JAN PAWE£ II:

Ka¿dy musi byæ przygotowany

do tego, ¿e stanie

przed Panem i Sêdzi±.


Rozwi

DARY SMUTKU I RADO¦CI

Z nastaniem wieczora, gdy s³oñce zasz³o, przynosili do Niego wszystkich chorych (...)i cale miasto by³o zebrane u drzwi.
(Mk l, 32-33)

Tak, Panie Jezu, ca³e nasze miasto, piastowski Wroc³aw, ale i wiêcej - ca³a nasza Ojczyzna dzisiaj na tej modlitwie w ¶wi±tyni katedralnej zebra³a siê u Twoich drzwi. Stoimy przed Tob±, Wielki, Mi³osierny i Sprawiedliwy Bo¿e, a z serc naszych wyrywa siê jêk bolesny. Jêk, który powtarzamy za naszym wieszczem, za Juliuszem S³owackim:

O! nieszczê¶liwa! o! uciemiê¿ona
Ojczyzno moja - raz jeszcze ku tobie
Otworzê moje krzy¿owe ramiona,
Wszak¿e spokojny, bo wiem, ¿e masz w sobie
S³oñce ¿ywota
.

Chryste, Ty jeste¶ s³oñcem naszego ¿ycia. Ty jeste¶ naszym ¿yciem, ¿yciem duchowym, bo ¿ycie cia³a ci±gnie soki ¿ywotne z ducha. A nam, Panie, zabrano nasze ¿ycie ducha. Noc± grudniow± w czas Adwentu, gdy serca przygotowywa³y siê na Twoje przyj¶cie; gdy usta wo³a³y z nadziej±: Maranatha - przyjd¼, Panie; gdy dusze nasze pragnê³y oczyszczenia z grzechów, aby wst±piæ na Twoje gody, Przychodz±cy Bo¿e - wtedy w³a¶nie spad³ na nas cios ¶miertelny - wojna! Choæ to papierowa wojna, bo powsta³a przez z³o¿enie podpisów na papierze, ale przecie¿ straszliwie ciemi꿱ca naród.
Ca³y kraj zamar³ w grozie i rozpaczy. Noc ciemna nagle ogarnê³a naród, odciêty od ca³ego ¶wiata, i poszczególnych ludzi nie mog±cych siê ze sob± nawzajem porozumieæ. Przez polsk± krainê przeszli uzbrojeni w pistolety i w przepisy prawa wojennego siepacze Heroda, aby wybieraæ najlepszych synów narodu z ich w³asnych domów. A ci, którzy zdo³ali uj¶æ ca³o z tej branki, do dzisiaj tu³aj± siê i ukrywaj± ¶cigani listami goñczymi jak bandyci, jak zbrodniarze.

Wielka jest hañba tych, którzy rzucaj± potwarz na swoich braci! Wy, którzy pracujecie na us³ugach nieprawdy i niesprawiedliwo¶ci; wy, którzy przemilczali¶cie ohydê moralnego i fizycznego gwa³cenia sumieñ robot¬ników wroc³awskich i polskich, broni±cych swoich niezbywalnych praw ludzkich; wy, którzy potrafili¶cie wyznaczaæ nagrodê dla donosicieli; wy, którzy ranicie uczucia ludzkie stawiaj±c imiona i nazwiska ludzi walcz±cych 0 idea³y wypracowane w solidarno¶ci robotniczej obok nazwisk pospolitych malwersantów gospodarczych i przestêpców kryminalnych...
Czy wy wszyscy zdajecie sobie sprawê, jak wielk± hañb± okrywacie swe twarze? Czym j± zmyjecie? Na niepamiêæ nie liczcie, bo naród pamiêtaæ bêdzie zawsze. A choæby siê tak sta³o, ¿e i naród bêdzie musia³ zapomnieæ, to Bóg bêdzie pamiêta³, a¿ przyjdziecie do pokuty i przeprosicie tê nieszczê¶liw± i uciemiê¿on± Ojczyznê nasz±, a¿ uca³ujecie ziemiê rodzinn±, zginaj±c najni¿ej w³asne, hardo dzi¶ stawiane karki wasze. Bóg upomina siê zawsze o swój naród!

