JAN PAWE£ II:

Ka¿dy musi byæ przygotowany

do tego, ¿e stanie

przed Panem i Sêdzi±.


Rozwi

NIE BY£OBY EMINENCJI
26. Niedziela zwyk³a, rok C.
¯órawina, 26.09.2010r.


Homilia na Mszy Jubileuszowej ks. Kard. H. Gulbinowicza
(Tekst autoryzowany)

Chwal, duszo moja, Pana,
Stwórcê swego!(Ps 146,2)
Oto dzisiejsza liturgiczna pie¶ñ Ko¶cio³a! Pie¶ñ wdziêczno¶ci Bogu za wielkie dzie³a uczyniona dla cz³owieka. Odblaskiem chwa³y Boga jest cz³owiek, jego dusza nie¶miertelna zdolna jest mi³owaæ i wielbiæ Boga. Pamiêtam z mej m³odo¶ci kap³añskiej powiedzenie dobrego papie¿a, b³. Jana XXIII: ”¯eby nawet trzy ¶ciany we wnêtrzu cz³owieka by³y czarne jak sadza w kominie, to trzeba szukaæ w nim czwartej – bia³ej”. To Bo¿a mi³o¶æ zachowuje w cz³owieku tê biel, czysto¶æ, ¶wiêto¶æ! Duch ¦wiêty nieustannie pracuje w cz³owieku. Odnawia go. Stwarza na nowo.
Dzi¶ Duch ¦wiêty zgromadzi³ nas w ¯órawinie, aby¶my w tej parafialnej cz±stce Ko¶cio³a wroc³awskiego zobaczyli, jak nasz Arcypasterz – Senior dziêkuje Bogu za wielkie rzeczy, które mi³osierny Stwórca uczyni³ jemu, a przez niego nam i innym wiernym w ci±gu 60 lat kap³añstwa, 40 lat pos³ugiwania biskupiego i w ci±gu 25 lat godno¶ci kardynalskiej. Nie by³oby tej najwy¿szej godno¶ci ko¶cielnej, bezpo¶rednio wspomagaj±cej Ojca ¦wiêtego w s³u¿bie Ko¶cio³owi, gdyby wpierw - w 1950 roku - m³ody diakon Henryk Roman Gulbinowicz nie poprosi³ metropolitê Archidiecezji (wtedy jeszcze) Wileñskiej w Bia³ymstoku, ks. Abpa Romualda Ja³brzykowskiego, o ¶wiêcenia kap³añskie. Bez tej pierwszej prostracji przed o³tarzem Pañskim, bez namaszczenia d³oni ¶wiêtym olejem i bez tchnienia Ducha Naj¶wiêtszego – nie by³oby „Jego Eminencji”.

Pierwsze lata kap³añstwa s± najwa¿niejsze, gdy¿ s± najpiêkniejsze. Serce m³odego ksiêdza jest ca³e oddane w mi³o¶ci Jezusowi. Jezus w³ada sercem m³odzieñca i prowadzi go do ludzi w zupe³nie nowej roli: „z ludzi wziêty, za ludzi bywa postanowiony w tych rzeczach, które do Boga nale¿±” (Hbr 5,1). Kap³añska m³odo¶æ otoczona jest blaskiem Jezusa; to jest prawdziwie „chodzenie w parze” z Bogiem. Jak¿e piêknie harmonizuj± z t± ¶wiadomo¶ci± dzisiejsze s³owa ¶w. Paw³a Aposto³a skierowane do m³odego Tymoteusza wy¶wiêconego i pos³anego do nowo ochrzczonych chrze¶cijan: „Ty, o cz³owiecze Bo¿y, pod±¿aj za sprawiedliwo¶ci±, pobo¿no¶ci±, wiar±, mi³o¶ci±, wytrwa³o¶ci±, ³agodno¶ci±. Walcz w dobrych zawodach o wiarê, zdob±d¼ ¿ycie wieczne: do niego zosta³e¶ powo³any” (1 Tym 6,11-12). Doprawdy, piêkna jest ¶wiadomo¶æ m³odego kap³ana dostrzegaj±ca, jak wielkie rzeczy Bóg czyni jemu, i ile dobra pozwala czyniæ dla ludzi przez pos³ugê ¶wiêceñ. Nieraz bywa³o, ¿e po ca³odziennej harówie katechetycznej – szczególnie ciê¿kiej w latach stalinowskiego re¿ymu – m³ody ksi±dz klêka³ do modlitwy, bo tylko szczera modlitwa mo¿e przywróciæ równowagê ducha. Klêka³, dziêkowa³ i dziwi³ siê wspania³o¶ci i rozrzutno¶ci ³askawego Boga. Nieraz móg³ w tym zdumieniu szczerym szeptaæ razem z Siostr± Null±, s³u¿ebnic± Krzy¿a:
"O tajemnicze –
O przemienione –
Kap³añskie d³onie –
Pieczêæ wieczyst±
Wypali³ na was
Wieczysty p³omieñ.(…)
O namaszczone –
O przemienione –
Kap³añskie s³owa!
Czyli¿ wy jeszcze
Jeste¶cie w³asne?
- Czy Chrystusowe".

