JAN PAWE£ II:

Ka¿dy musi byæ przygotowany

do tego, ¿e stanie

przed Panem i Sêdzi±.


Rozwi

Dziennik

2016-12-25
BIA£Y JEZUS

Kiedy¶, w roku mej ciê¿kiej choroby(1) , wpad³a mi w rêce ksi±¿ka(2) o nawróceniu na chrze¶cijañstwo g³ównego rabina Rzymu Izraela Zolliego. Czyta³em i rozp³ywa³em siê we wdziêczno¶ci Jezusowi za powracaj±ce zdrowie. Dzi¶, w Uroczysto¶æ Bo¿ego Narodzenia, czytam now± ksi±¿kê o nawróceniu wielu ¯ydów(3), m.in. tak¿e o Zollim. Zag³êbiam siê w opis wydarzeñ, które doprowadzi³y rabina do przyjêcia chrztu ¶w . "By³ to dzieñ przeb³agania [Jom Kipur] na jesieni 1944 roku. Przewodniczy³em w tym dniu obrzêdom religijnym w synagodze. Dzieñ dobiega³ koñca i by³em sam w¶ród wielkiej liczby osób. Poczu³em siê, jak gdyby mg³a podpe³z³a do mojej duszy; owa mg³a stawa³a siê coraz gêstsza, a¿ ca³kiem straci³em kontakt z lud¼mi i rzeczami wokó³ siebie. I dok³adnie wtedy ujrza³em oczyma swojego umys³u ³±kê na zboczu, pe³n± soczystej trawy. Na tej ³±ce ujrza³em Jezusa Chrystusa odzianego w bia³y p³aszcz, a za Jego g³ow± b³êkitne niebo. Do¶wiadczy³em wyj±tkowego pokoju wewnêtrznego. [...] W sercu us³ysza³em s³owa: Jeste¶ tu po raz ostatni. Rozwa¿a³em te s³owa w pogodzie ducha. Odpowied¼ mojego serca brzmia³a: tak jest, tak bêdzie, tak musi byæ". Dope³nieniem tej mistycznej wizji, momentem obiektywizuj±cym do¶wiadczenie duchowe, by³y ¶wiadectwa rodziny po powrocie z synagogi. "Nagle moja ¿ona odezwa³a siê do mnie: Dzisiaj, kiedy sta³e¶ przed Ark± Tory, wyda³o mi siê, jakby bia³a figura Jezusa po³o¿y³a rêce na twoj± g³owê i b³ogos³awi³a ciê. By³em zaskoczony, ale nadal spokojny. W tym samym momencie us³yszeli¶my z daleka g³os naszej m³odszej córki Miriam: Tatooo! - Poszed³em do jej pokoju. - Co siê sta³o? - spyta³em. - Wiesz Tato, dzisiaj mia³am sen, w którym widzia³am bardzo wysokiego, bia³ego Jezusa, ale nie pamiêtam, co by³o potem. Zaledwie kilka dni pó¼niej zrezygnowa³em ze stanowiska we wspólnocie ¿ydowskiej i uda³em siê do nieznanego mi ksiêdza po nauki. Minê³o kilka tygodni, nim 13 lutego otrzyma³em Sakrament Chrztu i zosta³em przyjêty do wspólnoty Ko¶cio³a katolickiego, Mistycznego Cia³a Jezusa Chrystusa".
Có¿? Mogê jedynie w wielkim zadziwieniu, pochylony nad ¿³óbkiem, powiedzieæ Jezusowi: Panie, Ty wszystko mo¿esz! Ty mo¿esz narodziæ siê tak¿e cz³owiekiem doros³ym, Bia³ym Jezusem w sercu dojrza³ego mê¿czyzny.
_____________________________________
1 To by³ rok 2009.
2 Eugenio Zolli, By³em rabinem Rzymu..., Salwator, Kraków 2007.
3 Roy Schoeman, Miód ze ska³y. Historie nawróconych ¯ydów, Agape, Poznañ 2016, ss. 86-87.



2016-08-07
Papie¿ Franciszek do polskich biskupów w Krakowie:

"A mówi±c biskupom o blisko¶ci, s±dzê, ¿e muszê wspomnieæ o najwa¿niejszej blisko¶ci – wobec ksiê¿y. Biskup musi byæ dostêpny dla swoich kap³anów. Kiedy by³em w Argentynie, s³ysza³em to od ksiê¿y... – wiele razy, gdy prowadzi³em rekolekcje, a lubi³em to robiæ. I mówi³em im: porozmawiaj o tym z biskupem. Odpowiadali mi – „Nie da rady, dzwoni³em, ale w sekretariacie mi mówili, ¿e to niemo¿liwe. Jest bardzo zajêty, porozmawia z ksiêdzem w ci±gu trzech miesiêcy”. Ale ten kap³an czuje siê sierot±, bez ojca, bez blisko¶ci i zaczyna upadaæ. Biskup, który widzi na karcie po³±czeñ w godzinach wieczornych, kiedy wróci, telefon od ksiêdza, albo tego wieczoru, albo te¿ nastêpnego dnia powinien zadzwoniæ do niego od razu. „Tak, jestem zajêty, ale czy to pilne?” – „Nie, ale umówmy siê...”. Niech ksi±dz czuje, ¿e ma ojca. Je¶li odbierzemy ksiê¿om ojcostwo, to nie mo¿emy ich prosiæ, by byli ojcami. W ten sposób oddala siê poczucie ojcostwa Boga. Dzie³em Syna jest dotykanie ludzkiej biedy: duchowej i cielesnej. Blisko¶æ. Dzie³o Ojca: byæ ojcem, biskupem-ojcem".

Czytaj±c po raz pierwszy (udostêpnion± przez Watykan) rozmowê papie¿a Franciszka z naszymi biskupami, cich± modlitw± wspomaga³em mego ordynariusza. Z ca³± pewno¶ci±, gdy s³ucha³ tych s³ów Ojca ¦wiêtego w katedrze na Wawelu, poczu³ nieprzyjemny skurcz w sercu. Mo¿e nawet pochyli³ wstydliwie g³owê, ukry³ w d³oniach twarz?...
Czy mo¿na mieæ nadziejê, ¿e zniknie nieustêpliwy "stra¿nik porz±dku" sprzed drzwi sekretariatu arcybiskupiego?


2016-02-14
Kuszenie

W 1. niedzielê Wielkiego Postu.
Diabe³ kusi Jezusa na pustyni. Namiêtna bezczelno¶æ szatañska nie zna granic. Najwidoczniej diabe³ nie zna prawdy o Jezusie z Nazaretu: kim jest? Kusi Go jak ka¿dego cz³owieka. Potêpiony i zazdrosny chce dokuczyæ Panu Bogu. M¶ci siê na cz³owieku od wypadku w Raju, kiedy uda³o mu siê zrobiæ wy³om w ¶wiêto¶ci i niewinno¶ci pierwszych rodziców. Od tamtego czasu jest pewny, ¿e cz³owieka mo¿na skusiæ, odwie¶æ go od Pana Boga. Bóg jednak ¶wiadom jest sztuczek diabelskich. Syn Bo¿y z ³atwo¶ci± poradzi³ sobie z kusicielem. Nie da³ mu szansy zwyciêstwa nawet na odrobinê. Przepêdzi³ go ze swego krêgu bliskich.
Diabe³ jednak nie rezygnuje z kuszenia cz³owieka w drodze. Czy¿ nie do¶wiadczy³em tego w swoim ¿yciu kap³añskim?... Jednak Chrystus, mój Pan i Przyjaciel, uczy mnie przemieniaæ stan zagro¿enia w zwyciêstwo. Gdy poddajê siê pokusie, có¿ siê dzieje? - Wcze¶niej czy pó¼niej dochodzê do dok³adniejszego poznania siebie, zrozumienia swej s³abo¶ci i niedoskona³o¶ci. Nauczê siê pokory. "Hurra, nie jestem Bogiem!"(X. Halik). Je¿eli za¶ pokonam pokusê i przepêdzê diab³a, umocniê i pog³êbiê ³±czno¶æ z Chrystusem Zwyciêzc±, Zbawicielem Zmartwychwsta³ym. On wzi±³ na siebie kuszenie, a podarowa³ mi smak zwyciêstwa nad szatanem (¶w. Augustyn). Jezus jest wspania³ym wychowawc±.


2016-02-10
Proch i popió³

¦roda Popielcowa wo³a, krzyczy wniebog³osy: prochem jeste¶!
Có¿ odpowiem? -Wiem to. Czujê, jak siê sypiê... Chêci sporo, roboty niema³o, ale narzêdzia rzedn±, parciej±. Delikatno¶æ przechodzi w krucho¶æ i ³amliwo¶æ w ca³ym jestestwie. Jestem konkretem w ¶wiecie, glin± ³askawie przez urodzenie wytr±con± z d³oni Stwórcy. Po kolei rok za rokiem glina kruszeje; staje siê popio³em, bo i ognia by³o, i gor±co¶ci sporo w ¿yciu...
Tak, jestem prochem! Ale prochem, który my¶li, który kocha i modli siê; jest zdolny do ¿alu i pokuty. Jestem popio³em ku Zmartwychwstaniu, bo jest we mnie maleñka ¿agiew nadziei. Kiedy¶ rozsypiê siê - to prawda - ale Bóg, Stwórca mój i Zbawca, pozbiera mnie. Scali i znów ulepi. Ju¿ na wieczno¶æ.

2015-02-15
Prosty dialog

Trêdowaty: Je¶li chcesz, mo¿esz mnie oczy¶ciæ.
Jezus: Chcê, b±d¼ oczyszczony!
Prostota s³ów owocuje prostym skutkiem.
Natychmiast tr±d go opu¶ci³ i zosta³ oczyszczony (Mk 1,40-42).
Czy trzeba byæ a¿ trêdowatym, by nauczyæ siê prostej rozmowy z Bogiem?

2015-01-14
Droga zniszczenia

D¿ihady¶ci w sumie zastrzelili przed tygodniem 16 osób w redakcji "Charlie Hebdo" i w sklepie koszernym. Do tego trzeba dodaæ trzech u¶mierconych napastników. Krew naznaczy³a stolicê Francji. Czy Francuzi - prze¶miewcy, prowokatorzy tej "zemsty Allacha" zm±drzeli, spokornieli? - A sk±d¿e! Po tygodniu wydali nastêpny numer bulwarówki z karykatur± Mahometa na ok³adce. Podnie¶li nak³ad do kilku tysiêcy z che³pliwym podkre¶leniem swego ateizmu. Najbardziej zadziwi³y mnie d³ugie kolejki od rana przed kioskami gazetowymi. Oko³o po³udnia ju¿ zabrak³o egzemplarzy dla chêtnych. A potem ten milionowy t³um identyfikuj±cy siê z redakcj±, nios±cy transparenty: "Je suis Charlie"!
Czym mo¿e zaowocowaæ ta nad miarê wybrzuszona pycha wyznawców nieograniczonej wolno¶ci? Czego mo¿na siê spodziewaæ od kultu wolno¶ci, w którym godno¶æ i uszanowanie dla drugiego cz³owieka s± wyrzucone na bruk, na po¶miewisko? Pycha jest jednym z grzechów g³ównych, korzeniem karmi±cym wiele z³a, a przede wszystkim o¶lepia rozum cz³owieka i przes³ania przysz³o¶æ. W Pary¿u w sposób spektakularny nast±pi³o okrutne starcie szatana nienawi¶ci z szatanem pychy. Czy Jezus ju¿ przed dwoma tysi±cami lat nie nazwa³ wyra¼nie tej sytuacji? "Je¶li wiêc i szatan z sob± jest sk³ócony, jak¿e siê ostoi jego królestwo?". A jaki bêdzie tego koniec? "Ka¿de królestwo wewnêtrznie sk³ócone pustoszeje i dom na dom siê wali" (£k 11, 18.17).
Panie Jezu, niejeden raz pokaza³e¶, jak walczyæ z szatanem. Ulituj sie nad Francuzami, dla których bezbo¿ni prze¶miewcy swoj± pych± toruj± drogê zniszczenia. Ulituj sie nad ca³± Europ± i wska¿ drogê do autentycznej wolno¶ci. Jedynie Ty wyzwalasz cz³owieka, czyni±c jego my¶li i czyny godziwie wolnymi. "Ku wolno¶ci wyswobodzi³ nas Chrystus" (Ga 5,1).


2015-01-12
Spotkanie

Bóg powo³a³ wczoraj do wieczno¶ci pani± Danutê Micha³owsk±, wielk± aktorkê z mi³o¶ci± celebruj±c± polskie s³owo. Jej ¿ycie by³o niezwyk³± i bohatersk± rapsodi±. Stwórca pozwoli³ jej prze¿yæ ponad 90 lat, aby wielu pokoleniom mog³a dawaæ ¶wiadectwo czysto¶ci i szlachetno¶ci s³owa wybrzmiewaj±cego na deskach teatralnych. Jako charyzmatyczna pani pedagog ratowa³a poziom profesji aktorskiej przyci±gaj±c widzów piêknem s³owa w epoce, gdy mowa publiczna s³u¿y³a brudnym politycznym celom, albo by³a (i jest?) rzucana w b³oto wulgaryzmów.
Wielkim darem jej ¿ycia by³a twórcza wspólna praca w s³owie od m³odo¶ci w latach okupacyjnych z podobnym zapaleñcem, mi³o¶nikiem s³owa, Karolem Wojty³± w krakowskim teatrze Kotlarczyka. Bo¿a ³aska przyja¼ni ³±czy³a ich a¿ do ¶mierci. Zapamiêtane przez wielu zosta³y jej spotkania z widzami i studentami, dla których nie ¿a³owa³a ¿adnego trudu, by pokazaæ sztukê polskiego s³owa u pisz±cego poety i przemawiaj±cego Jana Paw³a II.
Panie Jezu, daj wieczny pokój tej m±drej i mi³uj±cej duszy. Zaprowad¼ do domu Ojca na ¶wiête spotkanie z przyjacielem ca³ego jej dojrzewania na krakowskiej ziemi.


2015-01-09
¦mieræ komucha

Umar³ Józef Oleksy; przed siedemdziesi±tk±. Dziewiêæ lat walczy³ z rakiem. Przegra³, bo rak daje tylko tyle nie-¶mierci, ile mu potrzeba do zniszczenia organizmu, uparty i zaborczy ³atwo nie wycofuje siê. Chemia nie jest bogiem.
Pan Oleksy, polityk, twardy dzia³acz lewicy w PRL-u i pó¼niej, przygotowa³ siê do ¶mierci. W dzieciñstwie pragnienie jego matki, by by³ ksiêdzem, i nauka w ma³ym seminarium duchownym zostawi³a swój ¶lad. Ks. abp S³awoj Leszek G³ód¼ odwiedzi³ go przed ¶mierci±. W ostatniej swej woli Józef Oleksy, ulubieniec laicki, zarz±dzi³ pogrzeb w tradycji katolickiej. Powiedzia³: Wszystkie komuchy mia³y ko¶cielne pogrzeby. Ci co jeszcze ¿yj±, te¿ bêd± mieli. Nie chcia³ przemówieñ nad grobem, bo wiedzia³, ile znacz± s³owa jego kolegów polityków.
Panie Jezu, Ty jeste¶ Panem ¿ycia i ¶mierci. Przynios³e¶ na Ziemiê swe nieskoñczone mi³osierdzie, nie umniejszaj±c swej sprawiedliwo¶ci. Racz mu daæ wieczny odpoczynek.


2015-01-07
Prowokacja i trwoga

Panie Jezu, który przyszed³e¶ na Ziemiê tak¿e po to, by objawiæ Bo¿e mi³osierdzie narodom nie znaj±cym prawdy Boga, i z mi³o¶ci± przyj±³e¶ pok³on Mêdrców ze Wschodu, pokornie Ciê proszê, spójrz lito¶nie na dusze zastrzelonych dziennikarzy paryskich, pociesz rodziny ofiar zamachu terrorystycznego i przywróæ zdrowie zranionym pracownikom redakcji satyrycznego tygodnika "Charlie Hebdo".
Na ca³ym ¶wiecie ludzie potêpiaj± "odra¿aj±cy zamach" d¿ihadystów, którzy nie uznali "prawa wolno¶ci" - duszy Republiki Francuskiej - i zaatakowali zbrojnie redakcjê, która o¶miesza³a w karykaturach proroka Mahometa.
Nie us³ysza³em jeszcze ¿adnej refleksji w mediach na temat g³ównej przyczyny tego zupe³nie niezrozumia³ego dla chrze¶cijan, w istocie haniebnego ataku na "wolnych" prze¶miewców - prowokatorów depcz±cych z³o¶liwie (rzekomo w imiê têpienia g³upoty) znaki ¶wiêto¶ci wierz±cych islamistów. Pary¿ oburzony dr¿y ze strachu, Europa pyta przera¿ona, kiedy to u nas siê stanie, ale nie s³ychaæ jeszcze, by kto¶ z "wolnego ¶wiata" potêpi³ dzia³anie tych, którzy nie maj± ¿adnych hamulców w krytyce satyrycznej. Laickie media w Europie nie zajmuj± siê obron± chrze¶cijan prze¶ladowanych przez d¿ihadystów na Bliskim Wschodzie, ale z lubo¶ci± - dla zwiêkszenia swych nak³adów i popularno¶ci - wyszydzaj± wszelkie tematy ¶wiête dla ludzi wierz±cych.
W Polsce mamy 30 tysiêcy spokojnych muzu³manów, nie maj± w zwyczaju zbrojnie atakowaæ kogokolwiek, ale dziwi± siê, ¿e katolicy polscy daj± sobie wmówiæ przez media, i¿ przedstawianie twarzy Matki Bo¿ej z mask± gazow±, przedstawianie mêskich genitaliów na krzy¿u czy te¿ darcie publiczne kart Pisma ¶wiêtego przez satanistê na koncercie m³odzie¿owym jest specyficznym wyrazem kulturotwórczym.
Pary¿ otrzyma³ za swoje. Obalone granice przyzwoito¶ci prasowej "w imiê twórczej wolno¶ci" sprowokowa³y nienawistn± i jak¿e tragiczn± odpowied¼ muzu³manów, dla których zawsze "Allach jest wielki". Trójka dobrze wyszkolonych zabójców z tym okrzykiem na ustach, niestety, ma ciche i coraz czê¶ciej g³o¶no wyra¿ane poparcie po¶ród 4-5 milionów muzu³manów we Francji. Jest siê czego baæ.
Panie Jezu, dotknij swym przemieniaj±cym mi³osierdziem obie strony tego hañbi±cego rozumno¶æ cz³owiecz± ataku. Ustrze¿ nie tylko cia³a, ale i dusze uczestników, po obu stronach, konfliktu laicko - muzu³mañskiego. Niech Twoje Wcielenie na Ziemi, Jezu, odnowi we wspó³czesnej kulturze szacunek dla ¶wiêtych i niezbywalnych warto¶ci ludzkich.


2014-12-14
Przebitka

Jan Chrzciciel nad Jordanem nawo³ywa³ do nawrócenia, a jerozolimscy kap³ani i lewici zaniepokojeni posy³ali zwiadowców z pytaniem: Kto ty jeste¶? (J 1,19). Jan pokornie ale i ca³± pewno¶ci± odpowiedzia³: Jam g³os wo³aj±cego na pustyni (J 1,23). G³os siê s³yszy, ale wo³aj±cym tu jest kto¶ inny. Janowi objawi³ to Duch ¦wiêty.
Jezu, uwielbiam Ciê. Mi³ujê Ciê i pragnê kochaæ jeszcze gorêcej. Jezu, nie opuszczaj mnie w ¿aden sposób. Nie pozwól, bym czu³ siê odsuniêty od Twej mi³o¶ci. Wierzê, ¿e mnie kochasz, ale tyle we mnie niedoskona³o¶ci, i¿ czasami doznajê wielkiego dr¿enia w mej duszy, nagabywania: czy jestem na Twej drodze? Wiem, ¿e nie wolno w±tpiæ w Twój wybór, Panie, ale czasem walka o tê pewno¶æ jest jak potê¿ne starcie z potê¿nym, niewidzialnym wrogiem.
Mój Zbawicielu, czêsto powtarzam pro¶bê: kochaj mnie! Po prostu dajê Ci znak, jak wielka jest w mym sercu potrzeba umi³owania. Przyzywam Ciê i wo³am o posi³ki anielskie, które s± pod Twoimi rozkazami. Anio³owie potrafi± walczyæ z antymi³o¶ci± upad³ych duchów.
Moje ¿ycie jest przebitk± Janowej misji znad Jordanu. Jestem g³osem. Bardzo czêsto na go³ej pustyni. G³os to no¶nik s³owa, po chwili jest ju¿ niezauwa¿alny. Fala poruszonego powietrza wyg³adza siê, znika. G³osz±cy Jan wchodzi w cieñ Jezusa. Do dnia dzisiejszego tak bywa. To Duch ¦wiêty sprawia, ¿e S³owo trafia do czyjego¶ serca i owocuje wed³ug miary i ¿yczenia Pana Jezusa. Zawsze Duch ¦wiêty jest Stworzycielem duchowych warto¶ci w cz³owieku.


2014-12-12

Nie ma pokoju.
"O gdyby¶ zwa¿a³ na me przykazania,
sta³by siê twój pokój jak rzeka,
a sprawiedliwo¶æ twoja jak morskie fale" (Iz 48,18).
Bóg mówi do narodu i do pojedynczego cz³owieka. Przera¿enie mn± ow³ada, gdy s³yszê o coraz to nowych aferach w kraju. Bo czym¿e one s±, je¿eli nie brutalnym ³amaniem przykazañ Dekalogu. Czym¿e jest korupcja, je¶li nie ogromn± kradzie¿±, bezczelnym deptaniem V przykazania Bo¿ego. £ajdak podzieli siê sumk± z podobnym mu (czasami jest ich wiêcej), albo sprytnie ukryje. A Bóg co mu mo¿e zrobiæ? -Przecie¿ Go nie ma. W ten sposób ka¿dy ciê¿ki grzech jawi siê jako grzech niewiary. Wspó³czesny Jezusowi ¯yd mówi³ publicznie o Nim: "z³y duch Go opêta³" (Mt 11,18). Czy to by³o wiêksz± obraz± Boga, ni¿ wspó³czesny ateizm praktyczny? Nie ma pokoju w dzisiejszym ¶wiecie. Ka¿dego dnia gdzie¶ kto¶ kogo¶ zabija, kaleczy, podpala jego dom i okrada. Zacieraj± rêce zadowoleni ró¿nej ma¶ci wyznawcy z³ego ducha na ¶wiecie.
Od II wojny ¶wiatowej wielu porz±dnych ludzi szuka pokoju poza szatanem i poza Bogiem. Z rozpaczliwym wysi³kiem rzucaj± siê w wir organizacyjny najró¿niejszych kongresów pokojowych i spotkañ miêdzynarodowych, na które przeznacza siê du¿e sumy, aby dobrze zje¶æ i du¿o siê napiæ.
I jaki pokój z tego otrzymali¶my? - Go³±bka pokoju narysowanego w przyp³ywie natchnienia przy deserze na serwetce restauracyjnej.
O, gdyby politycy czytali proroka Izajasza!


2014-12-07
Celibat

Wyst±pi³ Jan Chrzciciel na pustyni (Mk 1,1-8)... I Pan Jezus poszed³ na pustyniê...
Tak siê zrodzi³a nowa ojczyzna wielkiej rzeszy pustelników i pokutników.
W Ko¶ciele pustelnicy zwykle s± gdzie¶ na jakim¶ pocz±tku. U nas piêciu pierwszych mêczenników odda³o swe ¿ycie dla Jezusa Chrystusa. Ich przelana krew da³a wzrost wiary Polaków na pocz±tku drugiego tysi±clecia chrze¶cijañstwa. Bogu podoba siê ofiara samotno¶ci i ofiara ¿ycia. Bóg przyjmuje ca³ego cz³owieka, bez dzielenia siê z kim¶ jak±¶ czê¶ci± osoby. Czy nie na tym w istocie polega ofiara bez¿eñstwa sakralnego? Celibatu kap³añskiego nie da siê obroniæ ani histori±, ani prawem kanonicznym. Bóg przyjmuje z upodobaniem ofiarê cz³owieka w jedno¶ci, oddanego Mu bez reszty.
Celibat przygotowuje kap³ana do najg³êbszej samotno¶ci - na krzy¿u: Bo¿e mój, Bo¿e mój, czemu¶ mnie opu¶ci³?!(Mk 15,34). Tak w³a¶nie koñczy siê Jezusowe wyj¶cie na pustyniê. Na taki los przysta³o S³owo - Logos - gdy postanowi³o staæ siê cia³em i zamieszkaæ miêdzy grzesznymi. Zbawiciel wyszed³ na pustyniê grzechu i nie móg³ nie wykrzyczeæ swej samotno¶ci z wysoko¶ci krzy¿a. W tej skardze Ojciec w Niebie s³yszy krzyk ka¿dej samotnej duszy. ¯eby zrozumieæ celibat, trzeba go podnie¶æ do uszu Ojca Jezusa Chrystusa.


2014-11-26
Europa smutku

Wczoraj, po d³u¿szej przerwie, stan±³em przy o³tarzu do koncelebry, aby byæ ze wspólnot±. Choæ s³abuj±cy, jednak chcia³em wypowiedzieæ s³owa konsekracji, poddaj±c je Duchowi ¦wiêtemu, aby chleb sta³ siê Cia³em, a wino Krwi± Chrystusa. Pragn±³em poleciæ Bogu Ojca Franciszka i bpa Józefa.
Papie¿ wczoraj przemawia³ w Strasburgu do ¶wiata neopogañskiego. Przed³o¿y³ parlamentarzystom europejskim skutki ich polityki tyle¿ bezbo¿nej, co i antyludzkiej. Oto Europa sta³a siê kontynentem przera¼liwego smutku ludzi starych i samotnych. Zabrak³o dzieci!
O, mój Jezu, jak¿e Ci smutno w naszym starym domu!


2014-11-20
¦lepiec

Zmi³uj siê, mój Panie, nad moim okiem. Wpatrujê siê jednoocznie w Twoje ¶wiête oblicze i szepczê: Synu Dawidów, ulituj siê nade mn±. Tak wo³a³ g³o¶no i uparcie ¶lepiec w Ewangelii. Uciszali go, a on wo³a³. Jezu, czy moja nadzieja nie jest g³o¶niejsza nad tamten krzyk przy drodze?... Wpatrujê siê w Twoje oczy. S± czyste i jasne. Widzisz wiêc moje oko zaropia³e, niewidz±ce i bolesne. Wierzê, ¿e uleczysz moje oko, choæ nie wiem kiedy. Ju¿ przed trzydziestu laty, na pierwsz± wie¶æ o zamianie zaæmy na jaskrê przez m³odego paryskiego lekarza, po³o¿y³em m± bole¶æ pod krzy¿em u Twoich stóp. Ulituj siê, nie czekaj i... wybacz. Niech Twoje mi³osierdzie wyprzedzi Bo¿± sprawiedliwo¶æ. Nadzieja moja wo³a o uzdrowienie oka. Czas coraz bardziej okrutny. Ból ro¶nie. Dzi¶ znowu nie mog³em uwielbiæ Ciê w Eucharystii przy o³tarzu. O, jak trudno czekaæ w ciemno¶ci. Jezusie, Synu Dawidów, ulituj siê nade mn±!


2014-11-10
Soft i light

Panie, przymnó¿ mi wiary, abym stawa³ w mym nauczaniu wobec grzechu i zgorszenia z bezwzglêdn± jasno¶ci± i pewno¶ci±: tak - tak, nie - nie!
Cz³owieka pozwól mi zawsze wybraniaæ Twym mi³osierdziem, ale nie poza Tw± sprawiedliwo¶ci±.
Panie, przymnó¿ mi wiary, gdy stajê wobec pokus, gdy mój rozum ulega przyciszeniu, poddaj±c siê zag³askanym impulsom serca. Serce bardzo kocha s³odycz i uspokojenie.
Wierzê, Panie! Ale zarad¼ memu niedowiarstwu! (Mk 9,24). Wo³am o wierno¶æ Tobie i Twojemu: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Z³ego pochodzi (Mt 5,37).
¦wiat dzisiejszy chce moralnych rozwi±zañ typu "soft" i "light". Nawet kardyna³owie tak preparuj± prawdê objawion±, aby (broñ Bo¿e!) nie uraziæ cz³owieka. S³usznie wskazuj± na dobro cz³owieka, ale nie wskazuj± na grzech cz³owieka. Mi³osierdzie Bo¿e jest przeogromne i nieskoñczone, ale przecie¿ nigdy nie rujnuje sprawiedliwo¶ci Bo¿ej.
O wiarê i wierno¶æ Jezusowi modlê siê codziennie i ³±czê siê z Ko¶cio³em, by ¿aden duch tego ¶wiata nie podkopa³ ani zm±ci³ jego pewno¶ci i m±dro¶ci otrzymanej od Ducha ¦wiêtego.


2014-11-06
Obrzezanie duszy

¦wiêty Pawe³ Aposto³ do pogan, których ochrzci³ w Filipii, napisa³ solidarnie na przekór ¿ydom: "My bowiem jeste¶my prawdziwie ludem obrzezanym - my, którzy sprawujemy kult w Duchu Bo¿ym i chlubimy siê w Chrystusie Jezusie, a nie pok³adamy ufno¶ci w ciele" (Flp 3,3). Wyra¼nie przeniós³ znak przynale¿no¶ci do Boga z tego co widzialne w sferê niewidzialnego: przez chrzest zamieszkanie Chrystusa w duszy cz³owieka. Nies³ychana i piêkna transformacja!
Ale jednocze¶nie wielkie u³atwienie dla ukrycia wiary, zanurkowania w t³umie pogañskich pogl±dów, zw³aszcza w czasie wy¶miewania czy prze¶ladowania ludzi wierz±cych. Bez wiary oka¼liwej wyra¼nie ³atwo jest korzystaæ z darów ¶wiata pogañskiego. Czy¿ nie staje siê nagminnym w Polsce go¶cinne korzystanie eks-zakonników (i nie tylko) z ³amów Gazety Wyborczej? A formu³a koñcz±ca uroczyste zaprzysiê¿enie: "tak mi dopomó¿ Bóg", szybko schowana do teki ministerialnej, jest jak fajerwerk tyle¿ piêkny, co krótkotrwa³y.
Owszem, Jezus wchodzi³ do domów pogan i zasiada³ z nimi do posi³ku, ale to nie poganie Go karmili rado¶ci±. Przeciwnie, to Jezus syci³ ich serca ¯yciem, karmi³ umys³y Prawd±, otwiera³ sumienia na now± Drogê.
Jezu, który¶ obrzeza³ moj± duszê dla Twojej mi³o¶ci, kocham Ciê.
Jezu, który ci±gle na nowo mnie odnajdujesz dla rado¶ci ¶wiata Bo¿ego, uwielbiam Ciê w ciszy i pokorze. Jezu, który pos³a³e¶ mnie do ¶wiata pogañskiego, choæ ochrzczonego, b±d¼ moj± moc± dzi¶ i zawsze. Jezu, ufam Tobie!


2014-10-29

Drzwi otwarte

Modlitwa - to usi³owanie wej¶cia do Królestwa Bo¿ego przez ciasne drzwi (£k 13,24) dopóki s± otwarte. Najwa¿niejszy i jedyny motyw rozwijaj±cy ¿ycie modlitwy, to Jezus Chrystus. Przez Niego, z Nim i w Nim wszystko.

U ¶w. Paw³a wolni, jak i niewolnicy (Ef 6,5), ¿yj± modlitw±, gdy wszystko czyni± jak dla Zbawiciela. Bez wolno¶ci, skierowanej do Jezusa Chrystusa, nie ma Chrze¶cijañstwa, bo nie ma otwartych drzwi Królestwa Bo¿ego.

Czy modlitwa mo¿e byæ wywa¿aniem zamkniêtych drzwi? - Kto usi³uje siê modliæ, temu Pan nie zamknie swych drzwi przed nosem. Wszystko jest mo¿liwe, gdy ¿yje we mnie najprostsza nadzieja, ¿e Pan mnie kocha.


2014-10-23

Pokój i ogieñ
Chrystus Pan aposto³om przyrzek³ i daje "pokój mój", który ma byæ w Ko¶ciele i w rodzinie zabezpieczeniem jedno¶ci i mi³o¶ci miêdzy lud¼mi. Ale równie¿ Jezus mówi o roz³amie. Rzuci³ ogieñ i bardzo pragnie, aby ju¿ zap³on±³ (£k 12,49-51).
To nie jest sprzeczno¶æ. Pokój Chrystusa nie jest i nie mo¿e nam byæ dany za wszelk± cenê. Jezus nie przymyka oczu, ³askawie przyzwalaj±c na z³o w naszych sumieniach. Chodzi tu o ogieñ, który oczyszcza serce cz³owieka. Taki ogieñ musi byæ dokuczliw±, pal±c± niezgod± na z³o, które widzi w cz³owieku Bóg.
Pokój zag³askuj±cy z³o jest g³ównym nieszczê¶ciem obecnej "religijno¶ci na urzêdach" - milczenie i manipulacje wobec grzechu publicznego - "aby nie by³o skandalu" w rodzinach i w narodzie, czy te¿ jawne przyjmowanie Komunii ¶w. przez polityków odrzucaj±cych publicznie tak± czy inn± prawdê wiary. A tymczasem atei¶ci wykrzykuj± nêdzn± krytykê Ko¶cio³a i wprowadzaj± swoj± miarê moralno¶ci. Nie taki pokój obiecuje wiernym uczniom Zbawiciel.


2014-08-20
Po prostu

Czym zas³u¿yli pracownicy ostatniej godziny w winnicy, ¿e gospodarz zrówna³ ich zap³atê z wynagrodzeniem ca³odniowym? Mo¿e widzia³, ¿e pracowali z wiêksz± energi± ni¿ tamci. Mo¿e okazywali wiêcej rado¶ci z powodu wreszcie otrzymanej pracy, a mo¿e zd±¿yli wykonaæ pracê, na której bardzo zale¿a³o gospodarzowi, by w tym dniu j± zakoñczyæ?

Jezus opowiadaj±c tê przypowie¶æ mówi: Nie! Po prostu gospodarz by³ cz³owiekiem dobrym, nie ubli¿a³ sprawiedliwo¶ci. Wynagrodzi³ wed³ug umowy. A szemrz±cy robotnicy byli po prostu zawistni i zazdro¶ni (Mt 20,1-16).


2014-08-19

Pytanie Piotrowe

Brak radykalizmu w zachowywaniu Dekalogu Bo¿ego stawia cz³owieka nie tylko z dala od doskona³o¶ci, ale te¿ ustawia go niebezpiecznie na równi pochy³ej, sk±d ju¿ nie ma innego ruchu jak tylko spadanie. Jezus, który niczego nie uj±³ z tablic Moj¿esza, nie ¿±da ubóstwa dla ubóstwa -"sztuki dla sztuki", ale stawia warunek tym, których powo³uje, aby wyzbyli siê obci±¿eñ, które opó¼niaj± ich krok w drodze za Nim (bogactwo, s³awa, rodzina). Jezus jako Bóg i Mistrz domaga siê pe³nej dyspozycyjno¶ci od swych uczniów (Mt 19,21).

Nie pytam, mój Panie, co otrzymam za mój celibat, za moje ¿ycie bez rodziny. Sk³adaj±c moje d³onie w d³oniach ksiêdza biskupa udzielaj±cego ¶wiêceñ, Tobie przyrzeka³em moje pos³uszeñstwo i mój celibat. Szed³em przecie¿ na s³u¿bê w diecezji. Przez 50 lat niejednokrotnie obserwowa³em swoje upadki i powstania, odwroty i powroty. Jestem g³êboko przekonany o niedoskona³o¶ci mojej s³u¿by kap³añskiej. Ta ¶wiadomo¶æ nigdy mnie nie cieszy³a.

Nie stawiam te¿ Piotrowego pytania (Mt 19,27) i dlatego, poniewa¿ tyle razy w tym pó³wieczu do¶wiadczy³em pewno¶ci, ¿e Ty, Panie Jezu, jeste¶ moim skarbem, jeste¶ moj± nagrod± w zmaganiach ¿yciowych, codziennych. Jezu, ufam Tobie.


2014-07-02

Modlitwa zawsze wys³uchana


Mówisz, ¿e ciê Bóg nie wys³ucha³, choæ d³ugo i gor±co prosi³e¶....

1. Sprawd¼: jako¶æ swej modlitwy. Czy to by³a pro¶ba wielbi±ca wszechmoc i dobroæ Boga,
czy tylko egoistyczna ¿ebranina?

2. Pomy¶l: ty czy Bóg wie lepiej, co ci jest w tym czasie bardziej potrzebne?
Bóg zna wszystkie Twoje potrzeby, nie tylko tê jedn± i aktualn±. Twoje dzi¶ zanurzone jest w odwiecznym planie twego zbawienia. Bo¿a mi³o¶æ widzi dalej ni¿ twoje oko.

3. Zreflektuj siê: Bóg chce, by¶ by³ z Nim nie tylko w czasie twej pro¶by. On z tob± jest zawsze i pragnie, by¶ ty nie ogranicza³ swego czasu na rozmowê z Nim tylko do chwil wyra¿ania swej pro¶by.

4. Zapamiêtaj: Bóg kocha ciebie i chce, by¶ wiedzia³, ¿e ciê zawsze kocha. Tak¿e wtedy, gdy prosisz piêknie i gor±co. Pro¶ Boga razem z Bogiem. Da³ przecie¿ swego Syna - Po¶rednika. Co wiêcej, gdy bowiem nie umiemy siê modliæ tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia siê za nami w b³aganiach, których nie mo¿na wyraziæ s³owami (Rz 8,26).


2014-07-01

W SERCU

Im wiêcej czasu za nami, tym bli¿ej przed nami oblicze Pana.
Coraz ja¶niejsze Jego oczy, coraz pe³niejsze ¶wiat³o
i u¶miech ust otwartych cudownym s³owem: witaj.
A w sercu ro¶nie nadzieja na bliskie spotkanie,
dotkniêcie d³oni i przytulenie serca, na poca³unek pokoju.

Nadzieja pêknie bez huku na samym progu;
rozniesie siê po Niebie s³oneczny zapach mi³o¶ci.
Prawda uklêknie zdziwiona i wyzna w pokorze cichutko:
to Bóg, mój Bóg wyszed³ mi na spotkanie.

I tylko z³oci anieli podnios± tr±by, cytry i harfy,
a ¶wiêci Pañscy chórem podejm± przenikaj±ce duszê
najpogodniejsze w ¿yciu, miodop³ynne Alleluja.


2014-06-30

LUDZIE

Minê³o 50 lat mego kap³añstwa. Pó³ wieku w parze z Panem Bogiem. Nierówna to para, oczywi¶cie, ale Bóg robi wszystko, bym nie ustawa³ w drodze. Ja mogê jedynie mówiæ pokornie: dziêkujê Ci, Panie Jezu. Gor±co dziêkujê.

Panie, tylu da³e¶ mi ludzi. Stanêli przy mnie z Twego serdecznego poruczenia. Pos³a³e¶ w ró¿nym czasie o zawsze pragn±cej godzinie. Nie byli i nie s± anio³ami, a przychodzili: bo chcieli, bo tak siê z³o¿y³o i tak pouk³ada³y siê wzajemne potrzeby. Jednak wszyscy oni pe³nili pos³annictwo anio³ów (czasem bia³ych, czasem czarnych) danych mi konkretnie nawet wtedy, gdy prowadzi³ ich w³asny interes. Zawsze byli Twoim wezwaniem, apelem i rozpoznaniem.
Panie, to by³a Twoja mi³o¶æ udzielaj±ca siê i prowadz±ca, mi³o¶æ nas³uchuj±ca i oczekuj±ca.

Dziêkujê Ci, Jezu, ¿e jeste¶ "Bogiem zazdrosnym" i posy³asz ludzi z Twoj± mi³o¶ci±. A jednak têskniê za Niebem, gdzie ju¿ nikogo nie bêdzie pomiêdzy nami. I ten najdro¿szy Twój wizerunek te¿ nie bêdzie potrzebny.
Ale póki co, wpatrujê siê z mi³o¶ci± w Twoje naj¶wiêtsze oblicze z £agiewnik. Niech bêdzie uwielbiona Twoja mi³o¶æ mi³osierna, Twoja mi³o¶æ patrzenia w oczy z bliska.


