JAN PAWE£ II:

Ka¿dy musi byæ przygotowany

do tego, ¿e stanie

przed Panem i Sêdzi±.


Rozwi

KONTEMPLACJA OBLICZA JEZUSOWEGO


Ks. Miros³aw Drzewiecki
Wroc³aw, 20.06.2006r.
ko¶ció³ Bo¿ego Cia³a


KONTEMPLACJA OBLICZA JEZUSOWEGO
Homilia na 35 rocznicê ¶wiêceñ kap³añskich ksiê¿y Archidiecezji Wroc³awskiej
(tekst autoryzowany)


B±d¼cie doskonali, jak doskona³y jest
Ojciec wasz niebieski.
(Mt 5,48).

Tak powiedzia³ Pan Jezus. Ale te s³owa wcale nie uspokajaj± nas. Przecie¿ Ojciec niebieski jest sam± naj¶wiêtsz± i nieskoñczon± duchowo¶ci±, niematerialno¶ci±, niewidzialno¶ci±. A nasze oczy lubi± widzieæ. Wo³amy wiêc: „Poka¿ nam Ojca!” I Jezus odpowiada nam, jak ongi¶ aposto³owi: „Filipie, kto mnie zobaczy³, zobaczy³ tak¿e i Ojca”(J 14,9).
Wpatrywanie siê w Jezusa, kontemplowanie Jego oblicza, wg³êbianie siê w Jego s³owa, wtapianie siê a¿ do dna w Jego s³u¿bê – to jest droga do Ojca. Czy¿ Jezus nie powiedzia³ wyra¼nie: Ja jestem drog±...”? (J, 14,6).
Niestety, na progu III tysi±clecia dziejów chrze¶cijañstwa ¿yjemy po¶ród spo³eczeñstw, które o¶lep³y duchowo tak dalece, ¿e nie widz± nawet Jezusa Chrystusa., Boga, który sta³ siê dla nas Cz³owiekiem. Nie tak dawno obserwowali¶my w Europie, jak rozsypa³a siê sprawa uchwalenia wspólnej konstytucji, bo neopogañscy politycy nie dostrzegaj± prawdy, ze u pocz±tków dziejów Europy stoi Jezus Chrystus – Bóg wcielony.
Niezapomnianej pamiêci Polak na Stolicy Piotrowej, wprowadzaj±c Ko¶ció³ w III tysi±clecie dziejów Nowego Przymierza, rozpoznawa³ zapory wyrastaj±ce w ¶wiecie wspó³czesnym i szuka³ lekarstwa na chorobê ateizmu:
„Ludzie naszych czasów, byæ mo¿e nie zawsze ¶wiadomie, wymagaj± od wspó³cze¶nie wierz±cych nie tylko mówienia o Chrystusie, lecz równie¿, w pewnym sensie, ukazywania Go”.

Bóg jest Bogiem ukrytym (por. Iz 45,15). Ukrywa siê w s³owie objawionym i pod zas³on± znaków, szczególnie pod zas³on± chleba i wina. To w³a¶nie dla ukazania Bo¿ej Obecno¶ci w s³owie i w sakramencie Jezus w Wielki Czwartek po¶wiêci³ Aposto³ów, by ich pos³aæ do ludzi. Ju¿ na zawsze – musimy o tym pamiêtaæ - do koñca czasów apostolstwo bêdzie polega³o na ukazywaniu Chrystusa, a w Nim i przez Niego, Boga ukrytego. Jan Pawe³ II chcia³ to przypomnieæ nam, ¶wiadkom wiary: „Jednak nasze ¶wiadectwo by³oby niezwykle ubogie, gdyby¶my sami nie byli tymi, którzy kontempluj± Jego oblicze” (Jan Pawe³ II, Novo millenio ineunte, nr 16). Je¿eli ukazywanie ¶wiatu Jezusa wymaga od chrze¶cijan kontemplacji Jego Naj¶wiêtszego Oblicza, to jest jasn± rzecz±, ¿e ta sprawa musi byæ najwa¿niejsza dla kap³anów katolickich.