Przez 20 lat swej m³odo¶ci kap³añskiej nasz dzisiejszy Jubilat prze¿y³ wszystko, co ¿ycie mog³o podarowaæ cz³owiekowi g³êbokiej wiary pod prêgierzem komunistycznego totalitaryzmu. Re¿ym nie ¿a³owa³ batów ksiê¿om wytrwa³ym w wierno¶ci Chrystusowi i Ko¶cio³owi. Ale harda dusza potomka Jad¼wingów nie poddawa³a siê ani smutkom, ani narzekaniom. Wychowana pod czu³ym okiem Matki Mi³osierdzia z Ostrej Bramy, nie w±tpi³a w sens walki o dusze ludzi postawionych na drodze duszpasterskiej. A ka¿de prze¶ladowanie umacnia³o j± w wierno¶ci Bogu i Ojczy¼nie. W m³odzieñczych latach ks. Henryk Gulbinowicz przeszed³ ca³± bogat± drogê kondycji kap³añskiej: od nauczania dzieci w prywatnych, czêsto ciasnych, salkach, przez duszpasterstwo akademickie a¿ do nauczania, wychowywania i kierowania Wy¿szym Seminarium Duchownym w Olsztynie.

W roku 1970, po dwudziestu bogatych latach pracy kap³añskiej, przyszed³ czas na sakrê biskupi± w Bia³ymstoku, a po sze¶ciu latach objêcie Archidiecezji Wroc³awskiej. Ksi±dz Arcybiskup móg³ wtedy, w zadziwieniu nad hojno¶ci± mi³osiernego Boga, ¶piewaæ z Maryj± w Nazarecie: „Wielbi dusza moja Pana!” (£k 1,46). Swoje wielkie i serdeczne umi³owanie Maryi – Matki Jezusa ks. Jubilat zabra³ ze sob± do Wroc³awia. W prastarej, piastowskiej katedrze w wielkim o³tarzu musia³o siê znale¼æ miejsce dla ikony Matki Bo¿ej Ostrobramskiej. Pod kamiennymi ³ukami gotyckiej Katedry móg³ Metropolita Wroc³awski modliæ siê razem z poet± Romanem Brandstaetterem:
"O Madonno kamiennych katedr,
B±d¼ ze mn± w te dni i noce,
Gdy Boga d¼wigam pod górê jak g³az,
Który nieustannie wymykaj±c siê
Moim d³oniom, z ³oskotem spada
W przepa¶æ".