2014-06-29
W Ko¶ciele i z Ko¶cio³em

Uroczysto¶æ ¶wiêtych aposto³ów Piotra i Paw³a. 50 lat temu rozpoczyna³em, Panie, drogê z Tob±. Wyposa¿ony w Twoj± ³askê ¶wiêceñ, w otoczeniu entuzjastycznej ¿yczliwo¶ci kostrzañskich parafian, którzy ogarnêli mnie wieñcem z li¶ci zielonego dêbu, wyruszy³em w przysz³o¶æ. By³o rado¶nie patrzeæ w roze¶miane, m³ode twarze dziewcz±t i ch³opców prowadz±cych mnie do ko¶cio³a na Mszê ¶wiêt± prymicyjn±. Droga us³ana by³a pachn±cym tatarakiem.

Dzi¶ wkraczam w drugie moje pó³wiecze s³u¿by Naj¶wiêtszemu Trójjedynemu Bogu w Ko¶ciele Katolickim. W Ko¶ciele jak¿e zewnêtrznie zmienionym, posoborowym i poranionym nie tylko w Europie i nie tylko w Polsce. Jaka¶ sfora w¶ciek³ych mediów rzuci³a siê na autorytet Ko¶cio³a. Nie ma dla nich ¿adnej ¶wiêto¶ci, a ka¿dy chce ugry¼æ i unie¶æ w pysku naj¶wie¿szy kês sensacji. Nie ma ¿adnej tajemnicy, ani godno¶ci cz³owieka. Zreszt± w samym te¿ Ko¶ciele pokazuj± siê coraz g³êbsze rozwarstwienia ideowe, zw³aszcza na terenach niemieckojêzycznych, ju¿ dawno dotkniêtych protestantyzmem. Mogê zrozumieæ szczególnie wielki ciê¿ar krzy¿a Piotrowego, którego nie móg³ dalej d¼wigaæ Joseph Ratzinger - Benedykt XVI. Ironi± losu jest fakt, ¿e wiêksz± czci± i szacunkiem, ni¿ jego rodacy, otoczyli niemieckiego Papie¿a w³a¶nie Polacy, doceniaj±c jego m±dro¶æ i ¶wi±tobliwo¶æ ¿ycia.

No có¿, Ty widzisz, Panie, idê w Ko¶ciele i z Ko¶cio³em takim, jaki w swej istocie jest. Papie¿ Franciszek robi w nim "wielki raban". Ale ci którzy go teraz tak jaskrawo przeciwstawiaj± polskim biskupom, spiek± niejednego raka na swych policzkach, je¶li maj± choæ odrobinê wstydu i cokolwiek wiedz± o niezmienno¶ci Twojej nauki, Chryste. Ruszam w drugie pó³wiecze z nadziej± tak± sam±, jak ongi¶. Pewnie napotkam niejedn± (byæ mo¿e w pobli¿u) kataraktê tzw. "ko¶cio³a otwartego". Powiem wtedy: "Nic to, Ba¶ka" - jak zwyk³ mawiaæ w opresji ¿yciowej imæ pan Micha³ Wo³odyjowski. I dalej w drogê! Nie ruszam przecie¿ samotnie ani w ciemno, bo Ty, Panie, jeste¶ tu¿ obok i we mnie. Przysz³o¶æ jest niewiadom±, ale nie jest ciemno¶ci±. Twój Naj¶wiêtszy Duch wlewa w moj± duszê Boskie ¶wiat³o. Jego natchnieniami chcê oddychaæ do ostatniego tchu.

2014-06-28
Zaczynam now± czê¶æ Raptularza -
inspirowan± czasem nowego pó³wiecza mego kap³añstwa -

"CODZIENNO¦Æ WIARY"

Ile tego czasu przede mn±, jedynie Pan Bóg wie.
Z pewno¶ci± bêdzie to inny, ni¿ "Czas przy³apany", Raptularz.


2013-12-31
OSTATNI WIECZÓR.
Wieczorem odwiedzi³ mnie Artur. Niespodzianka bardzo przyjemna, pomy¶la³em, nie bêdê sam. A przecie¿ nie mam ochoty i¶æ do Rynku na wielk± ludyczn± imprezê, która przez kwadrans o pó³nocy zachwyci feeri± kolorów pod niebem i po której ranek noworoczny ods³oni stosy pot³uczonego szk³a u¿ytkowego. Artur, jak siê okaza³o, przyszed³ z podobnym niechceniem. Raczej czu³ potrzebê wspólnej modlitwy na zakoñczenie starego roku. Artur w swym ciele nosi duszê jeszcze ¶wie¿ego neofity. Przed dwoma laty otrzyma³ ³askê Chrztu ¶w. Ma wielk± potrzebê rozmawiania o Panu Bogu. W szerszym towarzystwie czêsto milczy, a korzysta najchêtniej z prawa g³osu, gdy rozpoczyna siê temat religijny. Mówi, ¿e nie interesuj± go inne tematy, choæ to niezupe³nie prawda, bo na temat dziewczyn te¿ bardzo ³atwo daje siê wci±gn±æ w ¿ywy dyskurs. Trudno siê dziwiæ, ma przecie¿ 22 lata.
Zapalili¶my ¶wiecê na stole i ¶piewali¶my kolêdy przez pó³torej godziny. Gard³a ochryp³y zdrowo. Przed pó³noc± pomodlili¶my siê do Pana o szczê¶liwy nowy rok, strzelili¶my ma³ego szampana i rozstali¶my siê, gdy¿ chwilê pó³nocn± Artur chcia³ prze¿yæ z rodzicami i rodzeñstwem jeszcze po pogañsku odliczaj±cym przep³ywaj±cy potok czasu. Taki swoisty zew krwi.


2013-12-30
SPUSTOSZENIE.
Postanawiam na tym roku zakoñczyæ pisanie Raptularza. My¶lê, ¿e przyjaciele mnie zrozumiej±. Ja tak¿e bêdê musia³ nieraz zadaæ sobie gwa³t, by nie si±¶æ do zapisków. Niejednokrotnie nosi³em w sobie temat i dopóty chodzi³em niespokojny, a¿ mog³em wklepaæ go w komputer. Zwykle dzia³o siê to noc±, po czym k³ad³em siê na spoczynek. Teraz czujê, ¿e po prostu nie chce mi siê pisaæ, nie potrafiê. To nie tylko zmêczenie fizyczne, czy nawet psychiczne. Nie. To co¶ wiêcej. Czujê w sobie wrêcz apokaliptyczn± obrzydliwo¶æ spustoszenia publicznego. Nie potrafiê zrozumieæ, ¿e w obecnej Polsce trzeba udowadniaæ najmniejszy skrawek prawa natury i przekonywaæ ludzi - nie tylko m³odych - do uzdrawiaj±cej funkcjonalno¶ci Dekalogu Bo¿ego. Kto to wszystko powywraca³ do góry nogami? Sk±d siê bior± ci±gle nowi rewolucjoni¶ci moralni? Sk±d w nich ten pêd do absurdu?
Nie rozumiem, jak mogli znikn±æ z horyzontu ludzie prawdy i prawego serca, nie tylko walcz±cy o wolno¶æ i demokracjê, ale te¿ buduj±cy sprawiedliwo¶æ i mi³o¶æ, dobro i szacunek dla przekonañ drugiego cz³owieka. Z bólem nie spostrzegam ich wyra¼nie. Przykry³a ich czapa medialna, mo¿e zadusi³a?
Przysz³y rok przyniesie nam kanonizacjê Jana Paw³a II. Bêdê czeka³ w modlitwie i rozdmuchiwaniu p³omyka nowej nadziei i jeszcze wiêkszej rado¶ci. Zaczyna³em pisanie Raptularza w roku 2005 - niejako klêcz±c - przy ³ó¿ku odchodz±cego do Nieba wielkiego Przyjaciela. Koñczê skupiony w oczekiwaniu ca³ego Ko¶cio³a na pieczêæ Nieba z aureol± ¶wiêto¶ci dla Papie¿a-Polaka.


2013-12-29
KILAR.
Wojciech Kilar nie ¿yje. Mia³ 81 lat. Wybitny polski kompozytor zmar³ w Katowicach dzisiaj rano. Walczy³ z nowotworem przez ostatnie pó³ roku. Jak zwykle, rokowania by³y dosyæ pozytywne, jednak 6-cio tygodniowe na¶wietlania lampami os³abia³y organizm bardziej ni¿ sama choroba. Wróci³ ze szpitala do domu na pocz±tku grudnia i od tego czasu ju¿ nie pokazywa³ siê na zewn±trz. By³ w pe³ni ¶wiadomy i pogodnie zjednoczony z Bogiem. Regularnie odwiedza³ go ksi±dz z Komuni± ¶wiêt±. Prze¿ycia duchowe i artystyczne, jakie dawa³ mu w ostatnich latach czêsty pobyt na Jasnej Górze, torowa³y mu koñcowy, nie³atwy etap pielgrzymowania do domu Ojca. Z pewno¶ci± w jego duszy gra³a i ¶piewa³a Missa pro pace. Polska dzi¶ pochyla siê nad wielkim muzykiem z gor±c± modlitw±: Requiescat in pace. Pogrzeb odbêdzie siê w katedrze katowickiej w sobotê 4 stycznia, ju¿ w nowym, 2014 roku.


2013-12-28
POLSKI BETON.
W Bo¿e Narodzenie wielko¶æ i godno¶æ rodziny ludzkiej kard. Kazimierz Nycz wywodzi³ z faktu urodzenia siê i wychowania Syna Bo¿ego w rodzinie nazaretañskiej. Mówi³, ¿e ¿yjemy dzi¶ „w czasach, gdy podejmuje siê próby odarcia cz³owieka z jego godno¶ci, gdy próbuje siê obni¿yæ, czy wrêcz zlikwidowaæ, znie¶æ wa¿no¶æ i warto¶æ ma³¿eñstwa i rodziny". S³owa swego biskupa us³ysza³ redaktor Jan Turnau i dzi¶ w Gazecie Wyborczej postawi³ zarzut Metropolicie: "Owszem, ró¿ne czynniki powoduj±, ¿e tradycyjny model rodziny (…) przesta³ dominowaæ. Czy jednak modele innego rodzaju odzieraj± cz³owieka z jego godno¶ci, znosz± wa¿no¶æ i warto¶æ ma³¿eñstwa i rodziny?". Pobo¿ny pan redaktor krêci bicz ze swych jak¿e humanitarnych pytañ i wali na odlew w swego biskupa: "czemu s³u¿y faktycznie tak ostra dyskredytacja moralna innych ludzkich zwi±zków, je¿eli nie ugruntowywaniu przekonania, ¿e mamy tu do czynienia z ko¶cielnym my¶lowym betonem?". Ho, ho! W Ko¶ciele „otwartym” najwyra¼niej zabrak³o zawiasów i hamulców przy ustach. A wy¶ciubi³by pan redaktor nosa z ciep³ego zapiecka w GW i zajrza³ dzi¶ choæby do Bytomia, do takiego innego rodzaju modelu rodziny i zobaczy³ jak 26-letni konkubent skatowa³ 4-letniego synka swej partnerki! Mo¿e domy¶li³by siê, z czego i dlaczego ten inny ludzki zwi±zek jest odarty. Doprawdy, w Polsce poza zapieckiem GW wyra¼nie widaæ, kto jest zakamienia³ym betonem.


2013-12-27
ODWET.
Zakopane wci±¿ sprz±ta po wielkim halnym, który przylecia³ z gór w¶ród nocy wigilijnej. Prêdko¶æ wiatru dochodzi³a do 167 km/godzinê. Drzewa w poprzek dróg i szlaków pokotem powalone, wyrwane z korzeniami, trakcje elektryczne pozrywane, zdemolowane cha³upy, pozgniatane samochody na ulicach. S± ranni ludzie. Czego¶ takiego nie widziano na Podhalu. I za có¿ to przyroda wziê³a tak wielki odwet na cz³owieku? I to w tak± ¶wiêt± noc! Kto to zrozumieæ potrafi?


2013-12-24
URODZINY.
Dzi¶ urodziny Adama Mickiewicza. Od liceum to pamiêtam. Data wry³a siê mózg razem z Zaosiem ko³o Nowogródka. I ¶mieræ pamiêtam, ¿e by³a w Stambule w 1855 roku. Ile by mia³ lat, gdyby dzi¶ ¿y³? 215! Jak¿e st±d daleko do roku 1798! Jednak pamiêæ o nim ¿yje, choæ nie wiadomo, jak d³ugo, bo to, co siê dzieje teraz w O¶wiacie, nie rokuje ani dobrej pamiêci w g³owach uczniów, ani szacunku dla m±dro¶ci i piêkna wielkich duchów Polski. Bodaj ostatnim, kto swym ¿yciem i nauczaniem pamiêta³ Mickiewicza we Wroc³awiu, by³ s³uga Bo¿y ks. Aleksander Zienkiewicz. Nieledwie w ka¿dej swej egzorcie, katechezie, homilii czy wyk³adzie do studentów cytowa³ swego, jak mawia³, mistrza i najwiêkszego poetê. W seminarium duchownym, pamiêtam to sprzed pó³wiecza, jak na pocz±tku studiów u¶wiadamia³ nam ró¿nicê miêdzy ¿yciem studenta uniwersytetu, a kandydatem do kap³añstwa: „W s³owach tylko chêæ widzim, w dzia³aniu potêgê; / Trudniej dzieñ dobrze prze¿yæ, ni¿ napisaæ ksiêgê”. Podczas licznych konferencji duchowych, a tak¿e na rekolekcjach akademickich, w³a¶nie Mickiewiczem zachêca³ do w³a¶ciwej atmosfery s³uchania: „G³o¶niej ni¼li w rozmowach Bóg przemawia w ciszy, / I kto w sercu ucichnie, zaraz Go us³yszy”. Cytowa³ Wieszcza dla potwierdzenia konieczno¶ci przemiany wewnêtrznej; w Adwencie: "Wierzysz, ¿e Bóg narodzi³ siê w betlejemskim ¿³obie, / lecz biada ci, je¿eli nie narodzi³ siê w Tobie". W Wielkim Po¶cie: „Krzy¿ wbity na Golgocie tego nie wybawi, / Kto sam na sercu swoim krzy¿a nie wystawi”.
Pracuj±c wspólnie z ks. Zienkiewiczem, nie wyzby³em siê swej admiracji dla Cypriana Norwida. Jednak¿e Mickiewicza najbardziej ceniê za Sonety Krymskie. Przemawiaj± rozleg³o¶ci± obrazów i têsknoty duszy.


2013-12-20
ZACHWYT.
Otrzyma³em kartkê ¶wi±teczn± z Kanady. Oczywi¶cie, pogañska. Choinka z gwiazdeczk± b³yskaj±c±, ale na jakim tle! Przepyszny, rozleg³y krajobraz o¶nie¿onych grzbietów górskich. Mo¿na siê d³ugo wpatrywaæ z zachwytem… A przecie¿ ogl±da³em te oczarowuj±ce pasma z pok³adu boeinga. By³em letni± por± w lasach 300 km na pó³noc od Toronto, gdzie ponoæ nied¼wied¼ grizli zachodzi³ na pole namiotowe turystów. Zawieziono mnie te¿ po przek±tnej do
B C. Odwiedzi³em Vancouver, miasto i wyspê. Wszêdzie soczysta zieleñ i widoki dech w piersiach tamuj±ce. Na pewnym ³agodnym zboczu otwieraj±cym wejrzenie w dó³ ku dolinie z kilkoma jeziorami po¶ród gêstych ¶wierków, z grup± przyjació³ celebrowa³em Mszê ¶w. Nie³atwo zapomnieæ tamte wra¿enia i wzbudzone uczucia: mi³o¶æ Boga objawiona w niespotykanym piêknie. W podobny sposób pamiêæ moja zapisa³a wra¿enia przy wej¶ciu na Górê Ko¶ciuszki w Australii czy na wêdrówce po zielonych, wystyg³ych od tysiêcy lat kraterach wulkanicznych w Nowej Zelandii. Tak, wszêdzie by³ pe³en zachwyt. A¿ do bólu serca, my¶la³em, ¿e mi ustanie na widok szczytu Matterhorn w Szwajcarii.
Wspominam te wspania³e doznania w przepiêknych miejscach ¶wiata, ale – my¶lê sobie – ¿yæ potrafiê i chcê tylko w mojej ukochanej Polsce. Tu s± moje miejsca, do których nale¿ê i które noszê w sercu. Nigdzie wiêcej.


2013-12-18
WANDA Z KRAKOWA.
Aula Wydzia³u Teologicznego w gmachu Seminarium Duchownego w Poznaniu dzi¶ wieczorem nie mog³a pomie¶ciæ wszystkich go¶ci, którzy przyszli na uroczyste wrêczenie medalu AKO pani dr Wandzie Pó³tawskiej. To by³o wzruszaj±ce spotkanie duchowieñstwa, ludzi nauki i zwyk³ych Wielkopolan z 92-letni± kobiet±, skromn± Ma³opolank±, która sw± wiar±, modlitw±, cierpieniem i wiedz± zdobywa serca m³odego pokolenia w ca³ej Polsce.
Kim ona jest, ¿e zadr¿a³y przed ni± serca poznañskich rektorów? - Dr Wanda Pó³tawska jest doktorem nauk medycznych oraz specjalist± w dziedzinie psychiatrii, profesorem Papieskiej Akademii Teologicznej, dzia³aczk± pro-life. W czasie II wojny ¶wiatowej by³a harcerk± Szarych Szeregów. Aresztowana przez gestapo, by³a torturowana i przes³uchiwana, nastêpnie wywieziona do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück z wyrokiem ¶mierci. W obozie sta³a siê ofiar± eksperymentów pseudomedycznych przeprowadzanych przez niemieckich lekarzy.
Po wojnie spotka³a ks. Karola Wojty³ê i w piêknej przyja¼ni s³u¿y³a sw± wiedz± i do¶wiadczeniem w tworzeniu przez profesora KUL-u, biskupa i kardyna³a krakowskiego podwalin pod polsk± naukê o mi³o¶ci i seksualno¶ci osoby ludzkiej. Pó¼niej Jan Pawe³ II skierowa³ j± na ¶cie¿ki duszpasterskich spotkañ z polsk± m³odzie¿±, by t³umaczy³a jej boski sens mi³o¶ci, która budzi siê w m³odej duszy i w ciele. Nie³atwo dzi¶ zliczyæ nagrody, medale, odznaczenia i doktoraty honorowe, jakimi dziêkowano w ró¿nych miejscach ¶wiata za jej umys³ i serce. W ubieg³ym roku Wanda Pó³tawska otrzyma³a Krzy¿ Komandorski z Gwiazd± Orderu Odrodzenia Polski.


2013-12-17
DZIADEK.
Swe 77. urodziny papie¿ Franciszek prze¿y³ z dzieæmi. Ma serce do dzieci, bo jego dusza jest otwarta jak dziecko. Dzieci ma³e i te starsze rozmawia³y z nim jak ze swoim dziadkiem, a on z nimi jak dobry dziadek. Jego wyrazista mimika i ³atwo otwieraj±cy siê u¶miech przekonuj± dzieci do niego. ¦ciskaj± go, tul± siê, ca³uj± g³owê, twarz, czo³o, oczy, mówi± do ucha i ¶miej± siê rado¶nie. Tak w³a¶nie przez dzieci papa Bergoglio zdobywa matki i ca³y ¶wiat.
Nie omija³ Ojciec ¶wiêty dzieci smutne, chore, na wózkach, w fotelikach, na rêkach matek. Z tak± sam± czu³o¶ci± bra³ na rêce, dotyka³ g³ów, ca³owa³ i b³ogos³awi³. Na jego twarzy widaæ by³o powagê i wspó³czucie dla opiekunów. Dzieci niepe³nosprawne reagowa³y ¿ywio³owo i g³o¶no. Papie¿ nikomu nie odmówi³ swego zainteresowania, wszystkim b³ogos³awi³. On wie, ¿e przez niego Chrystus b³ogos³awi.


2013-12-15
¦WIAT£O PRZEMIANY.
Mamy ju¿ trzeci± niedzielê Adwentu. Do polskich harcerzy ZHP dotar³o ¦wiat³o Pokoju, zapalone w Grocie Betlejemskiej, a przekazane dzi¶ przez skautów s³owackich w sanktuarium maryjnym na Krzeptówkach w Zakopanem. Ta pe³na duchowego znaczenia tradycja przekazywania ¶wiat³a z miejsca narodzenia Zbawiciela jest zawsze dla m³odych ludzi okazj± do mobilizacji w pracy nad sob±, w o¿ywieniu kszta³towania charakteru i budowania bogatego wnêtrza cz³owieka. W tym roku harcerze nios± ¶wiat³o przez Kraj pod has³em „Wyjd¼ z cienia. Poka¿ dobro!”. Piêkne has³o, bo wziête z Ewangelii: „Jeste¶cie ¶wiat³o¶ci± ¶wiata”, a jednocze¶nie bardzo aktualne. Nasza Ojczyzna potrzebuje dzi¶ pokazania siê bez fa³szywego wstydu m³odzie¿y wierz±cej, pokolenia pe³nego szlachetno¶ci wewnêtrznej i dobra duchowego. M³odzie¿ wierz±ca to pokolenie Narodu zdolne do przemiany, do odrodzenia spo³ecznego.


2013-12-13
PASKUDY.
Akademicki Klub Obywatelski, zrzeszaj±cy profesorów i pracowników naukowych wy¿szych uczelni w Poznaniu, 9 grudnia br. zwróci³ siê z pro¶b± do rektora Uniwersytetu Adama Mickiewicza o udostêpnienie wielkiej sali na uroczysto¶æ wrêczenia Medalu im. Przemys³a II dr Wandzie Pó³tawskiej. Jego magnificencja da³ na pi¶mie odpowied¼ tyle¿ zwiêz³± co bezczeln± wobec 150 ludzi nauki jego uczelni: Niniejszym informujê, ¿e po konsultacji z Dziekanem Wydzia³u Prawa i Administracji nie wyra¿am zgody na wynajêcie sali w Collegium Iuridicum Novum. Podobnie zgody na wynajêcie sali dla AKO odmówi³ wcze¶niej rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Spaskudzili siê koryfeusze nauki poznañskiej, fetor rozszed³ siê po Polsce.
W czym tkwi przyczyna tej absurdalnej decyzji? – Ano w tym, ¿e Akademicki Klub Obywatelski w Poznaniu nosi imiê Prezydenta Lecha Kaczyñskiego, i po drugie, wiosn± ten¿e klub obywatelski udekorowa³ tym samym medalem Antoniego Macierewicza, pos³a RP kieruj±cego pracami Zespo³u Parlamentarnego ds. Badania Przyczyn Katastrofy TU 154M z 10 kwietnia 2010 r. AKO ozdabia tym medalem Polaków za dzia³alno¶æ ca³ego ¿ycia, która s³u¿y upowszechnianiu nowoczesnego polskiego patriotyzmu, walkê o odzyskanie przez Polskê niepodleg³o¶ci i walkê z komunizmem.
Rzeczniczka UAM wyrazi³a obawê, ¿e spotkanie z Wand± Pó³tawsk± mo¿e s³u¿yæ celom politycznym. Czy to jest cenzura prewencyjna? – Nie tylko. Ten absurd o¶liniony ironi± jest bolesnym policzkiem wymierzonym cz³owiekowi niewinnemu, prawdziwie apolitycznemu. Jest wielkim ¶wiñstwem.


2013-12-10
KRZY¯ W SEJMIE.
Wczoraj S±d Apelacyjny w Warszawie odrzuci³ apelacjê pos³ów z krêgu Palikota (homoseksualistów i aroganckich ateistów niemieszcz±cych siê w ramach SLD), domagaj±cych siê usuniêcia krzy¿a z sali plenarnych obrad sejmowych, i uzna³, ¿e krzy¿ mo¿e wisieæ w Sejmie RP. Orzeczenie jest prawomocne. Satysfakcjonuj±ce jest uzasadnienie wyroku, mo¿na tam przeczytaæ nie tylko, ¿e wisz±cy krzy¿ w miejscu publicznym nie narusza niczyich dóbr osobistych, ale równie¿, ¿e „Krzy¿ jest symbolem religijnym, ale nie mo¿na pomin±æ jego znaczenia, jako symbolu kultury i to¿samo¶ci narodowej”. Czy to pozwoli polskim ateistom walcz±cym zrozumieæ fundamentaln± rolê krzy¿a w kszta³towaniu ponad tysi±cletnich dziejów Narodu polskiego, czy te¿ nadal bêd± rozpaczliwie szukaæ pomocy u ateistów z Brukseli, czy ze Strasburga?


2013-12-08
APEL JASNOGÓRSKI.
W dzieñ Niepokalanej wybrzmia³a w Polsce po raz pierwszy modlitwa Apelu Jasnogórskiego o godzinie 21:00. Dok³adnie 60 lat temu. Straszny rok 1953, gdy odebrano wolno¶æ osobist± Prymasowi Polski, musia³ wygenerowaæ w Narodzie wo³anie o pomoc do Maryi, Królowej Polski.
Jednym z inicjatorów Apelu by³ genera³ paulinów, dzi¶ 95-letni o. Jerzy Tomziñski, który wezwa³ wtedy Polaków: „staniemy wszyscy na jasnogórski apel. Wszyscy, jak nas jest przesz³o 30 milionów na ca³ym ¶wiecie; wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek bêdziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie; wszyscy zbratani jedn± my¶l±, jednym polskim sercem, staniemy przy naszej Pani i Królowej, aby prosiæ i ¿ebraæ za Polskê, za Naród”.
Apel Jasnogórski, spontanicznie podejmowany przez Polaków, by³ odpowiedzi± Narodu na prze¶ladowania i próbê zniewolenia Ko¶cio³a przez w³adze komunistyczne. Naród wymodli³ w 1956 roku uwolnienie Prymasa, który sta³ siê gor±cym propagatorem tej wieczornej modlitwy. Jan Pawe³ II podczas swych pielgrzymek do Ojczyzny wyja¶nia³ u stóp Jasnej Góry, jak± tre¶æ zawiera w sobie ¶piew Apelu „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiêtam, czuwam”.
Dzi¶ ten maryjny ¶piew codziennie gromadzi t³umy pielgrzymów w kaplicy cudownego obrazu i jest transmitowany przez katolickie rozg³o¶nie i TV Trwam. Gromadzi rodziny w ich domach.


2013-12-05
WSPARCIE.
Na Euromajdanie rewolucja nie cichnie, ale te¿ i Janukowycz nie miêknie. Jego kable z Putinem grzej± siê do czerwono¶ci. Europa zachodnia wyczekuje. Pewnie, gdy po³owa demonstrantów trafi do wiêzieñ i karnych obozów pracy, wtedy syci i wygodni politycy wydadz± wspólne o¶wiadczenie piêtnuj±ce niedemokratyczne rozwi±zania konfliktu politycznego na Ukrainie.
W¶ród m³odych demonstrantów w Kijowie pojawili siê duchowni. Postawiono nawet namiot-kaplicê w ¶rodku rozrastaj±cego siê miasteczka namiotowego. Episkopat polski wystosowa³ dzi¶ list do biskupów unickich i ³aciñskich na Ukrainie z wyrazami solidarno¶ci i modlitewnego wsparcia dla obywateli pragn±cych zjednoczenia z Zachodem. „Nasz± modlitw± obejmujemy Wasz± ojczyznê (…) Ukraina zas³uguje na to, by jej obywatele mogli ¿yæ godnie, a ich prawa by³y szanowane i oparte na tych samych uniwersalnych warto¶ciach, wyrastaj±cych ze wspólnych chrze¶cijañskich korzeni” .


2013-12-02
MISTRZOWIE.
Znowu smutna wiadomo¶æ od zakonników. KAI podaje dzisiaj, ¿e Ks. Fabian B³aszkiewicz zosta³ usuniêty z Towarzystwa Jezusowego. „40-letni o. Fabian B³aszkiewicz by³ jednym z najpopularniejszych polskich duszpasterzy, który ¶ci±ga³ na swoje konferencje t³umy s³uchaczy. Zas³yn±³ jako profesjonalny mówca motywacyjny, rekolekcjonista, kierownik duchowy, bloger, duszpasterz m³odzie¿y, odnowy charyzmatycznej, biznesmenów i artystów. Na scenie muzycznej znany jako DJ Fabbs, jest wspó³twórc± zespo³u Korzeñ z Kraju Melchizedeka. Autor kilku ksi±¿ek i audiobooków”.
Upad³ mnich w swej pysze i duchowym wysuszeniu. Mia³ byæ mistrzem dla m³odych i nowoczesnych. Zapomnia³ biedak, po co siê jest jezuit±. Rozmieni³ swój skarb na drobne doznania. Na pewno mo¿na tu zap³akaæ. A pani prof. ¦roda zapewne znowu u³o¿y list do papie¿a – jezuity, tym razem ze skarg± na kuriê TJ po³udniowej Polski. Przecie¿ jest filozofem i mistrzyni± w przekabacaniu i wywracaniu na nice.


2013-12-01
MAJDAN DRUGI.
Ukraina wrze! Tysi±ce ludzi w Kijowie na Majdanie manifestuje sw± wolê usuniêcia pro moskiewskiego prezydenta Janukowycza i rozwi±zania parlamentu, aby otworzyæ drogê ku Europie Zachodniej. Czy¿by mia³ to byæ pocz±tek nowej rewolucji? Jedna ju¿ by³a, pomarañczowa przed 8 laty. Niewiele przynios³a zmian na lepsze w ¿yciu zwyk³ych ludzi. Imperium rosyjskie nie ma zamiaru wypu¶ciæ swego ogromnego wasala.


2013-11-27
MINISTRA W O¦WIACIE.
O kosmetycznych zabiegach mówi siê (poza Platform± Obywatelsk±) na temat najnowszej rekonstrukcji rz±du pana premiera Donalda Tuska. ¦miech na sali. Chyba jednak jest co¶ na rzeczy, wystarczy zauwa¿yæ zachowanie nowej pani minister od o¶wiaty, która zast±pi³a tward± przeciwniczkê propozycji episkopatu, by daæ polskiej m³odzie¿y mo¿liwo¶æ zdawania matury z religii. Joanna Kluzik-Rostkowska wesz³a na arenê rz±dow± z has³em sprzeciwu wobec religii na maturze, poniewa¿ „nie wolno mieszaæ wiary z wiedz±”. Biedniutka to g³óweñka, powiedzia³ pewien niem³ody dyrektor szko³y, obserwuj±cy karambole polityczne na drodze do kariery nowej ministry. Bp Marek Mendyk, odpowiedzialny w episkopacie za katechizacjê w Polsce, wyja¶nia, ¿e nowa pani minister widocznie nie wczyta³a siê jeszcze we w³a¶ciwe dokumenty. „Dyrektorium Katechetyczne” bowiem jasno informuje, ¿e podstaw± wystawiania oceny szkolnej w nauczaniu religii jest wiedza ucznia, jego umiejêtno¶ci, a tak¿e aktywno¶æ, pilno¶æ i sumienno¶æ.
Zgorszenie rodzi równie¿ fakt, ¿e pani Joanna Kluzik-Rostkowska, grzej±c fotele poselskie z prawej strony, nie zg³êbia³a nauczania Jana Paw³a II, który czêsto mówi³ na temat wiary i nauki.


2013-11-24
NIE KONIEC.
Dzi¶ na placu ¶w. Piotra w Rzymie i we wszystkich diecezjach na ¶wiecie uroczy¶cie zamkniêto ROK WIARY. Papieskiej liturgii, przy udziale ogromnej rzeszy pielgrzymów z ca³ego ¶wiata, towarzyszy³o publiczne wystawienie relikwii ¶w. Piotra Aposto³a. W katedrze wroc³awskiej jednocze¶nie zakoñczono otwarty wczoraj I Kongres Akcji Katolickiej Archidiecezji Wroc³awskiej. W naszym ko¶ciele w samo po³udnie rozpoczêli¶my dziêkowanie za dary Bo¿e otrzymane w ca³ym Roku Wiary. W takiej chwili nie mog³o nam nie towarzyszyæ pytanie: co¶my zrobili w minionym roku dla rozwoju naszej wiary? Koniec Roku Wiary nie koñczy jednak dalszego wpatrywania siê w dzie³o i naukê Pana Jezusa. Program duszpasterski episkopatu proponuje ju¿ od Adwentu pog³êbienie wiary w Jezusa Chrystusa Syna Bo¿ego.


2013-11-23
PO S¡SIEDZKU.
Dzi¶ w ko¶ciele ¶w. Aposto³ów Piotra i Paw³a w Suchowoli po¿egnano ¶p. Mariannê Popie³uszko. W pogrzebie uczestniczy³o kilku hierarchów episkopatu Polski i bardzo wielu zwyk³ych ksiê¿y z ca³ego kraju. Dla parafii suchowolskiej by³ to wa¿ny dzieñ nie tylko z powodu przyjazdu licznych znakomitych go¶ci ko¶cielnych i pañstwowych, dla wierz±cych parafian by³ to czas zadumy g³êbokiej nad znaczeniem prostolinijnej wiary w ¿yciu powszednim. Mo¿na wrastaæ po kostki i po kolana w ziemiê, w interesy i konieczno¶ci codzienne, a jednocze¶nie wybiegaæ ku Niebu. Dla nich ta prawda o ¿yciu w ¶wiêto¶ci mieszka po s±siedzku, tu¿ za p³otem. Blisko jak kolorowe malwy przez okno zagl±daj±ce do cha³upy.
Ojciec ¶wiêty Franciszek przys³a³ piêkny i m±dry telegram: „¦wiêto¶æ ludzi rodzi siê przez cierpliwe podejmowanie codziennych trudów. ¦p. Marianna podjê³a ten trud, wychowuj±c dzieci i otaczaj±c matczyn± opiek± swoj± rodzinê. Opatrzno¶æ Bo¿a sprawi³a, ¿e owoc Jej macierzyñstwa, b³ogos³awiony syn Jerzy, dost±pi³ chwa³y o³tarzy przez mêczeñstwo. Okupione ono zosta³o tak¿e przez cierpienie Matki, która widz±c cierpliwo¶æ Boga, wznios³a siê ponad ból, ufaj±c Stwórcy, tak jak ufa³a mu wcze¶niej nios±c wiêksze i mniejsze krzy¿e codzienno¶ci. To jest ¶wiêto¶æ ukryta, która przynosi b³ogos³awione owoce”.


2013-11-19
¦WIÊTA MATKA.
Dzi¶ po po³udniu zmar³a w szpitalu bia³ostockim Mama b³ogos³awionego ks. Jerzego Popie³uszki, ci±gle pamiêtanego kapelana „Solidarno¶ci”. Prze¿y³a 93 lata na ziemi, a nie by³o to ¿ycie ³atwe. Bóg nie oszczêdza³ wiejskiej matki piêciorga dzieci, i to w³a¶nie te trudne do¶wiadczenia ¿yciowe, przyjmowane w duchu g³êbokiej wiary, wyrze¼bi³y w niej duszê niewiasty mê¿nej. W czasie mêczeñskiej ¶mierci syna-kap³ana ca³y ¶wiat w zdumieniu obserwowa³ jej mêstwo i pokorê w wierze. Bogu odda³a wszystko. Gdy dziennikarka niedawno zapyta³a j±, jakie jest jej najwiêksze pragnienie, odpowiedzia³a: pragnê szczê¶liwej ¶mierci.
Przewodnicz±cy krajowej „Solidarno¶ci”, Piotr Duda, na wie¶æ o odej¶ciu do Nieba Matki b³ogos³awionego Kapelana, zarz±dzi³ w Zwi±zku ¿a³obê a¿ do dnia uroczysto¶ci pogrzebowych. Chor±gwie zosta³y opuszczone do po³owy masztu. Ks. abp bia³ostocki, Edward Ozorowski, ju¿ zapowiedzia³ swe przewodniczenie koncelebrze pogrzebowej w ko¶ciele parafialnym w Suchowoli. Najbli¿sza sobota bêdzie tam wielkim dniem chwa³y i wdziêczno¶ci Panu Bogu za Matkê, która Ko¶cio³owi i ¶wiatu wychowa³a ¶wiêtego syna, kap³ana i mêczennika. Niech anio³owie zawiod± j± do Raju!


2013-11-13
NA KO£KU.
Z wielu stron podnosz± siê wreszcie mocne g³osy przeciwko profanacji krzy¿a w filmie Jacka Markiewicza „Adoracja Chrystusa” wy¶wietlanym na wystawie w Centrum Sztuki Wspó³czesnej w Warszawie. Katoliccy pos³owie pytaj± ministra Bogdana Zdrojewskiego, dlaczego godzi siê na jawne bezczeszczenie krzy¿a i to za pieni±dze milionów Polaków wierz±cych, podatników? M³odzie¿ katolicka nie wyra¿a zgody na takie blu¼nierstwo i pisze otwarcie do pana Ministra: „Ekspresja twórcy oraz jego prawo do artystycznego wyrazu nie stanowi± dostatecznego uzasadnienia dla wulgarnej profanacji i obra¿ania uczuæ religijnych znacznej czê¶ci Polaków (…) Krzy¿ jest jednym z fundamentalnych elementów polskiej to¿samo¶ci narodowej”.
Nale¿y spytaæ jednocze¶nie pana Ministra wroc³awianina: co siê z panem dzieje? Przecie¿ wielokrotnie, jako przyjaciel naszego Kardyna³a, zasiada³ pan w stallach w katedrze na Mszy ¶wiêtej i widzia³ pan piêkny, artystycznie w srebrze kuty krzy¿, gdy by³ okadzany przez celebransa na znak wielkiej czci i uwielbienia osoby Jezusa Chrystusa. A czy¿ nie podchodzi³ pan do krzy¿a w Wielki Pi±tek, by nabo¿nie i w skupieniu uca³owaæ stopy w wizerunku Zbawiciela?
Zastanawiam siê, jak mo¿na, nosz±c w sobie g³êbiê tak wielkich aktów religijnych, nie zareagowaæ natychmiast na bezczeszczenie w podleg³ym sobie resorcie znaku powszechnej czci Syna Bo¿ego? Temat godny szerszego zastanowienia tym bardziej, ¿e pamiêæ przechowuje wcze¶niejsze fakty, na przyk³ad, gdy pani minister zdrowia szuka szpitala aborcyjnego dla medialnie nag³o¶nionej ci±¿y uczennicy. Czy mo¿na dzi¶ zrozumieæ polityków ze znamieniem Chrztu ¶wiêtego w duszy, którzy wchodz±c w blask w³adzy, zawieszaj± sw± wiarê na ko³ku w ciemnym przedpokoju?


2013-11-11
NIEPODLEG£A.
Dzi¶ w stolicy 5 marszów dla Niepodleg³ej! Pojechali ch³opcy i z naszej parafii. (Nasi nie bili siê!). We Wroc³awiu by³ jeden marsz, ale za to wielki, kolorowy i roz¶piewany. U ¶w. El¿biety w garnizonie uroczysta suma celebrowana przez ks. abpa Józefa Kupnego. M±dre, spokojne kazanie z podwojonym zakoñczeniem: „Ojczyznê woln± pob³ogos³aw, Panie”. By³a te¿ orkiestra i asysta przy o³tarzu wojskowa. Wieczorem w Katedrze wyk³ad profesorski "Ko¶ció³ ostoj± patriotyzmu" i po nim koncert pie¶ni religijnych, patriotycznych, wojskowych i powstañczych.
Na Zalesiu by³o skromnie, ale pobo¿nie i z namys³em. Po Mszy wieczornej roz¶piewali¶my siê patriotycznie i kameralnie a¿ do zdarcia garde³. Pani Ró¿a nie zawiod³a przy instrumencie w sali. By³o piêknie i ciep³o na cze¶æ Ojczyzny.