Drodzy Bracia i Siostry!
Zgromadzili¶my siê dzi¶ na Eucharystii pod przewodnictwem ksiêdza biskupa Edwarda Janiaka w koncelebrze kap³anów – 35-letnich jubilatów, aby podziêkowaæ Bogu za ³askê ich kap³añstwa i uwielbiæ dzia³aj±cego w nich i przez nich Boga bogatego w mi³osierdzie.
Ile¿ Bo¿ych promieni Ojcowskiej dobroci, mi³o¶ci i przebaczenia sp³ynê³o na wiernych przez pos³ugiwanie kap³añskie w ci±gu minionych trzydziestu piêciu lat! Jest to d³ugi, naznaczony rado¶ci± i smutkami, kap³añski czas wiod±cy nas ku wieczno¶ci.
Dzi¶ sk³adamy ten b³ogos³awiony i trudny czas na patenie ofiarnej i dziêkujemy Bogu:
- za ³askê kap³añskiej przyja¼ni z Jezusem, Synem Bo¿ym,
- za opiekê Maryi, Matki Jezusowej,
- za Ko¶ció³ u¶wiêcony pos³ug± i cierpieniem s³ugi Bo¿ego Jana Paw³a II,
- za Prymasa Tysi±clecia Stefana kardyna³a Wyszyñskiego,
- za Solidarno¶æ, która równie¿ przez kap³anów wysoko unios³a polskie warto¶ci: Bóg, Honor i Ojczyzna,
- za mêczennika wierno¶ci duszpasterskiej, ks. Jerzego Popie³uszkê,
- za woln± Polskê.
D z i ê k c z y n i e n i e – to pierwszy i najwa¿niejszy sens ¶wiêtowania jubileuszowego. Dziêkczynienie czynimy Bogu i ludziom ca³ym sercem i ca³ym umys³em za ten twórczy czas, który siê przetoczy³ przez polsk± ziemiê. W ka¿dej parafii – nie tylko w Gdañsku, w Nowej Hucie czy we Wroc³awiu - kap³ani g³osz±c s³owo Bo¿e na ambonach, sprawuj±c sakramentaln± Ofiarê na o³tarzach, prostuj±c skrzywione sumienia w konfesjona³ach, towarzysz±c rad± i obecno¶ci± w miejscach zapalnych na ziemi czy pod ziemi±, s³u¿yli Bogu w Chrystusie, który w trudnym czasie prowadzi³ Polskê ku pe³nej wolno¶ci i suwerenno¶ci.
Wiemy, ze walec komuny ciê¿ko nieraz mia¿d¿y³ i rani³ serca kap³anów! Byli tacy, którzy siê za³amali, ulegli naciskom przestraszeni. Dzi¶ cierpi± wewnêtrznie. Strach i wstyd, jaki prze¿ywaj±, jest ich pokut±. Ale wiemy te¿, maj±c niezbite ¶wiadectwa wierno¶ci i bohaterstwa ogromnej wiêkszo¶ci kap³anów polskich, ¿e Ko¶ció³ w naszej Ojczy¼nie wyprowadzi³ obronn± rêk± Naród z morderczej zarazy komunizmu.
My, kap³ani polscy, mamy pe³ne prawo w rado¶ci dziêkowaæ Bogu za ten czas wielkiej historycznej próby. Wbrew wszelkim megafonom i wspó³czesnym „ko³cho¼nikom” krzycz±cym przy ka¿dej okazji i bez okazji, wbrew rozpasanym hienom medialnym, czyhaj±cym na ka¿d± poni¿aj±c± kap³añski stan sensacjê, wbrew tworzonej nagminnie nieprzyjaznej atmosferze wokó³ spraw Ko¶cio³a – mo¿emy sprawowaæ swoj± s³u¿bê z podniesionym czo³em!

Gdy dzisiejsi jubilaci przed trzydziestu piêciu laty poddawali swe ¿ycie dzia³aniu i ³asce Ducha ¦wiêtego, sp³ywaj±cej przez rêce biskupa i ca³ego prezbiterium na ich g³owy, z pewno¶ci± mogli z dr¿eniem serca modliæ siê z poet±, ks. Janem Twardowskim:
„W³asnego kap³añstwa siê bojê,
w³asnego kap³añstwa siê lêkam.
I przed kap³añstwem w proch padam
i przed kap³añstwem klêkam”.
Nasze kap³añstwo nie jest naszym: ”je¿eli bowiem ¿yjemy, ¿yjemy dla Pana; je¿eli za¶ umieramy, umieramy dla Pana. I w ¿yciu wiêc i w ¶mierci nale¿ymy do Pana (Rz 14,8). Kap³añstwo Chrystusowe to pos³uszeñstwo i pokora, to tak¿e moc i odwaga wobec rzeczywisto¶ci nadprzyrodzonej– sp³ywaj±ce na wybranego, choæ niedoskona³ego(!) cz³owieka.
W swej niedawnej pielgrzymce do Polski Ojciec ¶w. Benedykt XVI powiedzia³ w Archikatedrze Warszawskiej: „Wielko¶æ Chrystusowego kap³añstwa mo¿e przera¿aæ. Jak ¶w. Piotr mo¿emy wo³aæ: „Odejd¼ ode mnie, Panie, bo jestem cz³owiek grzeszny” (£k 5,8), bo z trudem przychodzi nam uwierzyæ, ¿e to w³a¶nie nas Chrystus powo³a³. Czy nie móg³ On wybraæ kogo¶ innego, bardziej zdolnego, bardziej ¶wiêtego? A w³a¶nie na ka¿dego z nas pad³o pe³ne mi³o¶ci spojrzenie Jezusa, i temu Jego spojrzeniu trzeba zaufaæ” (25.05.2006r.)..