Zebrali¶my siê, Bo¿e, u Twoich drzwi, u drzwi Twojego Królestwa: w Ko¶ciele Chrystusowym, aby siê modliæ, aby przynie¶æ Ci nasz± ofiarê, aby przynie¶æ Ci w ofierze to, co mamy dzisiaj w d³oniach i w sercach. I najpierw, Bo¿e, przedk³adamy Ci nasze troski i nasz± narodow± bole¶æ. To dar, który nas boli i z którym nie wiemy co zrobiæ, bo si³ nam brakuje, bo wielce jeste¶my umordowani t± ju¿ miesi±c trwaj±c± wojn±.
Spojrzyj wiêc, Panie, ³askawym okiem na to, co przynosimy Ci dzisiaj. Spojrzyj najpierw na nasze rozbite rodziny, na ojców i matki, na ¿ony, na siostry, na braci, którzy ju¿ od miesi±ca cierpi± poni¿enie odebrania wolno¶ci osobistej. Niewola ta jest tym bardziej upokarzaj±ca, ¿e brat bratu j± zgotowa³, Polak - Polakowi. Spójrz, Panie, na dzieci osierocone oraz matki i ¿ony osamotnione, pozostawione czêsto bez ¶rodków do ¿ycia. Us³ysz i wys³uchaj ich p³aczu.
Spojrzyj, Naj³askawszy Bo¿e, na tych, którzy wyrokami wojennych s±dów, za swoje przekonania i dzia³alno¶æ spo³eczn±, zostali pozbawieni nie tylko wolno¶ci osobistej na wiele lat, ale zostali równie¿ skazani na pozbawienie praw obywatelskich. Panie, zetrzyj jak najszybciej tê straszliw± czerwon± plamê na sumieniu polskiego s±downictwa. Te wyroki bêdzie ca³y ¶wiat wytyka³ palcem w historii cywilizowanej Europy. Spraw, niech Polska nie bêdzie dla ¶wiata przyk³adem cofania siê kultury i cywilizacji.
Spojrzyj, Wszechmog±cy, Wieczny Bo¿e, na wszystkich pracuj±cych w kopalniach, hutach, fabrykach, urzêdach, uczelniach i na pracuj±cych na roli. Wszyscy oni d¼wigaj± na sobie wstyd i poni¿enie praw wojennego stanu, które rozwi±zuj± ich zak³ady pracy, pozbawiaj± ¶rodków do ¿ycia, a nastêpnie przyjmuj±c do pracy stawiaj± warunki gwa³c±ce ludzkie sumienia. Patrz, Panie, na tych, którzy w s³usznej trosce o losy swych rodzin podpisuj± deklaracje lojalno¶ci wobec wojennej w³adzy; na tych, którzy zmuszani s± swoim podpisem zaprzeczaæ wielkim zdobyczom Solidarno¶ci w naszym kraju. Pociesz ich, Panie. Niech wszyscy bêd± przekonani, ¿e na mocy tak prawa Bo¿ego, jak i wed³ug przepisów polskiego kodeksu prawa cywilnego - wszelkie o¶wiadczenia woli czynione pod przymusem nie s± wa¿ne. A demokratycznych zdobyczy posierpniowych osiemdziesi±tego roku nikt nam nie odbierze. Tak nam dopomó¿ Bóg.
Za natchnionym wieszczem przypominamy gwa³cicielom praw ludzi pracy:
Ten, kto ojcu powie: Raka!
Ten przeklêty... wiêc siê bój!
Polski lud - to ojciec twój -


Spojrzyj, Bo¿e Wszelkiej M±dro¶ci, na ca³y nasz bogaty ¶wiat nauki i kultury. Ulituj siê nad rektorami polskich uczelni, wybranymi przecie¿ niedawno w sposób demokratyczny; nad profesorami, studentami, nad artystami i wszelkimi krzewicielami polskiej kultury. Ich tak¿e, jak ongi¶ we Lwowie, wygarniêto z domów czy uczelni, internowano i w wielu wypadkach bole¶nie pobito. Panie, strze¿ ich nadal przed zniewoleniem umys³ów. Niech nie sprzedaj± prawdy za miedziaki, niech ich trudna praca, pob³ogos³awiona przez Ciebie, przyniesie owoce stokrotne dla Polski i ¶wiata. W ich obronie, Bo¿e Sprawiedliwy, rozlega siê na polskiej ziemi krzyk poety, który dzisiaj kierujemy do w³adz, do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego:
Ty - kto jeste¶! Nie r¿nij szlachty!