2013-11-10
WSZECHPOPRAWNO¦Æ.
Po pogrzebie Tadeusza Mazowieckiego min±³ tydzieñ. Media ju¿ siê wyszumia³y i jak m³ody las (anten nadawczych) zgiêty w pas w jednym froncie chwalby, wróci³y do wêszenia i ³owienia sensacji w ¿yciu polskiego Ko¶cio³a. Czujê siê nieswojo z powodu nieustêpliwego pytania: dlaczego nawet wymowne usta pod bia³ymi mitrami nie opowiedzia³y ca³ej prawdy o tak d³ugim ¿yciu? Powa¿any ksi±dz infu³at, redaktor naczelny, pomilcza³ nad t± ¶mierci±, choæ na ³amach swego tygodnika pozwoli³ dorzuciæ maleñk± ³y¿eczkê „dziegciu” do ca³oprasowego lukrowania. W innym poczytnym katolickim tygodniku odwa¿ono siê nadmieniæ, ¿e Tadeusz Mazowiecki w styczniu 2005 roku, nagrodzony przez dziennikarzy Diamentowym ¦ladem, „mówi³ publicznie o swych b³êdach, które nazwa³ tragicznymi oraz pomy³kach politycznych”. Tylko tyle. Niepokoj±ca wszechpoprawno¶æ opiniodawców nadtrumiennych pomalowa³a nieboszczyka na kolor z³oty!
Modlê siê za duszê brata-katolika, bezsprzecznie maj±cego wiele zas³ug polityczno-spo³ecznych, i rozwa¿am w sercu, czy rzeczywi¶cie nie mia³ okazji, by przeprosiæ publicznie Ojczyznê i Ko¶ció³ za torowanie drogi zbrodniczemu systemowi sowieckiemu, fizycznie niszcz±cemu sprzeciwiaj±cych siê ¿o³nierzy, kap³anów i biskupów? I pytam, czy etyczne dzi¶ jest podawanie prawdy „in usum Delphini”? Kto ma byæ tym delfinem, polska m³odzie¿ XXI wieku?


2013-11-04
REWAN¯.
W Salonach Patriarszych na Kremlu Patriarcha moskiewski i ca³ej Rusi Cyryl odznaczy³ dzi¶ prezydenta Rosji W³adimira Putina nagrod± ¦wiatowego Rosyjskiego Soboru Ludowego. W³adimir Putin jest pierwszym laureatem nagrody ustanowionej na posiedzeniu kierownictwa Soboru 12 wrze¶nia br. Najwy¿szy duchowny prawos³awny powiedzia³: „Jak nikt inny pod koniec XX wieku wniós³ Pan swój wk³ad, aby Rosja znów sta³a siê pañstwem mocarstwowym, aby odzyska³a swe pozycje.(…) Ta walka o godne miejsce Rosji we wspólnocie ¶wiatowej trwa równie¿ dzisiaj i widzimy wyniki, zw³aszcza w ¶wietle ostatnich wydarzeñ, zwi±zanych z pokojowymi wysi³kami Pana osobi¶cie i naszej ojczyzny na rzecz uregulowania konfliktu wokó³ Syrii” .
Có¿ powiedzieæ? Rêka w rêkê. Tron przy tronie. Cyryl piêknie siê zrewan¿owa³ szefowi Rosji, który – jak pamiêæ podpowiada - wyda³ na Kremlu obiad na cze¶æ Cyryla tu¿ po jego wyniesieniu na tron patriarszy. Lisie to zagony polityczne Patriarchy, czy raczej stare przyzwyczajenia ze szko³y KGB? Albo jedno i drugie.


2013-11-02
ODPOWIED¬.
W przeddzieñ i w samo ¶wiêto 1 listopada ulice wielkich i ma³ych miast zaroi³y siê dzieæmi poprzebieranymi na wzór swych ¶wiêtych patronów. By³y czuwania, bale i kolorowe marsze. Ca³ymi rodzinami szli ¶wiêci przez Polskê! Mo¿na by³o rozpoznaæ Ma³e Tereski z ró¿ami, Jadwigi w koronach, Kingi w habitach, Rafa³ów w br±zowych pelerynach, Maksymilianów w pasiakach, Staszków Kostka z lili±, Franciszków z go³±bkami i wielu, wielu innych. Ta wielo¶æ i ró¿norodno¶æ szat kolorowych to zas³uga pomys³owo¶ci rodziców, m³odych ksiê¿y, sióstr i katechetów ¶wieckich. Jest to piêknie od kilku lat rozwijaj±ca siê w Polsce odpowied¼ na zaprogramowane w szko³ach bezmy¶lne przeszczepianie pogañskich pomys³ów Halloween z Ameryki. Szczerz±ca zêbiska dynia ze ¶wieczk± w ¶rodku chyba ju¿ schodzi ze szczytów zainteresowania Polaków. Mocne brawa dla organizatorów!


2013-10-29
BRZYDKI ZAPACH.
To oczywiste, ¿e w mediach wszêdzie s± nekrologi i ró¿ne teksty o zmar³ym T. Mazowieckim. Jawi siê w nich publiczny portret zmar³ego jako piêkny i chwalebny, wielce zas³u¿ony, religijny i g³êboko katolicki. Zadziwia mnie tylko jedna tajemnicza sprawa, wszyscy siêgaj±cy po zas³ugi nieboszczyka ograniczaj± siê do prze³omu ustrojowego, rzadko kto siêga g³êbiej wstecz. Jedynie w GW Jan Turnau dotkn±³ roku 1956, ale dalej ju¿ nikt siê nie cofa. Pachnie mi to szczególnego rodzaju ob³ud±.


2013-10-28
BEZ RÓ¯Y.
Dzi¶ nad ranem poszed³ do Wieczno¶ci Tadeusz Mazowiecki. Westchn±³em ze smutkiem. ¯y³ d³ugo, 86 lat. Nie us³ysza³em jednak, aby wcze¶niej doszed³ do pomnika ks. bpa Czes³awa Kaczmarka przed katedr± w Kielcach i po³o¿y³ ró¿ê przepro¶n±. Biskup mêczennik w³adzy komunistycznej wybaczy³ mu przed swoj± ¶mierci±. Ale czy to wszystko? Przez ca³y dzieñ media nadrabiaj± ciszê, jaka ostatnio otacza³a starego cz³owieka, pierwszego niekomunistycznego premiera po wojnie. Mówi±, ile zrobi³ polityk tu, ile spo³ecznik tam i dzia³acz jeszcze gdzie indziej. Pokój w Krzy¿owej, pokój na Ba³kanach… - A pokój w duszy? Pan Jezus powiedzia³ w domu £azarza: „Marto, Marto, troszczysz siê i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego” (£k 10,41-42).


2013-10-27
PRAÆ!
Od d³u¿szego ju¿ czasu media g³ówne atakuj± z niespotykan± zaciêto¶ci± osobê Przewodnicz±cego Episkopatu, ks. abpa Józefa Michalika. Szczyt nagonki wywo³a³a wypowied¼ abpa na temat pedofilii w¶ród kap³anów. Nawet, je¿eli dla kogo¶ jakie¶ sformu³owanie mog³o zabrzmieæ niewyra¼nie, to przecie¿ wystarczy³oby poprosiæ o wyja¶nienie. – Ale¿ sk±d!? Szefowie p³atnych, uleg³ych wyrobników nigdy by na to nie przystali. Jest wojna z Ko¶cio³em i trzeba praæ po pysku!
Tymczasem Metropolita przemyski cierpliwie prostuje krzywe my¶li niedorobionych znawców Ko¶cio³a, jego przekaz jest bardzo jasny: "musimy pomóc dziecku nie tylko wtedy, gdy staje siê ofiar± tak ohydnego czynu, lecz musimy tak¿e staraæ siê dzia³aæ profilaktycznie. Musimy wiedzieæ, ¿e dziecko z rodziny rozbitej, a czêsto w ogóle bez rodziców, zaniedbane, nieszczê¶liwe, samotne, zapuszczone, mo¿e ³atwiej staæ siê ofiar± ni¿ dziecko otoczone mi³o¶ci±, silnej, kochaj±cej rodziny (…) Trzeba wiêc rodzinê wspieraæ". Lêkam siê o los szefa episkopatu. Stalinowscy komuni¶ci, gdy postanowili walkê z Ko¶cio³em, zaczêli od sekretarza episkopatu Polski.


2013-10-08
APOGEUM.
Wiadomo¶æ z Melbourne: Zgodnie z obowi±zuj±cym prawem stanu Wiktoria dzieci poczête mog± byæ u¶miercane na ka¿dym etapie ci±¿y, bez ¿adnych ograniczeñ, z ka¿dego powodu. Dopuszczalne s± nawet aborcje przez czê¶ciowe urodzenie (partial abortion). Od chwili uchwalenia prawa, forsowanego przez Partiê Zielonych i Partiê Pracy, liczba tzw. pó¼nych aborcji w stanie Wiktoria wzros³a o 600 procent. Ustawa pozwala aptekarzom i pielêgniarkom przepisanie lub zaordynowanie kobietom pigu³ek poronnych bez konsultacji z lekarzem.
Ale zaszala³ diabe³ na antypodach!


2013-09-25
UWIÊZIENIE.
Nowa, bolesna rocznica. Dzi¶ mija 60 lat od chwili aresztowania abpa Stefana Wyszyñskiego, prymasa Polski, przez w³adców komunistycznych. Mia³em ju¿ skoñczone 13 lat i widzia³em, co siê w kraju dzieje. Mój osobisty wtedy „kraj” to zaledwie szko³a podstawowa w Dzierzkowie. Pamiêtam poranne apele szkolne i obowi±zkowe prasówki. Piêtna¶cie minut przed lekcjami trzeba by³o staæ w czworoboku na boisku i s³uchaæ donosów komunistycznych na Polskê. Pamiêtam równie¿ histeriê p³aczu po ¶mierci Stalina. Moje oczy w tej powodzi razem z ca³± klas± przez trzy minuty sta³y na baczno¶æ, ale, niestety, uparcie cierpia³y na posuchê. M±¿ pani kierowniczki, powiatowy ubek, obieca³ mi do liceum zabarykadowan± drogê.
Do ks. Prymasa by³o mi wtedy daleko, ale ju¿ po trzech latach w pa¼dzierniku by³ mi bliskim bohaterem w rado¶ci. Moje serce przywar³o do wielkiego Kap³ana jeszcze pó¼niej. Ile¿ mocy da³y mi jego s³owa odkryte przypadkiem w jakiej¶ bibule! „Gdy bêdê w wiêzieniu, a powiedz± wam, ¿e Prymas zdradzi³ sprawy Bo¿e – nie wierzcie. Gdyby mówili, ¿e Prymas ma nieczyste rêce – nie wierzcie. Gdyby mówili, ¿e Prymas stchórzy³ – nie wierzcie. Gdy bêd± mówili, ¿e Prymas dzia³a przeciwko narodowi i naszej Ojczy¼nie – nie wierzcie. Kocham Ojczyznê wiêcej ni¿ w³asne serce i wszystko, co czyniê dla Ko¶cio³a, czyniê dla niej”. Nie wierzy³em! Czyta³em te s³owa wielokrotnie w ¿yciu i zawsze z podziwem i biciem serca.


2013-09-24
NORWIDOWA TÊSKNOTA.
Ledwie pamiêta³em o urodzinach Cypriana Kamila Norwida. Pomodli³em siê o spokój jego duszy. To dzi¶ mija 192. rocznica przyj¶cia na ¶wiat genialnego i wci±¿ nieodczytanego do koñca wizjonera mistycznego. By³ trudny dla innych i wcale siê tego nie lêka³, ¿±da³ od swych bliskich i dalekich wysi³ku intelektualnego nie tylko w odczytywaniu jego poezji. Stawa³ przed sobie wspó³czesnymi z zadaniem wpatrywania siê w g³±b sensu. Jego nie obchodzi³ salonowo-kandelabrowy sens celebrowany przez pró¿niaczych dandysów i wystrojone pasterki romantyczne a bogate. Kaza³ szukaæ ¶wiat³a! Inaczej od wszystkich kocha³ Ojczyznê, nosi³ j± g³êboko w my¶l±cym sercu wszêdzie tam, gdzie jego pielgrzymia stopa znajdowa³a oparcie. Jak ca³± rzeczywisto¶æ i jej dzianie siê przeprowadza³ przez filtr Chrystusowej Ewangelii, tak i odrodzenie Ojczyzny widzia³ przez pryzmat przychodz±cego Zmartwychwstania. Bola³ i stwierdza³, ¿e ¶wiat jeszcze nie przepalony sumieniem. Jednak nadziejê sw± ofiarowa³ pó¼nym wnukom. Po sze¶ædziesiêciu dwóch latach odchodzi³ w opuszczeniu w podparyskim Ivry. Zupe³nie niezauwa¿ony wstêpowa³ w obietnicê ¶wiat³o¶ci, zostawiaj±c potomnym pytanie najwy¿szej têsknoty:
Kiedy¿ czasów wype³nienie, / Kiedy¿ Polski odkupienie?!-
Nie powiedzia³: odbudowanie, zrekonstruowanie, postawienie na nowo, lecz wype³nienie i odkupienie. Po pó³wiekowym doganianiu cywilizacyjnym ¶wiata zwanego szczê¶liwym, demokratycznym i wolnym, czy têsknota Norwidowa i nasza, dzisiejsza przesta³a dr±¿yæ serca?


2013-09-22
AD MULTOS ANNOS!
W Wilnie Maryja, co w Ostrej ¶wieci Bramie, przyjê³a ho³d synowski ks. kard. Henryka Gulbinowicza i z³o¿one na Jej rêce dziêkczynienie Jezusowi za 90 lat ¿ycia. Z jubilatem klêcza³o przed ¶wiêt± Ikon± 170-ciu Dolno¶l±zaków, którzy przylecieli pod wodz± ks. bpa Ignacego Deca czarterem z Wroc³awia. Wielka rzesza Polonusów litewskich na ulicy pod Ostr± Bram± w³±czy³a siê modlitewnie w to niezwyk³e dziêkczynienie. Pamiêtam, jak przed wielu laty ks. Kardyna³ chwali³ siê, ¿e pochodzi z d³ugowiecznego rodu. Jego ¿adna ciotka, u których siê wychowywa³, nie odesz³a do wieczno¶ci przed 90-tk±. Wiekowy ks. Jubilat wygl±da czerstwo, nie straci³ poczucia humoru i optymistycznego ogl±du ¶wiata, mo¿na mieæ nadziejê, ¿e Pani Ostrobramska przyjmie i stuletnie jego dziêkczynienie. Ad multos annos, ksiê¿e Kardynale!


2013-09-18
PRZE¦MIEWCA.
Wczoraj, po miesi±cu od ¶mierci w Nicei, urna z prochami 83-letniego S³awomira Mro¿ka, pisarza, zosta³a pochowana w krypcie ko¶cio³a jezuitów w Krakowie. Krypta, po generalnym remoncie zasilonym z funduszy pozako¶cielnych, zosta³a nazwana trzecim Panteonem Narodowym (po Wawelu i Ska³ce) przygarniaj±cym szcz±tki wielkich artystów i naukowców. Uznany w polskiej i miêdzynarodowej przestrzeni literackiej dramaturg spocz±³ tam jako pierwszy. Juliusz S³owacki z pewno¶ci± jest kontent, ¿e nie dobawiono mu na Wawelu takiego s±siada. Kaznodzieja funeralny w b³yskotliwym rzucie oka na twórczo¶æ nieboszczyka stara³ siê nobilitowaæ jej prze¶miewczy temperament. Oczywi¶cie, nie móg³ w celebrze ¿a³obnej prowadzonej przez ojca archidiecezji w dymie kadzide³ powiedzieæ, jak m³ody mistrz groteski obla³ nienawistnym szyderstwem kap³anów Kurii Krakowskiej niewinnie oskar¿onych i zas±dzonych na ¶mieræ przez stalinowsk± w³adzê bezwzglêdnie niszcz±c± Ko¶ció³. Inteligent S³awomir Mro¿ek przestrzega³ wtedy lud pracuj±cy miast i wsi przed lud¼mi w sutannach: „nie ma zbrodni, której by¶my siê po nich nie mogli spodziewaæ” . Ojciec dominikanin doda³ uczenie, ¿e Mro¿ka bola³a przestrzeñ miêdzyludzka, bola³a u³omno¶æ, fa³szywo¶æ, g³upota. – Czyja?- zapyta³by z przek±sem jezuita, ks. Piotr Skarga od kilku wieków spoczywaj±cy w tej¿e krypcie.


2013-09-17
ZDRADA.
Czytam e-booka o rotmistrzu Pileckim, dopiero od niedawna przypomnianym opinii publicznej wielkim bohaterze z czasu wojny. W³a¶nie dzi¶ otwar³em rozdzia³ o zdradzieckim ataku sowietów na Polskê w trzydziestym dziewi±tym. Gdy politycy ze strzêpami armii uchodzili z kraju, rotmistrz Pilecki nie móg³ przeboleæ sowieckiej zdrady no¿em w plecy. Nie chcia³ zostawiæ swej ¿ony i dzieci na pastwê dwóch okrutnych naje¼d¼ców. Zdecydowa³ siê na dalsz± walkê w partyzantce. Data 17 wrze¶nia by³a skutecznie rugowana z pamiêci Polaków. Peerelowski sierp i m³ot zbrodniczo ci±³ i t³uk³ ka¿dego, kto odwa¿y³ siê wyznaæ, ¿e ból tej zdrady nosi w sercu. W szko³ach nikt o tym nie uczy³.
Dobrze, ¿e dzi¶ w zaskakuj±co aktualnej Deklaracji ¶rodowisk chrze¶cijañsko–konserwatywnych mo¿na odnale¼æ i wspomnienie, i ostrze¿enie na przysz³o¶æ: „17 wrze¶nia to równie¿ moment, by Polska przypomina³a, ¿e po do¶wiadczeniu zbrodni rozbiorów, stuletniej niewoli, drugiej wojny ¶wiatowej i kolaboracyjnych rz±dów komunistycznych – ma prawo oczekiwaæ, ¿e Niemcy nie bêd± podejmowaæ we wspó³pracy z Rosj± ¿adnych dzia³añ, które nasz kraj odbiera jako zagro¿enie dla swoich podstawowych interesów i bezpieczeñstwa”.

2013-09-15
ZATRACENI.
W ko¶ciele saletynów w Dêbowcu nuncjusz apostolski abp Celestino Migliore powiedzia³ dzi¶, ¿e wiarê zatraca siê wtedy, „gdy gubi siê wewnêtrzne przekonanie, ¿e nasze ¿ycie osobiste, wspólnotowe, spo³eczne przebiega w ¶cis³ej zale¿no¶ci od Boga; gdy ¿yje siê tak, jakby Bóg nie istnia³ w ¿yciu osobistym i spo³ecznym; gdy zaprzestaje siê troski o budowanie siebie, dzieñ po dniu, na obraz i podobieñstwo Boga, na jakie zostali¶my stworzeni; gdy spo³eczno¶æ czy my sami czynimy siebie norm± tego, co dobre i co z³e”.
Ilu takich „zatraconych” katolików krêci siê miêdzy nami, ilu w naszym kraju, ilu we w³adzach?


2013-09-07
DLA POKOJU.
W wigiliê urodzin Matki Bo¿ej, w sobotê, papie¿ Franciszek pobudzi³ Ko¶ció³ na wszystkich kontynentach do postu i modlitwy w intencji pokoju w Syrii i na ¶wiecie. Osobi¶cie na placu ¶w. Piotra prowadzi³ rozwa¿anie modlitewne przed wizerunkiem Maryi Salus Populi Romani, a otoczy³o go 70 tysiêcy rzymian, pielgrzymów i turystów. W jego modlitwie ¶wiat us³ysza³ odpowied¼ dan± amerykañskiemu prezydentowi planuj±cemu atak z morza i powietrza na Syriê, jako ukaranie za u¿ycie broni chemicznej w wojnie domowej. Na zakoñczenie czterogodzinnego czuwania Franciszek zaapelowa³: „Niech ustanie zgie³k broni! Wojna oznacza zawsze klêskê pokoju, jest zawsze pora¿k± dla ludzko¶ci”.
W naszym ko¶ciele od 15-tej, w Godzinie Mi³osierdzia, adorowali¶my w Hostii Chrystusa Króla Pokoju. Przysz³o sporo ludzi. Czuwanie przenika³a g³êboka cisza na przemian z gor±cymi s³owami z Dzienniczka ¶w. Faustyny. Druga, wiêksza grupa wiernych modli³a siê podczas Mszy wieczornej i potem w godzinnym czuwaniu ró¿añcowym przed ikon± naszej patronki, Matki Bo¿ej Czêstochowskiej. Wielu moich znajomych sumiennie dzi¶ po¶ci³o jak w Wielki Pi±tek. Uda³o siê i mnie wytrwaæ o chlebie i wodzie a¿ do niedzielnego ¶niadania. Chwa³a Panu!


2013-08-28
Z£Y DUCH.
W Toronto w Kanadzie sêdzia Clements skaza³ na wiêzienie Mary Wagner za to, ¿e modli³a siê na ró¿añcu i rozmawia³a z kobietami udaj±cymi siê na zabieg w klinice aborcyjnej. Próbowa³a wyja¶niaæ im, ¿e aborcja jest morderstwem pope³nionym na w³asnym dzieci±tku. Wcze¶niej proponowano jej zwolnienie za wysok± kaucj± w zamian za obietnicê niezbli¿ania siê do klinik aborcyjnych. Mary odpowiedzia³a, ¿e zgoda na to by³aby sprzeczna z jej przekonaniami. Postanowi³a w wiêzieniu modliæ siê, po¶ciæ i cierpieæ w intencji ratowania ¿ycia nienarodzonych. Przebywa za kratkami ju¿ ponad rok czasu. Gdy w tym miesi±cu odwiedzi³ j± wys³annik papie¿a Franciszka, opowiedzia³a mu, ¿e s± osoby, które zapewniaj± j±, i¿ poruszone jej bohatersk± walk± porzuci³y zamiar aborcji. Kapelan wiêzienia jest przekonany, ¿e „Pan powo³a³ j± do tego, by by³a ¶wiadkiem daru i ¶wiêto¶ci ¿ycia ludzkiego na tak radykalnej drodze”. Sêdzia Clements pozbawiaj±cy wolno¶ci 38-letni± Kanadyjkê Mary Wagner nie podziela³ tego przekonania, skoro rozprawê zakoñczy³ zdenerwowany: „Aborcja w tym kraju jest legalna, i to wszystko, co powinna¶ zrozumieæ… Mylisz siê i twój Bóg te¿ siê myli” . Zadziwia mnie nie tylko arogancja kanadyjskiego przedstawiciela w³adzy s±downiczej, ale jego bezceremonialne uniewa¿nienie moralnego porz±dku wszczepionego przez Boga w sumienie cz³owieka. W Polsce majow± por± podobny g³os da³ siê s³yszeæ z ³awy politycznej. Ten sam diabe³ hula na obu pó³kulach!


2013-08-26
¦WIÊTOBLIWY.
W dniu naszego odpustu M.B. Czêstochowskiej zmar³ ¶p. prof. Józef £ukaszewicz, matematyk, rektor UWr, wspó³za³o¿yciel wroc³awskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, cz³onek spo³ecznych gremiów przy Prymasie Polski i przy Metropolicie Wroc³awskim. Bardzo czynny organizator pomocy materialnej dla Rodaków na wschodzie. Cz³owiek gor±cego serca oddanego Jezusowi, szafarz Komunii ¶w. w¶ród chorych. Czciciel Matki Bo¿ej, wielokrotny pieszy pielgrzym na Jasn± Górê i do Ostrej Bramy. Katolik o wielkim autorytecie w Ko¶ciele polskim, oddany wraz z ¿on± Danut± sprawie pomocy ma³¿eñstwom kryzysuj±cym. W naszym ko¶ciele poznali¶my pana Profesora jako spó³ g³osz±cego s³owo Bo¿e podczas rekolekcji parafialnych. By³ cz³owiekiem modlitwy i przyjacielem wszystkich i wszystkiego, co dobre, piêkne i ¶wiête. By³ duchem prawdziwie ¶wiêtobliwym - jak mawiaj± wilniucy. Mia³ w sobie wewnêtrzny pokój i dzielnie panowa³ nad uczuciami niechêci wobec kogokolwiek. Nie odwo³a³ swej przyja¼ni wobec napiêtnowanego przez "odkrywcz±" opiniê publiczn±. Requiem aeternam dona ei, Domine!

2013-08-22
AWANGARDA.
Dwaj posprzeczani jezuici w Nowym S±czu dali sobie po pysku i mia³o byæ po sprawie. Ale nie jest. W sprawê wszed³ prze³o¿ony prowincjalny i m³odszemu, znanemu ju¿ prasie g³ównego nurtu, na³o¿y³ karê zakazu celebrowania Mszy i spowiadania w ko¶ciele. Media wyw±cha³y, ¿e to za krytykowanie ludzi Ko¶cio³a i wadzenie siê z ortodoksj± nauczania katolickiego. Jezuita z kolei poda³ mediom, ³asym na kawa³ki ociekaj±ce sensacj±, k±sek seksualny: w dzieciñstwie by³ molestowany przez ksiêdza w parafii. Pragnie pozostaæ jezuit±, ale je¶li go prowincja³ wyrzuci z zakonu, to zajmie siê pomoc± innym ofiarom molestowania przez ksiê¿y.
No i niech kto¶ powie, ¿e jezuici w Polsce wlok± siê daleko za dominikanami w ¿yciu zewnêtrznym!


2013-08-15
OSSÓW.
W tym roku mija 93. rocznica Bitwy Warszawskiej, nazywanej Cudem nad Wis³±. Ten cud sprawi³a Królowa Polski, Maryja Wniebowziêta, os³aniaj±c z góry bohaterskich ¿o³nierzy walcz±cych pod wodz± Naczelnika. Dzi¶ odprawiono bardzo uroczyst± Mszê ¶w. pontyfikaln± w Ossowie, gdzie zgin±³ ks. Ignacy Skorupka, m³ody kapelan porywaj±cy gimnazjalistów warszawskich do walki z bolszewick± armi± marsza³ka Tuchaczewskiego. ¦mieræ kap³ana z krzy¿em w rêku id±cego na kule i bagnety sowieckie da³a pocz±tek odwrotu wrogiej armii. Cud nad Wis³± to wielki czyn patriotyzmu tak m³odego ¿o³nierza polskiego, jak i rozmodlonego Narodu na kolanach wspieraj±cego walcz±cych. W ten sposób uratowano Polskê i ca³± Europê od nieszczê¶cia sowieckiego ateizmu.
W moich szkolnych czasach ten temat by³ zakazany. Stan wojenny przed trzydziestu laty da³ mojemu dojrza³emu pokoleniu doskona³± okazjê do oczyszczenia Polski (i Europy) od zniewolenia sowieck± ideologi± ateistyczn± od roku 1945 nêkaj±c± pó³ Europy. Dzi¶ w Polsce ro¶nie pytanie: jaki patriotyzm i jakie bohaterstwo z polskich domów wypleni praktyczny ateizm ws±czany przez liberalne mass media?


2013-08-08
DEZERCJA.
W listopadzie ub. roku nowy rektor uniwersytetu bydgoskiego zdj±³ krzy¿e z wizerunkiem Chrystusa ze ¶cian Sali Senatu i swego gabinetu, a teraz w Radomiu nowy szef policji miejskiej uczyni³ podobnie. Jaka rozpiêto¶æ intelektualna! A strach ten sam. Ci ludzie boj± siê Ukrzy¿owanego. Nie chc± co rusz spotykaæ Go wzrokiem, potykaæ siê o Jego cia³o zastyg³e w cierpieniu ofiarniczym. Na wysokich stanowiskach, jednakowo profesor czy policjant, chc± uciec od pytañ o sens i ostateczny cel ¿ycia. Pusta ¶ciana ma daæ im spokój sumienia.
To jest swoistego rodzaju dezercja od najg³êbiej ukrytej cz±stki w³asnego ja. Jeste¶my obserwatorami ciekawego, choæ nienowego, sposobu ¶wiadczenia o Chrystusie zmartwychwsta³ym wci±¿ przemawiaj±cym do sumienia cz³owieka. „Niezliczeni wrogowie pragn±c wymazaæ imiê Ukrzy¿owanego, osi±gnêli co¶ wrêcz przeciwnego – mówi³ ju¿ na pocz±tku V wieku ¶w. Jan Chryzostom. - To Imiê ja¶nia³o coraz bardziej, oni za¶ upadli i zginêli”.


2013-07-25
Z GLINY.
Dzi¶ rano w kaplicy arcybiskupa Rio de Janeiro papie¿ Franciszek sprawowa³ Mszê ¶w. dla seminarzystów. Mówi³ do nich: "Jeste¶my i na zawsze pozostaniemy jedynie kruchymi naczyniami z gliny, w których Pan Bóg z³o¿y³ ogromny skarb. Nie pro¶my Boga, by¶my byli ze stali, lecz by¶my zawsze wiedzieli, ¿e jeste¶my krusi i ¿e dany nam zosta³ wielki dar". Zaleca³ im pielêgnowanie w sobie napiêcia miêdzy poczuciem cz³owieczej s³abo¶ci, a ¶wiadomo¶ci± wielko¶ci otrzymanego daru powo³ania. „Ko¶ció³ wiele wycierpia³ i nadal cierpi, ilekroæ ten, kto zosta³ powo³any do przyjêcia skarbu w glinianym naczyniu, wmawia sobie, ¿e jest kim¶ lepszym, ¿e nie jest ju¿ ulepiony z gliny. Jeste¶my z gliny na zawsze, nikt nas z tego nie wybawi. Jezus nas zbawia na swój sposób, a nie na sposób ludzki, presti¿u, pozorów, zaszczytnych miejsc. St±d pochodzi karierowiczostwo w Ko¶ciele, które czyni tak wiele szkody”. Franciszek doda³, ¿e sprawdzianem stanu naszej duszy jest spowied¼ i adoracja. Spowied¼ pokazuje, czy jeste¶my ¶wiadomi swej krucho¶ci, za¶ umiejêtno¶æ adoracji ¶wiadczy, ¿e zdajemy sobie sprawê z wielko¶ci otrzmanego daru.

2013-07-24
TRZY POSTAWY
Ojciec ¶wiêty Franciszek przyby³ do Brazylii. Najpierw nawiedzi³ sanktuarium Matki Bo¿ej w Aparecida i wyja¶nia³: „Ko¶ció³, gdy szuka Chrystusa, zawsze puka do domu Matki i prosi: Uka¿ nam Jezusa. To od Niej uczymy siê bycia prawdziwymi uczniami. I w³a¶nie dlatego Ko¶ció³ wyruszaj±c na misjê, zawsze idzie za Maryj±. Dzisiaj, my¶l±c o ¦wiatowym Dniu M³odzie¿y, który jest motywem mojego przyjazdu do Brazylii, ja tak¿e przybywam, aby pukaæ do drzwi domu Maryi – która mi³owa³a i wychowywa³a Jezusa – prosz±c, ¿eby pomaga³a nam wszystkim: pasterzom ludu Bo¿ego, rodzicom i wychowawcom, w przekazywaniu naszej m³odzie¿y tych warto¶ci, które uczyni± j± twórcami narodu i ¶wiata bardziej sprawiedliwego, solidarnego i braterskiego. W zwi±zku z tym chcia³bym wskazaæ na trzy proste postawy:
1. Zachowaæ nadziejê. Nigdy nie traæmy nadziei! Nigdy jej nie ga¶my w sercu! Z³o istnieje w naszej historii, ale nie ono jest najsilniejsze. Najsilniejszy jest Bóg i Bóg jest nasz± nadziej±! B±d¼my ¶wiat³ami nadziei!
2. Pozwoliæ, by Bóg nas zadziwi³. Cz³owiek nadziei – wielkiej nadziei, któr± daje nam wiara – wie, ¿e Bóg dzia³a i zaskakuje nas tak¿e po¶ród trudno¶ci. Bóg zachowuje dla nas zawsze to, co najlepsze. Ale chce, aby¶my pozwolili, by Jego mi³o¶æ nas zadziwia³a, aby¶my przyjmowali Jego niespodzianki. Zaufajmy Bogu!
3. ¯yæ w rado¶ci. Chrze¶cijanin jest radosny, nigdy nie jest smutny. Je¶li jeste¶my naprawdê zakochani w Chrystusie i czujemy, jak bardzo On nas kocha, to nasze serce „rozpali siê” tak wielk± rado¶ci±, ¿e udzieli siê ona tym, którzy ¿yj± blisko nas”.


2013-07-12
KONFLIKT
Konflikt Lemañski - Hoser jest prawdziwym nieszczê¶ciem. Obu ksiê¿om, zbuntowanemu proboszczowi i jego ordynariuszowi, przydaje ciê¿aru do codzienno¶ci w Ko¶ciele, gdzie i bez tego nie³atwo siê pracuje. Kto nie jest ¶lepy, ten widzi poszerzaj±cy siê wyra¼nie obszar niewiary w Kraju i spostrzega, jak ³atwo i bez wyrzutów sumienia narzêdzia komunikacji spo³ecznej poddawane s± na s³u¿bê "ojcu wszelkiego k³amstwa". Ten konflikt nie powinien byæ rzucony na rozpalony ruszt nieprzyjaznych odniesieñ wobec Ko¶cio³a. Duchowni, bardziej ni¿ ktokolwiek z wierz±cych, powinni w trudnych sytuacjach siêgaæ po ¶wiat³o wiary. Ojciec ¶wiêty Franciszek w pierwszej swej encyklice pokazuje drogê: "Im bardziej chrze¶cijanin zag³êbia siê w kr±g otwarty przez Chrystusowe ¶wiat³o, tym bardziej staje siê zdolny zrozumieæ i towarzyszyæ ka¿demu cz³owiekowi w drodze do Boga" (LF 35). Mniemam, i¿ ks. Abp Henryk z tej nieprzyjemnej sprawy rych³o siê otrz±¶nie. U ks. Wojciecha po tej traumie ju¿ nic nie bêdzie tak samo jak przedtem, a zw³aszcza jak po ¶wiêceniach. I to jest nieszczê¶cie.

2013-07-11
KRWAWA NIEDZIELA
W klasztorze sióstr s³u¿ebniczek w Kudowie, gdzie od kilku dni odpoczywam, dzi¶ rano z³o¿y³em Naj¶wiêtsz± Ofiarê w intencji zbawienia pomordowanych przed 70 laty Polaków na Wo³yniu przez s±siadów ukraiñskich. Ze smutkiem i szczególn± mi³o¶ci± mówi³em Jezusowi o ofiarach rzezi w kolonii Rudnia, która zosta³a spalona i zrównana z ziemi±, niewiele osób usz³o z ¿yciem. Niech Pan Jezus w swym nieskoñczonym mi³osierdziu wyprowadzi z czy¶æca do domu Ojca dusze ofiar tej potwornej, okrutnej nienawi¶ci. Polacy ginêli od kul, siekier, wide³, kos, pi³, no¿y, m³otków nie tylko w rêkach wyæwiczonych banderowców, ale równie¿ w d³oniach kobiet i dzieci. To by³o szatañskie szaleñstwo: tworzenie ojczyzny Ukaraiñców przez likwidowanie fizyczne Polaków. Moja dzielna mama Konstancja ze mn± na rêku ratowa³a siê ucieczk± z p³on±cego domu, ale do koñca ¿ycia nosi³a bliznê pod brod± po ciê¿kiej ranie zadanej bandyckim no¿em. Bandyta dopêdzi³ mamê, d¼gna³ no¿em w gard³o, mnie potê¿nym uderzeniem odrzuci³ w mokrad³a i pobieg³ za innymi ofiarami. P³acz syna wyrwa³ z odrêtwienia agonalnego zakrwawion± matkê. Odnalaz³a mnie. Dzi¶ pó¼nym wieczorem, nie maj±c zapalonej ¶wiecy, by postawiæ solidarnie w oknie, ukl±k³em w kaplicy pod ¶wiate³kiem wiecznej lampki i dziêkowa³em Stwórcy za moje ¿ycie, za moj± bohatersk± Mamê, jak równie¿ za pomordowanych wtedy 130 tysiêcy Polaków w 4100 miejscowo¶ciach. Dziêkowa³em te¿ Opatrzno¶ci Bo¿ej za Ukrainkê, do której dotar³a noc± Mama, i która opatrzy³a ranê, ubra³a i wyprowadzi³a (wszystko pod nieobecno¶æ mê¿a i synów) na drogê do Przebra¿a, okopanej wsi partyzanckiej.

2013-07-06
¦WIAT£O WIARY
Wczoraj papie¿ Franciszek og³osi³ sw± pierwsz± encyklikê "Lumen fidei" o wierze, encyklikê, jak sam nazwa³ "na cztery rêce". Benedykt rozpocz±³ jej pisanie jako ostatnia - po "Deus caritas est" o mi³o¶ci i po "Spe salvi" o nadziei - czê¶æ teologicznej trylogii o cnotach boskich i ludzkich. Franciszek podj±³ trud dokoñczenia listu Benedykta XVI do Ko¶cio³a w dzisiejszym ¶wiecie. We wstêpie zaznaczy³ pokornie: "Jestem mu za to g³êboko wdziêczny i w duchu Chrystusowego braterstwa przejmujê jego cenne dzie³o, dodajac do tekstu kilka przemy¶leñ".
W KAI-u ju¿ mo¿na odczytaæ po polsku ca³y tekst. Skorzysta³em z tego i podczas kazania odpustowego w Dukielce dzi¶ podzieli³em siê z wiernymi tym, co mnie urzek³o w encyklice na temat wiary. Wynios³em z tej lektury obraz wiary jako ¶wiat³a, które ukazuje moj± drogê z przesz³o¶ci, niejako za mn±, i z... Przysz³o¶ci; stamt±d wychodzi mi na spotkanie Chrystus zmartwychwsta³y. Na tak o¶wietlonej drodze nie rozminê siê ani z odwieczn± Prawd±, ani z ludzk± rozumno¶ci±. Id±c tak± drog± nie muszê schodziæ na inne w poszukiwaniu sensu tego, co prze¿ywam tak w sobie jak i w ³±czno¶ci z innymi w rodzinie, w Ko¶ciele czy w Narodzie. Wiara - niezwyk³y dar Bo¿y pozwala mi poznawaæ otaczaj±c± rzeczywisto¶æ dalej ni¿ pozwala mój umys³. Wiara przeprowadza przez granicê st±d do niepoznawalnego, a objawionego w Bogu. W ¶wietle wiary na mej drodze najg³êbszy wymiar otrzymuje spotkane piêkno i dobro, i wype³nian± mi³o¶æ. Cierpienie, w które nieraz muszê wej¶æ, nie wrzuca mnie w ciemno¶æ rozpaczy i bezradno¶ci - ¶wiat³o wiary ukazuje mi Krzy¿ i zmartwychwstanie mego Zbawiciela. Nastêpca ¶w. Piotra pisze, cytuj±c ¶w. Klemensa Aleksandryjskiego: "Chrze¶cijanie, ¶wiadomi, jak wielki horyzont otwiera przed nimi wiara, nazywali Chrystusa prawdziwym s³oñcem, którego promienie daj± ¿ycie".

2013-07-01
DUKIELKA.
Ju¿ lipiec. Od dawna nie jest to dla mnie pocz±tek wakacji, a tylko urlopu. Choæ czasy duszpasterstwa akademickiego dawno minê³y, to jednak mi³a nazwa w pamiêci zosta³a. Nie po to, aby têskniæ, ale by wspominaæ ludzi i miejsca. Z Wujkiem Aleksandrem, dzi¶ s³uga bo¿ym, bywa³o siê nad Ba³tykiem, a z Harnasiem, dzi¶ biskupem-seniorem, chadza³o siê po górach. Pó¼niej bywa³y te¿ piêkne, acz krótkie, wakacje z artystami - pracowite plenery. Koñczy³y siê prezentacja dorobku artystycznego, ogl±dali¶my obrazy du¿e i ma³e, grafiki, a nawet rze¼by. Miejscowi mieszkañcy-sasiedzi przychodzili chêtnie i dzielili siê nieraz dowcipnymi uwagami. Ech, mi³o wspomnieæ...
Trwa³ym ¶ladem artystycznych plenerów jest "Dukielka", kaplica ¶w. Jana z Dukli w Karkonoszach, do Karpacza 40 minut drogi przez górê i las. Tu przed piêtnastu laty z artystami wroc³awskimi, na posesji plastyków Ewy i Andrzeja, przenie¶li¶my z Dukli w Beskidach nasz± wdziêczno¶æ dla ¶wiêtego piêtnasowiecznego mnicha lwowskiego, który wci±¿ pomaga prosz±cym go usilnie i na kolanach. ¦wiêto niezmordowanego w niesieniu pomocy Duklanina obchodzone jest tu w sobotê przed 8 lipca.
Do Borowic przywioz³a mnie Basia ze ¶w. Marcina, wytrwa³a i ¿yczliwa obserwatorka twórczo¶ci znajomych artystów; tu doczekam soboty odpustowej i pomy¶lê nad kazaniem, bêdzie kilku okolicznych ksiê¿y, sympatyków Dukielki.