Nowe ¶rodowisko nie by³o ³atwe. Warto przy okazji przypomnieæ, ¿e po ¶mierci kard. Boles³awa Kominka dwuletnie oczekiwanie Ziemi Dolno¶l±skiej na nowego arcypasterza wype³nione by³o dynamiczn± i skuteczn± prac± ks. Bpa Wincentego Urbana. A na szczytach w³adzy komunistycznego pañstwa toczy³a siê walka z Ko¶cio³em, szykany i próby narzucenia woli partyjnej wobec Prymasa Tysi±clecia. Zwyciê¿y³a m±dro¶æ ks. kard. Stefana Wyszyñskiego i jego absolutne zawierzenie Jezusowi i Maryi.
Wielu wroc³awian, duchownych i ¶wieckich, pamiêta pierwsz± Mszê ¶w. ks. Arcybiskupa w Katedrze wroc³awskiej. Na koñcu, po b³ogos³awieñstwie, nowy Ordynariusz przeszed³ z prezbiterium do bocznej kaplicy i opar³ pastora³ na p³ycie grobowej swego poprzednika. Modli³ siê w ciszy. By³o to uznanie i w³±czenie siê w kr±g wielkiej historycznej tradycji biskupów wroc³awskich. I by³ to znak czci i uszanowania dla trudów i owoców duszpasterzowania ks. Kard. Boles³awa Kominka. Znak chwytaj±cy za serce i zbli¿aj±cy dolno¶l±skie duchowieñstwo do nowego Pasterza Archidiecezji.

Na wroc³awskiej drodze naszego Jubilata stanê³y wielkie kamienie milowe - wydarzenia o zasiêgu miêdzynarodowym. W roku 1983 go¶ci³ we Wroc³awiu Ojciec ¦wiêty Jan Pawe³ II, a w 1985 nasz Metropolita pojecha³ do Rzymu po kapelusz kardynalski. Dwukrotnie w latach 1989 i 1995 ks. Kardyna³ by³ gospodarzem Spotkania M³odych Taizé i wita³ liczne grupy m³odzie¿y z ca³ego ¶wiata. W pamiêtnym roku 1997 we Wroc³awiu odby³ siê 46. Miêdzynarodowy Kongres Eucharystyczny. Zaproszony Jan Pawe³ II przyby³ (po raz drugi!) na zakoñczenie tego wielkiego wydarzenia wiary i ho³du sk³adanego Jezusowi w Naj¶wiêtszym Sakramencie. Do Wroc³awia przyjecha³y tysi±ce wierz±cych ludzi ze wszystkich stron ¶wiata. Kongres mia³ tak¿e wymiar ekumeniczny. Ks. Kardyna³ z rado¶ci± przyj±³ i ugo¶ci³ przedstawicieli wielu religii i wyznañ poza chrze¶cijañskich. Jako kardyna³-prezbiter pracowa³ w watykañskich kongregacjach: do spraw Duchowieñstwa, do spraw Ko¶cio³ów Wschodnich i do spraw Ewangelizacji Narodów. W roku 1990 uczestniczy³ w pracach VIII sesji zwyk³ej ¦wiatowego Synodu Biskupów w Watykanie. Inne dokonania ks. Jubilata na ró¿nych polach religijno-spo³ecznych zosta³y ukazane przez ró¿ne ¶rodowiska w kraju. Solidarno¶æ Dolno¶l±ska z okazji swego 30-lecia istnienia w podziêkowaniu za opiekê w trudnym czasie stanu wojennego uhonorowa³a ks. Kardyna³a medalem „Zawsze solidarni”. Najwy¿szym odznaczeniem polskim, Orderem Or³a Bia³ego, udekorowa³ naszego Arcypasterza pan Prezydent RP Lech Kaczyñski w 2008 roku.