Racz mi³o¶ciwie spojrzeæ, Bo¿e Wieczny, na pomordowanych robotników. Wieczny odpoczynek racz im daæ, Panie, a krew wsiana w polsk± glebê niech wyro¶nie i zakwitnie wolno¶ci± i sprawiedliwo¶ci± dla nas i dla przysz³ych pokoleñ Polaków. Wiêcej tu powiedzieæ nie mo¿na. ¯al chwyta za gard³o. Serce siê ¶ciska. Ty, Panie, znasz najlepiej g³êbiê tego bolesnego naszego daru - ¶miertelnych ofiar stanu wojennego.

Ale nie tylko bolesne dary niesiemy Ci, Jezu Chryste, i sk³adamy pod Twoimi drzwiami, jak ongi¶ w czasach ¶wiêtego Piotra. Mamy tak¿e, Panie Jezu, dary radosne, dary, które napawaj± nas wielk± nadziej±. Mamy ofiarê rado¶ci i pocieszenia. I tê dzisiaj, w tej Mszy ¶w. chcemy Tobie, Panie, z³o¿yæ.
Najpierw przyjmij, Bo¿e, nasz± wdziêczno¶æ za Ojca ¦wiêtego Jana Paw³a II, który z nieustraszon± wol± upomina siê na ca³ym ¶wiecie o prawa uciemiê¿onego polskiego narodu. Nie przepu¶ci³ ¿adnej okazji, aby modliæ siê za swoj± Ojczyznê, za ludzi uci¶nionych, za nas, zgromadzonych tutaj i za tych, którzy przyj¶æ tutaj nie mogli. Jego s³owa, Panie, s± ¶wiat³em w tej nocy grudniowej, która ju¿ miesi±c siê rozci±ga nad nami i w naszych sercach. Jego s³owa s± pierwsz± rado¶ci±, jaka za¶wita³a w tê adwentow± noc, która mia³a nam przynie¶æ ¿ycie. I przynios³a, ale w jakich bólach; ¿ycie, które trzeba dopiero rozpowiæ z pieluch nadziei. Wierzymy, ¿e z tej nadziei wykwitnie prawdziwe, nowe ¿ycie polskiego ducha.
Spojrzyj, Panie, i wynagród¼ wszystkim ludziom na ¶wiecie, którzy nie pozwalaj± polskiemu narodowi zagubiæ siê w zapomnieniu i rozpaczy, którzy siê upominaj± w prawie ka¿dym zak±tku globu o prawa Polaków, o prawa polskich robotników, o prawa inteligencji i studentów polskich, tych, którzy kiedy¶ stan± na miejscach kierowniczych.
Oto, Panie, wielokrotnie m³odzie¿ rzymska i m³odzie¿ ca³ego ¶wiata zebrana na placu ¶w. Piotra modli³a siê i modli za nas, za nasz± Ojczyznê, za Polskê cierpi±c±, za Polskê p³acz±c±, za Polskê, która siê musia³a ugi±æ pod batogiem Rady Wojennej tak zwanego Ocalenia Narodowego.
W ca³ej Europie Zachodniej, w jej stolicach, ludzie szlachetni manifestowali swe potêpienie dla sprawców losu, jaki nam zosta³ zgotowany, dla autorów stanu wojennego w Polsce. Robotnicy prawie ca³ej Europy, we wszystkich wiêkszych o¶rodkach przemys³owych, manifestowali przez strajki - czy symboliczne, jednominutowe, czy te¿ godzinne - swoj± wolê solidaryzowania siê z polsk± Solidarno¶ci±. Ci ludzie, którzy przecie¿ nie znaj± nas osobi¶cie, jednak znaj± nasz± wolê ¿ycia w wolno¶ci, wolê demokratyzacji ¿ycia polskiego, nasz± wolê d±¿enia do prawdy, do sprawiedliwo¶ci. Ci ludzie znaj±c nasz± walkê, która tak piêknie zaowocowa³a w Sierpniu osiemdziesi±tego roku, solidaryzuj± siê z nami w swoich zak³adach pracy. I to jest ogromna rado¶æ i wielki dar, który pragniemy Tobie, Panie, mimo wszystko jednak wdziêczni, z³o¿yæ dzisiaj na o³tarzu.