2013-06-28
ROCZNICA.
O Partynicach i spotkaniu z Janem Paw³em II pamiêta jeszcze kto¶, wroc³awczyk, i napisa³ do mnie: „Têskniê za tym Duchem, który nas ogarnia³, chocia¿ „poganinem” wtedy by³em jeszcze… Ten duch solidarno¶ci – tej pierwszej i tej prawdziwej gdzie¶ ¿yje nadal we mnie i nie pozwala zapomnieæ. Zapomnieæ o tych naszych rodaków marzeniach; o prawdziwej Polsce, o wolno¶ci, o solidarno¶ci miêdzy nami… Pamiêtam jego moc i si³ê, jak± nam dawa³ (…) Pamiêtam bardzo dobrze pewn± konkretn± sytuacjê w czasie tej d³ugiej i mêcz±cej pielgrzymki na miejsce spotkania. By³o to ju¿ niedaleko celu. Szli¶my wtedy „³aw±” pod wielkim banerem z napisem „Solidarno¶æ”. (…) W pewnym momencie, przeciskaj±c siê ¶rodkiem tej rzeki ludzkiej, jak± p³ynêli¶my w stronê miejsca docelowego, mijaæ zacz±³ nas „¯UK” – taki samochód dostawczy z plandek±. W jednej chwili, nagle ta zas³oniêta plandeka z ty³u samochodu podnios³a siê i naszym oczom ukaza³o siê trzech mê¿czyzn. Dwóch z aparatami fotograficznymi i jeden obs³uguj±cy kamerê na statywie. Wszystkie „lufy” wycelowane na nas. W jednej chwili te¿, na niewidzialny i nies³yszalny rozkaz, wszyscy jak jeden m±¿ podnie¶li¶my rêce z palcami w kszta³cie „V” i okrzykami „Solidarno¶æ! Solidarno¶æ!”. Patrzyli¶my im prosto i bezczelnie w oczy. Nagle ca³e to zmêczenie, lêk i poczucie upokorzenia zniknê³o. Mia³em wra¿enie i poczucie, ¿e to „oni” siê nas boj± i to bardzo… Ten fotograficzno – filmowy „ostrza³” nie trwa³ d³ugo. Po chwili plandeka opad³a… By³o to jedno z tych zwyciêstw ducha, które pomaga³y przetrwaæ moralnie tamten czas. Karmi³o ono jeszcze d³ugo moje serce”.
Ech, ³za siê w oku krêci… Dzi¶ mija mi 49 lat kap³añstwa. Dziêkujê Bogu, ¿e i takie „wielkie rzeczy” pozwala³ mi prze¿ywaæ w kap³añstwie.


2013-06-25
TU I TERAZ.
Mój poprzedni wpis wywo³a³ reakcjê. Cytujê otrzymany email: „Nie wiem, jakie winy mia³ Bauman w okresie stalinowskim i czy za nie przeprosi³. Ale jest jedna rzecz, która zwraca uwagê dzisiaj, tu i teraz. Mo¿na popatrzeæ na twarz prof. Baumana i na twarze zwolenników NOP-u i kibiców ¦l±ska Wroc³aw. Jest mnóstwo zdjêæ z tego incydentu. Proszê spojrzeæ, w których oczach widaæ z³o¶æ i które twarze s± skrzywione grymasem niechêci czy wrêcz nienawi¶ci. Kogo chcia³oby siê spotkaæ na przyk³ad jad±c kolej±?”.
Spróbujê odpowiedzieæ. Zadyma uniwersytecka, ukazywana w mediach, by³a tylko wierzchni± stron± g³êbokiej rany i bolesnej pamiêci o tym, co dane nam by³o prze¿ywaæ w czasie, gdy Europa Zachodnia zaczyna³a ju¿ odbudowê swej wolno¶ci po II wojnie ¶wiatowej. Wybór formy sprzeciwu wobec prof. B. mo¿e siê pryncypialnie nie podobaæ. Trudno te¿ nie zgodziæ siê z Pañskim lêkiem przed ewentualn± konieczno¶ci± jazdy kolej±. Ale to wydarzenie ma swoj± „g³êbiê pamiêci”, o czym zdaj± siê zapominaæ dzisiejsi zapraszacze. Z³o owego ministerialno-uniwersyteckiego zaproszenia le¿y w pogwa³ceniu wewnêtrznego pokoju i w odnowieniu serdecznego bólu ¿yj±cych do dzi¶ rodzin tamtych sponiewieranych przed ¶mierci± i po ¶mierci Patriotów. Na ur±gowisko zosta³a wystawiona Pamiêæ bolesna wielu pokoleñ Polaków, w tym równie¿ wroc³awian.
Drogi Panie, mo¿na "tu i teraz" popatrzeæ na siw± g³owê o ca³kiem zwyk³ej twarzy zaproszonego do naszego miasta ¶wiatowej s³awy socjologa, to nawet nie jest trudne. Ale z ca³± pewno¶ci± nale¿a³o wcze¶niej ¶wiadomie u¿yæ narzêdzi swej duszy, pamiêci i wyobra¼ni - i ujrzeæ wykrzywione cierpieniem i strachem twarze zniszczone strza³em w ty³ g³owy za to, ¿e zupe³nie inaczej marzy³a siê im wolna Polska. I w s³usznej sprawiedliwo¶ci nale¿y nadal oczekiwaæ przeproszenia ze strony pana Baumana.


2013-06-24
ZGORSZENIE.
Nie zainteresowa³bym siê sobotni± zadym± na UWr, gdybym nie natkn±³ siê dzi¶ na list pani minister Barbary Kudryckiej do spostponowanego przez m³odych ludzi starego prof. Zygmunta Baumana, socjologa wys³awiaj±cego komunê jako najlepszy system dla Polaków po wojnie. Pani minister by³a ³askawa napisaæ: W imieniu ca³ego ¶rodowiska akademickiego wyra¿am g³êbokie ubolewanie z powodu zaj¶æ, jakie mia³y miejsce na Uniwersytecie Wroc³awskim. Jest mi tym bardziej przykro, ¿e dotknê³o to w³a¶nie Pana Profesora, jednego z najbardziej cenionych wspó³czesnych uczonych, którego wk³ad w rozwój my¶li socjologicznej jest nieoceniony i którego nazwisko stanowi markê na ca³ym ¶wiecie. No có¿, zwyk³a filigranowa kurtuazja, mo¿na by pomy¶leæ, gdyby nie dzia³anie policji na sali wyk³adowej i gro¼ba takich pacyfikacji na terenie uczelnianym w przysz³o¶ci. Jednak¿e list obudzi³ ludzi pamiêtaj±cych i chc±cych pamiêtaæ niedawn± przesz³o¶æ. Posypa³y siê opinie i komentarze w Internecie: Po powrocie z Moskwy (…) mjr Zygmunt Bauman dowodz±c oddzia³em KBW z pepesz± w rêku biega³ po lasach poluj±c na ¿o³nierzy podziemia niepodleg³o¶ciowego(…). Politruk Zygmunt Bauman, dowodz±c grup± „walcz±c± z bandami”, zadawa³ „¯o³nierzom Wyklêtym” ¶mieræ dwukrotnie – najpierw fizycznie, pozbawiaj±c ich ¿ycia, a pó¼niej skazuj±c na ¶mieræ cywiln±, przez pozbawienie ich dobrego imienia na wiele lat. (…) W rezultacie dzia³añ Baumana i jego towarzyszy w walce lasy pokry³y siê tysi±cami bezimiennych grobów „le¶nych”. (…) Liczbê tych ofiar, okre¶lanych jako „¶cierwa”, „szumowiny”, „zaplute kar³y”, „pomioty sanacyjnych panów”, sam komunistyczny resort bezpieczeñstwa szacowa³ na ponad 8600.
W tym kontek¶cie nie mo¿e nie gorszyæ odezwanie siê prezydenta Wroc³awia: nie bêdê tolerowa³ nacjonalistycznej ho³oty w odniesieniu do m³odzie¿y stopuj±cej brawurowo wyk³ad zaproszonego profesora, który by³ w samym j±drze stalinowskiego aparatu represji i nigdy za to nie przeprosi³ (£ukasz Warzecha).


2013-06-21
NA PARTYNICACH.
Dzi¶ mija 30. rocznica pierwszej wizyty Jana Paw³a II we Wroc³awiu. Ta rocznica porusza moje serce – wtedy w pe³ni m³ode i odwa¿ne! Na Partynicach w czasie ca³ej uroczysto¶ci mia³em piêkne (i wa¿ne w stanie wojennym) zadanie: komentarz. Na godzinê przed Msz± ¶w. trzeba by³o s³owem integrowaæ wszystkie wype³niaj±ce siê pielgrzymami sektory hipodromu, tworzyæ wspólnotê ludzi oczekuj±cych i pe³nych nadziei na cudowne spotkanie z Papie¿em - Polakiem. Trzeba by³o tej milionowej masie pomóc zapomnieæ o zmêczeniu po wielogodzinnym wêdrowaniu nocnym. Pamiêtam, ochota w narodzie by³a ogromna. O ¶wicie wychodzili¶my z domów, wielu rozpoczyna³o sw± pielgrzymkê ju¿ poprzedzaj±cego wieczora. Serce ros³o, gdy w drodze z ró¿nych dzielnic, ulic i placów do³±czali coraz liczniejsi piechurzy; rankiem przed wej¶ciem na hipodrom by³a nas ju¿ szeroka rzeka. Niebieskie mundury powoli i dok³adnie lustrowa³y w bramkach ka¿dego, ale nikt siê nie irytowa³. To wszystko ma³o wa¿ne! Wa¿ne jest to, ¿e bêdziemy mogli widzieæ i s³uchaæ Ojca ¶w. Rado¶æ nie pozwala³a siê denerwowaæ. Obserwowa³em z bia³ych stopni rozleg³ego podium o³tarza, jak gdzie¶ w ¶rodku placu ludzie z humorem wchodzili w nieco grz±ski teren po wczorajszych deszczach. Rzeczywi¶cie duch braterstwa rozpo¶ciera³ skrzyd³a nad tym ludem Bo¿ym. Pamiêtam huragan oklasków i wielki krzyk rado¶ci, gdy pojawi³ siê bia³y helikopter na niebie, ale w tej maszynie nie by³o Ojca ¶w. Zabieg kamufla¿owy obstawy uda³ siê znakomicie. Po d³ugiej chwili papie¿ ukaza³ siê na stopniach o³tarza. Jego bia³a sylwetka, niestety, w widoku z najdalszych sektorów hipodromu nik³a na bia³ym tle o³tarza. Z mego stanowiska komentatora doskonale widzia³em Jana Paw³a powoli wchodz±cego na górê, a¿ wreszcie ze szczytu odwróci³ siê i z wzniesionymi rêkoma pozdrawia³ faluj±ce i ¶piewaj±ce kolorowe morze g³ów. Pe³na komunia szczê¶cia. Mikrofon nie radzi³ sobie w z t± erupcj± decybeli, s³owa komentarza grzêz³y w gardle, wielkie wzruszenie nie tamowa³o ³ez w oczach. Tak, to ju¿ trzydzie¶ci lat przeminê³o razem z trudnymi wiatrami historii! Papie¿ – Polak wci±¿ przed nami, ju¿ w Niebie.


2013-06-19
¦WIT.
Papa Franciszek na spotkaniu z nuncjuszami apostolskimi poruszy³ sprawê wspó³pracy nuncjuszy z Kuri± Rzymsk± przy mianowaniu biskupów. „W delikatnym zadaniu przeprowadzania sonda¿u do nominacji biskupich zwa¿ajcie, by kandydaci byli pasterzami bliskimi ludziom. To jest pierwsze kryterium: pasterze bliscy ludziom. Kto¶ mo¿e byæ wielkim teologiem, wybitnym umys³em – niech idzie na uniwersytet, tam zrobi wiele dobrego. Ale tu potrzebujemy pasterzy. Niech bêd± ojcami i braæmi, niech bêd± ³agodni, cierpliwi i mi³osierni. Niech kochaj± ubóstwo: wewnêtrzne jako wolno¶æ dla Boga, a tak¿e zewnêtrzne jako prostotê i umiar w ¿yciu. Niech nie maj± psychiki «ksi±¿êcej». Uwa¿ajcie, by nie byli ambitni, nie d±¿yli do biskupstwa. (…) I niech bêd± «mê¿ami» jednego Ko¶cio³a [lokalnego], nie szukaj±c wci±¿ innego”.
To mi wygl±da rzeczywi¶cie na ¶wit ma³ej rewolucji w Ko¶ciele. Abp Stanis³aw Kowalczyk, by³y nuncjusz w Polsce, ma to ju¿ z g³owy, czas nie wraca. Ale monsignore Celestino Migliore chyba znalaz³ siê na ostrym zakrêcie.


2013-06-16
INGRES.
D³ugi sznur ko³ysz±cych siê ponad t³umem infu³ z trudno¶ci± przeciska³ siê od drzwi do g³ównego o³tarza w katedrze. O godzinie 15:00 wprowadza³ do wnêtrza matki ko¶cio³ów (dawniej) Dolnego ¦l±ska nowego ordynariusza, ks. abpa Józefa Kupnego. Nowy przyby³, nie z Krakowa, jak ongi¶ bp Nanker, ale z Katowic. Dlatego w t³umie mo¿na by³o zobaczyæ pióropusze górnicze i wianki na g³owach wystrojonych w liczne fartuchy ¶l±zaczek. A w uszach granie na tr±bach. Z Warszawy by³ kard. Nycz, z Berlina te¿ jeden, a z Krakowa ani jeden. Z Wroc³awia staruszek, Kardyna³ - Senior. Po³owê katedry zasiedlili, równie¿ stoj±c, kap³ani. Resztê szczelnie wype³ni³ lud ¶wiecki, tak¿e otaczaj±cy dom Bo¿y na zewn±trz. Dla sióstr nie by³o ju¿ miejsca. VIP-ów ró¿nej rangi wywy¿szono w stallach na kleryckim poziomie. No, po prostu by³o ludno i piêknie! Siedzia³em daleko od o³tarza, ale za to mog³em widzieæ bez przeszkód ambonê piêknie odnowion±. Ws³uchiwa³em siê uparcie w pierwsze s³owo Bo¿e nowego ordynariusza. Na koniec kolega z Katowic szepn±³ z u¶miechem: Ale kazanie, trzeba przyznaæ, powiedzia³ ¶wietne. Ja te¿ siê u¶miechn±³em i pomy¶la³em: jak trzeba, to trzeba. Dodam jeszcze, ¿e t± d³ug± ceremoni± nie znu¿y³em siê. Czu³em przez ca³y czas pulsuj±ce ciep³o rozmodlenia tego prastarego wnêtrza. Ksi±dz Arcybiskup Józef po Mszy ¶w. przez pó³torej godziny przy katedrze rozmawia³ z lud¼mi, którzy chcieli mu rêkê u¶cisn±æ, daæ kwiatka i dobre s³owo powiedzieæ. Nie têskno mu by³o do seminaryjnego refektarza, gdzie przy szwedzkim stole uwija³a siê duchowna masa bez zwa¿ania na dystynkcje i kolory.


2013-06-12
RELIGIJNE MENU.
Ciekawe, ¿e i w dalekiej Argentynie, i u nas, podobnie mamy do czynienia ze wzrastaj±c± tendencj± do wybierania propozycji religijnych, jak z menu. Ju¿ w Buenos Aires w d³ugim wywiadzie Ojciec ¶w. Franciszek niedwuznacznie okre¶li³ to zjawisko: „To bardzo powszechna tendencja, zgodna z dominuj±cym obecnie konsumpcyjnym stylem ¿ycia. Niektórzy wybieraj± sobie Mszê ¶w. ze wzglêdu na kazania ksiêdza. Ale dwa miesi±ce pó¼niej dochodz± do wniosku, ¿e chór ¶piewa fatalnie, i znów zmieniaj± ko¶ció³. W ten sposób religia zostaje zredukowana do estetyki. Religia staje siê wtedy obiektem konsumpcji. Moim zdaniem ma to silny zwi±zek z pewnym rozmytym teizmem, który rozwija siê w ramach New Age. Obserwuje siê to zw³aszcza w du¿ych miastach. Siêgaj±c do tego religijnego menu, dokonuje siê czasem wyborów w oparciu o jak±¶ ideologiê. Wybieram tê czy tamt± Mszê, bo celebrans ma w³a¶ciwe pogl±dy albo jest bardziej otwarty, bardziej postêpowy. Tu powa¿n± spraw± jest brak osobistego spotkania z Bogiem, brak autentycznego do¶wiadczenia religijnego. Uwa¿am, ¿e musimy odzyskaæ sens wydarzenia religijnego rozumianego jako ruch prowadz±cy do spotkania z Jezusem”.


2013-06-10
DO¦WIADCZENIE.
Ró¿ni autorzy, tak¿e watykani¶ci, drukuj± wywiady i ksi±¿ki opisuj±ce dotychczasowe ¿ycie kard. Bergoglio w Buenos Aires. Rzeczywi¶cie, papie¿ Franciszek opowiada chêtnie i czêsto z odrobin± ironii wobec swego dawnego my¶lenia, nie mia³ (i dzi¶ nie ma) tu zahamowañ. Andrea Tornielli z „La Stampy” podaje ciekawy fragment rozmowy o ¿yciu m³odego jezuity argentyñskiego: „Bergoglio opowiada³, jak sam poszed³ do dzielnicy biedy, i by lepiej zrozumieæ jej mieszkañców, chcia³ podj±æ pracê, staæ siê jednym z nich. Wtedy us³ysza³: My nie chcemy, ¿eby¶ by³ robotnikiem. Chcemy, ¿eby¶ by³ ksiêdzem”.
Takiej odpowiedzi nie us³yszeli francuscy ksiê¿a-robotnicy, którzy w po³owie XX wieku najmowali siê do pracy w fabrykach. Mo¿e ich pora¿ka nie by³aby tak gorzka.


2013-06-07
SMUTEK HISTORII.
W Warszawie dzi¶ uroczy¶cie pochowano szcz±tki doczesne 83 ofiar re¿imu komunistycznego. Po wojnie Polska Rzeczpospolita Ludowa skaza³a na ¶mieræ, czêsto po okrutnych torturach, tych Polaków, którzy nie zgadzali siê na sowieck± wizjê wolno¶ci i demokracji w naszym Kraju, którzy odwa¿nie i ¶wiadomie honor i ¿ycie swe k³adli w poprzek drogi bezbo¿nemu i zbrodniczemu systemowi w³adzy nadci±gaj±cemu z Moskwy. Tropieni i wy³apywani w ob³awach, wyci±gani nocami z domów rodzinnych przepadali bez wie¶ci. Rozstrzeliwani w kazamatach ubeckich noc± wrzucani do wspólnych do³ów koñczyli swe marzenia o wolnej Ojczy¼nie. Polska mia³a o nich zapomnieæ na zawsze. Przekorny, pobity, lecz nie przezwyciê¿ony duch Polski nie zapomnia³.
Dzielê smutek rodzin zadumanych i modl±cych siê nad szcz±tkami tych niek³amanych bohaterów. Jednocze¶nie boli mnie bezwstydna postkomunistyczna „sprawiedliwo¶æ” w dzisiejszych s±dach, os³aniaj±ca cynicznych zbrodniarzy, którzy z zimn± krwi± niszczyli polskich robotników w latach siedemdziesi±tych i osiemdziesi±tych. I niepokoi mnie obecne nag³a¶nianie hucpy ró¿nej ma¶ci lewaków, w¶ród których s± dobrze sytuowani synowie i wychowankowie „budowniczych” PRL-u.


2013-06-05
DAR PRZEBACZENIA.
Przez ca³y dzieñ leje. Chmura siedzi na Nosalu. Ciemno i zimno. Bia³y ojciec rekolekcjonista t³umaczy nam msza³ rzymski. Jest wprawnym liturgist±, wie te¿, co chce powiedzieæ. Zaplanowa³ i recytuje punkt po punkcie. Czasami zwolni, kiedy indziej pozwoli sobie na moment za¿enowania, ¿e takie rzeczy mówi do duszpasterzy, ale to szybko mija. S³ucham uwa¿nie, lecz bez rozkoszy. Czasem trudno mi zgodziæ siê z jego pewno¶ci± profesjonaln±, jakby poza liturgi± nie by³o niczego pewniejszego do zbawienia? Wiele rzeczy jednak po³kn±³em, nauczy³em siê, mo¿e siê co¶ z tego przyda? Od rana zaczê³o narastaæ we mnie napiêcie, niesprecyzowane czekanie. Na co? Rekolekcje siê wkrótce skoñcz±, i co? tak nijako?...
Przed samym po³udniem napiêcie dziwnie pêcznieje we mnie i wype³nia siê czym¶, co nazwa³bym b³ogos³awieñstwem. Wbijam kolana w drewniany klêcznik. Eucharystia tu¿, tu¿. Podejmujê intencjê za cz³owieka, który mnie mocno wewnêtrznie zrani³. Spokój i niepokój na przemian. Przyp³ywaj± s³owa rekolekcjonisty, widzê coraz wyra¼niej konieczno¶æ nowego daru Jezusowego. Wcze¶niej ca³± obelgê odda³em sprawiedliwo¶ci Syna Bo¿ego, teraz proszê o ³askê przebaczenia memu winowajcy. Wiem, ¿e rana jeszcze zostanie i bêdzie bola³a, ale ju¿ teraz Jezusowi wyra¿am m± zgodê: Tak, przebaczam mu dla Ciebie, mój Panie. Komunia ¶w. jest wchodzeniem w przestrzeñ ³agodno¶ci. Ciê¿kie my¶li sp³ywaj±, gdzie¶ przepadaj±. Za oknem jeszcze si±pi, mg³a dotyka ziemi. Wysokie ¶wierki straci³y ostry kontur, ale ta mg³a otula je i chroni - mo¿e od wiatru, a mo¿e od w¶cibskich oczu? ¦wiat jest piêtrowo zbudowany z ludzkich patrzeñ. Trzeba tam wróciæ.


2013-06-03
B£YSK.
Zakopane. Przyjecha³em na rekolekcje. Siedzê w Ksiê¿ówce. Pokój jednoosobowy, niczego sobie, z ³azieneczk± i z balkonem. Na dworze zi±b i pada, czasem leje. Smutno. Siedzê i my¶lê, ¿e mi smutno (okropno¶æ!). I nagle b³ysk w duszy. Niesamowite, widzia³em, dos³ownie widzia³em ten b³ysk. I rosn±ce przekonanie: zaraz bêdzie ci fajnie… Po dobrej chwili u¶wiadomi³em sobie, ¿e to mi siê wydarzy³o. Taki b³ysk! Wraca rado¶æ. Ubieram sutannê i idê do papieskiej kaplicy.


2013-06-02
REAKCJA.
Z sejmowych ³aw Sojuszu Lewicy Demokratycznej pad³a propozycja, by tutaj uczciæ 90. urodziny Wojciecha Jaruzelskiego, twórcy stanu wojennego. Natychmiast zdecydowanie zareagowa³o Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodleg³o¶ciowych w Krakowie: „Zapraszanie komunistycznego zbrodniarza do parlamentu niepodleg³ej Rzeczypospolitej jest jawnym naigrywaniem siê z idea³ów wolno¶ci i demokracji, które w trakcie swej sterowanej przez Moskwê kariery politycznej konsekwentnie zwalcza³ gen. Jaruzelski, nie wahaj±c siê przed przelewaniem krwi swoich rodaków w 1970 i 1981, a tak¿e Czechów i S³owaków w 1968 roku. Jedynym w³a¶ciwym dla tego cz³owieka miejscem jest ³awa s±dowa, a nie Sejm. (…) Oczekujemy od wszystkich klubów parlamentarnych zdecydowanego potêpienia decyzji SLD - partii, która nigdy nie zerwa³a z komunistyczn± przesz³o¶ci± i przy ka¿dej okazji usi³uje j± gloryfikowaæ” .


2013-05-31
KOMENTARZ.
Jest i komentarz do tej rozmowy, da³ go redaktor naczelny Frondy, Tomasz Terlikowski. Chyba warto go zauwa¿yæ. „Przekonanie o tym, ¿e istnieje pewne prawo wpisane w naturê ¶wiata i cz³owieka, przenika ca³± wielk± filozofiê europejsk± od staro¿ytno¶ci a¿ do wspó³czesno¶ci. Rozumiem, ¿e Leszek Miller studiowa³ g³ównie filozofiê marksistowsk±, wiêc mo¿e byæ dla niego zaskoczeniem, i¿ np. Sokrates, który nie by³ katolikiem, odda³ ¿ycie, by przypomnieæ o tym, ¿e s± pewnie zobowi±zania, które s± wa¿niejsze ni¿ prawo stanowione. Z bardzo podobnym sporem etycznym mieli¶my do czynienia w przypadku Antygony. Pan Miller powinien siê douczyæ, ¿eby zrozumieæ, ¿e cywilizacja, w której ¿yje, opiera siê na prawie naturalnym, nie za¶ na prawie stanowionym. Ale przypuszczam, ¿e dla starego komunisty - wychowanego w doktrynie, ¿e pañstwo mo¿e wszystko, np. likwidowaæ ku³aków - jest to nie do pojêcia” .


2013-05-30
PRYNCYPIA.
W Uroczysto¶æ Bo¿ego Cia³a w Krakowie ks. kard. Dziwisz powiedzia³ niedwuznacznie: „Prawdy nie ustala siê przez g³osowanie, dlatego nawet parlament nie jest powo³any do tworzenia odrêbnego porz±dku moralnego ni¿ ten, który jest wpisany g³êboko w serce cz³owieka, w jego sumienie”.
Konia z rzêdem temu, kto siê nie domy¶li, jak zareagowa³ na to uwa¿ny „s³uchacz” hierarchii ko¶cielnej, szef SLD Leszek Miller. Oczywi¶cie, zaatakowa³ i to pryncypialnie. „Polska nie jest pañstwem wyznaniowym i mam nadziejê, ¿e nie bêdzie. Nie mo¿e byæ prymatu ewangelii nad konstytucj±. Konstytucja musi byæ wa¿niejsza od ewangelii”. Gdzie Rzym, a gdzie Krym! Jednak wyra¼nie widaæ, ¿e polscy postkomuni¶ci otrzymali od mocodawców nowy sygna³: skoñczyæ z atakowaniem p³otek w Ko¶ciele, czas na grube ryby i to z grubej rury!


2013-05-27
ARTYSTA.
Dzi¶, aby zostaæ artyst± powa¿anym przez salon, wystarczy atakowaæ Ko¶ció³ i propagowaæ homoseksualizm. Talent nie jest potrzebny.
W czasach PRL kr±¿y³ dowcip: „Aby zostaæ cz³onkiem Zwi±zku Literatów Polskich, trzeba wydaæ jedn± ksi±¿kê i dwóch kolegów". Dzisiaj wic ten mo¿na przerobiæ: ¿eby zostaæ wspó³czesnym artyst±, nale¿y mieæ w dorobku jeden wernisa¿ oraz obrazy. Najlepiej obrazy uczuæ religijnych (Marcin Ha³a¶). Podobnie dzieje siê na scenach polskich teatrów. Czy wszyscy s± tacy? Nie. S± arty¶ci nie-salonowi, ale ci s± dziwnie bezsilni. Trudno im doprosiæ siê o dotacje na publiczne zaistnienie.


2013-05-24
CI¡G£O¦Æ.
W dzisiejszej brewiarzowej Godzinie Czytañ ¶w. Jan Bosko wyznaje: „Obecnie do wzywania Maryi nie zmuszaj± nas sprawy prywatne, lecz bardzo wa¿ne niebezpieczeñstwa zagra¿aj±ce wszystkim wiernym. Obecnie sam Ko¶ció³ katolicki sta³ siê przedmiotem ataków. Atakuje siê jego prace, jego ¶wiête instytucje, jego g³owê, jego naukê i karno¶æ. Ko¶ció³ katolicki jest atakowany jako ostoja prawdy i nauczyciel wszystkich wiernych”. Autor tego zapisu obserwowa³ ¿ycie spo³eczne i polityczne Europy w po³owie XIX wieku. A czy dzi¶ ¿yjemy w innej atmosferze?
Có¿ to oznacza? – Ano tyle, ¿e ludzie siê zmieniaj±, umieraj±, ale szatan, wróg Ko¶cio³a Chrystusowego, istnieje, ci±gle jest ten sam. Ca³e szczê¶cie, ¿e i Maryja – Wspomo¿enie wiernych - jest ta sama!


2013-05-23
BUDZENIE.
Papie¿ Franciszek dzi¶ przy grobie ¶w. Piotra przewodniczy³ wyznaniu wiary biskupów w³oskich. Mówi³ im pokornie, uto¿samiaj±c siê z nimi w pos³udze biskupiej, a jednocze¶nie bardzo zdecydowanie: „Nie jeste¶my wyrazem jakiej¶ struktury czy te¿ potrzeb organizacyjnych: tak¿e z pos³ug± naszej w³adzy jeste¶my wezwani, aby byæ znakiem obecno¶ci i dzia³ania zmartwychwsta³ego Pana, a wiêc budowania wspólnoty w mi³o¶ci braterskiej.
Nie jest to oczywiste, albowiem nawet najwiêksza mi³o¶æ, je¶li nie jest nieustannie o¿ywiana, s³abnie i ga¶nie. (…) Brak czujno¶ci - jak wiemy - sprawia, ¿e pasterz staje siê obojêtny. Sprawia, ¿e staje siê on roztargniony, zapominalski a nawet niecierpliwy. Ów brak uwodzi go perspektyw± kariery, przynêt± pieniêdzy i kompromisu z duchem tego ¶wiata. Rozleniwia go, przekszta³caj±c w funkcjonariusza, urzêdnika, bardziej troszcz±cego siê o siebie, o organizacjê i struktury, ni¿ o prawdziwe dobro Ludu Bo¿ego”. Niech to wybrzmi w ca³ym Ko¶ciele jako pobudzaj±cy g³os, bo biskup – urzêdnik to gruby zakalec w duszpasterzowaniu parafialnym.



2013-05-21
OFIARA.
Wieczorem paryska Notre-Dame oczyszcza³a siê modlitwami ekspiacyjnymi po zbezczeszczeniu samobójstwem stopni g³ównego o³tarza. Wcze¶niej, o godz. 16: 00, 78-letni Dominique Venner, historyk, dziennikarz i ceniony eseista, strzeli³ sobie w usta na znak sprzeciwu wobec przyjêtej przez francuski parlament ustawy o ma³¿eñstwach homoseksualnych.
Czy o¶wieceni spadkobiercy zburzonej Bastylii, uparcie niedostrzegaj±cy wielotysiêcznych t³umów demonstruj±cych pod has³ami: rodzina to mama i tata, i dzieci, zrozumiej± tragiczn± donios³o¶æ tej desperackiej, humanistycznej ofiary?


2013-05-18
ZMIANA.
Dzi¶ w po³udnie Archidiecezja Wroc³awska dowiedzia³a siê, kto bêdzie nastêpc± emerytowanego abpa Mariana Go³êbiewskiego. W auli seminaryjnej wype³nionej ksiê¿mi nazwisko nowego ordynariusza pad³o jak kamieñ w g³êbok± studniê. Cisza; zaskoczenie i zdezorientowany pó³ u¶miech b³±ka³ siê przez chwilê po niepewnych (zawiedzionych?) twarzach. Kto to taki? Nikt spo¶ród nas? – Nikt, panowie! Górny ¦l±sk zubo¿a³ na rzecz Dolnego ¦l±ska o jednego sufragana, ks. bpa Józefa Kupnego. To nazwisko ani razu nie pojawi³o siê na (jak¿e tfu-rczej!) gie³dzie episcopabilis. Duch ¦wiêty ponownie, jak niedawno w Sykstynie, zaskoczy³ wszystkich. Reformatorzy zza burty pewnie w zdenerwowaniu szarpi± swe brody.


2013-05-17
DEBATA.
W redakcji Gazety Wyborczej Adam Michnik zorganizowa³ debatê na temat ni mniej ni wiêcej, tylko „Chrze¶cijanie jak sól. Ko¶ció³ w czasach kryzysu”. G³osy niektórych uczestników debaty, reprodukowane w odpowiednio podkre¶lanych fragmentach w Internecie, przywodz± na my¶l stare polskie przys³owie: „Diabe³ ubra³ siê w ornat i ogonem na mszê dzwoni”.
Perfidia ludzka jest niewyczerpana w swych pomys³ach, gdy za³o¿y sobie za cel niszczenie Ko¶cio³a. W stalinowskiej komunie s³u¿y³ temu specjalnie stworzony Wroc³awski Tygodnik Katolicki. Tam w³a¶nie swe m³odzieñcze pióro „demaskatorskie” przeciw ko¶cielnej hierarchii ostrzy³ bodaj¿e najstarszy uczestnik obecnej debaty.


2013-05-10
RADO¦Æ.
Ojciec ¶w. Franciszek dzi¶ rano w kaplicy Domu ¶w. Marty bardzo siê rozradowa³. T³umaczy³ koncelebrantom i uczestnikom Mszy ¶w.: „Czym jest ta rado¶æ? Czy to jest weso³o¶æ? Nie, to nie to samo. Weso³o¶æ jest dobra, dobrze jest siê weseliæ. Ale rado¶æ jest czym¶ wiêcej, jest czym¶ innym. (…) Rado¶æ jest darem Pana. Wype³nia nas od wewn±trz. To jakby namaszczenie Duchem ¦wiêtym. Tê rado¶æ znajdujemy w pewno¶ci, ¿e Jezus jest z nami i z Ojcem. (…) Rado¶ci nie mo¿na zatrzymywaæ: musi i¶æ naprzód. Rado¶æ jest cnot± pielgrzymuj±c±. Jest to dar, który pod±¿a na drodze ¿ycia, pod±¿a z Jezusem: przez g³oszenie, przepowiadanie Jezusa, rado¶æ wyd³u¿a i poszerza drogê. Jest to w³a¶nie cnota ludzi wielkich, tych wielkich, którzy s± ponad ma³o¶ciami ludzkimi, nie daj± siê wpl±taæ w ma³e wewnêtrzne sprawy wspólnoty, Ko¶cio³a: zawsze spogl±daj± na horyzont”. Czy nie my¶la³ tu o wielu ludziach Kurii Rzymskiej?


2013-05-03
UROCZYSTO¦Æ.
Na Jasnej Górze t³umy i w ca³ym kraju mniej lub bardziej bogate uroczysto¶ci patriotyczne. W naszym ko¶ciele wieczorem celebrowali¶my w intencji: „Za Ojczyznê – o nawrócenie moralne elit rz±dz±cych”. To pewnie ks. abp Józef Michalik swym kazaniem na szczycie jasnogórskim przed po³udniem da³ natchnienie do takiej intencji. „Niepokoj±cy jest (…) szerzony dzi¶ wy¶cig za stylem ¿ycia bez Boga, bez etyki, bez zasad moralnych naszych konkretnych braci i sióstr, a tak¿e naszego pañstwa nie maj±cego odwagi w uchwalaniu praw zgodnych z Bo¿ym prawem, z natur± ludzk± i dobrem narodu. Niepokoiæ musi i niepokoi brutalizacja ¿ycia publicznego i eliminacja Pana Boga z ¿ycia tego¿ spo³eczeñstwa. (…) Zanika dzi¶ niestety patriotyzm, mi³o¶æ Ojczyzny gotowa do po¶wiêceñ. Powoli umiera cz³owiek w cz³owieku. Wiele jest dzi¶ niepokoj±cych wydarzeñ w Polsce, wiele jest zgorszeñ, korupcji, k³amstwa i nieprawdy w naszym codziennym ¿yciu, a tak¿e w ¿yciu publicznym”.
Pokazywanie w prostej linii ran, zaka¿eñ i liszajów na ciele elit jest potrzebne tym bardziej, ¿e media publiczne milcz± lub w ¿ywe oczy przecz± tym zjawiskom. Co wiêcej, przes³aniaj± je niewybredn± krytyk± ludzi Ko¶cio³a.


2013-05-01
MAJÓWKA.
Nie za ciep³o, pochmurno, deszcz wisi na niebie. Po Warszawie w³ócz± siê czerwone marsze z has³ami wo³aj±cymi o pracê i p³ace godne cz³owieka. Wygl±da to do¶æ ¶miesznie, bo mo¿na zobaczyæ tam twarze lewicy, która nie tak dawno sta³a u sterów i mia³a szanse dawaæ pracê i p³ace. Ot, zwyk³e gard³owanie na pikniku przy pe³nych brzuchach. Prawdziwa bieda nie na pochodach z orkiestr± wydeptuje bruki.
We Wroc³awiu w naszej parafii mieli¶my maleñkie, lokalne zwyciêstwo. Po wielu, wielu miesi±cach, pokonuj±c cwaniactwo i dyletanctwo wykonawców, siostry karmelitanki przy udziale wielkich i ma³ych sponsorów doprowadzi³y wreszcie do po¶wiêcenia odnowionej kaplicy. Dostojny celebrans, ks. abp Marian Go³êbiewski, rzetelnie zadziwi³ siê widz±c wnêtrze kaplicy szczelnie wype³nione rozmodlonymi uczestnikami uroczysto¶ci. Mia³em i ja swoj± cich± rado¶æ, bo w tym t³umie dostrzeg³em wiele twarzy parafian. Wielokrotnie wspólnie organizowali¶my pomoc dla sióstr. Karmel w naszej parafii to bogate ¼ród³o ³askawo¶ci Bo¿ej. Tu wszelakie ludzkie biedy pomocy doznaj±. Kaplica jest piêkna, choæ pewnie komu¶ bêdzie têskno do starego wystroju. De gustibus non disputandum est.


2013-04-27
WIOSNA.
Kilka dni plusowej temperatury i jeden deszcz, a dooko³a ¶wiat siê zazieleni³. Z podziwem patrzê na te z³otozielone wisiorki brzóz i na te drobniutkie listeczki na drzewach wokó³ plebanii, przecie¿ jeszcze wczoraj tego nie by³o. Co za potêga witalno¶ci przyrody! Nawet kijek w doniczce dla podtrzymania zasianych ro¶lin wypu¶ci³ sw± ukryt± zielono¶æ. Co¶ niesamowitego! To¿ to wiosna! Wielu narzeka na ni±, ¿e taka spó¼nialska. No, ale przysz³a wreszcie. Nie ¶miem narzekaæ, a po cichu nawet my¶lê, ¿e to Wielkanoc gregoriañska przy¶pieszy³a w tym roku. Prawos³awni i grekokatolicy jutro bêd± ¶wiêciæ palmy. Nie ukrywam jednak, ¿e mi brakuje wyra¼nej synchronizacji drogi paschalnej z pochodem wiosennego przebudzenia.


2013-04-22
MILIONY.
Ks. kard. Kazimierz Nycz marzy, aby na 1050. rocznicê Chrztu Polski w 2016 roku mo¿na by³o po¶wiêciæ ¦wi±tyniê Opatrzno¶ci Bo¿ej w Warszawie. Budowa kosztowa³a ju¿ 120 milionów z³otych i potrzeba jeszcze do surowego stanu jakich¶ 30-40 milionów. Marzy siê metropolicie i po cichu modli siê, aby tego po¶wiêcenia dokona³ papie¿ Franciszek. Zwierza siê mediom: „Gdyby uda³o siê utrzymaæ dotychczasowe tempo zbierania ¶rodków ze zbiórki, od darczyñców prywatnych i sponsorów, to jestem g³êboko przekonany, ¿e nastêpne trzy lata bêd± tym czasem, kiedy wejdziemy do ko¶cio³a” . By³aby to piêkna sprawa! Ma prawo kardyna³ Nycz do takich marzeñ, przej±³ przecie¿ tê schedê budowlan± po swoim poprzedniku, no i sama idea wielka, wielowiekowa i ca³opolska! Sam ju¿ wys³a³em kilka razy jak±¶ cz±stkê z mej emerytury. Ale jaki¶ g³os wewnêtrzny (anio³a ¶wiat³a czy ciemno¶ci?) podpowiada mi, ¿e Ojciec Bergoglio nie zechce po¶wiêciæ tych milionów. Zobaczymy.