Jednak nie medale, tytu³y i zaszczyty wielkiego ¶wiata buduj± piêkno wewnêtrzne cz³owieka. Za s³ug± Bo¿ym Janem Paw³em II nale¿y pomy¶leæ, ¿e wielko¶æ cz³owieka mierzy siê dobroci± serca. O humanizmie serca kardynalskiego ¶wiadcz± pamiêtne t³umy biedaków t³ocz±ce siê w poczekalni gabinetu kurialnego ks. Kardyna³a. Nikt z nich nie odchodzi³ ze smutn± min±. A Schronisko ¶w. Brata Alberta za³o¿one w czasie wroc³awskim ks. Kardyna³a dawa³o i daje opiekê setkom ludzi g³odnych, obdartych i bezdomnych. Znacz±cy jest tak¿e fakt, ¿e ksiê¿a na spotkanie ze swoim ordynariuszem przychodzili bez specjalnego zg³aszania siê na audiencjê (jak to bywa w innych kuriach). Bez powodu nie lêkali siê swego szefa. W konfliktach ksiêdza z w³adz± ¶wieck± ks. Kardyna³ zawsze bra³ w obronê kap³ana, ¿±da³ najpierw udowodnienia jego ewentualnej winy. Prze¿yli¶my bowiem straszny czas komunistycznej nagonki na duchowieñstwo, gdzie pu³apek i oskar¿eñ ksiê¿y by³o bez liku. Dobry Pasterz broni³ swoich wspó³pracowników, gdy nikt ich nie chcia³ broniæ. W przed³u¿onym trwaniu stanu wojennego o sercu naszego dostojnego Jubilata ¶wiadczy³ Arcybiskupi Komitet Charytatywny, Wroc³awskie Towarzystwo Opieki nad Wiê¼niami i Dom Samotnej Matki. W dalszym ci±gu rozwija siê wspania³a s³u¿ba Wroc³awskiej Caritas. Nie s³owa, lecz czyny broni± cz³owieka. Broni± i zdobi±.

Niech mi wolno bêdzie dotkn±æ jeszcze jednego aspektu aktualnego. Jubileusz to nie tylko okazja do rado¶ci i wyliczania sukcesów. To tak¿e: rachunek sumienia przed Bogiem i przed sob±, a tak¿e wobec Ko¶cio³a i Ojczyzny. Dla ludzi my¶l±cych i pokornych jubileusz jest czasem ¿alu, przeproszenia i pokuty. Ale to ju¿ s± sprawy zbyt osobiste i intymne Jubilata. Po³ó¿my palec na ustach. Jednak¿e cieszyæ siê trzeba z ks. Kardyna³em. Trzeba okazywaæ solidarno¶æ z hierarchi± Ko¶cio³a w Polsce tym bardziej teraz, gdy na ka¿dym kroku obrzuca siê b³otem osobê i godno¶æ nastêpców Aposto³ów. Trzeba siê modliæ za polskich biskupów atakowanych przez lewicê i libera³ów bezbo¿nych. Trzeba te¿ modliæ siê o m±dro¶æ i jedno¶æ wspólnoty naszych hierarchów.

Na koniec zwróæmy uwagê na dzisiejsz± Ewangeliê. Us³yszeli¶my tam skargê nieludzkiego bogacza na swe straszliwe cierpienia w piekle, i pro¶bê, by Abraham pos³a³ na ziemiê do jego braci kogo¶ z ostrze¿eniem. Abraham odpowiedzia³: „Maj± Moj¿esza i Proroków, niech¿e ich s³uchaj±!” (£k 16,29). Dzisiaj Abraham odpowiedzia³by: maj± papie¿a i biskupów, niech¿e ich s³uchaj±! Innych ostrze¿eñ przed sprawiedliwym s±dem Bo¿ym nie bêdzie!
Czcigodny Ksiê¿e Kardynale, nasz potrójny Jubilacie, wierzymy mocno s³owom Chrystusa, ¿e wra¿e si³y nie zmog± Ko¶cio³a. ¦wiêci biskupi, g³osz±cy z godno¶ci± i moc± Ewangeliê Chrystusow±, zawsze bêd± ¶wiatu potrzebni! Dlatego dzi¶ ¶piewamy z rado¶ci± wspólnie z Ksiêdzem Kardyna³em: „Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcê swego!”. Amen.

2010-10-10


Wicej