Nie³atwe jest w dzisiejszej Polsce ¿ycie kap³ana! Czasami chce siê powiedzieæ, ¿e trudniejsze ni¿ w czasach komuny, bo szatan – kusiciel mia³ jednoznaczn±, wyrazist± maskê... Bo tylu naszych wiernych dzi¶ nie umie, czy nie chce przeciwstawiaæ siê pokusom relatywizmu i permisywizmu moralnego. Jak¿e czêsto jeste¶my osamotnieni w t³umie!!
Jednak¿e na te wszystkie trudno¶ci i cierpienia kap³an Chrystusowy ma wspania³e lekarstwo: modlitwa! Zaszyæ siê w wieczornym mroku, rozjarzonym jedynie wieczn± lampk± i kontemplowaæ Obecno¶æ Boga w Naj¶wiêtszym Sakramencie. Takie wpatrywanie siê w Jezusa zawsze przynosi odnowienie si³ i now± rado¶æ. Bez modlitwy kap³an mo¿e s³u¿yæ jedynie sobie!
Dwa wielkie autorytety Ko¶cio³a naszych czasów: Jan Pawe³ II i Benedykt XVI jednakowo wskazuj± na lud Bo¿y i jego oczekiwania wobec pasterzy jako na zwierciad³o, w którym ka¿dy kap³an mo¿e siebie obejrzeæ i poprzez korektê ewangeliczn± znów stan±æ prosto przy Chrystusie. „Wierni oczekuj± od kap³anów tylko jednego, aby byli specjalistami do spotkania cz³owieka z Bogiem [...] Oczekuj± [od kap³ana], ¿e bêdzie ¶wiadkiem odwiecznej m±dro¶ci, p³yn±cej z objawionego s³owa” (Benedykt XVI).
Wielka cisza nasta³a w Archikatedrze Warszawskiej, gdy czcigodny Pielgrzym przemawia³ do polskich kap³anów. A kiedy skoñczy³, rozleg³y siê d³ugo nie cichn±ce brawa – wielkie podziêkowanie od wszystkich obecnych i pewnie te¿ przy telewizorach s³uchaczy w sutannach. Zakoñczenie przes³ania papieskiego zabrzmia³o niezwykle mocno i wyrazi¶cie. Trzeba je pamiêtaæ, trzeba je sobie przypominaæ w kontek¶cie has³a tegorocznej, majowej pielgrzymki apostolskiej:
„Trwajcie mocni w wierze! Równie¿ wam powierzam to motto mojej pielgrzymki.
B±d¼cie autentyczni w waszym ¿yciu i pos³udze. Wpatrzeni w Chrystusa ¿yjcie ¿yciem skromnym, solidarni z wiernymi, do których jeste¶cie pos³ani.
S³u¿cie wszystkim, czekajcie na nich w parafiach i w konfesjona³ach,
towarzyszcie nowym ruchom i wspólnotom,
wspierajcie rodziny, nie traæcie wiêzi z m³odzie¿±,
pamiêtajcie o ubogich i opuszczonych.
Gdy bêdziecie ¿yli wiar±, Duch ¦wiêty wam podpowie, co macie mówiæ, jak macie s³u¿yæ.
Bêdziecie mogli zawsze liczyæ na pomoc Tej, która przewodzi Ko¶cio³owi w wierze.
Zachêcam was, aby¶cie zawsze wzywali J± s³owami, które dobrze znacie: Jestem przy Tobie, pamiêtam, czuwam.
Wszystkim wam b³ogos³awiê”.

Drodzy Bracia! Có¿ mo¿na tu wiêcej powiedzieæ?
Chyba jedynie: Niech siê tak stanie. Amen.



2006-06-22
2006

Wicej