2013-04-20
¦WIADECTWO SIOSTRY.
Wszystko, co ods³ania duchowo¶æ Ojca ¦wiêtego Franciszka jest wa¿ne i ciekawe. Polscy franciszkanie w prowincji Buenos Aires zaprosili na obiad siostrê papie¿a Mariê Elenê Bergoglio. Opowiada³a o swoim Bracie. "Nie zaskakuje mnie, ¿e Jorge zmienia zwyczaje. Dla niego najwa¿niejszy jest cz³owiek. Duch ¦wiêty jest z nim. On wiele pracuje i bêdzie wymaga³ od innych tego samego. Zapewne bêdzie musia³ dokonaæ zmian, które wielu nie bêd± siê podobaæ. On jest mocnym i silnym cz³owiekiem. Najwiêksz± si³ê daje mu Duch ¦wiêty. Ma wielk± wiarê. Ale to nie dziwi, poniewa¿ od ko³yski uczono nas kochaæ Boga. Nasza rodzina zawsze by³a Ko¶cio³em domowym" .


2013-04-19
WYROK Z PYTANIAMI.
Po osiemnastu latach od wniesienia oskar¿enia, wreszcie niezawis³y s±d polski wyda³ wyrok na sprawców masakry robotników Wybrze¿a w 1970 roku. Nie wiadomo, czy ¶miaæ siê, czy p³akaæ nad t± sentencj± wyroku. Jeden prominentny komunista uniewinniony, inny wy³±czony z procesu ze wzglêdu na stan zdrowia, a dwaj dowodz±cy strzelcami otrzymali dwa lata w zawieszeniu za „¶miertelne pobicie” robotników. Hañba sprawiedliwo¶ci! W 1970 r. na Wybrze¿u zginê³o 45 osób.
Skandal – mówi± ludzie Wybrze¿a. Kompromitacja s±du – ubolewaj± solidarno¶ciowcy.
Czyimi dzieæmi s± dzisiejsi sêdziowie, jakie szko³y ich kszta³ci³y, jakie rodziny ich wychowywa³y? A mo¿e inaczej: kto wci±¿ stoi w cieniu polskiej Temidy i poci±ga sznurkami? Bo przecie¿ od 40 lat nasze s±dy w¶ród przywódców nie doszuka³y siê winnych ¶mierci Polaków lat 70. i 80.


2013-04-16
OBSERWACJE.
Dopust Bo¿y dotykaj±cy jednego cz³owieka mo¿e poruszyæ, a nawet zmieniæ (z czasem) na lepsze drugiego, bliskiego mu. Trzeba poczekaæ, bo przepychanie siê przez pychê a¿ do pokory w sercu mo¿e potrwaæ d³u¿ej.


2013-04-14
PIELGRZYMKA.
"Nie tylko m³odzi Polacy, nie tylko – starych tam te¿ nie brakowa³o... Jeden z nich w³a¶nie o¶miela siê pisaæ do ksiêdza. ;-) Dwie godziny siedzia³em na schodach w katedrze, czekaj±c na TÊ Mszê ¦wiêt±… Potem prawie drugie tyle samej Mszy. Prawie cztery godziny na katedralnych, kamiennych schodach. Na stopach moich siedzia³a jaka¶ starsza kobieta, taki by³ t³ok. To jak pokuta niemal¿e, ale ja grzesznik niepoprawny wci±¿ jestem, to i nie narzekam… Warto by³o! Tylko z ty³u g³owy mia³em wci±¿ obrazy z ponad trzydziestu lat wstecz – z naszej wroc³awskiej katedry… Mo¿e jeszcze tylko: „Ach, ty trudna Polsko!” oraz te od Faustyny: „Polsko, ile ty mnie kosztujesz”. Wszystko, co cenne MUSI KOSZTOWAÆ! I z tak± to pociech± wraca³em do domu… Pozdrawiam. Gustaw F".
Dobrze, ¿e jeste¶ ju¿ w domu, wróci³e¶ ca³y z Warszawy. Za te s³owa i za TÊ PIELGRZYMKÊ dziêkujê Ci, Gustawie.
We Wroc³awiu trzeci± rocznicê Smoleñska uczci³y dwie wielkie m a n i f e s t a c j e. Ipsa die w wielkim ko¶ciele Maryi Panny na Piasku oraz wcze¶niej, 6 kwietnia, w ko¶ciele ¶w. Miko³aja, u paulinów. Ko¶ció³ na dole by³ nabity, a balkony wype³nione tak podczas Mszy, jak i po niej, w poetycko-muzycznym koncercie patriotycznym. Twarze poetów i muzyków ol¶niewa³ blask 96-ciu ¶wiec p³on±cych przed o³tarzem. Ta m a n i f e s t a c j a by³a artystycznym otwieraniem oczu politykom, pokazywaniem, jak patrzy i co widzi Naród.

2013-04-10
TRZECIA ROCZNICA.
W ca³ym kraju gêsto zapali³y siê dzi¶ wieczorne ¶wiat³a pamiêci o katastrofie smoleñskiej i o zbrodni katyñskiej. Ks. bp Józef Zawitkowski wo³a³ (w swój oryginalny sposób) w Katedrze warszawskiej:
„Dowiemy siê kiedy¶ prawdy o Katyniu, o Smoleñsku? Nie pytajcie bezbo¿nych, kto zabi³ Prezydenta. Specjalno¶ci± czarnych anio³ów jest k³amstwo i niszczenie mi³o¶ci. Mi³o¶ci, która jest mi³o¶ci± do Boga, do Ojczyzny i wzajemnej mi³o¶ci do braci. My nie jeste¶my ¿a³obnikami, co chodz± z katedry przed Pa³ac Namiestnikowski. My nie jeste¶my chorzy na Ojczyznê, my tylko chcemy pamiêtaæ i zachowaæ to¿samo¶æ. Bo Ojczyzna – ziomkowie, to jest moralne zjednoczenie, w którym nawet partyj ju¿ nie ma, w którym partyje s± jak bandy lub koczowiska polityczne, w których ogniem jest niezgoda, a rzeczywisto¶ci± cuchn±cy dym wyrazów (C.K. Norwid). I znów oddech pana Sucharskiego: Ach, ty trudna Polsko! Nasze przej¶cie Krakowskim Przedmie¶ciem jest przypomnieniem pogrzebu Prezydenta, przypomnieniem jedno¶ci Narodu, któr± wtedy widzieli¶my, jest obron± krzy¿a, który krzyczy i krwawi, a krzy¿ ma wielkie / na ca³± Europê ramiona (A. Mickiewicz)”.
Wszêdzie t³umy m³odych Polaków w bia³o-czerwonych barwach. A w telewizji oficjele wci±¿ usi³uj±, przy stosie wykrytych k³amstw, zaniechañ i zaniedbañ, broniæ rzetelno¶ci rosyjskiego MAK-u i polskiego Millera.


2013-04-05
TYLKO JEZUS.
Dzi¶ papa Franciszek podczas porannej Mszy ¶w. w kaplicy Domu ¦wiêtej Marty, gdzie wci±¿ mieszka razem z innymi duchownymi, zilustrowa³ sw± homiliê o perypetiach aposto³ów Piotra i Jana, którzy ongi¶ w imiê Jezusa uzdrowili cz³owieka chromego, ciekawym wspó³czesnym ¶wiadectwem: „W kurii w Buenos Aires od 30 lat pracuje skromny cz³owiek, ojciec o¶miorga dzieci. Zanim wyjdzie, pójdzie wykonywaæ powierzone mu obowi±zki, zawsze mówi «Jezu!». Zapyta³em go kiedy¶: «Dlaczego zawsze mówisz ‘Jezu’? ». Ten skromny cz³owiek odpowiedzia³: Kiedy mówiê ‘Jezus’ czujê siê silny, czujê, ¿e mogê pracowaæ, i wiem, ¿e On jest ze mn±, ¿e mnie podtrzymuje. Papie¿ podkre¶li³, ¿e cz³owiek ten nie studiowa³ teologii, ma tylko ³askê chrztu i moc Ducha ¦wiêtego. Ojciec ¦wiêty doda³, ¿e we wspó³czesnym ¶wiecie wiele osób próbuje rozwi±zaæ swoje problemy uciekaj±c siê do czarowników czy kart tarota. Ale tylko Jezus zbawia i "musimy o tym za¶wiadczyæ! Tylko On jeden".
Kto wie, czy to nie od dzi¶ w³a¶nie rozpocz±³ siê odwrót zachwytów medialnych innowierców nad „niespodziankami” nowego Papie¿a?

2013-03-31
WIELKANOC.
W ¶niegu. Dobrze, ¿e przynajmniej sobotnie po¶wiêcenie ognia przed ko¶cio³em i procesja rezurekcyjna o pó³nocy odby³y siê przy suchej pogodzie. W nocy przyprószy³o, a przez dzieñ dosypa³o. Trzeba wk³adaæ wysokie buty. W ko¶ciele sporo pañ w zimowych czapach. Brak dzieci na Mszy, wyby³y z rodzicami w góry na narty i sanki. Pod wieczór nagie, czarne ga³êzie drzew przyoblok³y siê w bia³e togi. Od¶wiêtnie. Liczne spó¼nienia na liturgiê. Tupanie i omiatanie butów. Wprawdzie nikt nie zaintonowa³ kolêdy, ale trudno by³o dzi¶ my¶leæ o wiosennym odrodzeniu ¿ycia.
Gdyby to by³o pod koniec grudnia, cieszy³bym siê z takiej oprawy ¶wi±tecznej. Dzi¶ trudno siê u¶miechn±æ do tej niespodzianki. Ci w górach pewnie ¶miej± siê ca³± gêb±.


2013-03-27
PIERWSZE S£OWO.
Ojciec ¶w. Franciszek dzi¶ powiedzia³ pierwsze s³owo do Polaków na audiencji ¶rodowej:
"Pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, jutro rozpoczynamy Triduum Sacrum. W liturgii bêdziemy na nowo prze¿ywali tajemnice mêki, ¶mierci i zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Starajcie siê w tych dniach wchodziæ z coraz wiêksz± wiar± w Bo¿± logikê, w logikê Krzy¿a, która nie jest przede wszystkim logik± cierpienia i ¶mierci, ale mi³o¶ci i darowania siebie, przynosz±c± ¿ycie. Niech Bóg wam b³ogos³awi!".
Ta logika Krzy¿a, podpowiadana przez papie¿a Franciszka, nie wyrasta z obserwacji cia³a, lecz jest apelem do ducha cz³owieka wierz±cego w Chrystusa.


2013-03-21
RÓ¯NE ¦WIATY.
Ojcu Ludwikowi odpowiedzia³ w Go¶ciu Niedzielnym jego brat zakonny: „Zdaniem o. Wi¶niewskiego, poczucie zagro¿enia odno¶nie do polskiej to¿samo¶ci czy sposobu funkcjonowania struktur w³adzy jest bezzasadne i niepotrzebne w praworz±dnym pañstwie, jakim jest dzi¶ nasza ojczyzna. Takiego przekonania mogê mu jedynie pozazdro¶ciæ: najwyra¼niej ¿yjemy w innych ¶wiatach. (…) U nas jest coraz wiêcej ubóstwa i bezrobocia, korupcji i zak³amania. Nauczanie spo³eczne bardziej ni¿ kiedykolwiek jest dzi¶ potrzebne jako czytelny g³os sprzeciwu wobec jawnego i cynicznego budowania struktur z³a, które prowadz± do rozprzestrzeniania siê grzechu. (…) Czy o. Rydzyk nie ma przynajmniej w jakiej¶ czê¶ci racji, bij±c na alarm wobec radykalnie postêpuj±cej relatywizacji pojêcia prawdy i rozk³adu zwyk³ych ludzkich warto¶ci? Czy nie stajemy siê zak³adnikami antychrze¶cijañskiej kultury, prowadz±cej do coraz g³êbszego zniewolenia naszego sposobu ¿ycia i wypowiadania siê? Czy nie jest to zagro¿enie o wiele powa¿niejsze ni¿ sam sposób mówienia o nim w Radiu Maryja? (…) Nie widzê sensu w podwa¿aniu jego [o. Rydzyka] s³usznej krytyki przemian naszej kultury, któr± wiele osób opisuje jako proces zwyk³ego gnicia. (…) Obawa przed ¶wiadom± strategi± skierowan± przeciw tradycyjnym warto¶ciom jest zwyczajnie uzasadniona”. Autor tej odpowiedzi, Micha³ Mrozek OP, jest dr. teologii, pracuje naukowo w Instytucie Tomistycznym w Warszawie, jest wyk³adowc± w Kolegium oo. Dominikanów. A w jakim ¶wiecie pisze o. Wi¶niewski?


2013-03-17
DWA WIATRY.
Papa Franciszek idzie jak burza w swój pontyfikat. Media wprost oddychaj± jego przemówieniami, westchnieniami modlitewnymi i spontanicznym zachowaniem. Dzi¶ rano celebrowa³ Mszê ¶w. w parafialnym ko¶ciele w Watykanie. W t³umie rozpozna³ dwóch ksiê¿y z Argentyny – biskupa i kap³ana pracuj±cego z dzieæmi ulicy w Buenos Aires - podszed³, u¶cisn±³ i przedstawi³ ich cenn± pracê zgromadzonym wiernym. Po celebrze stan±³ u g³ównych drzwi przed ko¶cio³em i ka¿demu wychodz±cemu podawa³ d³oñ. Na placu ¶w. Piotra w po³udnie stanê³o 300 tysiêcy pielgrzymów do wspólnej modlitwy z papie¿em, s³uchali w ciszy katechezy o mi³osiernym Bogu, który nie jest zmêczony przebaczaniem. (Ciekawe i chwytliwe ujêcie!). Zrezygnowa³ z pozdrowieñ w ró¿nych jêzykach; z t³umu pozdrawia³y go transparenty w wielu jêzykach.
Jednak¿e obok tego nowego, sympatycznego powiewu uczuæ, z Francji ruszy³ ostry, szybko wiej±cy przez Europê, nieprzyjazny wiatr oskar¿eñ za rzekomo nagann± postawê dawnego prze³o¿onego jezuitów, Jorge Bergoglio, wobec dwóch by³ych zakonników torturowanych przez juntê wojskow± w latach 1976 - 1983. W Polsce natychmiast do³±czy³a do tego nurtu szefowa poznañskiego Teatru Ósmego Dnia. Niestety, diabe³ nienawi¶ci ma d³ugi ogon do mieszania w tyglu opinii publicznych.Dzi¶ ¶wiat us³ysza³ wyja¶nienia sêdziów argentyñskich neutralizuj±ce zarzuty i okre¶laj±ce te oskar¿enia jako obrzydliw± próbê zdyskredytowania osoby nowego Papie¿a.


2013-03-15
BUDOWANIE POMNIKA.
Z opó¼nieniem znów otrzyma³em od parafian drug± czê¶æ wypowiedzi o. Wi¶niewskiego na temat nie³adu w hierarchicznym Ko¶ciele polskim. Ojciec Ludwik, podobnie jak ongi¶ Aposto³ Pawe³ ¶w. Piotrowi, stawia konkretne pytania konkretnym biskupom. Oczywi¶cie, nie spodziewa siê od nich odpowiedzi. My¶lê, ¿e móg³by je postawiæ bezpo¶rednio w mieszkaniu biskupim i otrzyma³by niejednokrotnie odpowied¼ szeroko otwieraj±c± oczy wpatrzone nieruchomo we w³adzê. Tak, ale wtedy Polska by siê nie dowiedzia³a, ¿e on – charyzmatyczny duszpasterz i legenda opozycji - je stawia! Demokracja dzisiejsza nie otrzyma³aby tak niezbêdnego – ju¿ drugiego po mariañskim - wsparcia zakonnego.
Ten pracowicie przygotowany syllabus dominikañskich pytañ, wydrukowany w TP i GW pod sztandarow± sugesti±: KTO NISZCZY POLSKI KO¦CIÓ£ - bez znaku zapytania - sprawia wra¿enie próby przywo³ania z przesz³o¶ci ducha czuwaj±cego inkwizytora. I wygl±da to na groteskowe budowanie nieco spó¼nionego pomnika duszpasterzowi, co da³ siê przesadziæ z pola akademickiego na niwê sumieñ episkopalnych. Wra¿enie to wzmaga umieszczona w TP na koñcu artyku³u fotografia o. Ludwika w czarno-bia³ych szatach z 2011 roku.


2013-03-13
MAMY FRANCISZKA!
¦roda, krótko po dziewiêtnastej pojawi³ siê bia³y dym nad Sykstyn±. Mamy papie¿a! Wie¶æ o tym spad³a na nas pod koniec wieczornego nabo¿eñstwa o dobry wybór. W³a¶nie modlili¶my siê przed Naj¶wiêtszym Sakramentem s³owami ¶p. ks. prof. Józefa Kudasiewicza, biblisty: „Duchu ¦wiêty Bo¿e, Duchu proroctwa i proroków, prosimy Ciê gor±co, wzbud¼ w Ko¶ciele proroka na wzór Moj¿esza, który widzia³ Boga twarz± w twarz; na wzór Izajasza, proroka niez³omnej wiary i ¶wiêto¶ci Pana; na wzór Jeremiasza, proroka czasów zamêtu religijnego i politycznego; na wzór Ezechiela, proroka czasów niewoli, pocieszyciela cierpi±cego ludu…”.
Kilkana¶cie minut po godzinie dwudziestej og³oszono z lo¿y bazyliki imiê nowego papie¿a: Franciszek. Po chwili ukaza³ siê w bieli wysoki, szczup³y, nieco onie¶mielony prymas Argentyny, arcybiskup metropolita Buenos Aires, jezuita, kard. Jorge Mario Bergoglio. Zaskoczenie totalne, na placu cisza podobna do tej sprzed ponad 34 lat, gdy pad³o nazwisko Wojty³a. Podobieñstwo równie¿ wychynê³o z pierwszych s³ów Ojca ¶w., gdy wspomnia³, ¿e bracia kardyna³owie powo³ali go z koñca ¶wiata.
Franciszek zacz±³ od modlitwy w intencji bpa Rzymu-seniora Benedykta XVI, a nastêpnie poprosi³ zebran± na placu ponad 100-tysieczn± rzeszê rzymian (i nie tylko) o modlitwê w jego intencji. Pochyli³ siê g³êboko w ciszy, a kamera pokazywa³a skupione twarze szepcz±ce modlitwê. Ten Ojciec ¶w. ma w sobie co¶ z pokory i si³y ducha Biedaczyny z Asy¿u.


2013-03-11
DYLEMAT.
Podrzucono mi egzemplarz Tygodnika Powszechnego. Przy tym us³ysza³em: niech ksi±dz proboszcz choæ obejrzy to kuriozum. Na ok³adce - obok podtytu³u kiedy¶ rozchwytywanego i wyczekiwanego tygodnika: KATOLICKIE PISMO SPO£ECZNO-KULTURALNE – straszy wielkie popiersie redemptorysty, o. Tadeusza Rydzyka, d¼wigaj±ce obwieszczenie dominikanina, o. Ludwika Wi¶niewskiego, grub± majusku³± wyartyku³owane: KTO NISZCZY KO¦CIÓ£. No, chyba nie bez racji powiedziano: to kuriozum. Ta ok³adka wpasowuje siê bez korekty w pomys³owo¶æ Lisa, pana redaktora Newsweeka po polsku. Sam tekst o. Ludwika– najprawdopodobniej za spraw± jego temperamentu – jest nieprzejrzysty. Trudno tu siê zorientowaæ, czy autor chce ratowaæ od zniszczenia Ko¶ció³ w Polsce, czy „konstytucyjne organy w³adzy”. A mo¿e do¶wiadczony w walkach z komun± o. Ludwik chcia³ po partyzancku podrzuciæ czytelnikom pomys³ dopisania partyku³y NIE- przed ostatnim cz³onem podtytu³u?

2013-03-09
POD KLUCZEM.
Ju¿ wiadomo: konklawe rozpocznie siê we wtorek 12 marca. Kardyna³owie pójd± pod klucz w Domu ¶w. Marty na Watykanie. Pierwsze g³osowanie przez 115 purpuratów - elektorów odbêdzie siê o godz. 16: 45. Jaki bêdzie dym nad kaplic± Sykstyñsk± i przez ile dni bêdziemy w po³udnie i wieczorem spogl±daæ na komin przy bazylice ¶w. Piotra? - Tylko Duch ¦wiêty to wie. Benedykt XVI powiedzia³ na odchodnym do ksiê¿y kardyna³ów: Nowy papie¿ jest w¶ród was. Ciekawy jestem, jak siê czuj± tak zwani papabili; media wytypowa³y ich kilkunastu. Dziennikarze musz± z czego¶ ¿yæ, a stare przys³owie mówi: na konklawe, kto wchodzi papie¿em, wychodzi kardyna³em. Chocia¿, jak pamiêtam, w roku 2005 przys³owie zosta³o zaprzeczone. Ju¿ na uroczysto¶ci pogrzebowej Jana Paw³a II widzieli¶my nastêpcê w osobie g³ównego celebransa, ks. kard. Josepha Ratzingera. Ale nikt siê nie spodziewa³, ¿e tylko na osiem lat… Zaiste, ¿yjemy w niezwyk³ych czasach.


2013-03-06
RUDNIA.
Jeszcze jeden, z ³aski Pana, mój prywatny Dzieñ Matki, mojej - Konstancji. Nazbiera³o siê ich ju¿ 73, choæ przecie¿ nie od pocz±tku by³em zdolny je liczyæ, a tym bardziej ¶wiêtowaæ. Przez ca³y dzieñ czêsto zatrzymywa³em siê przy Mamie z modlitw± d³u¿sz± lub krótsz±. My¶li jednak w tym roku biegn± dalej, do Rudni w Parafii Ko³kowskiej. W tym roku mija 70 lat od strasznej rzezi wo³yñskiej, z której wprost cudownie, dos³ownie uciekli¶my z ¿yciem. Ile bohaterstwa, si³y i wiary musia³a mieæ w sobie m³odziutka Konstancja z dzieckiem na rêku! 12 lipca 1943 roku w nocy nacjonali¶ci z UPA pu¶cili z dymem ma³± wioskê, a raczej przysió³ek Rudnia. Zamordowano w sposób brutalny 141 Polaków. Uratowa³y siê jedynie 34 osoby.
Kilka lat temu pojecha³em na Wo³yñ, do korzeni. Odnalaz³em wie¶ Ko³ki i pomodli³em siê na schodach zamkniêtej cerkwi. Rudni nie znalaz³em. Nie istnieje. Zosta³a spalona i zrównana z ziemi±. W szczerym polu ro¶nie tam kêpa owocowych drzew. Czy one szumia³y wtedy w¶ród p³aczu mordowanych kobiet i dzieci, w¶ród ryku i kwiku, r¿enia i beczenia chudoby zamkniêtej w p³on±cych oborach, stajniach i chlewach?
My¶lê o tych smutnych dziejach, s³uchaj±c wypowiedzi lwowskiego arcybiskupa, ks. Mieczys³awa Mokrzyckiego na forum Episkopatu Polski w Warszawie. £aciñski hierarcha z ¿alem mówi³ o niemo¿liwo¶ci napisania wspólnego z grekokatolikami listu do wierz±cych na Ukrainie. Nie ma zgody Ukraiñców na okre¶lenie „rzezi wo³yñskiej” jako zorganizowanej eksterminacji ludno¶ci polskiej, zaplanowanego i zdecydowanie realizowanego ludobójstwa.


2013-03-01
MODLITWA I PAMIÊÆ.
Nie mamy papie¿a. Jako¶ pusto i smutno w Ko¶ciele.
Na polskim podwórku wspomnieniowo. Drogê Krzy¿ow± ofiarowali¶my rano w naszym ko¶ciele w intencji zbawienia dusz „¯o³nierzy Wyklêtych”. Oni nie z³o¿yli broni i nie powrócili do swych domów, gdy og³oszono w Berlinie koniec drugiej wojny ¶wiatowej. Stworzyli nowe podziemie, jako odpowied¼ na propagandow± wolno¶æ wkraczaj±c± do Polski na tankach z czerwon± gwiazd± i z Manifestem PKWN. Walczyli bohatersko i ginêli w nierównej walce. Wyobra¼niê ludzk± przechodzi, ile nieszczê¶cia polityczna nienawi¶æ zgotowa³a polskim patriotom, których marzenia o wolnej, Bogu wiernej Ojczy¼nie nie pasowa³y do planów sowieckiego naje¼d¼cy. I ¿al serce ¶ciska, gdy pomy¶leæ, ¿e to uczyniono rêkami zwyrodnia³ych, niestety, Polaków po straszliwej gehennie okupacji niemieckiej. Przez pó³ wieku nie wolno by³o o tym mówiæ. Tê smutn± ¶wiadomo¶æ roz¶wietla fakt, ¿e „¯o³nierze Wyklêci” odzyskuj±, (ju¿ po raz trzeci - od 2011 roku), w naszej pamiêci i modlitwie polski honor, ludzk± cze¶æ i po¶miertn± s³awê. Coraz wiêcej coko³ów, pomników i tablic na ziemi polskiej g³osi ich bezprzyk³adne i niepodwa¿alne bohaterstwo. Dzisiejszy wieczór na ulicach miast obfituje w „marsze pamiêci”. Id± rodziny, maszeruje m³odzie¿.

2013-02-28
OSTATNI ETAP.
Dzieñ po¿egnañ Benedykta XVI na Watykanie i we wszystkich diecezjach na ¶wiecie. Modlitwy i bicie dzwonów. (W Krakowie odezwa³ siê wielki spi¿owy Zygmunt). Du¿o wzruszenia i ciep³ych s³ów. Po godz. 17: 00 Ojciec ¶w. przylecia³ bia³ym helikopterem do Castel Gandolfo, gdzie czeka³a wielka rzesza mieszkañców z biskupem, duchowieñstwem i w³adzami miasta na czele. Tam us³yszeli wyja¶nienie dla jego obecno¶ci w tym miejscu: „Wiecie, ¿e ten dzieñ ró¿ni siê od poprzednich. Do godziny 20: 00 jestem papie¿em Ko¶cio³a powszechnego, a pó¼niej ju¿ nie. Bêdê po prostu pielgrzymem, który rozpoczyna ostatni etap swojej pielgrzymki na tej ziemi”.


2013-02-27
OBECNO¦Æ PANA.
Ojciec ¶w. Benedykt XVI po¿egna³ siê z nami na ostatniej swej audiencji ¶rodowej na pl. ¶w. Piotra. Jego przemówienie do 200 tysiêcy pielgrzymów i do ca³ego Ko¶cio³a przez media zawiera³o wiele wzruszaj±cych momentów. O swej drodze bpa Rzymu mówi³: „Pan mnie naprawdê prowadzi³, by³ blisko mnie, ka¿dego dnia mog³em odczuwaæ Jego obecno¶æ. By³ to okres drogi Ko¶cio³a, naznaczony momentami rado¶ci i ¶wiat³a, ale te¿ momentami nie³atwymi. (…) Ale zawsze wiedzia³em, ¿e w tej £odzi jest Pan i zawsze wiedzia³em, ¿e ³ód¼ Ko¶cio³a nie jest moja, nie jest nasza, lecz Jego. Pan nie pozwoli, aby zatonê³a. (…) W³a¶nie z tego powodu moje serce jest dzi¶ wype³nione dziêkczynieniem wobec Boga, gdy¿ sprawi³, ¿e nigdy nie brakowa³o ca³emu Ko¶cio³owi a tak¿e i mnie Jego pociechy, Jego ¶wiat³a, Jego mi³o¶ci”. Ostatnie zdania papie¿a zabrzmia³y jako natchnienie i pos³anie dla nas: „Drodzy przyjaciele! Bóg kieruje Ko¶cio³em, zawsze go wspiera, a w szczególno¶ci w najtrudniejszych chwilach. Nigdy nie mo¿emy straciæ tej perspektywy wiary, która jest jedyn± prawdziw± perspektyw± drogi Ko¶cio³a i ¶wiata. W naszym sercu, w sercu ka¿dego z was niech bêdzie zawsze radosna pewno¶æ, ¿e Pan jest obok, nigdy nas nie opuszcza, jest blisko nas i ogarnia nas swoja mi³o¶ci±”.


2013-02-26
MÓJ ELEKTOR.
Wylosowa³em dzi¶ osobê ks. kard. Thomasa Collinsa z Toronto do wspierania go modlitw±, aby uczciwie, wed³ug serca Bo¿ego, pos³uszny natchnieniom Ducha ¦wiêtego wybra³ nowego Ojca ¶w. Ma lat 66, od zesz³ego roku jest kardyna³em. Powierzam go MB Czêstochowskiej.


2013-02-24
WEZWANIE NA TABOR.
Dzi¶ na plac ¶w. Piotra w Rzymie przyby³o 100 tysiêcy pielgrzymów ró¿nych narodowo¶ci, aby po¿egnaæ siê z Ojcem ¶w. podczas ostatniej modlitwy po³udniowej. Przynie¶li ze sob± liczne transparenty z piêknymi s³owami otuchy, wdziêczno¶ci, wierno¶ci i modlitwy. Ojciec ¶w. nawi±za³ do dzisiejszego s³owa Bo¿ego o Przemienieniu Chrystusa na górze Tabor. Zachêca³ do modlitwy, bez której wszelkie apostolstwo i mi³osierdzie jest tylko aktywizmem. Na koniec wyzna³: „Drodzy bracia i siostry, odczuwam, ¿e to s³owo Bo¿e skierowane jest szczególnie do mnie, w tym momencie mojego ¿ycia. Pan wzywa mnie, bym „wyszed³ na górê”, abym jeszcze bardziej po¶wiêci³ siê modlitwie i medytacji. Nie oznacza to jednak porzucenia Ko¶cio³a, wrêcz przeciwnie, je¶li Bóg mnie do tego wzywa, to w³a¶nie po to, abym móg³ nadal Jemu s³u¿yæ z takim samym oddaniem i tak± sam± mi³o¶ci±, z jak± czyni³em to dotychczas, ale w sposób bardziej dostosowany do mojego wieku i si³”.
Na Gorzkich ¯alach modlili¶my siê w intencjach Benedykta XVI. W kazaniu pasyjnym rozwa¿a³em obecn± sytuacjê Ko¶cio³a i Ojca ¶w. na tle zeznañ fa³szywych ¶wiadków podczas s±du nad Chrystusem przed Sanhedrynem.

2013-02-22
ZA WCZE¦NIE
Dzisiaj ¶wiêto liturgiczne Katedry ¦wiêtego Piotra. W ko¶ciele odprawi³em z m³odzie¿± Mszê w intencjach Benedykta XVI. Na dworze znowu dosypa³o i wci±¿ prószy ¶niegiem. To nie ¿arty, ¶lady znikaj± na ¶cie¿ce ju¿ po godzinie. A tymczasem przylecia³y nowe kaczki. Kr±¿y³y dzi¶ po po³udniu nad Czarn± Wod± i nad Morskim Okiem w Parku Szczytnickim. Zwiastunki wiosny, jak one doczekaj± koñca zimy?

2013-02-21
PAPIE¯ UKRYTY.
Wci±¿ g³o¶no w mediach o odchodz±cym na emeryturê papie¿u. Najwiêcej pyszcz± przeciwko Ko¶cio³owi i Benedyktowi XVI ci, którzy stoj± poza Ko¶cio³em. Ujadaj± jak g³odne psy, bo chocia¿ jest do ugryzienia to, co ludzkie i zewnêtrzne w Ko¶ciele, to przecie¿ nie potrafi±, zobaczyæ boskiej rzeczywisto¶ci Ko¶cio³a ¿yj±cego wiar± w Jezusa Chrystusa.
Zajrza³em do ksi±¿ki „¦wiat³o¶æ ¶wiata”. Na pocz±tku, tu¿ po konklawe, nowy Papie¿ - pokornie ¶wiadomy tego, ¿e Urz±d Piotrowy nie jest jego powo³aniem, a wybór ten jest gilotyn±, której oto teraz ostrze spada na mnie i trafia – modli siê do Jezusa: Co czynisz ze mn±? Teraz to Ty przejmujesz odpowiedzialno¶æ. Musisz mnie prowadziæ! Ja tego nie potrafiê. Je¶li mnie chcia³e¶, to musisz mi te¿ pomóc!
Przez osiem lat jak¿e trudnego pontyfikatu obfituj±cego w kryzysy i skandale, Papie¿ musia³ walczyæ w Ko¶ciele o blask jedynej Prawdy w Jezusie Chrystusie oraz na nowo przez Ewangeliê ukazywaæ ¶wiatu fundamentalne warto¶ci chrze¶cijañstwa. W swej og³oszonej rezygnacji Benedykt XVI zawar³ podstawowe wyja¶nienie: Rozwa¿ywszy po wielekroæ rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyska³em pewno¶æ… Papie¿ odchodzi ze ¶wiadomo¶ci±, ¿e Jezus zostaje i wiosnê Ko¶cio³a uka¿e w nowym swym namiestniku. Benedykt wie, ¿e w sposób istotny mo¿e wspomagaæ ¿ycie Ko¶cio³a swoj± ukryt± modlitw±.


2013-02-18
RELIKWIA.
Po po³udniu po¿egnali¶my w ko¶ciele pielgrzymuj±cy w naszej Archidiecezji Wielkopi±tkowy Krzy¿ b³. Jana Paw³a II. Wizerunek Ukrzy¿owanego wyrze¼biony w drewnie przemawia dramatycznym napiêciem korpusu i r±k przygwo¿d¿onych oraz b³agalnie skierowan± ku Niebu twarz±. Artysta z Bieszczad wyrze¼bi³ tê pasyjkê dla swej sparali¿owanej ¿ony, ona z kolei po latach podarowa³a, z pro¶b± o modlitwê, pielgrzymom jad±cym do Watykanu. W Wielki Pi±tek 2005 roku schorowany Jan Pawe³ II, uczestnicz±c przez TV w modlitwie Drogi Krzy¿owej w Koloseum, obejmowa³ rêkami i tuli³ do policzka w swej kaplicy w³a¶nie ten krzy¿. Dzia³o siê to na dziewiêæ dni przed ¶mierci± Ojca ¶w.
Tak± oto szczególn± relikwiê zjednoczenia modlitewnego Jana Paw³a II z ukrzy¿owanym Chrystusem go¶cili¶my w³a¶nie w ci±gu ca³ej minionej doby. Sporo parafian przewinê³o siê przez nasz± ¶wi±tyniê podczas nabo¿eñstw i w prywatnej, wyciszonej adoracji Krzy¿a.
O godz. 17:30 Krzy¿ w specjalnym feretronie odjecha³ do s±siedniej parafii Matki Bo¿ej Mi³osierdzia na Kowalach.


2013-02-15
UMÊCZENIE.
Ró¿ni czytelnicy tekstu Benedykta XVI o rezygnacji z Urzêdu zatrzymuj± siê przewa¿nie nad formalnymi aspektami, które s± ¶wiadectwem dok³adnej poprawno¶ci dokumentu ko¶cielnego. I s³usznie, bo nikt ani dzi¶, ani w przysz³o¶ci nie mo¿e znale¼æ haka kanonicznego podwa¿aj±cego wagê i s³uszno¶æ decyzji ciê¿ko chorego, starego Papie¿a.
Uwa¿ni jednak obserwatorzy spostrzeg± z pewno¶ci± w tym o¶wiadczeniu g³êbiê wiary Ojca ¶wiêtego, pokorn± odpowiedzialno¶æ i proste zaufanie Jezusowi. Rozwa¿ywszy po wielekroæ rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyska³em pewno¶æ, ¿e z powodu podesz³ego wieku moje si³y nie s± ju¿ wystarczaj±ce, aby w sposób nale¿yty sprawowaæ pos³ugê Piotrow± (…) Najdro¿si Bracia, dziêkujê wam ze szczerego serca za ca³± mi³o¶æ i pracê, przez któr± nie¶li¶cie ze mn± ciê¿ar mojej pos³ugi (…) Teraz zawierzamy Ko¶ció³ ¶wiêty opiece Najwy¿szego Pasterza (…) Je¶li o mnie chodzi, równie¿ w przysz³o¶ci bêdê chcia³ s³u¿yæ ca³ym sercem, ca³ym oddanym modlitwie ¿yciem, ¶wiêtemu Ko¶cio³owi Bo¿emu.
Zauwa¿yæ nietrudno, ¿e Ojcu ¶wiêtemu z pewno¶ci± nie jest lekko. Jego twarz nosi znaki wyra¼nego umêczenia. Modlê siê codziennie za Papie¿a, zreszt± z ca³ego ¶wiata p³yn± do Watykanu zapewnienia o modlitwie.


2013-02-13
SMUTEK I SZACUNEK.
Wzruszaj±ce ¶wiadectwo o Benedykcie XVI po og³oszeniu jego rezygnacji da³ warszawski teolog luterañski Dariusz Bruncz : „Jestem zasmucony decyzj± Benedykta XVI, poniewa¿ papie¿ ten – jak ma³o kto przed nim – zdo³a³ rozpaliæ pragnienie poszukiwania prawdy nie zawê¿aj±c jej do eklezjologicznych spekulacji produkowanych w otch³aniach katolicyzmu zamkniêtego w wie¿y z ko¶ci s³oniowej. Ratzinger, wbrew temu co podaje siê do wierzenia w ró¿nych publikacjach i komentarzach, to teolog, który mówi o Bogu prze¿ywanym na co dzieñ. Odwaga pój¶cia za Jezusem i przede wszystkim pog³êbianie przyja¼ni z Chrystusem jest odpowiedzi± tego Teologa na dramat historii pe³nej ciemnych momentów, ale i manifestacji Bo¿ej interwencji. (...) Jestem zasmucony, ale i pe³en szacunku wobec s³ów Benedykta XVI. Decyzja papie¿a to z pewno¶ci± akt mi³o¶ci wobec swojego Ko¶cio³a i pos³ugi, któr± wci±¿ sprawuje. To dramatyczna decyzja, która wyra¿a napiêcie miêdzy osob± a urzêdem, wielko¶ci tak ró¿nych, ale równie¿ trudnych do oddzielenia. Benedykt XVI, jako nasz Brat w Chrystusie, potrzebuje wsparcia i modlitwy. (…) Niech Bóg b³ogos³awi i chroni papie¿a Benedykta!”


2013-02-11
ABDYKACJA.
Szok! Zupe³ne zaskoczenie. Papa Benedykt ustêpuje z urzêdu Biskupa Rzymu, rezygnuje z kierowania Ko¶cio³em Katolickim. (Jak to siê sta³o, ¿e taka decyzja, z pewno¶ci± wcze¶niej przygotowywana w Watykanie, uchowa³a siê w tajemnicy nie tylko przed mediami?). Dnia 28 lutego o godzinie 20:00 rozpocznie siê czas „pustego tronu”, gdy Joseph Ratzinger bêdzie ¿y³ w Castel Gandolfo, by nastêpnie zamieszkaæ w by³ym klasztorze sióstr klauzurowych na terenie Watykanu. Ze wszystkich ¶rodowisk katolickich p³yn± do Papie¿a dobre s³owa wsparcia modlitewnego i podziêkowania za 8 lat trudnego pontyfikatu. Natomiast wszelkiej ma¶ci europejskie lewactwo, tak¿e w Polsce, ju¿ obni¿a rangê pasterzowania Benedykta XVI. Có¿ powiedzieæ?


2013-02-02
MODLITWA SERCA.
Dzi¶ jest Dzieñ Osób Konsekrowanych przez potrójne ¶luby. Moim znajomym siostrom zakonnym dedykujê z szacunkiem krótki tekst z Drogi do doskona³o¶ci ¶w. Teresy z Avila.
„S± osoby, ja jestem jedn± z nich, które Pan obdarowuje modlitw± serca; ale udaj± one, ¿e s± g³uche. Tak bardzo bowiem s± przywi±zane do modlitwy ustnej – i czyni± j± tak wa¿n± – ¿e wydaje siê, i¿ wierz±, ¿e s± zobligowane do wykonania dziennej normy modlitewnych s³ów i to mo¿liwie jak najszybciej. Starajcie siê tak nigdy nie robiæ. A raczej zwróæcie uwagê, czy Bóg czasem was nie powo³uje do takiego rodzaju modlitwy, do modlitwy serca. By³aby to nieod¿a³owana strata, gdyby¶cie tego w porê nie odkry³y; zgubi³yby¶cie bezcenny skarb”.