Mo¿emy tutaj, Panie, tak¿e ofiarowaæ - wielu z nas mo¿e ofiarowaæ - swoich najbli¿szych, gdziekolwiek s±, w kraju czy za granic±, cz³onków rodziny czy swoich przyjació³, którzy w sposób, jaki im jest dostêpny, manifestuj± swoj± wolê niezgadzania siê ze stanem wojennym, manifestuj± swe niezadowolenie i potêpienie dla tych, którzy siêgnêli po taki ¶rodek represji.
Ofiarujemy Ci, Panie, wyobra¼niê i pamiêæ naszego starszego pokolenia, które tak mocno uderzone 13 grudnia ubieg³ego roku wiadomo¶ci± o stanie wojennym w naszym kraju momentalnie pamiêci± pobieg³o wstecz do czasów okupacji i przypomnia³o sobie, jak straszne to by³y czasy. I wiedzia³o ono, co je czeka. Jak¿e okrutna to zbie¿no¶æ. Tyle lat pracy nad odbudow± niepodleg³o¶ci zakoñczy³o siê tak straszliwym ciosem. Panie, to ¿e naród polski siê nie za³ama³, ¿e naród polski nie rezygnuje ze swoich praw, ¿e robotnicy polscy wci±¿ stoj± przy swoich zdobyczach, gotowi broniæ do ostatka Sierpnia osiemdziesi±tego roku - to wszystko, Panie, jest darem nadziei i Tobie ten ca³y, ogromny dar serc ludzkich ofiarujemy. Wiemy, Panie, ¿e ka¿dy, kto oddaje Tobie wszystko - odzyskuje wszystko. Przyjmij wiêc, Wszechmog±cy Bo¿e, nasze bóle i nasze rado¶ci, nasze cierpienie, nasz krzy¿ i nasz± nadziejê.
Stajemy, Jezu Chryste, dzisiaj na tej Mszy ¶w. przy Tobie ze wszystkimi internowanymi, ze wszystkimi skazanymi, ze wszystkimi pozbawionymi wolno¶ci i praw obywatelskich. Stajemy tak¿e z duchami pomordowanych górników, aby siê Tobie zupe³nie ofiarowaæ i aby w ofierze tej Ciebie odzyskaæ, bo w Tobie siê rozja¶ni nasza przysz³o¶æ, bo w Tobie roz¶wietli siê Polski zmartwychwstanie, bo w Tobie siê rozwidni wolno¶æ, sprawiedliwo¶æ, demokracja i prawda w naszej Ojczy¼nie. Zaufali¶my Tobie. Dzisiaj ju¿ nie mamy do kogo i¶æ. Dzisiaj wszystkie autorytety, które tak nam ¶wieci³y - upad³y. Zosta³e¶ Ty i my przy Tobie - w tej chwili przy krzy¿u Twoim - a wierzymy, ¿e wkrótce przy Twoim zmartwychwstaniu.
Panie, modlimy siê, wszyscy jak tu jeste¶my, i ³±czymy siê z ca³ym Ko¶cio³em i z ca³ym ¶wiatem, który wpatruje siê w ¶wiête s³owa Ksiêgi natchnionej i który odczytuje w chwilach bole¶ci poezjê psalmów, s³owa modlitwy proroczej. My dzisiaj s³owami proroka-psalmisty równie¿ modlimy siê do Ciebie:
Ciebie, Bo¿e, chwalimy,
Chwalimy i bliskie jest nam Twoje imiê,
i opowiadaj± ludzie cuda Twoje.
Albowiem Ja wybiorê czas
i Ja s±dziæ sprawiedliwie bêdê.
Chwiejna jest ziemia i wszyscy mieszkaj±cy na niej,
to Ja utwierdzam jej podwaliny.
Powiadam do pysznych: "Nie b±d¼cie pyszni",
do bezbo¿nych: "Nie podno¶cie rogu!"
Nie podno¶cie ku niebu waszego rogu,
nie przemawiajcie z karkiem hardym.
Bo s±d przychodzi nie od wschodu i nie od zachodu,
ani z pustyni na górach.
Ale Bóg jest sêdzi±,
jednego poni¿a, a innego wywy¿sza.
Bo czasza jest w rêku Pañskim
i pieni siê w niej wino dobrze zaprawione,
i nalewa z niej, i piæ bêd±,
a¿ do mêtów wys±cz±, wszyscy bezbo¿ni ziemi.
A ja oznajmiaæ bêdê na wieki,
¶piewaæ Bogu Jakuba.
Wszystkie rogi bezbo¿nych z³amiê.
Podniesione w górê bêd± rogi sprawiedliwego.

(Ps 75, 2-11)

Amen. Niech siê tak stanie. Amen.





2005-06-06
1982

Wicej