¶ciami po ca³ym ¶wiecie. Nowobogackich urzeka moda na zachodni „haj lajw”, ekscytuje hazard i walka o wysokie sto³ki w gremiach politycznych … Oczywi¶cie, owocem tego stylu ¿ycia publicznego jest nie tylko zgorszenie moralne, ale rodz±cy siê st±d brak szacunku dla pracowników, czêste poni¿anie godno¶ci osoby ludzkiej. Widzimy zach³anno¶æ w konsumpcji na owoce cudzej pracy, czêsto przy pomijaniu podstawowego zabezpieczenia ¿ycia, zdrowia i czasu wolnego pracowników, a co za tym idzie, niesprawiedliwe wynagradzanie za pracê. To wszystko rodzi nowe krzywdy spo³eczne, nieludzki wyzysk cz³owieka przez cz³owieka.
Aby móc walczyæ z t± patologi± w naszym ¿yciu narodowym, musi istnieæ Niezale¿ny Samodzielny Zwi±zek Zawodowy „Solidarno¶æ” jako wra¿liwe oko dostrzegaj±ce wszelkie anomalie w wielkich zak³adach pracy i w ma³ych firmach. Do wszystkich dzielnych i wiernych dzia³aczy Solidarno¶ci w ¶rodowiskach pracy prosty cz³owiek mówi g³o¶no: jeste¶cie potrzebni, bo jeste¶cie bardzo pomocni. Nie patrzcie (nawet z najmniejsz± zazdro¶ci±) na tych, co dorobili siê na Solidarno¶ci. S³u¿cie nadal swoim bli¼nim. „Jeden drugiego brzemiona no¶cie i tak wype³nijcie prawo Chrystusowe”(Ga 6,2). Wasza dzia³alno¶æ zwi±zkowa nie zostanie bez Nagrody. Bóg dostrzega ka¿d± s³u¿bê krzywdzonemu cz³owiekowi i wynagradza stokrotnie ka¿de dobro… B±d¼cie równie¿ cierpliwi.
Bracia i siostry, jest jeszcze wiêksza racja, dla której Polska musi byæ solidarna. Musimy obroniæ nasz± to¿samo¶æ chrze¶cijañsk±, dzi¶ tak bezwstydnie atakowan± nie tylko przez polskich ateistów. Trzeba nam zachowaæ szacunek dla s³owa Bo¿ego, aby ustrzec przed dewaluacj± pojêcia ¿ycia ludzkiego, honoru i niezbywalnych praw cz³owieka, jako osoby nie¶miertelnej. Trzeba ¿yæ Ewangeli±, by umieæ sprzeciwiaæ siê k³amstwom i niesprawiedliwo¶ci w³adzy umiej±cej przed wyborami obiecywaæ i nie spe³niaæ po wyborach. Wreszcie dla pogodnego ¿ycia spo³ecznego trzeba w szeregach pracowników mass mediów wychowaæ ludzi szlachetnych, mi³uj±cych prawdê i brzydz±cych siê pogoni± za niezdrow± sensacj±. To w³a¶nie ma przed sob± do zrobienia Solidarno¶æ, jako zwi±zek zawodowy i jako ruch szlachetnych serc i prawych sumieñ. Solidarno¶æ, która potrafi zakrzykn±æ w³adzy w twarz za polskim wieszczem: „ O Polsko! Póki ty duszê anielsk± / bêdziesz wiêzi³a w czerepie rubasznym!” (Juliusz S³owacki, Grób Agamemnona). Du¿o jest pracy w Narodzie, by usun±æ wszelk± rubaszno¶æ z ¿ycia obywatelskiego i zawodowego, na uczelniach i w zak³adach pracy, na co dzieñ i podczas ¶wiêtowania. Niezale¿ny Samodzielny Zwi±zek Zawodowy ma podtrzymywaæ i rozwijaæ wielki ruch Solidarno¶ci! Solidarno¶æ ma chroniæ przestrzeñ prawdy i wolno¶ci. Solidarno¶æ ma byæ g³osem prostych ludzi. Wolno¶æ ma byæ jej ozdob±. To nigdy nie by³o ³atwe. Przyjmijcie wiêc na koniec ¿yczenia od poety romantycznego: ”Cierp, a pracuj!- i b±d¼ dzielny, / Bo twój naród nie¶miertelny!” (J. S³owacki, Rozmowa z piramidami). Amen.

2010-10-11


Wicej