2013-01-31
ODWAGA.
Wci±¿ my¶lê o pokornym ¿alu za s³owa pochopnej krytyki zapisane w testamencie ¶p. Prymasa – seniora. I odzywa siê w mym sercu bolesna skarga ksiêdza Popie³uszki po przes³uchaniach na esbecji i po rozmowie ze swym ordynariuszem w czasie stanu wojennego: Spotka³em przy furcie [seminaryjnej] ks. Prymasa. Weszli¶my do pokoiku. To, co tu us³ysza³em, przesz³o moje najgorsze przeczucia. (…) Najbardziej zabola³y zarzuty, ¿e po³o¿y³em duszpasterstwo s³u¿by zdrowia, któremu przecie¿ serce i duszê oddawa³em od piêciu lat. To dzia³o siê w grudniu 1983 roku, dok³adnie na 10 miesiêcy przed bestialskim zabójstwem ks. Jerzego.
Czy w przysz³o¶ci testament nastêpcy ks. kard. Józefa Glempa bêdzie zawiera³ ¿al i przeprosiny katolickiego Narodu za brak odwagi duszpasterskiej, by wiosn± 2010 roku stan±æ przy krzy¿u do modlitwy z ludem Bo¿ym na Krakowskim Przedmie¶ciu? I czy bêdzie ju¿ ma³o wa¿ne, kto odczyta tekst?


2013-01-28
WIARA I POKORA.
Na zakoñczenie dzisiejszych uroczysto¶ci pogrzebowych ¶p. kard. Józefa Glempa w katedrze warszawskiej kard. Kazimierz Nycz odczyta³ fragmenty testamentu Zmar³ego. Serdecznie uj±³ mnie koñcowy passus tekstu: Gor±co przepraszam wszystkich braci i siostry za przykro¶ci wyrz±dzone brakiem nale¿nej mi³o¶ci. Nie zawsze potrafi³em doceniæ wysi³ki i po¶wiêcenie wielu. ¯a³ujê za s³owa pochopnej krytyki, zaniedbania i s³abo¶ci. Na tle moich u³omno¶ci wychodz± ja¶niej wy¶wiadczone mi dobrodziejstwa. Taki by³ nasz ksi±dz prymas! – zakoñczy³ czytanie metropolita warszawski, gospodarz uroczysto¶ci pogrzebowych.



2013-01-25
TAJEMNICA POLISZYNELA.
Dzi¶ Sejm odrzuci³ trzy projekty na temat tzw. „zwi±zków partnerskich”. W projektach SLD, Ruchu Palikota i PO w ró¿ny sposób postulowano zrównanie praw i przywilejów pary ¿yj±cej „na koci± ³apê” z ma³¿eñstwem kobiety i mê¿czyzny podejmuj±cych trud trwa³ej wspólnoty rodzinnej, daj±cej spo³eczeñstwu nowych obywateli. Minister sprawiedliwo¶ci Jaros³aw Gowin przed g³osowaniem wyja¶ni³, ¿e wszystkie trzy projekty partyjne s± niezgodne z art. 18 Konstytucji RP. Natomiast premier Donald Tusk przekonywa³, ¿e nie mo¿na nie zauwa¿aæ, ¿e zwi±zki inne ni¿ ma³¿eñstwa w Polsce istniej±. ¯aden z pos³ów lewicy nie ujawni³ tajemnicy poliszynela, ¿e ta ustawa mia³a otworzyæ drzwi do legalizacji „ma³¿eñstw” homoseksualnych.
Odpowied¼ lobby gejowskiemu w Sejmie natychmiast w wywiadzie da³ ks. bp Wojciech Polak: „Ko¶ció³ jest ¶wiadomy, ¿e zwi±zki nieformalne istniej± i s± dzi¶ szerokim zjawiskiem spo³ecznym, a dla Ko¶cio³a – wyzwaniem duszpasterskim. Ale wcale to nie oznacza, ¿e nale¿y aprobowaæ tê formê ¿ycia i nadawaæ im te same prawa i przywileje, które ma ma³¿eñstwo. […] Je¶li wiêc mówimy o równo¶ci wszystkich wobec prawa, to legalizacja zwi±zków partnerskich, w szczególno¶ci homoseksualnych, które nie podejmuj± tych samych zobowi±zañ wobec spo³eczeñstwa co ma³¿eñstwo, a otrzymywa³yby niektóre spo¶ród jego przywilejów, by³oby ra¿±c± niesprawiedliwo¶ci±. […] Mieliby¶my wyra¼n± i krzycz±c± nierówno¶æ wobec prawa”.


2013-01-23
KONIEC CIERPIENIA.
Dzi¶ w 83. roku ¿ycia zmar³ w szpitalu w Wilanowie, zmagaj±cy siê d³ugo z chorob± nowotworow±, ks. Prymas-senior kard. Józef Glemp. My¶lê, ¿e cierpienie - i to wewnêtrzne, jakiego nie ¿a³owa³a mu opozycja w stanie wojennym, i to d³ugotrwa³e zewnêtrzne od w³asnego schorowanego cia³a – wyrze¼bi³o jego duszê i pozwoli³o mu spotkaæ w rado¶ci ksiêdza mêczennika Jerzego Popie³uszkê. Requiescat in pace.


2013-01-22
DUSZA POWSTAÑCÓW.
150 lat po Powstaniu Styczniowym u¶wiadamiamy sobie, jak wielk± daninê ¿ycia i krwi z³o¿yli Polacy upominaj±c siê o wolno¶æ i niepodleg³o¶æ u zaborcy rosyjskiego. Oczywi¶cie i dzisiaj s± tacy, którzy nie ceni± tego zrywu patriotycznego, gdy¿ nie przynios³a upragnionego skutku. Dzisiejsze negatywne ocenianie tego wielkiego i tragicznego zrywu ma swoje ¼ród³a nie tylko w realnym obliczaniu ogromnej przewagi militarnej zaborcy nad powstañcami. Ukryte dzi¶ ¼ród³o niechêci bije w tym samym miejscu, sk±d wychodzi³y nie tak dawne skre¶lenia cenzury peerelowskiej. Mi³o¶æ do wielkiego, czerwonego brata zaciera³a wszelk± pamiêæ o haniebnym niszczeniu polsko¶ci przez wschodnich s±siadów. Prawdê o duszy powstañców styczniowych sprzed pó³tora wieku mo¿na z ³atwo¶ci± odczytaæ choæby we fragmencie Listu Rz±du Narodowego do papie¿a Piusa IX:
„Ojcze ¦wiêty! Walcz±c przeciwko najzawziêtszym nieprzyjacio³om sprawiedliwo¶ci i cnoty dla wywalczenia wolno¶ci Ojczyzny, otrzymali¶my najweselsz± wiadomo¶æ, ¿e Ty, Ojcze ¦wiêty, da³e¶ dowód ³askawo¶ci swojej wzglêdem nas i wzglêdem naszej sprawy, nakazuj±c w Rzymie publiczne mod³y w celu uproszenia mi³osierdzia Bo¿ego dla Narodu Polskiego. Bêd±c u steru spraw publicznych w tych najtrudniejszych okoliczno¶ciach, chcemy Ojcze ¦wiêty z³o¿yæ Ci najg³êbsze dziêki w imieniu ca³ego ludu polskiego za postawienie sprawy naszej wobec Najwy¿szej Sprawiedliwo¶ci i bronienia jej tam przez Swoje i wiernych za przyk³adem id±cych, modlitwy. Tak jest, Ojcze ¦wiêty! Silnie trzymaj±c siê tradycji religijnej przodków naszych, z tym samym znakiem wiary, jako przedmurze chrze¶cijañstwa chwycili¶my za broñ dla odpêdzenia barbarzyñskich Moskali, nieprzyjació³ wiary, nasze krainy niszcz±cych. Nie lêkamy siê sprawy naszej nazwaæ sprawiedliw± i dlatego pragniemy otoczyæ siê najczulsz± opiek± serca pasterskiego...”.


2013-01-14
BABA I PUSTKA.
W Gdañsku katolickim smutek. O. Jacek, wieloletni przeor klasztoru, licznie frekwentowany kaznodzieja na Mszy „ostatniej szansy” u ¶w. Miko³aja, wyrecytowa³ wczoraj w Internecie sw± decyzjê, „¿e dojrza³ do zwyczajnej ludzkiej mi³o¶ci”. Odchodzi z zakonu. Chcia³oby siê w odpowiedzi wyrecytowaæ stare polskie przys³owie: ”Gdzie diabe³ nie mo¿e, tam babê po¶le”. Ale czy tylko o tê przys³owiow± „babê” tu chodzi? W styczniowym numerze krakowskiego „Listu” w tek¶cie o. Jacka mo¿na przeczytaæ na temat Ko¶cio³a: „Z jednej strony poznaje i g³osi prawdê, a z drugiej wydaje siê czasem kompletnie nic nie rozumieæ”. Otó¿, Ojciec dominikanin, ochrzczony przecie¿ i po ¶lubach wieczystych, oznajmiaj±c o swojej nowej „dojrza³o¶ci”, wyprowadzaj±cej go z zakonu, równie¿ „wydaje siê kompletnie nic nie rozumieæ”. Jego obraz Boga, przywo³any w internetowym po¿egnaniu, nie wskazuje na Boga z Ewangelii Jezusa Chrystusa. Kaznodzieja w swym co niedzielnym nauczaniu przez 10 lat niepostrze¿enie ze¶lizgn±³ siê ze szczytu Ewangelii na dno potrzeb w³asnego nieupilnowanego serca. W koñcu podniós³ kurtynê: „Przywykli¶my, ¿e Boga nazywamy mi³o¶ci±, ale w rzeczywisto¶ci ten Bóg czêsto, a tak by³o w moim ¿yciu, jest pustk±. I patrzenie w stronê Boga oznacza patrzenie w stronê pustki, konieczno¶æ odwrócenia siê od ludzi, ¿ycia, mi³o¶ci”. - I có¿ tu powiedzieæ? ¦wiêtych zakonników „pustka” prowadzi ku mistycznemu zjednoczeniu z Bogiem. Inni za¶ wybieraj± „zwyczajn± ludzk± mi³o¶æ (...) co¶, co jest namacalne”.


2013-01-06
KRÓLEWSKIE ORSZAKI.
Namno¿y³o siê tych Trzech Króli! A jacy piêkni, kolorowo odziani, w koronach, na koniach i wielb³±dach. To niesamowite, w 92 miastach i miasteczkach Polski przewêdrowa³y ulicami orszaki królewskie, ci±gn±c za sob± t³umy ludzi. W stolicy towarzyszy³o im ponoæ 50 tysiêcy, ca³ymi rozbawionymi rodzinami zd±¿ali do szopy betlejemskiej, by pok³oniæ siê nowonarodzonemu Jezusowi. Z warszawiakami szed³ razem ichni ks. kardyna³. Piêkny przyk³ad. Radosnemu pochodowi we Wroc³awiu, ¦widnicy czy w Ole¶nicy nawet nie przeszkadza³ padaj±cy ¶nieg z deszczem. Pokazywane w mediach zdjêcia stawa³y siê nader romantycznymi obrazami.
Wielkie brawa dla twórców i animatorów m±drej idei religijnego budzenia lokalnej ¶wiadomo¶ci obywatelskiej. Podziw i uznanie dla setek starszych i m³odych wolontariuszy.
Godne pochwa³y s± nie tylko stroje, ale i ¶wietne scenariusze jase³kowe z dowcipnymi dialogami. Najwiêcej rado¶ci wywo³ywa³y harce diab³ów kusz±cych i odci±gaj±cych ludzi od pochodu. Tradycja chrze¶cijañska ma swoje stare sposoby ob¶miewania pewne tematy polityczne.


2013-01-02
ROK PAÑSKI 2013

WYKRE¦LONY.
Nie zauwa¿y³em wczorajszego dnia! W Sylwestra biegiem wraca³em z kolêdy, by zd±¿yæ na Mszê i nabo¿eñstwo koñcz±ce stary rok. Pod p³aszczem i pod sutann± p³ywa³em w strumykach potu. Stare nogi wiotcza³y z wysi³ku, ale pos³uszne rozkazom z mózgu doprowadzi³y do ko¶cio³a. Tu odpocz±³em na klêczniku przed Naj¶wiêtszym. Cia³o styg³o powoli, ale dusza trwa³a w dziêkczynieniu za wszystkich i za wszystko, co mnie spotka³o, za dary radosne i za bolesne do¶wiadczenia, za spotkania z dobrymi lud¼mi w minionym roku. I jak ka¿dego wieczora, dziêkowa³em za wiarê w moim ¿yciu. Kim¿e bym by³ bez wiary?!
Po Mszy nie czeka³em na fajerwerki, kopn±³em siê do ³ó¿ka i tak przespa³em do rana 2 stycznia. Jeden dzieñ, Nowy Rok, wymazany ze ¶wiadomo¶ci.


2012-12-31
PRZEMIJANIE
Czas zamkn±æ tê ksiêgê. Co by³o, nie wróci. Czas przy³apany na gor±cym uczynku powoli stygnie. Wszelkie zapiski staj± siê zaledwie szarym t³em pamiêci dla napieraj±cej codzienno¶ci. Dni, tygodnie i miesi±ce z ich czynami, s³owami i my¶lami za³adowane na wielki statek „Przemijanie” pop³ynê³y szerok± rzek± ¿ycia w nieznane, ku wieczno¶ci. Dobrze jest móc pomy¶leæ, ¿e tam kiedy¶ dotrzemy, ka¿dy w swoim czasie, i zostanie nam oddany nasz baga¿. Przecie¿ trzeba siê bêdzie w co¶ w³asnego ubraæ na Wielk± Galê na dworze Stwórcy. Co mnie ustroi, co mnie ozdobi, co przyda uroku? My¶li? S³owa? Czyny?... Hmm, mo¿e dobre intencje?
Dobrze jest móc tak pomy¶leæ z rado¶ci±.


2012-12-29
NIEZ£OMNY.
Dzi¶ rano odszed³ po nagrodê do Nieba ks. abp- senior Ignacy Tokarczuk, Metropolita Przemyski. Prze¿y³ 95 lat, w tym 70 w kap³añstwie. Jego ¿ycie duszpasterskie od wikariatu a¿ po us³ugiwanie biskupie naznaczone by³o bohaterskim i wiernym d¼wiganiem krzy¿a Chrystusowego. Jego silna osobowo¶æ, zbudowana na fundamentach wiary chrze¶cijañskiej i mi³o¶ci Ojczyzny, stawia³a zdecydowany opór ideologiom i si³om niszcz±cym Ko¶ció³ i Polskê. Nara¿a³ siê jednakowo banderowcom, hitlerowcom i komunistom. Nie mia³ w±tpliwo¶ci, ¿e komunizm wcze¶niej czy pó¼niej padnie, gdy¿ widzia³ przemoc w³adzy ludowej, nienawi¶æ i k³amstwo. Jako biskup przemyski, od 1966 roku, stawa³ w obronie godno¶ci szczególnie ludzi wsi, którzy dla wyznawania swej wiary maj± podstawowe prawo do modlitwy we w³asnych ko¶cio³ach. Wbrew zakazom w³adz partyjnych erygowa³ 220 nowych parafii i po¶wiêci³ 430 nowych ¶wi±tyñ katolickich na Podkarpaciu. By³ znacz±cym autorytetem dla solidarno¶ciowców w swej diecezji. Czy podoba³ siê dyplomatom watykañskim, którzy z naiwnym zaufaniem mozolnie w latach 70. montowali porozumienie z komunistami sowieckimi? - Nie! Obroñc± abp. Tokarczuka w dykasteriach watykañskich by³ kard. Stefan Wyszyñski. Sam Abp Ignacy wyzna³, ¿e w koñcu dyplomata abp Luigi Poggi powiedzia³ mu: „to ty, metropolito przemyski, mia³e¶ racjê”. Do koñca ¿ycia by³ niez³omnym kap³anem wiernym Chrystusowi i Ko¶cio³owi. Stawa³ odwa¿nie po stronie prawdy i ludzi pokrzywdzonych. W roku katastrofy smoleñskiej, gdy w ¦wiêto Niepodleg³o¶ci 11 listopada ks. kaznodzieja, pu³kownik S³awomir ¯arski zosta³ zbesztany miedzy o³tarzem a zakrysti± przez pana Prezydenta za kazanie o antywarto¶ciach obecnych w polityce III RP, jedynie Abp Tokarczuk mia³ odwagê publicznie przyrównaæ postêpek prezydencki do stylu dzia³añ w minionej epoce.
Mia³e¶ racjê, Metropolito Przemyski, bo ks. ¯arski, choæ by³ g³ównym kandydatem, nie zosta³ i nie zostanie kapelanem genera³em Wojska Polskiego w III RP.


2012-12-26
PRZE¦LADOWANIA.
W islamskiej Nigerii, jak przed rokiem, w noc Bo¿ego Narodzenia znowu by³y zamachy na chrze¶cijan modl±cych siê w ko¶ciele. Obserwatorzy okre¶laj± liczbê zamordowanych chrze¶cijan za wiarê w ca³ym minionym roku na 105 tysiêcy, czyli co piêæ minut gdzie¶ na ¶wiecie ginie chrze¶cijanin. Wylicza siê na globie trzy g³ówne obszary, gdzie chrze¶cijanie s± bestialsko zabijani i najbardziej zagro¿eni. Przoduj± kraje fundamentalizmu islamskiego, jak Nigeria, Somalia, Mali, Pakistan i Egipt. Na drugim miejscu s± kraje nadal panuj±cych re¿imów totalitarnych, jak Korea Pó³nocna, Wietnam, czy Chiny. Na trzecim plasuj± siê kraje z nacjonalizmem etnicznym, gdzie identyfikuje siê to¿samo¶æ narodow± z konkretn± religi±, np. Indie.
A co na to Europa zjednoczona? Nic. Zaledwie raz pisnê³a cienkim g³osem, ¿e to niedobrze jest zabijaæ chrze¶cijan. Europa jest poch³oniêta swoim programem usuwania krzy¿y z publicznej przestrzeni, stawianiem instalacji ¶wietlnych w Brukseli w miejsce choinki, czy wreszcie zabranianiem u¿ywania imienia „Jezus” podczas adwentowych nabo¿eñstw w Szwecji. A wszystko to w imiê religijnej tolerancji.
¦wiêty Szczepanie, pierwszy mêczenniku chrze¶cijañski, módl siê za nami! Obroñ nas od nietolerancyjnej tolerancji.


2012-12-24
RADO¦Æ NARODZIN.
Jak pomóc komu¶, skoro nie siedzi siê w jego skórze? Jak go zrozumieæ? A przecie¿ nie mo¿na wzi±æ na siebie wszystkich bied ludzkich, czy chocia¿by tych, z którymi przychodz±. S³ucham, s³ucham kogo¶ i ro¶nie we mnie strach, przecie¿ ja mu nie pomogê, bo nie rozumiem mechanizmów - niestety, odnawialnych - które prowadz± go do tej biedy. Przecie¿ on sam ich nie rozumie, skoro b³aga o pomoc. A jest jeszcze gorzej, gdy bieda jest grzechem, bo grzech z natury swej jest atakuj±cy, ekspansywny, ³atwo nie wycofuje siê.
Znam Kogo¶, kto wzi±³ na siebie grzechy wszystkich ludzi. W³a¶nie o pó³nocy bêdziemy ¶piewaæ rado¶æ z Jego narodzin, oczekuj±c objawienia siê chwa³y wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wyda³ samego siebie za nas,aby odkupiæ nas od wszelkiej nieprawo¶ci... Ile¿ to razy, wys³uchuj±c kogo¶, spanikowany wo³a³em w duszy, Jezu, pomó¿!

2012-12-23
POKORA NIEZBÊDNA.
Oczywi¶cie, w koñcowych dniach Adwentu Betlejem przyzywa nas sugestywniej ni¿ kiedy indziej. Jednocze¶nie Bazylika Narodzenia Pañskiego ze swoim niskim otworem wej¶ciowym stawia jedno niezbêdne wymaganie. Odczyta³ je znakomicie ojciec ¶wiêty Benedykt XVI: „Ten, kto chce wej¶æ do domu Bo¿ego w miejscu narodzin Jezusa, musi siê pochyliæ. Wydaje mi siê, ¿e przejawia siê w tym g³êbsza prawda, od której oczekujemy, by nas poruszy³a w tê ¦wiêt± Noc: je¶li chcemy znale¼æ Boga, który ukaza³ siê jako dziecko, musimy zej¶æ z konia naszego „o¶wieconego” rozumu. Musimy porzuciæ nasze fa³szywe pewno¶ci, nasz± intelektualn± pychê, która uniemo¿liwia nam dostrze¿enie blisko¶ci Boga. Musimy siê schyliæ, by tak rzec, i¶æ duchowo pieszo, aby móc wej¶æ przez portal wiary i spotkaæ Boga, który jest ró¿ny od naszych przes±dów i naszych opinii: Boga, który siê ukrywa w pokorze dopiero co narodzonego dziecka”.
Dzieci±tku Bo¿emu mam przynie¶æ siebie jako Bo¿e dziecko.


2012-12-19
JAZGOT.
O jazgocie antychrze¶cijañskim napisa³a Gazeta Polska w kontek¶cie profanacji ikony jasnogórskiej dokonanej w niedzielê 9 grudnia przez szaleñca ze ¦widnicy. Ksi±dz Boniecki z jego wizj± modernistycznego Ko¶cio³a w wersji „holenderskiej” czy „gazetowo-wyborczej”, Nergal na pierwszych stronach gazet, wy¶miewanie ludzi modl±cych siê na ulicach i w ko¶cio³ach, ataki na krzy¿ pod Pa³acem Namiestnikowskim. To trwa od lat. Od czasu katastrofy smoleñskiej przybra³o za¶ na sile w sposób przera¿aj±cy. Ci¶niêcie ¿arówkami z farb± w Obraz-Symbol, Obraz-¦wiêto¶æ, Obraz-Kwintesencjê Polski – to nie jest przypadek. To efekt.
W tym samym numerze krakowski tygodnik chce dopatrzyæ siê ja¶niejszego refleksu tej bardzo ciemnej sprawy. Skumulowane z³o, które nie zawaha³o siê zaatakowaæ nawet jasnogórskiego obrazu, dzia³a w furii, jakiej nie widzieli¶my od lat. To wszystko dlatego, ¿e nastêpuje odrodzenie duchowe Polaków. Ech, marzenia… Piêkne, ewokowane zbli¿aj±c± siê Wigili± z jej op³atkiem i ¿yczeniami przy ³amaniu.

2012-12-14
PRAWO WIARY
Otrzyma³em dzi¶ anonimowy mail z cytatem : „Prawo modlitwy Ko¶cio³a odpowiada sta³emu prawu wiary… Sprawowanie Mszy ¶wiêtej jako czynno¶æ Chrystusa i hierarchicznie zorganizowanego ludu Bo¿ego jest o¶rodkiem ca³ego chrze¶cijañskiego ¿ycia tak dla Ko¶cio³a powszechnego, jak i lokalnego oraz dla poszczególnych wiernych. W czynno¶ci tej osi±ga szczyt dzia³anie, przez które Bóg w Chrystusie u¶wiêca ¶wiat, oraz kult, jaki ludzie oddaj± Ojcu, wielbi±c Go przez Chrystusa, Syna Bo¿ego, w Duchu ¦wiêtym. Ksiê¿e, z jakiego szczytu wczoraj zostali¶my str±ceni?!”
Nie komentujê tego tekstu, bo nie wiem, komu go zawdziêczam. Jednak wiem i znam ten ból duszy, gdy Msza ¶w. jest "ozdob±" jakiej¶ uroczysto¶ci i gdy brakuje po niej choæby krótkiego, ¿arliwego dziêkczynienia.


2012-12-13
CZAR PRYSN¡£.
Od wczoraj w oknach kamienic (gdzieniegdzie) ¶wieczki p³on±. Na Politechnice dzi¶ o ósmej ks. abp koncelebrowa³ Eucharystiê z kapelanami „Solidarno¶ci” i z gospodarzami ko¶cio³a Serca P. Jezusa w intencji ofiar stanu wojennego. Nikt nie umia³ odpowiedzieæ, dlaczego przy organach nie zasiad³ ¿aden muzyk i gdzie siê podzia³ proboszcz salezjañski. By³o jednak piêknie. Kolorowy las sztandarów Regionu pochyla³ siê w ho³dzie Bogu w chwili Przeistoczenia. Do komunii licznie przystêpowali profesorowie i studenci. Doprawdy urzek³a mnie atmosfera skupienia i modlitwy, wszak tu i teraz „Solidarno¶æ” w ciszy powierza³a Zbawicielowi dusze swych ponad stu synów i córek zamordowanych przez juntê genera³ów komunistycznych. Zimno dokuczliwe panowa³o w ¶wi±tyni, podobnie jak 31 lat temu. I podobnie jak wtedy na Mszach ¶wiêtych za Ojczyznê rozgrzewali¶my serca wzajemnie sw± obecno¶ci±. Kap³ani karmili Chlebem eucharystycznym licznych rozmodlonych.
Po arcybiskupim b³ogos³awieñstwie wrócili¶my do zakrystii. I tu niespodzianka! Jeszcze w mitrze na g³owie i z pastora³em w rêku celebrans skrzycza³ kap³anów za… z³e przygotowanie uroczysto¶ci. Mocno podniesionym g³osem (gard³o ju¿ wyzdrowia³o) wyrzuca³ nam brak organisty, a nawet nieobecno¶æ orkiestry! Czar mistyczny prysn±³. Z poruszeniem uczuciowym, bez zatrzymania choæby najmniejszej uwewnêtrznionej chwili ciszy po celebrze, studenci i koncelebranci, zdejmuj±c pospiesznie szaty, wychodzili zniesmaczeni jak z nieudanej akademii ¶wietlicowej w PRL-u.


2012-12-09
SZALEÑSTWO.
Dzi¶ w kaplicy jasnogórskiej kto¶ podniós³ rêkê na obraz Matki Bo¿ej, rzuci³ puszk± z farb±. Pancerna szyba nie dopu¶ci³a do zniszczenia wizerunku. Deo gratias! Mê¿czyznê zatrzymano, mówi±, ¿e to pewnie psychicznie chory. Istotnie, trzeba byæ szaleñcem, by podnie¶æ rêkê na Bogurodzicê, odwieczn± ¶wiêto¶æ Narodu polskiego.
To nie jest b³aha sprawa w dzisiejszej Polsce. Szaleñstwo skierowane przeciw temu, co ¶wiête, rozbudza siê. Fachowego dopingu medialnego coraz wiêcej. Nienawi¶æ przesta³a siê wstydziæ. Pamiêtam rzecznika rz±du komunistycznego w czasie stanu wojennego, który bez ¿enady nasyca³ nienawi¶ci± ca³± ówczesn± przestrzeñ medialn±.


2012-12-08
DWA SMUTKI.
Piêkna Uroczysto¶æ w ca³ym Ko¶ciele, Niepokalane Poczêcie Maryi. Ziemia od¶wiêtnie przyodzia³a siê biel± ¶niegu. Powietrze rze¶kie, chce siê oddychaæ. Ale jest i smutek. I to podwójny. Pogrzeb u wizytek w Warszawie gromadz±cy dzisiejsze elity polityczne i twórczo-naukowe. Razem z rodzin± ¿egnali 92-letniego nestora kultury polskiej, g³êboko wierz±cego katolika, profesora Jacka Wo¼niakowskiego warszawscy przyjaciele: Adam Michnik, W³adys³aw Bartoszewski, Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Wajda i wielu innych. Chyba przede wszystkim dla nich odezwa³ siê funeralnie pan Mazowiecki: „W ostatnich latach, miesi±cach i dniach zamêtu i chaosu, gdy zmieniany jest sens s³ów i wywracane znaczenia warto¶ci, gdy s³owami o patriotyzmie okrasza siê zapiek³o¶æ niszcz±c± ¿ycie publiczne, kiedy do nienawi¶ci przypisuje siê chrze¶cijañskie imiê, i kiedy na to nie odzywa siê jednoznacznie Ko¶ció³, zaniepokojeni i zmêczeni tym wszystkim, z tym wiêkszym dramatyzmem my¶limy o odej¶ciu Jacka Wo¼niakowskiego” . Nic dodaæ, nic uj±æ. Nie wiem, czy panny wizytki na Krakowskim Przedmie¶ciu s³ysza³y kiedy tak smutne s³owa. Rzeczywi¶cie, dramatycznie siê starzeje pierwszy Premier III Rzeczypospolitej. Niestety, czym skorupka za m³odu nasi±knie, tym na staro¶æ tr±ci.


2012-12-01
DYSONANS.
Z rosn±cym smutkiem czyta³em odpowied¼ zwolenników intronizacji Chrystusa na Króla Polski og³oszon± po Li¶cie Episkopatu. To prawda, ¿e pisa³ tê odpowied¼ kto¶ prze¿ywaj±cy sw± wiarê g³êboko uczuciowo. W wypowiedzi wyla³ ca³y swój ból serca z powodu nowej, du¿ej tamy postawionej pomys³om na temat upragnionej politycznej intronizacji. Prawd± jednak jest i to, ¿e wiara wymaga mocnego wsparcia rozumu. Tego wyra¼nie zabrak³o, zw³aszcza przy egzegezie nagromadzonych cytatów Pisma ¶w., jak i przy interpretowaniu historycznych dokumentów Stolicy Apostolskiej. I wreszcie pytanie: czy wolno urzêdowej wyk³adni Ko¶cio³a w Polsce przeciwstawiaæ prywatne objawienia choæby bardzo ¶wi±tobliwych Polaków.
Wiara g³êboka wyra¿a siê w pos³uszeñstwie Chrystusowi, który zabezpieczy³ ten obowi±zek wobec ca³ego Ko¶cio³a, mówi±c do Aposto³ów: „Kto was s³ucha, mnie s³ucha, a kto wami gardzi, mn± gardzi” (£k 10,16). W odpowiedzi zwolenników intronizacji znajdujê wyra¼ny dysonans miedzy og³aszan± czci± dla Chrystusa „Króla Polski”, a nale¿nym szacunkiem wobec Jego s³ug, nastêpców Aposto³ów.


2012-11-26
SAMOTNO¦Æ.
Samotno¶æ jest chciana i niechciana. Najtrudniej znosi siê tê niechcian±. Wszystko wokó³ jest wrogie, obce, nieprzyjemne. Uciek³by¶, ale dok±d? W modlitwê?...
Najpiêkniejsza jest modlitwa w samotno¶ci chcianej, wyczekiwanej. Otula cz³owieka. Jest patrzeniem w Jasne Oblicze. Nawet gdy jest burzliwa, poprzetykana wo³aniami o pomoc – jest przyjazna. Taka samotno¶æ jest pe³na zwiastunów Boga. Wype³nia siê pewno¶ci± Bo¿ej Obecno¶ci.
W samotno¶ci niechcianej nie ma modlitwy. Wszystko wokó³ zapada siê, kurczy i ¶ciska serce. Pustka jest niezamieszkana, wyludniona. Pomoc musi przyj¶æ z zewn±trz.


2012-11-25
KRÓLESTWO.
W Uroczysto¶æ Chrystusa Króla biskupi polscy postanowili w swym li¶cie odpowiedzieæ tym wo³aniom w Ojczy¼nie, które domagaj± siê intronizacji w Sejmie Chrystusa jako Króla Polski. List cieszy siê wyj±tkowym zainteresowaniem, po Mszy odes³a³em w zakrystii kilkoro chc±cych do witryny Konferencji Episkopatu w Internecie, do zak³adki: dokumenty, po tekst listu. Dzisiejsza odpowied¼ biskupów kontynuuje liniê my¶lenia obecn± bardzo wyra¼nie w staro¿ytno¶ci Ko¶cio³a. ¦wietny pisarz i teolog w III wieku Orygenes g³osi³ w swych homiliach: „Je¶li wed³ug s³ów Pana i Zbawiciela naszego królestwo Bo¿e nie przychodzi dostrzegalnie i nie powiedz±: oto tu jest albo tam; ale królestwo Bo¿e jest w nas, (…) to niew±tpliwie ten, kto siê modli o jego przyj¶cie, prosi tym samym, aby królestwo, które jest w nim, rozwija³o siê, owocowa³o i dope³nia³o.(…) Nale¿y pamiêtaæ, ¿e jak sprawiedliwo¶æ nie ma nic wspólnego z niesprawiedliwo¶ci± ani te¿ jak nic wspólnego nie ma ¶wiat³o z ciemno¶ci±, (…) tak te¿ królestwo Bo¿e jest nie do pogodzenia z królestwem grzechu”.
My¶lê, ¿e dzisiejsi bardzo aktywni kaznodzieje powinni nie tyle wo³aæ o intronizacjê Chrystusa Króla w Sejmie, ile uczyæ, jakich przedstawicieli swych do Sejmu maj± wybieraæ katolicy.


2012-11-24
MONETA.
Nies³ychane barbarzyñstwo! Diabe³ jest bezczelny! Unia Europejska zaleci³a Narodowemu Bankowi S³owackiemu z projektu monety 2 euro, upamiêtniaj±cej 1150. rocznicê przybycia pierwszych misjonarzy s³owiañszczyzny na Morawy, wymazaæ aureole wokó³ g³ów ¶wiêtych Cyryla i Metodego oraz usun±æ krzy¿e z ich szat liturgicznych. Atrybuty ¶wiêto¶ci postaci historycznych nie mog± towarzyszyæ polityce fiskalnej ze wzglêdu na obowi±zuj±c± w Europie zasadê „neutralno¶ci religijnej” (czytaj: lêku przed Bogiem).
Tak, od wieków wiadomo, ¿e diabe³ najbli¿ej ma do pieniêdzy. My¶lê jednak, mutatis mutandis, ¿e kto z krzy¿em walczy, pod krzy¿em niecny legnie.


2012-11-22
PORANEK.
Bóle s± ró¿ne, cierpienie jednakie. Bóg szuka cz³owieka, by go obdarzyæ swym mi³osierdziem. Przyjmujê, Panie, Twoj± mi³o¶æ w Twojej woli. Nie wiem, jaki bêdzie ten dzieñ, powoli wywijaj±cy siê z pieluch mgielnych, ale pewne jest, ¿e od pocz±tku do koñca bêdzie otulony Twoj± wol±, mój Bo¿e. B±d¼ wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Mi³ujê Ciê, Panie, Mi³o¶ci moja!
U ¶w. Paw³a dzi¶ w Modlitwie czytañ wzmocni³em moj± nadziejê: „Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotuj± bezmiar chwa³y przysz³ego wieku dla nas, którzy siê wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne”.


2012-11-20
RECHOT.
Gdy Ko¶ció³ w Polsce wspomina dzi¶ ¶w. Rafa³a Kalinowskiego, charyzmatycznego spowiednika i pokornego karmelitê, to w KAI-u mo¿na przeczytaæ, ¿e 39-letni o. Fabian B³aszkiewicz TJ, jest jednym z najpopularniejszych polskich duszpasterzy, który ¶ci±ga na swoje konferencje t³umy s³uchaczy. Zas³yn±³ jako profesjonalny mówca motywacyjny, rekolekcjonista, kierownik duchowy, bloger, duszpasterz m³odzie¿y, odnowy charyzmatycznej, biznesmenów i artystów. Na scenie muzycznej znany jako DJ Fabbs, jest wspó³twórc± zespo³u „Korzeñ z Kraju Melchizedeka”. Autor kilku ksi±¿ek i audiobooków.
Tego to charyzmatycznego jezuitê zasuspendowa³ jego najwy¿szy prze³o¿ony w Polsce . Brzydka sprawa, ju¿ druga w Krakowie. Dlaczego a¿ taka ostra kara? – Jak wyja¶nia prowincjalat, „u podstaw decyzji by³o zaprzestanie przez o. Fabiana prowadzenia ¿ycia zakonnego”. Niesiony na skrzyd³ach gor±cego aplauzu i chwa³y spod ambony, m³ody jezuita dopu¶ci³ w swym sercu do niebezpiecznego wypiêtrzenia poczucia w³asnej wyj±tkowej warto¶ci i odfrun±³, i zapomnia³, gdzie jego klasztor, gdzie jego wspólnota i jakie ¶luby sk³ada³ Bogu na rêce prze³o¿onego. W takiej sytuacji z jego motywacyjnych kazañ i modlitw charyzmatycznych – bez osobistego nawrócenia ku Wierno¶ci - pozostan± wióry i plewy, i sardoniczny rechot po k±tach piek³a.


2012-11-18
SZPITAL.
Wróci³em z czterema dziurami w pow³oce brzusznej, zacerowanymi. Operator – ¶wietny majster – powiedzia³: jest bardzo dobrze, gdy nazajutrz po operacji rano, jeszcze w kurtce i z torb± w rêku stan±³ nad mym ³ó¿kiem. Ma to oznaczaæ, ¿e worek z dokuczliwymi kamieniami zosta³ skutecznie i bezpiecznie wyeliminowany. Widok d³ugiego, jasnego drenu wyci±gniêtego dzi¶ z brzucha da³ ¶wiadectwo prawdzie ukrytej pod niez³± warstw± t³uszczyku (jednak¿e 3,5 kg wagi tam zostawi³em, ha!).
Wynios³em za to ze szpitala co¶ bardziej wa¿nego. Piêkny obraz ludzi w bia³ych kitlach rzeczywi¶cie pochylaj±cych siê nad chorym cz³owiekiem. I siostry pielêgniarki, i bracia lekarze potrafili na dy¿urze dziennym czy nocnym popatrzeæ w oczy cierpi±cemu pacjentowi. Nawet pewien choleryk i raptus, decydent z plakietk± „dr n. medycznych”, gdy popatrzy³ w oczy zaniepokojonemu cz³owiekowi, umia³ siê u¶miechn±æ ciep³o. Nie mogê te¿ zapomnieæ mego wzruszenia, gdy na nie¶mia³e pytanie w dy¿urce pielêgniarek, czy mogê pój¶æ do kaplicy na Mszê ¶w., otrzyma³em odpowied¼: oczywi¶cie, zawieziemy ksiêdza, bo to do¶æ daleko.
Szpital Kolejowy we Wroc³awiu na zewn±trz przedstawia obraz zapomnianej nêdzy, jednak w jego salach i korytarzach panuje dobry duch solidarno¶ci i braterstwa.


2012-11-13
DROGA.
I¶æ mi przysz³o do szpitala. Tym razem do Kolejowego. Tam przed laty kurowa³a siê moja Mama i umar³a. Grób jej na Cmentarzu ¶w. Wawrzyñca. Ojciec 7 lat pó¼niej umar³ na Brochowie. Oboje le¿± w jednej mogile. Blisk± mam drogê. Oddziela tylko jedna rzeka. Czas jest pó¼ny i nieub³agany, i nale¿y i¶æ.


2012-10-31
STRATA.
To by³a na wyci±gniêcie rêki krakowska okazja dla eks-naczelnego TP, aby znów podwindowaæ sw± siw± g³owê, si³± rzeczy powoli zapominan±, nad t³um emerytów. Na Targach Ksi±¿ki ks. Adam Boniecki, jak nie bez ironii stwierdza Rafa³ A. Ziemkiewicz, „strzeli³ se z gutaperkowym lucyferkiem zdjêcie i poprosi³ o dedykacjê na ksi±¿ce jego autorstwa” . W komentarzach i na blogach rozbuja³a siê burza z ró¿nymi wiatrami: od wyra¿enia niestosowno¶ci pro¶by o autograf w ksi±¿ce satanisty , przez wo³anie o ekskomunikê za bratanie siê publiczne z liderem zespo³u Behemoth, a¿ po sugestiê egzorcyzmowania Nergala, który podar³ Pismo ¶wiête i nazwa³ Ko¶ció³ katolicki najwiêksz± zbrodnicz± sekt±.
Sporego ³upnia dosta³a wystawiona g³owa naczelnego redaktora – seniora. A m³ode pokolenie redaktorów Tygodnika Powszechnego, ju¿ bez aplauzu ró¿nej ma¶ci celebrytów zgorszonych Ko¶cio³em, przekonuje siebie na swych ³amach: „Jeste¶my przekonani, ¿e na nieobecno¶ci naszego redaktora seniora w mediach traci zarówno polski Ko¶ció³, jak te¿ jako¶æ polskiej debaty publicznej”. Raczej widzê to odwrotnie: na tera¼niejszej obecno¶ci ksiêdza Redaktora-seniora w mediach traci wizerunek Ko¶cio³a w Polsce. Zaiste wielka to strata duchowa. Móg³ przecie¿ uczony zakonnik przewidzieæ, ¿e manipulowanie w sferze wieczystych ¶lubów nigdy nie stanie siê cnot± na ziemi. ¦luby zakonnik sk³ada, aby uczciwie je wype³niaæ na chwa³ê Bogu, a nie sobie.


2012-10-30
DEZAPROBATA.
Dwa s±dy III RP, pierwszej instancji i apelacyjny, kolejno uzna³y, ¿e eurodeputowany prof. Ryszard Legutko naruszy³ jednak dobra osobiste wroc³awskich uczniów z XIV LO (domagaj±cych siê usuniêcia ze szko³y krzy¿y), nazywaj±c ich m.in. „rozwydrzonymi smarkaczami”. W uzasadnieniu sêdziowskim mo¿na przeczytaæ, ¿e owo uczniowskie domaganie siê zdjêcia krzy¿a ze ¶ciany w klasie wskazuje na „ponadprzeciêtne i zas³uguj±ce na g³êbok± aprobatê” zaanga¿owanie licealistów w ¿ycie publiczne; ich wra¿liwo¶æ na spo³eczne problemy i dojrza³o¶æ pogl±dów.
Czy¿ trzeba nam amerykañskiego halloween? W polskich sêdziowskich umys³ach harcuj± wampiry demokracji wypijaj±ce zdrowy rozs±dek do cna i demony liberalizmu przewracaj±ce chrze¶cijañski porz±dek do góry nogami. Istna "szatañska potañcówka"!
Sk±d siê bierze ta s±dowa dezaprobata dla normalno¶ci? Trzeba chyba zajrzeæ do biblijnej Apokalipsy.


2012-10-29
HALLOWEEN.
¦wiat³y i pobo¿ny metropolita szczeciñsko-kamieñski,ks. abp Andrzej Dziêga, przygotowa³ swych wiernych w li¶cie pasterskim do chrze¶cijañskiego prze¿ywania zbli¿aj±cego siê Dnia Zadusznego. Ksi±dz Arcybiskup ma przy tym oczy otwarte na importowane z Zachodu zagro¿enia dla naszej wiary, celowo o¿ywiane w tych dniach w mediach i szko³ach pod kryptonimem Halloween. „Proponowane s± znowu imprezy szkolne i ¶rodowiskowe, w tym bale i zabawy po³±czone z przebieraniem siê dzieci i m³odzie¿y za istoty ze ¶wiata ciemno¶ci, w tym za diab³y, wampiry i demony. (…) Obchody Halloween s± w naszym pokoleniu zwyk³±, chocia¿ czêsto subteln±, promocj± pogañstwa, ze wszystkim, co niesie ze sob± tzw. kultura ¶mierci. Siêgaj± bowiem pogañskiego kultu celtyckiego boga ¶mierci. Jest to tak¿e cicha ale realna promocja satanizmu. Autor „Biblii szatana” i twórca wspó³czesnego satanizmu Anton Lavey stwierdzi³, i¿ noc z 31 pa¼dziernika na 1 listopada jest najwiêkszym ¶wiêtem lucyferycznym. Kroniki policyjne mog³yby potwierdziæ wzmo¿on± liczbê aktów przemocy o charakterze okultystycznym, nasilaj±c± siê w tym w³a¶nie czasie”.


2012-10-28
ODNOWA.
Dzi¶ na Watykanie Ojciec ¶w. zamkn±³ obrady trwaj±cego od 7 pa¼dziernika Synodu Biskupów na temat nowej ewangelizacji jako przekazu wiary chrze¶cijañskiej. Nowa ewangelizacja ma byæ skierowana, jak dawniej, ad gentes, do pogan, z tym ¿e pole pogañstwa w naszej epoce mocno poszerzy³o siê. Nowej ewangelizacji powtórnie potrzebuj± narody ju¿ dawniej schrystianizowane i wyja³owione cywilizacyjnie z pierwiastków religijnych. I trzeci kierunek wysi³ków ewangelizacyjnych to sam Ko¶ció³, dok³adnie ci ludzie Ko¶cio³a, duchowni i ¶wieccy, którzy na pó³ gwizdka praktykuj± sw± wiarê. W rodzinach ochrzczonych pogañstwo praktyczne bez wiêkszych przeszkód przez wygodnictwo, lenistwo i brak refleksyjno¶ci znacznie poszerza swe wp³ywy.
Benedykt XVI postawi³ diagnozê odnowy Ko¶cio³a, która ma siê dokonaæ „poprzez odkrycie na nowo Jezusa Chrystusa, Jego prawdy i Jego ³aski, Jego `oblicza`, tak bardzo ludzkiego, a jednocze¶nie tak bardzo boskiego, na którym ja¶nieje transcendentna tajemnica Boga".


2012-10-27
SYPIE.
Od rana sypie, a przecie¿ jeszcze daleko do ¶w. Marcina, który potrafi przyjechaæ na bia³ym koniu. O, gdyby¿ to by³ czysty puch pokrywaj±cy biel± mój ¶wiat dookolny! Po s³onecznej, z³otej jesieni przysz³a plucha i bryja. Trudno siê z tym zgodziæ. A brzozy pod oknem stoj± w zielonych ¿ó³cieniach, wspomnienie promieni s³oñca penetruj±cego ich ruchliwe listowie. Wiatr nie zd±¿y³ je rozdziaæ, mog³yby jeszcze d³u¿ej ¶wiadczyæ oczom piêkno.
Co jest w cz³owieku pod jego at³asami i bisiorami? A co pod ³achmanami?
W nocy delikatne brzozy zosta³y brutalnie przywalone i zgiête w pó³ owym bia³ym, mokrym puchem. Skandal! Co te¿ mo¿e siê ukrywaæ pod pozorem bia³ej delikatno¶ci?


2012-10-25
KOMPROMIS.
A jednak Premier z³ama³ sumienia swych pos³ów, którzy chcieli razem z innymi pos³ami wy³±czyæ z obowi±zuj±cej ustawy prawo do zabijania nienarodzonych dzieci chorych i niepe³nosprawnych. Dzi¶ Sejm odrzuci³ nowelizacjê ustawy zaproponowan± przez Solidarn± Polskê. Przykre i strasznie smutne. Tym bardziej przykre, ¿e szef rz±du i Prezydent RP uwa¿aj± to g³osowanie za uratowanie „kruchego kompromisu”, jakim by³o uchwalenie w roku 1993 obowi±zuj±cej dzi¶ ustawy „o planowaniu rodziny, ochrony p³odu ludzkiego i warunkach przerywania ci±¿y”. Przecie¿ us³u¿nie przywo³any przez nich techniczny termin dla ich polityki nie mo¿e usprawiedliwiæ tej niemoralno¶ci.
Z ca³± pewno¶ci± bardzo smutno jest biskupom polskim upominaj±cym siê o ¿ycie nienarodzonych, lecz ka¿dy cz³owiek wierz±cy (tak¿e polityk chrze¶cijanin) musi popatrzeæ na tê sprawê przez pryzmat zranionego Serca Jezusa Chrystusa.


2012-10-24
¦WIATE£KO W TUNELU.
Synod Biskupów na temat nowej ewangelizacji zbli¿a siê do koñca. Wci±¿ nie ma definicji wyja¶niaj±cej, czym jest nowa ewangelizacja, na czym ma polegaæ? Przedstawiciele ca³ego Ko¶cio³a ze wszystkich stron ¶wiata dziel± siê swoimi k³opotami i trudno¶ciami, ale do wspólnego stanowiska, jasnej wizji duszpasterskiej jeszcze daleko – martwi± siê ¶wiatli uczestnicy i ¿yczliwi obserwatorzy. Byæ mo¿e trzeba siê bêdzie pogodziæ z tym, ¿e jednego opisu nowej ewangelizacji nie ma i nie bêdzie. Zbyt zró¿nicowane s± potrzeby duchowe dzisiejszego cz³owieka w ca³ym ¶wiecie i zbyt odleg³e od siebie s± ¶rodowiskowe kultury asymiluj±ce tre¶ci religijne w ró¿nych k±tach globu.
Atoli, jak mawia³ kard. Hlond, byæ mo¿e zapali³o siê ¶wiate³ko w tunelu. Pewien niemieckojêzyczny hierarcha dozna³ ol¶nienia: samoewangelizacja! „Uczestnicy Synodu s± w jednym punkcie zgodni, a mianowicie, ¿e nowa ewangelizacja musi zacz±æ siê od samych ewangelizatorów: biskupów, ksiê¿y, zakonników i ¶wieckich” - powiedzia³. „Ka¿dy z nas musi zacz±æ od siebie samego i postawiæ sobie pytanie: jak wygl±da mój stosunek do Jezusa Chrystusa? Czy ¿yjê tak, jak On naucza³?”. Kierunek dobry, ale czy trzeba by³o do tego a¿ synodu, ksiê¿e biskupie Ägidiuszu z austriackiego Eisenstadt?

2012-10-23
MG£A.
Wielka mg³a od ziemi a¿ do nieba rozlega siê we wszystkich przestrzeniach.
Jezu, kochaj mnie, abym umia³ kochaæ Ciebie. Codziennie a¿ po wieczno¶æ.
Jezu, ufam Tobie.


2012-10-20
NACISK I ZAGL¡DANIE.
Niedawno szef rz±du skarci³ du¿± grupê swych partyjnych pos³ów za niesubordynacjê w g³osowaniu nad nowelizacj± ustawy „o planowaniu rodziny, ochrony p³odu ludzkiego i warunkach przerywania ci±¿y”. Nowelizacja nie zosta³a odrzucona, jak chcia³ pan premier . Pos³owie PO us³yszeli publicznie wyra¿one mocne ¿yczenie pana premiera, by ten b³±d zosta³ wkrótce naprawiony. Na to jawne ¶wiadectwo nacisku politycznego Prezydium Konferencji Episkopatu Polski odpowiedzia³o specjalnym o¶wiadczeniem: „Ko¶ció³ broni godno¶ci i prawa do ¿ycia ka¿dego cz³owieka, w tym wszystkich osób niepe³nosprawnych, a tak¿e nienarodzonych dotkniêtych wadami genetycznymi. (…) Dzieci ze schorzeniami genetycznymi maj± prawo do tego, by – tak jak wszyscy inni ludzie – urodziæ siê i ¿yæ w¶ród nas, by kochaæ i byæ kochanymi. Ko¶ció³ nie stanowi prawa w Polsce, ale domaga siê pe³nego poszanowania wolno¶ci sumienia parlamentarzystów w g³osowaniach. Wyra¿a te¿ wdziêczno¶æ wszystkim, którzy bronili i bêd± broniæ ¿ycia od poczêcia do naturalnej ¶mierci”.
A jaki skutek? Natychmiastowy! Krzyk po lewicy wszelkiej ma¶ci, ¿e biskupi zagl±daj± do sumieñ parlamentarzystów!


2012-10-12
ODPOWIED¬.
Wczoraj, w 50. rocznicê rozpoczêcia Soboru Watykañskiego II ojciec ¶w. Benedykt XVI uroczy¶cie rozpocz±³ w Bazylice ¶w. Piotra – by³ej auli soborowej - Rok Wiary. W li¶cie apostolskim „Porta Fidei” papie¿ mocno podkre¶li³ kontekst jubileuszu soborowego, który „mo¿e byæ dobr± okazj±, aby zrozumieæ teksty pozostawione przez ojców soborowych, które zdaniem b³ogos³awionego Jana Paw³a II nie trac± warto¶ci ani blasku. Konieczne jest, aby by³y nale¿ycie odczytywane, poznawane i przyswajane jako miarodajne i normatywne teksty Magisterium, nale¿±ce do Tradycji Ko¶cio³a”. Tu Benedykt XVI da³ zdecydowan± odpowied¼ lefebrystom, którzy warunkuj± swój powrót do jedno¶ci z Ko¶cio³em potêpieniem nauki Vaticanum Secundum. Potêpienia soboru nie bêdzie. Co wiêcej, nauka ojców soborowych w Roku Wiary staje siê ¼ród³em, z którego Ko¶ció³ pragnie czerpaæ, jak wodê ¿yw±, „wyra¼n± ¶wiadomo¶æ wiary, aby j± o¿ywiæ, oczy¶ciæ, aby j± umocniæ i potwierdziæ oraz j± wyznaæ”.
Do wszystkich wierz±cych papie¿ gor±co zaapelowa³: „Musimy na nowo odkryæ smak karmienia siê s³owem Bo¿ym, wiernie przekazywanym przez Ko¶ció³, i Chlebem ¿ycia – danymi jako wsparcie tym, którzy s± Jego uczniami” .


2012-10-11
ROK WIARY.
Wieczorem podczas uroczy¶cie sprawowanej Eucharystii, nasza wspólnota parafialna przekroczy³a wraz z ca³ym Ko¶cio³em Powszechnym próg Roku Wiary. Natchnienie do homilii czerpa³em ze s³ów Ojca ¶w. w 9 numerze jego listu „z w³asnej inicjatywy” PORTA FIDEI: „Pragniemy, aby ten Rok rozbudzi³ w ka¿dym wierz±cym aspiracjê do wyznawania wiary w pe³ni i z odnowionym przekonaniem, z ufno¶ci± i nadziej±. Bêdzie to te¿ dobra okazja, by z wiêkszym zaanga¿owaniem celebrowaæ wiarê w liturgii, a zw³aszcza w Eucharystii, która «jest szczytem, do którego zmierza dzia³alno¶æ Ko¶cio³a, i zarazem jest ¼ród³em, z którego wyp³ywa ca³a jego moc». Jednocze¶nie pragniemy, ¿eby ¶wiadectwo ¿ycia ludzi wierz±cych by³o coraz bardziej wiarygodne. Zw³aszcza w tym Roku ka¿dy wierz±cy powinien ponownie odkryæ tre¶æ wiary wyznawanej, celebrowanej, prze¿ywanej i przemodlonej, i zastanowiæ siê nad samym aktem wiary”.
Jako pierwsze postanowienie na progu Roku Wiary zaproponowa³em parafianom w³±czenie do pacierza przynajmniej raz w tygodniu wyznania apostolskiego „Wierzê w Boga”.


2012-10-07
SYNOD BISKUPÓW.
W niedzielê, w dniu Matki Bo¿ej Ró¿añcowej, podczas Mszy w Watykanie Benedykt XVI uroczy¶cie otworzy³ Synod Biskupów na temat nowej ewangelizacji. Has³o synodu stanowi± s³owa: "Nowa ewangelizacja dla przekazu wiary chrze¶cijañskiej". Ko¶ció³ istnieje dla ewangelizowania - powiedzia³ Ojciec ¶w. w homilii. Wyja¶ni³, ¿e nowa ewangelizacja skierowana jest przede wszystkim do osób, które chocia¿ zosta³y ochrzczone, oddali³y siê od Ko¶cio³a i ¿yj± bez odnoszenia siê do praktyki chrze¶cijañskiej. Mówi³ tak¿e o s³abo¶ciach wielu chrze¶cijan, ich grzechach osobistych i wspólnotowych, stanowi±cych wielk± przeszkodê dla ewangelizacji. Wskazywa³ na konieczno¶æ osobistego nawrócenia.
Synod potrwa trzy tygodnie. Udzia³ w nim bierze 262 ojców synodalnych. S± tak¿e przedstawiciele ko¶cio³ów niekatolickich, m.in. z Londynu anglikanie, a z Konstantynopola prawos³awni. Poza biskupami udzia³ bierze tak¿e 45 ekspertów, teologów.


2012-10-01
INAUGURACJA.
Jesienny szal smutku ci±gnie siê za mn± w sercu po rannej Mszy ¶w. na Inauguracji nowego roku akademickiego na Politechnice Wroc³awskiej. Przy o³tarzu arcybiskup i grono koncelebransów, piêkne kazanie ks. prof. biblisty, a w ³awkach pustki, kilkana¶cie emerytek i kilku emerytów. Z przodu dwóch przedstawicieli kadry profesorskiej. Nawet pana rektora nie ujrza³em, jak dawniej, w pierwszych ³awkach. Ponoæ musia³ wybyæ na lotnisko, by przywitaæ pani± minister. ¬le siê rozpoczyna nowy rok w drugiej, po pierwszej wspania³ej, kadencji rektora. Trudno bêdzie wytrwaæ w tak szerokim rozkroku miêdzy Panem Wszechczasów, a pani± minister.
Kilku studentów zajrza³o pod koniec Mszy ¶w., aby przyklêkn±æ i prze¿egnaæ siê na pocz±tek ciê¿kiej roboty. Czy oni maj± na kim siê wzorowaæ po¶ród pustych ³awek?


2012-09-28
OGNISKO.
Spontaniczna propozycja ogniska rzucona w g³owy koñcz±cych rekolekcje m³odych kleryków – zakonników chwyci³a natychmiast. Szybko otrzymali zgodê rektora. Ju¿ w ciemno¶ciach, trochê b³±dz±c po wielkim ogrodzie, dotar³em do ¶wiat³a i ciep³a buzuj±cego w zamkniêtym ³awami kole. Z pocz±tku rozmowy rozkrêca³y siê niemrawo. Pewnie znaæ dawa³o o sobie zmêczenie, ale gdy zad¼wiêcza³a gitara, niemrawo¶æ prys³a. Piosenki po³±czy³y trzy piêtra wiekowe: moje najstarsze, ¶rednie ksiêdza rektora i kleryckie najm³odsze i najmocniejsze. Dok³adane polana bucha³y snopami iskier, a piosenki rozgrzewa³y serca. Piosenki ewokowa³y przesz³o¶æ i chyba st±d wyp³ynê³a pro¶ba, bym opowiedzia³, „jak to by³o w stanie wojennym”? Zdziwi³em siê, ale uleg³em. Zda³em sobie sprawê, ¿e ci m³odzi urodzili siê po wojnie jaruzelskiej. Opowie¶æ snu³em do¶æ niezdarnie, z wyra¼n± trem± cz³owieka nieprzygotowanego, choæ przecie¿ ca³y ten baga¿ noszê wci±¿ w sobie. Wybieraj±c ró¿ne wydarzenia usi³owa³em naszkicowaæ w sercach sens anga¿owania siê frontowego Ko¶cio³a w „politykê na ambonie”. Pamiêtam pytanie ubeka na pierwszym bardzo wyczerpuj±cym przes³uchaniu: po co ksi±dz tak mówi z ambony? Odpowiedzia³em: mówiê, bo widzê krzywdê ludzi. Ubek by³ oburzony, ale zmieni³ temat rozmowy.
Ognisko zgasili¶my pó¼no, przed pó³noc±. Wracaj±c z m³odymi w ciszy do gmachu my¶la³em o ich jutrzejszych potrójnych ¶lubach uroczystych Bogu samemu, ale przecie¿ w Nim i cz³owiekowi… Jak to bêdzie potem? Tylko Bóg to wie.


2012-09-27
FILM.
Niesamowity film. Piêkny! ”Ludzie Boga” – o cystersach w górach Atlasu, w Algierii. Poch³on±³ nie tylko moj± uwagê, przyku³ do krzese³ ca³± nasz± grupê rekolekcyjn±; udostêpni³em film na zakoñczenie popo³udniowych rozmów w grupach. Obraz pokazywa³ ¿ycie mnichów oddanych Bogu i mieszkañcom niewielkiej wioski muzu³mañskiej, wszystko dzia³o siê niedawno, w latach dziewiêædziesi±tych, w okresie rozbudzanej nienawi¶ci islamskich ekstremistów do Zachodu. Bandyci siali pop³och i budzili strach wszêdzie, gdzie siê pojawili. Mordowali obcych, przera¿ali swoich.
Piêkno tego filmu upatrujê w malowaniu przez re¿ysera niewidzialnej obecno¶ci wspania³ego Boga. On by³ w ka¿dym z tych mnichów rzuconych na krañce cywilizacji europejskiej, wychodz±cych codziennie z pogod± ducha do ¿ycia w¶ród skrajnej biedoty. By³ obecny w ich wspólnocie rozmodlonej i czerpi±cej ze s³owa Bo¿ego moc, aby w koñcu zmierzyæ siê z nadchodz±c± brutaln± ¶mierci±. Bóg ich jednoczy³, poddawali siê Mu, gdy ¶piewali w Liturgii wigilijne psalmy i pie¶ni ku czci przychodz±cego Boga-Cz³owieka. On przynosi³ dar pokoju i nadziei. Bóg (zauwa¿alnie!) przechodzi³ przez wnêtrze ka¿dego z mnichów i powoli oczyszcza³ serca. Wymiata³ z nich strach, obawy i przywi±zania czysto ludzkie. Powoli, ka¿dy inaczej, ale z jak±¶ niepojêt± si³± przemienia³ siê. Od swej ciemno¶ci pe³nej lêku wychodzili na ¶wiat³o Prawdy zwiastowanej przez przychodz±cego Jezusa. W tym ¶wietle zobaczyli swoje ¿ycie, swoje powo³anie i wzajemn± przyja¼ñ. Id±c ostatni± drog±, d¼wigali w sobie wielki krzy¿ mi³o¶ci i wierno¶ci Bogu i cz³owiekowi. Szli ku Niebu po nagrodê, bo przecie¿ w pe³ni zas³u¿yli na s³uszn± ocenê swej wieloletniej obecno¶ci w¶ród biedoty muzu³mañskiej: „Wy jeste¶cie drzewem, a my ptakami osiadaj±cymi na drzewie”.
Rozmowa po filmie z klerykami by³a d³uga i ciekawi³a mnie. Cieszy³em siê w sercu spostrzegaj±c ich trafne rozszyfrowanie pokazanych warto¶ci religijnych i moralnych, przecie¿ tak wa¿nych i potrzebnych w ich ¿yciu zakonnym.

2012-09-24
BEZ DYSTANSU.
Rekolekcje nie d³u¿± mi siê. Czas p³ynie, g³ównie przez kaplicê, w wielkiej ciszy, jak odrzutowiec na b³êkitnym niebie, albo jak sanie zim± w lesie us³anym puszystym ¶niegiem. Lubiê w tej wielkiej kaplicy posiedzieæ sobie miedzy zajêciami. Cieszy mnie to, ¿e zwykle nie jestem sam, mój wzrok na drodze od wrót do o³tarza potyka siê o plecy m³odych mê¿czyzn pochylonych nad Pismem ¶wiêtym czy te¿ zapatrzonych w tabernakulum. Cisza panuje tu wszêdzie, nawet w refektarzu, gdzie wszyscy domownicy posilaj± siê. Uprosi³em ojca duchownego, by przynajmniej podczas wieczerzy, zamiast lektury, mo¿na by³o s³uchaæ dobrej, spokojnej muzyki. Rano po ¶niadaniu, oczywi¶cie, kawa u ojca duchownego z mi³± rozmow± i czekoladkami na deser. Szybko odkry³em tu spory park z wie¿ami katedralnymi góruj±cymi nad drzewami, po obiedzie wychodzê na spacer. Z pocz±tku mija³em na krzy¿uj±cych siê ¶cie¿kach snuj±cych siê kleryków, z dyskretnym u¶miechem i pochyleniem g³owy przechodzili mimo. Ale ju¿ dzi¶ spotka³em siê z pro¶b± o rozmowê. Dystans wyra¼nie skraca siê. Zreszt± od pocz±tku podczas mego przepowiadania usilnie staram siê o to. Chcê, by mnie odbierali nie jako jeszcze jednego, nowego „profesorka”, ale jako starszego brata, ¶wiadka tego wszystkiego, ku czemu przecie¿ wiedzie ich powo³anie. Czêsto czêstujê ich poezj±. „Tryptyk Rzymski” Jana Paw³a II byæ mo¿e poruszy i sprê¿y ich dynamikê kontaktu z Bogiem, z natur± i z wielk± sztuk±.


2012-09-22
WIELKOPOLSKA.
Mia³em dzi¶ piêkn± „pielgrzymkê” przez ziemiê wielkopolsk± do miejsc pamiêtaj±cych pobyt wieszcza Adama Mickiewicza. I choæ obecnie dziewiêtnastowieczne dwory ziemiañskie nie prezentuj± siê nadobnie, lub d¼wigane s± z ruin przez nowobogackich nabywców, to jednak ka¿dy z nich na fasadzie pokazuje odpowiedni± tablicê (tabliczkê) informacyjn±. Wszelkie niedobory informacyjne z wielk± erudycj± uzupe³nia³ mój przyjaciel, ¶wietny przewodnik, zakochany w równinnym krajobrazie i w historii tworzonej przez wspania³ych antenatów wielkopolskich. By³a to przyjemna przygoda turystyczna w przerwie mej podró¿y do Poznania.
Wieczorem wprowadzony zosta³em przez ks. Rektora w potê¿ny, bia³y gmach seminarium duchownego Towarzystwa Chrystusowego. Mam tu spêdziæ najbli¿szy tydzieñ na modlitwie przygotowuj±cej czternastu m³odych ch³opaków do z³o¿enia ¶lubów zakonnych. Wszystko mi tu pierwsze. A onus rekolekcjonisty przyj±³em (przed dwoma tygodniami) z dr¿eniem w sercu, pytaj±c Pana przez dwa dni o ¶wiat³o, bo nie mia³em pewno¶ci, czy podo³am. W koñcu poleci³em siebie i dzie³o Duchowi ¦wiêtemu. Kaplica wielka. Du¿o powietrza dla p³uc i dla duszy. Na czo³owej ¶cianie wiele znaków pe³nych ciep³a i nadziei. Dwa ogromne wizerunki Chrystusa: czarny, rozpiêty na krzy¿u, ale nie przygwo¿d¿ony, rêce oderwane od krzy¿a w ge¶cie obejmowania, za chwilê przytulenia do serca. Drugi wizerunek to Jezus Mi³osierny z dwoma promieniami tryskaj±cymi z serca, obraz pe³en ¶wiat³a i spokoju. Oczywi¶cie, o³tarz i tabernakulum w centrum. Najmilej jednak uderzy³a mnie obecno¶æ piêknego obrazu Matki Bo¿ej Czêstochowskiej, identycznej kopii ikony jasnogórskiej, jaka wisi w naszym ko¶ciele na Zalesiu. Poczu³em siê w domu, u Matki.


2012-09-18
SZKODA.
Od niedzieli 16 wrze¶nia trwa³o w naszym ko¶ciele triduum ku czci ¶w. Stanis³awa Kostki dla m³odzie¿y gimnazjalnej i licealnej. Zaproszony jezuita o. Maciej Konenc w pomys³owy, a nawet dowcipny sposób g³osi³ homilie. Cz³onkowie Ruchu ¦wiat³o-¯ycie, Oaza Rodzin poprowadzili specjalny program audio-wizualny pod biblijnym has³em: „Niechaj nikt nie lekcewa¿y twego m³odego wieku” (1Tym 4,12). Ka¿dy dzieñ opatrzony by³ osobnym tytu³em: 1 – „W poszukiwaniu siebie”; 2 – „Którêdy do wolno¶ci?”; 3 – „Przeznaczeni do wielko¶ci”. W ka¿dym te¿ dniu m³odzie¿ s³ucha³a ¶wiadectw na temat spotkania z Jezusem. Schola z s±siedniej parafii piêknie kolorowa³a muzyk± te Stanis³awowe wieczory.
Szkoda tylko, ¿e nasze rodziny nie przys³a³y swych dorastaj±cych pociech na ich wielkie ¶wiêto patronalne. Szkoda wielka! Frekwencjê tworzy³a m³odzie¿ z s±siedztwa.


2012-09-13
SZAMBO.
Z³odziejska afera Amber Gold, od jakiego¶ czasu zalatuj±ca oko³orz±dowym smrodkiem, nieoczekiwanie g³o¶no chlupnê³a w szambo. Podstawiony dziennikarz , niby pracownik kancelarii premiera, zatelefonowa³ do sêdziego w Gdañsku z sugestiami tycz±cymi przed³u¿enia aresztu szefa firmy Amber Gold podejrzanego o wielomilionow± defraudacjê kasow±. Niezawis³y sêdzia raczej skwapliwie sugestie przyj±³ z obietnic± wykonania.
Minister sprawiedliwo¶ci, po ujawnieniu tre¶ci nagrania tej rozmowy, stante pede za¿±da³ dymisji sêdziego. I s³usznie. Ali¶ci natychmiast odezwa³y siê z ró¿nych wysokich foteli g³osy przeciwne decyzji stró¿a sprawiedliwo¶ci w pañstwie.

2012-09-11
WIELKA STRATA.
Dowiadujê siê, ¿e pogrzeb prof. Józefa Szaniawskiego odbêdzie siê na Wojskowym Cmentarzu Pow±zkowskim 15 wrze¶nia o godz. 13:00. Msza ¶w. o wieczny spokój jego duszy rozpocznie siê w katedrze warszawskiej ¶w. Jana Chrzciciela o godz. 11:00. Dziennikarz PAP-u, korespondent Radia Wolna Europa, opozycjonista antykomunistyczny, ostatni wiêzieñ PRL-u, solidarno¶ciowiec zgin±³ tragicznie w Tatrach, schodz±c ze ¦winicy do Doliny Piêciu Stawów we wtorek 4 wrze¶nia. Mia³ 68 lat. Pozostawi³ w nieutulonym ¿alu nie tylko rodzinê, ale i wielk± rzeszê wiernych s³uchaczy, studentów kilku wy¿szych uczelni, solidarno¶ciowców i dzisiejszych opozycjonistów, ludzi biednych karmionych dobrym i m±drym s³owem przez Radio Maryja i TV Trwam. M³odzi patrioci stracili wielkiego mistrza i wychowawcê ucz±cego mówiæ prawdê wobec ka¿dej w³adzy, bez k³aniania siê okoliczno¶ciom.
Niech Pan Jezus w swym nieskoñczonym mi³osierdziu doprowadzi go do domu Ojca.


2012-09-10
LITO¦Æ NIEMORALNA.
Z sonda¿u CBOS-u wynika, ¿e prawie 80% Polaków opowiada siê za metod± „in vitro” w celu posiadania dziecka w ma³¿eñstwach bezp³odnych, których, nota bene, przybywa w Polsce. Jak to zrozumieæ w kraju ludzi przewa¿nie ochrzczonych? To bardzo smutne, ¿e a¿ tylu Polaków nie rozumie, i¿ metoda „in vitro” - przez nadprodukcjê i brak zabezpieczenia rozwoju ludzkich zarodków - jest g³êboko niemoralna, gdy¿ prowadzi do zniszczenia bardzo wielu ludzi przed ich narodzeniem.
Wynik 79% opowiadaj±cych siê za t± metod± nie mo¿e byæ ani argumentem, ani usprawiedliwieniem dla nikogo, bo ocen moralnych nie osi±ga siê przez g³osowanie. Dla osi±gniêcia dobra nie mo¿na pos³ugiwaæ siê z³ymi ¶rodkami. Przecie¿ miliony ludzi pozbawiono ¿ycia przez ³amanie tej moralnej zasady za rz±dów nazistów i komunistów w XX wieku.
Nie mog± zyskaæ mojego szacunku nasi w³adcy publicznie broni±cy „in vitro” z lito¶ci nad ma³¿onkami bezp³odnymi, tak bardzo pragn±cymi swego potomstwa.


2012-09-09
NOC¡.
We¼miesz mnie st±d, bo Ty mnie tu da³e¶. Masz pe³ne prawo mnie wzi±æ w ka¿dej chwili. Jezu, udziel mi rado¶ci w spotkaniu z Tob± po drugiej stronie. Wierzê, ¿e czekasz na mnie.


2012-09-03
WESTERPLATTE.
Uroczysty pocz±tek nowego roku szkolnego. Nasza szko³a podstawowa nosi imiê Bohaterów Westerplatte. Kwadrat boiska otoczony szerokim wa³em obronnym matek i ojców, a wewn±trz ich pociechy. W tym roku przyby³a dodatkowa klasa - „zerówka”. Twarze nie wszystkich maluchów tryska³y rado¶ci±, na niektórych b³±ka³ siê cieñ niepewno¶ci, zagubienia. Oczy nerwowo szuka³y obroñców, rodziców oddzielonych, a usta co chwila uk³ada³y siê w podkówkê. Starsze dzieci - prowadz±ce akademiê - dzielnie walczy³y o uwagê pokolenia weteranów rodzinnych i o ciszê w¶ród wakacyjnie jeszcze nieujarzmionych kolegów i kole¿anek. Sztandarowi szkolnemu wprowadzonemu uroczy¶cie towarzyszy³ g³uchy warkot werbli. Na chwilê cisza, a z niej wy³ania³ siê, z pocz±tku ma³o zauwa¿alnie, naprawdê piêkny wiersz mistrza Ildefonsa o tym jak „prosto do nieba czwórkami szli ¿o³nierze z Westerplatte”. Przy hymnie narodowym dyskretnie u¶miechn±³em siê, bo zauwa¿y³em owoc mego niegdysiejszego apelu o ¿ywe ¶piewanie zamiast s³uchania z ta¶my. Wbrew pozorom to jest niema³e szkolne zwyciêstwo.


2012-08-28
MISTYKA.
U ¶w. Augustyna, w dniu jego liturgicznego wspomnienia, w „Wyznaniach” czytam: „Pozna³em, ¿e znajdujê siê daleko od Ciebie, w krainie obcej, i us³ysza³em jakby g³os Twój z wysoka: Jam jest pokarmem mocarzy; wzrastaj, a bêdziesz Mnie po¿ywa³. I nie ty zamienisz Mnie w siebie na podobieñstwo cielesnego pokarmu, ale Ja zamieniê ciê w siebie. (…) Pó¼no Ciê ukocha³em, Piêkno¶ci dawna i zawsze nowa! Pó¼no Ciê ukocha³em! We mnie by³e¶, ja za¶ by³em na zewn±trz i na zewn±trz Ciê poszukiwa³em. Sam pe³en brzydoty, bieg³em za piêknem, które stworzy³e¶. By³e¶ ze mn±, ale ja nie by³em z Tob±. Z dala od Ciebie trzyma³y mnie stworzenia, które nie istnia³yby w ogóle, gdyby nie istnia³y w Tobie. Przemówi³e¶, zawo³a³e¶ i pokona³e¶ moj± g³uchotê. Zaja¶nia³e¶, Twoje ¶wiat³o usunê³o moj± ¶lepotê. Zapachnia³e¶ woko³o, poczu³em i ch³onê Ciebie. Raz zakosztowa³em, a oto ³aknê i pragnê; dotkn±³e¶, a oto p³onê pragnieniem Twojego pokoju”.
Bóg jest piêknem i pozwala siê poznaæ wszystkimi zmys³ami, które najpierw musz± byæ przez Niego otwarte, wyprowadzone z ciemno¶ci, g³uchoty i bezczucia. To ju¿ jest wielka mistyka! Jak ma³o, Panie, ludzi z takim do¶wiadczeniem na ziemi. Dlaczego? – pytam od najwcze¶niejszej dojrza³o¶ci

2012-08-24
OWOCE.
Od 19 sierpnia przez Polskê przechodzi kilkuset pielgrzymów z ró¿nych krajów w Marszu ¯ycia. Odwiedzaj± znacz±ce i bole¶nie wspominane miejsca ka¼ni II wojny ¶wiatowej: Auschwitz, Be³¿ec, Che³mno, Majdanek, Sobibór, Treblinka. Niemieccy potomkowie funkcjonariuszy Wehrmachtu, policji lub SS, bezpo¶rednio zaanga¿owanych w czasie wojny w zag³adê na terenie Polski, modl± siê z p³aczem i przepraszaj± za d³ugie milczenie i ukrywanie zbrodniczej prawdy. M³oda kobieta Angela, wnuczka policjanta w Gliwicach, powiedzia³a: „Stojê tu przed wami i chcê byæ osob±, która przerwie milczenie trwaj±ce w mojej rodzinie. Ca³a moja rodzina nie chcia³a o tym ani s³yszeæ, ani mówiæ. Jestem tu, by sk³oniæ siê przed wami, potomkami ¯ydów, przed Polakami i prosiæ was o przebaczenie”.
Z wielkim wzruszeniem przyjmuje siê takie pokorne s³owa. Bogu dziêki, ¿e tak siê zaczê³o dziaæ. Po blisko pó³wieczu na wskro¶ chrze¶cijañski List biskupów polskich do niemieckich przynosi praktyczne owoce. Bo¿e m³yny miel± powoli, ale pewnie. Warto o tym pamiêtaæ dzi¶, gdy po wizycie Cyryla I na polskiej arenie politycznej, a czêsto i w polskich domach, rozgorza³a k³ótnia: ufaæ prawos³awnemu metropolicie z Moskwy, czy mieæ siê na baczno¶ci wobec by³ego wspó³pracownika KGB.


2012-08-23
SCHODY JEDYNE.
Gdy dzi¶ po wstaniu z ³ó¿ka rozmawia³em z Jezusem Mi³osiernym, zacz±³em jak zwykle od "Jezu, ufam Tobie!", a potem znów (niestety) sprzecza³em siê z Nim: po co te bóle? dlaczego muszê cierpieæ? Nie odmawiam Ci pos³uszeñstwa, ale... bóle bol±, ca³e cia³o boli... Przecie¿ wiesz o tym ze swego ziemskiego do¶wiadczenia. Czy nie wystarczy TWOJE zbawcze cierpienie?... Wiem, czujê to, muszê cierpieæ za z³o we mnie, za uleganie g³upocie pokus, za wci±¿ m³od± niefrasobliwo¶æ... Ale ja nie umiem cierpieæ, wci±¿ jêczê i skar¿ê siê. Po cichu, ale skar¿ê siê.
Przy brewiarzu natkn±³em siê na list dzisiejszej patronki dnia, ¶w. Ró¿y z Limy i czytam, co jej powiedzia³ Pan Jezus: "Wszyscy powinni wiedzieæ, ¿e po utrapieniach przychodzi ³aska. Niech te¿ pamiêtaj±, ¿e bez brzemienia cierpieñ nie mo¿na wej¶æ na szczyty ³aski; niech rozumiej±, ¿e miara ³ask powiêksza siê wraz ze wzrostem utrapieñ. Niechaj nikt z ludzi nie b³±dzi i nie pozwala siê oszukiwaæ. To w³a¶nie s± prawdziwe i jedyne schody do nieba, i nie ma drogi prowadz±cej do niego, która by³aby pozbawiona krzy¿a".
O, Bo¿e mi³osierny! Kto mnie nauczy cierpieæ dla Twej £aski?


2012-08-22
BLISKO¦Æ.
Dzi¶ Ojciec ¶w. Benedykt powiedzia³ w po³udnie do Polaków w Castel Gandolfo: „Pozdrawiam polskich pielgrzymów. Naj¶wiêtszej Maryi Pannie Królowej zawierzam was, tu obecnych, wasze rodziny i wasz± ojczyznê. Poddaj±c siê pod Jej matczyne panowanie, radujcie siê Jej opiek± i Bo¿ym b³ogos³awieñstwem!”. W rozwa¿aniu modlitewnym podkre¶li³: „Maryja jest Królow± w s³u¿bie Bogu i ludzko¶ci; jest Królow± mi³o¶ci, prze¿ywaj±c± dar z siebie dla Boga, aby wej¶æ w plan zbawienia cz³owieka. (…) Jako nasza Matka u boku Syna swego Jezusa w chwale niebios jest z nami zawsze, w dniu powszednim naszego ¿ycia. (…) Maryja jest Królow± Nieba, bliska Bogu, ale jest równie¿ matk± blisk± ka¿dego z nas, mi³uj±c± nas i wys³uchuj±c± nasz g³os”. Któ¿ z modl±cych siê do Maryi nie odczyta w tych s³owach potwierdzenia swej ufno¶ci i pewno¶ci Jej dotykalnej wrêcz blisko¶ci na modlitwie?


2012-08-17
PRZES£ANIE.
Dzi¶ w kalendarzu liturgicznym wspomina siê ¶w. Jacka, OP. W XIII wieku przewêdrowa³ z Ewangeli± w rêku tereny na wschód od nas. Niezmordowany w krzewieniu piêkna wiary katolickiej ca³y siebie odda³ dzie³u pomna¿ania chwa³y Bo¿ej u ludów „mieszkaj±cych w ciemno¶ciach”. Wyniszczony wysi³kiem misyjnym odda³ ducha Bogu w Krakowie w 1257 roku.
Czy to ¶w. Jacek, obserwuj±cy z Nieba przez kilka wieków nie zawsze chwalebne dzianie siê miêdzy Polakami a Rusinami, przyprowadzi³ w³a¶nie dzi¶ z Moskwy do Warszawy patriarchê Cyryla I? Punktualnie w po³udnie na Zamku Królewskim zosta³o podpisane „Wspólne Przes³anie do Narodów Polski i Rosji” - dokument o pojednaniu. W imieniu Ko¶cio³a Katolickiego w Polsce podpis z³o¿y³ abp Józef Michalik. Tekstu oryginalnego jeszcze nie obwieszczono, a komentarze w mediach w kó³ko miêdl± kilka pobo¿nych i rzekomo niepolitycznych hase³. Trzeba poczekaæ: nie tylko na opublikowanie Przes³ania, ale i na dalsze konkretne dzia³ania, bo k³ód pod nogi narzucanych dawniej i obecnie nie brakuje.


2012-08-12
WÊDRÓWKA MATKI.
Prymas Tysi±clecia, kard. Stefan Wyszyñski, z pewno¶ci± nie przewidywa³, na dziewiêæ lat przed Tysi±cleciem Chrztu Polski, ¿e jego pomys³ pielgrzymowania po Polsce Matki Bo¿ej w wizerunku Ikony Jasnogórskiej rozszerzy siê na tereny Azji i Europy: „Od Oceanu do Oceanu”, od W³adywostoku do Fatimy. Dzisiaj w tej wêdrówce u¶wiêcaj±cej Matka Bo¿a przywitana zosta³a w Bia³ymstoku przez kilkunastotysiêczn± rzeszê wiernych zgromadzonych na nabo¿eñstwie w archikatedrze Wniebowziêcia NMP. Pielgrzymka kopii jasnogórskiego cudownego obrazu ma charakter ekumeniczny, ³±czy katolików i prawos³awnych we wspólnej obronie ¿ycia od poczêcia do naturalnej ¶mierci. Wieczorem po modlitewnym uczczeniu w archikatedrze katolickiej wierni przenie¶li Ikonê w milcz±cej procesji przez centrum miasta do prawos³awnego soboru ¶w. Miko³aja. Po piêknym ¶piewie Akatystu ku czci NMP rozpoczê³o siê nocne czuwanie modlitewne przed obrazem Pani Jasnogórskiej. Jutro po uroczystej Liturgii w samo po³udnie Ikona wyruszy w dalsz± pielgrzymkê do kilku miejsc w Polsce.


2012-08-09
B£OGOS£AWIONE KAMIENIE.
Zawsze wzrusza mnie ten dzieñ odej¶cia do wieczno¶ci Edyty Stein, wroc³awianki, celebrowany dzi¶ szczególnie z racji 70. rocznicy urodzin dla Nieba. Dla ziemi urodzi³a siê w naszym mie¶cie i tu, chodz±c tymi samymi ulicami, co my dzisiaj, dawa³a ¶wiadectwo swego rozmi³owania siê w Chrystusie. W chwili nawrócenia z ateizmu na chrze¶cijañstwo Pan Jezus sta³ siê dla niej wszystkim. Na¶ladowa³a Go a¿ do swej ¶mierci w Auschwitz.
W wyk³adzie „O Tajemnicy Narodzenia Pañskiego” przemieniona siostra karmelitanka Teresa Benedykta od Krzy¿a kiedy¶ mówi³a: „Chrystus jest Bogiem i cz³owiekiem; ten wiêc, kto chce ¿yæ z Nim, musi uczestniczyæ zarówno w Jego Boskim, jak i ludzkim ¿yciu. Natura ludzka, któr± Chrystus przyj±³, da³a Mu mo¿no¶æ cierpienia i ¶mierci. Natura Boska, któr± posiada³ odwiecznie, nada³a temu cierpieniu i ¶mierci warto¶æ nieskoñczon± i moc odkupieñcz±. Mêka i ¶mieræ Chrystusa powtarzaj± siê w Jego Ciele Mistycznym i jego cz³onkach. Ka¿dy cz³owiek musi cierpieæ i umieraæ, lecz je¶li jest ¿ywym cz³onkiem Mistycznego Cia³a Chrystusa, jego cierpienie i ¶mieræ nabieraj± odkupieñczej mocy dziêki Bosko¶ci Tego, który jest jego G³ow±”. O, b³ogos³awione kamienie uliczne mego miasta!


2012-08-06
OCZY.
Od Nazaretu i Betlejem Bóg jawi³ siê oczom przez 33 lata w cz³owieku. Na Górze Tabor Bóg na chwilê rozb³ysn±³ w cz³owieku. W Emaus wieczorem ta chwila by³a jeszcze krótsza, gdy ³uski spad³y uczniom z oczu. W Wieczerniku przy Tomaszu ju¿ wcale nie by³a potrzebna, wystarczy³ widok ran Ukrzy¿owanego ¿yj±cego. Wystarczy³, aby pój¶æ za Nim na dobre i na z³e, a¿ w Nieskoñczono¶æ. Bóg szanuje oczy cz³owieka.


2012-08-04
DETERMINACJA.
Genera³ Zbigniew ¦cibor-Rylski szybko otrzyma³ odpowied¼ na pytanie, dlaczego m³odzi ludzie w dzisiejszej Polsce bucz±, gwi¿d¿± i skanduj± „precz z komun±” przy uroczy¶cie patriotycznych gestach obecnych w³adców. Prezes M³odzie¿y Wszechpolskiej Robert Winnicki napisa³ do pana genera³a list, w którym m.in. mo¿na przeczytaæ: "Gdy postanowili¶my zorganizowaæ Marsz Niepodleg³o¶ci, wspó³czesna Trybuna Ludu, Gazeta Wyborcza i ca³y koncern Agora, rozpêta³y wobec nas nagonkê, wyzywaj±c od faszystów; nagonkê, któr± prowadz± nieustannie; (…) Po zakoñczeniu protestów domy ich organizatorów „odwiedzali” funkcjonariusze policji; liceali¶ci byli „odwiedzani” w szko³ach – przeprowadzano „profilaktyczne” rozmowy z nauczycielami; (…) Wielu m³odych patriotów zosta³o pobitych przez s³u¿by bezpieczeñstwa pañstwa; niestety, przes³uchania rozpoczynaj±ce siê od ciosu w brzuch i epitetu „ty p….ny faszysto!” to ju¿ nie pojedynczy incydent, a wiele przypadków w ró¿nych czê¶ciach kraju; (…) Dlatego gdy s³yszymy Gazeta Wyborcza, my¶limy Trybuna Ludu, gdy s³yszymy PO, my¶limy PZPR, a gdy widzimy wysokiego rang± partyjniaka obecnej w³adzy, to pierwsze co przychodzi nam na my¶l, to okrzyk precz z komun±! III RP nie postrzegamy jako Polski autentycznie wolnej, autentycznie niepodleg³ej, ale jako twór zarz±dzany przez elity równie s³u¿alcze wobec obcych, jak mia³o to miejsce w PRL-u. (…) Chcemy mieæ, jako m³odzi Polacy, nie tylko chwalebn± przesz³o¶æ, ale i prawdziwie niepodleg³± przysz³o¶æ w naszej narodowej Ojczy¼nie”.
Zaiste, ogromna to determinacja!


2012-08-03
ZNACZNE BRAKI.
Jest wyra¼ny szlaban w prasie oficjalnej na komentarze do blu¼nierczego skandalu na Stadionie Narodowym w Warszawie. Warto wiêc zapamiêtaæ choæby fragmenty opinii ks. kard. Stanis³awa Nagyego podanej w prasie katolickiej. „Nie mo¿na sobie wyobraziæ gorszej prowokacji wobec narodowych bolesnych uczuæ zwi±zanych z tragedi± Powstania. (…) Wiadomo kto [z w³adz sto³ecznych] na tak uw³aczaj±ce czci narodowej wydarzenie da³ pozwolenie, a choæby nawet tylko przyzwolenie. (…) Reprezentantka tych w³adz deklaruje siê jako katoliczka, i to zaanga¿owana. Nie mog³a nie wiedzieæ, na co daje pozwolenie (…) Sta³o siê tu co¶ z³ego (…) Trudno przypu¶ciæ, ¿eby prezydent Rzeczypospolitej uczestnicz±cy w obchodach rocznicy nie zauwa¿y³ urz±dzonego w jej kontek¶cie skandalu. Ma wszak czas na nieszczê¶liwe wypowiedzi moralistyczne, godnie uczestniczy³ w obchodach rocznicy, a brak³o wysoko usytuowanego "nie". Optymistyczne akcenty w tym dniu kard. Nagy znajduje w reakcji ordynariusza warszawsko-praskiego: ks. abp Henryk Hoser zaprotestowa³ wobec blu¼nierczego koncertu i zorganizowa³ ekspiacyjne modlitwy w swej katedrze, do której przyby³o mnóstwo m³odych ludzi. Autor cieszy siê tym faktem, ale jednocze¶nie ubolewa, ¿e by³ to czyn ordynariusza tylko Warszawy prawobrze¿nej. Skandal dotyczy³ przecie¿ ca³ej stolicy i mia³ miejsce na Stadionie Narodowym.


2012-08-02
WYGWIZDANA.
Ta pierwsza noc sierpniowa w Stolicy nie by³a spokojna. Na czerniakowskim Kopcu Powstania Warszawskiego odbywa³a siê, przy udziale kilku tysiêcy osób, uroczysto¶æ zapalenia ognia. By³a tam te¿ pani prezydent Warszawy Gronkiewicz Waltz. Gdy sk³ada³a wieniec, kilkuset ludzi gwizda³o, bucza³o, rozpoczê³o siê skandowanie hase³: "Precz z komun±" i "Raz sierpem, raz m³otem w czerwon± ho³otê". Chyba nie by³o jej przyjemnie, podobnie jak podczas koncertu, na którym publiczno¶æ wybiera³a polsk± piosenkê na Euro 2012. Nie mog³a wtedy wyg³osiæ ¿adnej mowy i schowa³a siê za scen±.
A za co teraz wygwizdana? Wszyscy wiedz±: za skandaliczn± zgodê w rocznicê wybuchu Powstania Warszawskiego na blu¼nierczy koncert rozwydrzonych satanistów z Madonn± na czele. Polscy ksiê¿a egzorcy¶ci, którzy wcze¶niej ogl±dali przedstawienie na filmach You Tube, widz± w nim jedno wielkie blu¼nierstwo wymierzone w najwy¿sze i od zawsze wyznawane warto¶ci Polaków. „Jeste¶my ¶wiadkami profanacji Krzy¿a. Brama (w jej centrum krzy¿) rozpada siê w drobny mak (to ma obrazowaæ zwyciêstwo z³ego nad Ko¶cio³em). Profanacja Naj¶wiêtszego Sakramentu i wy¶miewanie siê z najwa¿niejszych tajemnic wiary: Wcielenie, Narodzenie i ¦mieræ Pana. Wszystko odbywa siê w „obecno¶ci” demonów, które wchodz± do „katedry” po zniszczeniu bramy. Gra ¶wiate³ (czerwieñ i czerñ), muzyka i taniec ociekaj±cy motywami pogañskich kultów (np. prostytucja sakralna)”.
Gdyby nasze w³adze s³u¿y³y Narodowi w prawdziwie demokratyczny sposób, dowiedzieliby¶my siê dzisiaj o abdykacji prezydenta miasta sto³ecznego Warszawy.

2012-08-01
PRZE¬ROCZYSTO¦Æ.
O godzinie 17-tej w Warszawie zawy³y syreny i odezwa³y siê ko¶cielne dzwony. Wielu Polaków zatrzyma³o siê, niektórzy na baczno¶æ, na chwilê zadumy czy modlitwy. Pamiêæ powraca³a do tamtych bardzo m³odych ludzi sprzed 68-miu lat, ku ich niecierpliwo¶ci i ku ich wielkiemu umi³owaniu Ojczyzny. G³ówne uroczysto¶ci oddania ho³du poleg³ym powstañcom Warszawy odby³y siê na Pow±zkach przy pomniku Gloria Victis. „Podczas sk³adania wieñców przez premiera Donalda Tuska i W³adys³awa Bartoszewskiego oraz przez szefa prezydenckiej Kancelarii Jacka Micha³owskiego z t³umu pad³y okrzyki hañba i zdrajcy” .
I pomy¶leæ, ¿e po tylu latach pamiêæ drugiej wojny ¶wiatowej wci±¿ wo³a o prze¼roczysto¶æ powietrza politycznego. Pewne oczyszczenie atmosfery przynios³a czytelna modlitwa za zmar³ych, nale¿ny pok³on i dar bohaterom za ich ¿ycie ofiarowane za niepodleg³o¶æ Polski.


2012-07-30
CHULIGAÑSTWO.
Trzy m³ode Rosjanki z zespo³u punkowego „Pussy Riot” stanê³y dzi¶ przed s±dem w Moskwie, bo podczas swego koncertu w soborze Chrystusa Zbawiciela za¶piewa³y pro¶bê do Matki Bo¿ej: „Bogurodzico, przegnaj Putina”. Grozi im wyrok pozbawienia wolno¶ci na siedem lat albo grzywna miliona rubli za „chuligañstwo motywowane nienawi¶ci± religijn±”. Oskar¿yciele w wyja¶nieniu dodaj±, ¿e dziewczêta dopu¶ci³y siê „zamachu na ¶wiêto¶æ cerkiewnych sakramentów i w sposób blu¼nierczy wyszydzi³y odwieczne fundamenty Rosyjskiej Cerkwi Prawos³awnej”. Nies³ychane, prezydent W³adimir Putin otrzyma³ od prokuratora Federacji Rosyjskiej fundamentalne miejsce w Prawos³awnej Cerkwi, jak car „¶wiêtej Rosji”. Kuriozalno¶æ prokuratorskiego oskar¿enia podkre¶la fakt, ¿e zespó³ wokalny bêdzie s±dzony wed³ug paragrafu dawnego prawa rosyjskiego, przekre¶lonego przez rewolucjê bolszewick± w 1917 roku i nie obowi±zuj±cego obecnie.

2012-07-25
DUCH LEWACKI.
Jedynie z prasy katolickiej mo¿na dzi¶ dowiedzieæ siê o straszliwym spustoszeniu, jakiego dokonali czerwoni rebelianci, „los rojos”, w Ko¶ciele hiszpañskim w latach 1936-1939. Powojenna cenzura komunistyczna by³a tak szczelna, ¿e nikt w Polsce ani siê domy¶la³ tak strasznej hekatomby w katolickim kraju. Ogó³em ocenia siê, ¿e w latach wojny domowej z r±k hiszpañskich rewolucjonistów zginê³o 13 biskupów, 4184 ksiê¿y diecezjalnych, 2365 zakonników i 283 zakonnice. W niektórych diecezjach wymordowano nawet do 80 procent ksiê¿y. W¶ród hiszpañskich mêczenników obok duchowieñstwa znale¼li siê tak¿e bardzo liczni ¶wieccy, kobiety i mê¿czy¼ni, m³odzi i wiekowi.
Republikanie systematycznie i konsekwentnie burzyli ko¶cio³y i klasztory, niszczyli obrazy, rze¼by, ksiêgi liturgiczne. Otwierali groby, odzierali zmar³ych z szat, organizowali ¶wiêtokradcze procesje, naigrawali siê z Mszy... W Walencji zniszczono ca³kowicie ponad 800 ¶wi±tyñ. W Barcelonie na kilkaset istniej±cych ko¶cio³ów i klasztorów ocala³o zaledwie 10, w Madrycie tak¿e niemal wszystkie katolickie ¶wi±tynie zosta³y zniszczone lub uszkodzone. Skala tej represji wobec Ko¶cio³a katolickiego jest bezprecedensowa i mo¿na j± porównaæ jedynie do skali prze¶ladowañ Ko¶cio³a prawos³awnego i innych Ko¶cio³ów chrze¶cijañskich podczas rewolucji bolszewickiej w Rosji.
Obecny duch lewacki, zaw³aszczaj±cy platformê ¶rodków przekazu spo³ecznego i hamuj±cy rozwój i zasiêg mediów katolickich w Polsce, nie bêdzie w skutkach inny, je¶li politycy i dzia³acze spo³eczni troszczyæ siê bêd± egoistycznie o partyjne dobro, a sumieniami bêdzie rz±dziæ nienawi¶æ do wszystkiego co Bo¿e i ¶wiête.


2012-07-24
PRZESTROGA.
Pod koniec czerwca br. Ojciec ¶w. Benedykt XVI podpisa³ dekrety potwierdzaj±ce mêczeñstwo 154 duchownych hiszpañskich - ofiar wojny domowej w latach 1936-1939. Zostali zamordowani przez w³asnych rodaków, za¶lepionych nienawi¶ci± do Ko¶cio³a i Chrystusa, w imiê rewolucyjnych lewicowych ideologii - socjalizmu, komunizmu lub anarchizmu.
W sumie – za Jana Paw³a II i Benedykta XVI - beatyfikowano 1001 ofiar terroru republikañskiego w Hiszpanii. Ostatnie decyzje Papie¿a nie oznaczaj± zakoñczenia procesów beatyfikacyjnych ofiar tej wojny. Kolejne setki spraw tocz± siê b±d¼ na szczeblu diecezjalnym, b±d¼ ju¿ w Rzymie. Mo¿na siê wiêc spodziewaæ kolejnych licznych beatyfikacji w nadchodz±cych latach. Ko¶ció³ w naszej dobie przypomina w ten sposób i przestrzega antychrze¶cijañskich polityków, pokazuj±c jak nienasycony i antyludzki jest lewacki duch walki z Ko¶cio³em i z Chrystusem. Polscy o¶wiatowcy niech przejrz± na oczy i zm±drzej± zamiast usuwaæ czy ograniczaæ do minimum historiê z programów szkolnych.


2012-07-21
ZABIJANIE.
W Ameryce znów padaj± liczne trupy z rêki uzbrojonego szaleñca. Wielki ból, przera¿enie, ¿a³oba i nag³a¶nianie medialne. Komentarze, oczywi¶cie, skupione s± na od lat powtarzanym pytaniu: czy zabroniæ wolnej sprzeda¿y broni palnej w Ameryce i w Europie, czy nie? Odpowiedzi oscyluj± miêdzy zachowaniem prawa do powszechnej dostêpno¶ci i kupna broni, a absolutnym zakazem wolnego handlu broni±. Sztandarowym argumentem jest wolno¶æ obywateli zagwarantowana w konstytucji pañstw demokratycznych. Za zakazem opowiada siê nieliczny kr±g ludzi skupionych wokó³ rodzin poszkodowanych.
Nikt z komentatorów nie ma odwagi wskazaæ na g³êbsze przyczyny coraz czêstszych rozbojów w¶ród m³odzie¿y zachodniej, gdzie z procesów wychowawczych wyrugowano nawet my¶lenie o religii i o Boskim Suwerenie, który nikogo nie zwalnia z zachowywania pi±tego przykazania dekalogu: „Nie zabijaj!”.


2012-07-12
TAJEMNICA SERCA.
Wakacje biegn± niezbyt ³agodnie. Pogoda naprzemienna, burze znienacka atakuj± b³êkit nieba i spadaj± gromami w zygzakach b³yskawic. Polewaj± rzêsistym deszczem i wymiataj± ulice, by po chwili daæ pierwszeñstwo s³oñcu na niebie. Niestety, na Kujawach burza przywia³a potê¿n± tr±bê powietrzn±, która w kilka minut pozbawi³a wiele gospodarstw dachu nad g³ow±, zala³a mieszkania i powali³a spore po³acie okolicznych lasów.
Odgrodzony setkami kilometrów siedzê w Kudowie i czytam Jerzego Andrzejewskiego „£ad serca”. Tu tak¿e burzowo i ciemno, i nieustanny szum wiatru w koronach drzew. Przeczyta³em ponad po³owê tej katolickiej powie¶ci o mrocznej szamotaninie dobra ze z³em w sercu ludzkim, a¿ tu spotykam wyznanie ksiêdza Siechenia: „Modlimy siê o czysto¶æ, lecz jednocze¶nie lêkamy siê, aby Bóg nie da³ nam jej zbyt wcze¶nie. Prosimy o si³ê, lecz trudno nam rozstaæ siê ze s³abo¶ci±. ¯al nam ka¿dej przysz³ej minuty, której musieliby¶my siê wyrzec”. – Sk±d Andrzejewski to wie? – Mo¿e wyj±³ to z tajemnicy serca wielkiego Augustyna, a mo¿e z w³asnej, cz³owieczej tajemnicy?...


2012-07-10
PAMIÊÆ I PRAWDA.
Wieczorem w katedrze warszawskiej, jak co miesi±c, pop³ynê³a gor±ca modlitwa w intencji ofiar katastrofy smoleñskiej. Wzruszaj±ca jest ta nieustaj±ca pamiêæ o tych, którzy odeszli do wieczno¶ci w tak tragiczny sposób, a przecie¿ mogli jeszcze s³u¿yæ Ojczy¼nie.
Ojciec Gabriel, kaznodzieja dzisiejszy, na pocz±tku przywo³a³ ulubione s³owa Jana Paw³a II z Ewangelii ¶w. Jana: „Poznacie prawdê, a prawda was wyzwoli” (8,32). Ca³e kazanie by³o przypominaniem i rozwijaniem nauczania Prymasa Tysi±clecia ks. kard. Stefana Wyszyñskiego, który 40 lat temu broni³ Naród polski przed zak³amaniem, ob³ud± i pó³prawdami w³adzy komunistycznej. Nauczanie to w swej potrzebie i wyrazisto¶ci dzi¶ nie straci³o na czasie.
Kontekst tragedii smoleñskiej i bezwzglêdna medialna walka w³adzy o zatarcie prawdy o przyczynach katastrofy samolotu z prezydentem Lechem Kaczyñskim na pok³adzie ¶wiadczy najwyra¼niej, ¿e duch k³amstwa wci±¿ pracuje nad odebraniem Polakom prawa do prawdy. Tylko Chrystus z dzisiejszej Ewangelii (Mt 9,32) wypêdzaj±cy z³ego ducha i przywracaj±cy mowê cz³owiekowi niememu, mo¿e uwolniæ Polskê od celowo stosowanej przez w³adzê przewrotno¶ci, ob³udy i zak³amania. Ewangelia Chrystusowa wskazuje wyra¼nie, ¿e Naród musi odrzuciæ w³adzê herodów zabijaj±cych prawdê i pi³atów w±tpi±cych w prawdê.
Polska musi energicznie d±¿yæ do Prawdy Chrystusowej, bo tylko ona potrafi wyzwalaæ.
Kazanie zakoñczone wezwaniem do modlitwy o odkrycie do koñca prawdy smoleñskiej – jak i prawdy katyñskiej – czêsto przerywane by³o gromkimi oklaskami.


2012-07-05
TYNIEC.
Opuszczam Tyniec. Cztery dni w ciszy. Rzeczywi¶cie miejsce wybrane dla Boga. W istocie jednak jest to podarunek Boga ludziom. Z mojej celi ogl±dam ciszê roz¶cie³an± s³onecznym blaskiem nad dolin± Wis³y. Zielony kraj z czerwonymi dachami ciasno budowanych nowych domów. Patrzê ze szczytu Tyñca na bia³ej skale. Siêgam po daleki horyzont, sk±d przyp³ywaj± wody królowej polskich rzek. Wielka powietrzna cisza. Podobnie w klasztorze, tu siê nikt g³osem nie po¿ywi. Jedynie ojciec rekolekcjonista w zamkniêtej na Opatówce maleñkiej kaplicy u¿ywa gromkiego g³osu do ma³ych s³ów. Czeka³em, czeka³em na S³owo. Têskni³em w ko¶ciele za piêkn± modlitw± psalmów w ustach blisko trzydziestu przewa¿nie m³odych mnichów. Nie dotêskni³em siê. W g³êbokiej pamiêci serca mam melodie gregoriañskie modlone w Solesmes. Tam by³em urzeczony.
Tylko Jezus jest niezawodny na ka¿dym miejscu.


2012-06-29
W NOCY.
Do¶wiadcza³e¶ mnie, Panie, bólem tej nocy. Dlaczego w nocy? W ciemnej samotno¶ci? Nie umiem mówiæ o bólu, czy spieraæ siê z Tob± jak Hiob, ani te¿ dziêkowaæ za cierpienie jak siostra Faustyna. Jedynie prosi³em, by¶ – po odrzuceniu plew mego skar¿enia siê – przyj±³ do swego zbawczego spichlerza czyste ziarno, je¿eli jakie¶ zosta³o. Czy ta noc przywi±za³a mnie mocniej do Ciebie? Skomla³em do rana, a potem zadzwoni³em do lekarza.


2012-06-28
PATRON.
Dzi¶ w liturgii wspomnienie ¶w. Ireneusza, bpa i mêczennika (130 – 200). By³ uczniem ¶w. Polikarpa, ucznia ¶w. Jana aposto³a i ewangelisty. Wiedziony duchem apostolskim uda³ siê do Galii. Po roku 177 zosta³ biskupem Lyonu. Tu w swoich pismach broni³ wiary katolickiej przeciw b³êdom gnostyków. Tutaj te¿ odda³ swe ¿ycie w obronie czysto¶ci wiary w Jezusa Chrystusa. Od 48 lat jest patronem dnia moich ¶wiêceñ kap³añskich. W swoim traktacie Przeciw herezjom Jezusa Chrystusa objawiaj±cego Boga nazywa S³owem. „Ono ukaza³o Boga ludziom, a cz³owieka przedstawi³o Bogu. Zachowa³o niewidzialno¶æ Ojca, aby cz³owiek nie lekcewa¿y³ Boga i mia³ cel swoich pragnieñ. Ukaza³o zarazem ró¿nymi sposobami Boga cz³owiekowi, aby jako zupe³nie pozbawiony Boga nie przesta³ w ogóle istnieæ. Albowiem cz³owiek ¿yje na chwa³ê Boga, a ¿yciem cz³owieka jest ogl±danie Boga”.
Od pocz±tku kap³añskiego ¿ycia moj± wiarê wyra¿am w dwojakiej modlitwie: dziêkujê codziennie Jezusowi za ³askê wiary i codziennie b³agam Go, bym jej nie straci³ do koñca mego ¿ycia. Byæ mo¿e, ¶w. Ireneusz przed tronem Boga orêduje za mn±.


2012-06-21
BIBLI¦CI.
Z koñcem czerwca ró¿ne grupy parafialne koñcz± swoje prace. Czêsto s± to spotkania po³±czone z jak±¶ uroczysto¶ci± rocznicow± czy imieninow±, jest jakie¶ ciasto upieczone przez panie, kawa, herbata czy inny s³odki deser. W sumie bardzo mi³o. Bywaj± tak¿e mi³e wspominania, przywo³ywanie ciekawych czy wa¿nych chwil z minionych miesiêcy.
Moja grupa biblijna tak¿e finiszowa³a – oczywi¶cie wszystkie grupy s± moje, bo parafialne, ale z „biblistami” by³o mi najbli¿ej do zaspokajania ciekawo¶ci poznawczej. Tutaj te¿ mia³em wiele wspólnych rado¶ci. Nasza cotygodniowa praca p³ynê³a czterema nurtami (czêsto szeroko siê rozlewa³a za spraw± wybitnych zdolno¶ci asocjacyjnych niektórych uczestników): 1. Czytanie i omawianie tekstów biblijnych; uda³o siê nam przeczytaæ dwa listy ¶w. Paw³a: do Filemona i do Filipian oraz List ¶w. Jakuba. Ksiêgê M±dro¶ci przeczytali¶my w ci±gu Tygodnia Biblijnego, codziennie po Mszy ¶w. wieczornej, s³uchaczy nie brakowa³o.
2. Studiowanie adhortacji apostolskiej ojca ¶w. Benedykta XVI „Verbum Domini”.
3. Poznawanie czytañ biblijnych z nadchodz±cej liturgii niedzielnej.
4. Modlitwa wybranymi tekstami Pisma ¶w. proponowanymi przez uczestników spotkañ.

Taki schemat czterech nurtów w miesi±cu nie pozwala³ nikomu na zmêczenie i podsyca³ ciekawo¶æ oczekiwania na ka¿de nastêpne spotkanie.


2012-06-18
ODWET.
No, wreszcie! Atei¶ci, bezwyznaniowcy i jeszcze niewiadomo kto, ale antyko¶cielni wyznawcy i prze¶miewcy wszystkiego, co Bo¿e i ¶wiête, wydrukowali katechizm odbr±zawiaczy b³ogos³awionego Jana Paw³a II(P.Szumlewicz, Ojciec nie¶wiêty). Zmierz³o im ju¿ wynoszenie pod niebiosy papie¿a – Polaka w ca³ej ojczy¼nie: te pomniki stawiane mu nawet w ma³ych parafiach, te filmy o wielko¶ci Wojty³y, te m³odzie¿owe konkursy papieskiej poezji, szko³y i uczelnie nazywane jego imieniem, sympozja naukowe na temat jego filozofii i teologii, fundusze i fundacje promuj±ce chrze¶cijañskie wykszta³cenie i wychowanie. Nie do zniesienia s± im te schadzki piesze, wydeptuj±ce ca³± Polskê, w drodze na Jasn± Górê z jednoczesnym rozg³aszaniem przemówieñ Jana Paw³a II. W Europie Zachodniej ¶wiatli ludzie od dawna nie wstydz± siê mówiæ niepochlebnie o ka¿dej ¶wiêto¶ci, a w Polsce mizerota, tabu blokuj±ce a¿ do ¶mierci Karola Wojty³y g³odn± opiniê. Zaledwie tu i tam jakie¶ pojedyncze wystêpy telewizyjne, j±trz±ce felietony gazetowe, czasem jaki¶ bluzg czy wybroczyny w±trobowe na tego lub innego biskupa, przyklejanie na drzwiach ko¶cio³a ochoty na apostazjê, mizerny marsz ateistów przez miasto królewskie… Wszystko to by³o zbyt marne, teraz mamy odwet. Teraz bêdzie mo¿na napa¶æ swoje serce ¿ó³ci± wobec czci i niek³amanego uznania wierz±cych Polaków dla Cz³owieka w bieli! W ksi±¿ce dziel± siê swoimi my¶lami m.in. takie znane osobisto¶ci jak: Jerzy Urban, Joanna Senyszyn, Janusz Palikot, Magdalena ¦roda, a nawet by³y jezuita Stanis³aw Obirek. Nie ma w¶ród nich znanego marianina. Móg³by przecie¿ powiedzieæ, ¿e Jan Pawe³ II to nie Pan Bóg.

2012-06-16
KRÓTKIE EURO.
Przez ca³± sobotê a¿ do pó¼nego wieczora Wroc³aw nie tylko na Rynku w „strefie kibica” mieni siê bia³o-czerwonymi barwami tysiêcy flag. Je¿eli dodaæ do tego flagi Czechów na ulicach, to rzeczywi¶cie mamy widok niecodzienny, uroczysty i ruchliwy jak rzeka kolorowa, pe³na emocji. Zreszt± nie tylko u nas, inne euro-miasta od kilku dni ju¿ ¿yj± euro-szaleñstwem. Nie ma innych tematów w mediach jak tylko pi³ka no¿na, mecze, dru¿yny, kibice i wró¿enie z fusów, kto i ile wygra. Dziennikarze uwijaj± siê miêdzy kibicami i rejestruj± gor±ce komentarze – proroctwa. Nawet duchownych, którzy opiekê bo¿± rozci±gaj± nad imprez±, ten sza³ nie omin±³. Mój znakomity, m³odszy kolega da³ siê ponie¶æ radosnej wyobra¼ni i og³osi³, ¿e Pan Jezus, gdyby ¿y³ w naszych czasach, bywa³by na stadionach!!! Wysoka gor±czka.
Euforia we Wroc³awiu na nowym stadionie szczytowa³a dzi¶ pod sam koniec dnia. Niestety, po 90-ciu i paru minutach gry polska dru¿yna przegrywaj±c 0: 1 z Czechami odda³a po³udniowym s±siadom wej¶cie do æwieræ fina³u. Nastroje opad³y, nosy na kwintê. Jak dalej ¿yæ z tym przek³utym balonem? Trudno, pi³ka toczy siê dalej. Mo¿e jednak trochê szkoda tych przetr±conych skrzyde³ polskiej wyobra¼ni…


2012-06-14
IZBA PAMIÊCI.
Dzi¶ Pod Czwórk±, w dawnym Centralnym O¶rodku Duszpasterstwa Akademickiego (CODA), odby³o siê po¶wiêcenie Izby Pamiêci s³ugi bo¿ego ks. Aleksandra Zienkiewicza-Wujka. Ks. abp Marian Go³êbiewski najpierw celebrowa³ z duszpasterzami akademickimi i cz³onkami S±du Duchownego Mszê ¶w. obok w ko¶ciele ¶w. Ap. Piotra i Paw³a, a nastêpnie przeszed³ do ma³ej sali przygotowanej przez in¿. Andrzeja Dracza, wychowanka Wujkowego, jako miejsce zawracania czasu przypominaniem. Po modlitwie i pokropieniu wod± ¶wiecon± ks. Metropolita - w czasie Mszy obdarowany piêknymi ró¿ami i ¿yczeniami z okazji z³otego jubileuszu kap³añstwa - opu¶ci³ nasze towarzystwo. My¶lê, ¿e zabra³ ze sob± w sercu obrazy z filmu o ¿yciu S³ugi Bo¿ego.
Ks. Andrzej Dzie³ak zacz±³ dzia³aæ i zmusi³ bardzo liczne, miejskie i przyjezdne, bractwo czwórkowiczów do pierwszej wspólnotowej modlitwy za wstawiennictwem s³ugi Bo¿ego Wujka, a bp Adam Dyczkowski, który zjecha³ z samej Zielonej Góry, do³±czy³ do niego z lekkim po¶lizgiem, gdy tylko zdo³a³ uwolniæ siê od gor±cych u¶cisków seniorek (ciut m³odszych od biskupa, nieustannie kochanego Harnasia). A co by³o potem, mo¿na siê ³atwo domy¶liæ. Soczki, herbata, ciasteczka i rozmowy bez koñca. Zwieñczeniem spotkania przyjació³ by³ oczywi¶cie Harna¶ z gitar± i ¶piewy do pó¼nego wieczora w sali – po remoncie – ju¿ bezkominowej. Szkoda wielka, miejsce to straci³o swój ciep³y klimat. Najwa¿niejsze jednak teraz jest co¶ innego. Trzeba siê gor±co modliæ o cud (potrzebny dykasterii watykañskiej) jako potwierdzenie przez Niebo heroiczno¶ci cnót s³ugi Bo¿ego ks. Aleksandra Zienkiewicza.


2012-06-04
WSTRZ¡SY.
Podczas ¶wiatowego spotkania rodzin w Mediolanie przedstawiciele ró¿nych narodów, plemion i grup spo³ecznych opowiadali Ojcu ¦wiêtemu o swych sprawach radosnych i trudnych. Papie¿ w ten sposób otrzyma³ panoramê sytuacji rodzin w ¶wiecie. Reagowa³ bardzo ¿ywo na te opowie¶ci: by³ wzruszony, dawa³ rady i pociesza³ wskazuj±c na s³owa Pisma ¶w. Szczególnie mocno prze¿y³ opisywane tragedie niedawnego trzêsienia ziemi we W³oszech. Uczestnicy spotkania zebrali miêdzy sob± kwotê 500 tysiêcy euro jako prezent dla Benedykta XVI. Ojciec ¶w. ca³± sumê przekaza³ biskupom tych diecezji, które ucierpia³y wskutek kataklizmu. Mocne wstrz±sy mia³y miejsce 20 i 29 maja w okolicach Mantui, Modeny, Ferrary, Mirandoli, Carpi i Bolonii. Zawali³o siê bardzo du¿o domów mieszkalnych. Ludzie mieszkaj± w samochodach lub pod namiotami. Zniszczonych zosta³o ponad 300 ko¶cio³ów, ponad 50 ¶wi±tyñ zawali³o siê zupe³nie. Mocno ucierpia³a bazylika ¶w. Antoniego w Padwie. W ko¶ciele ko³o Modeny zgin±³ kap³an próbuj±cy po pierwszym wstrz±sie wynie¶æ na zewn±trz figurê Matki Bo¿ej. Nastêpne wstrz±sy przykry³y gruzami oboje. Gwardia Szwajcarska korzystaj±c z nieobecno¶ci Ojca ¦wiêtego w Rzymie, po¶pieszy³a na ratunek ofiarom tragedii. Ziemia zatrzês³a siê Europejczykom nie gdzie¶ daleko, na innym kontynencie. W³asne ich nogi poczu³y usuwaj±cy siê grunt spod stóp. Czy wstrz±sy dotr± do sumienia Europy?


2012-06-03
MEDIOLAN.
Ojciec ¦wiêty wczoraj prze¿y³ piêkny, d³ugi wieczór z rodzinami w Mediolanie. Odpowiada³ na ka¿de zadane mu pytanie, podobnie jak kiedy¶ w spotkaniu z m³odzie¿± ¶wiata, z tym, ¿e teraz by³o wiêcej powagi i troski z obu stron. Dzi¶ Benedykt XVI podczas niedzielnej Eucharystii w parku Bresso fundamentalnie nakre¶li³ obraz rodziny, którego nie mo¿na zmieniaæ wed³ug mody i dora¼nych zapotrzebowañ. „Bóg stworzy³ istotê ludzk± jako mê¿czyznê i kobietê, równych w godno¶ci, ale tak¿e z w³a¶ciwymi sobie i dope³niaj±cymi siê cechami, aby dwoje by³o darem jedno dla drugiego, wzajemnie siê doceniali i tworzyli wspólnotê ¿ycia i mi³o¶ci”. St±d prosta odpowied¼ „paradom równo¶ci”, tak¿e tej dzisiejszej warszawskiej. Ludzie homoseksualni, choæ zdolni - jak wielu z nich twierdzi - by dawaæ wzajemnie mi³o¶æ, nie s± zdolni do tworzenia pary daj±cej nowe fizyczne ¿ycie.I to jest pierwszy powód, dla którego zwi±zku homoseksualnego nie mo¿na nazwaæ „naturalnym” i „normalnym”.


2012-05-30
MOC PIOTROWA.
Po wielkiej, obrzydliwej rozróbie medialnej na temat spisku antypapieskiego w Kurii rzymskiej, po z³o¶liwym roz¶cielaniu w Europie opinii o s³abo¶ci menad¿erskiej Benedykta XVI, dzi¶ na ¶rodowej audiencji generalnej Ojciec ¦wiêty da³ spokojne wyja¶nienie. O spekulacjach dziennikarskich, nieprzyja¼nie maluj±cych obraz Stolicy Apostolskiej, powiedzia³ jednoznacznie: s± ca³kowicie bezpodstawne i wykraczaj± poza rzeczywiste fakty. O swoim stosunku do kurialistów mówi³ wzruszaj±co: „Wydarzenia ostatnich dni dotycz±ce Kurii i moich wspó³pracowników nape³ni³y moje serce smutkiem, ale nigdy nie uleg³a os³abieniu zdecydowana pewno¶æ, ¿e pomimo ludzkiej s³abo¶ci, trudno¶ci i do¶wiadczeñ Ko¶ció³ jest prowadzony przez Ducha ¦wiêtego, a Pan nigdy nie pozbawi go swej pomocy, aby go wspieraæ na Jego drodze”.
Ufam Ojcu ¦wiêtemu. Jego, jak chc± niektórzy s³abo¶æ, czyli wrodzona delikatno¶æ i z mi³o¶ci± traktowanie ka¿dego cz³owieka, jest jego moc±.


2012-05-26
SMUTNE.
Podczas ¶wiêceñ kap³añskich abp Józef Michalik powiedzia³: „Kap³anowi mo¿e zabrakn±æ czasu na wszystko, ale nie na modlitwê. Tylko modl±cy siê kap³an jest potrzebny Bogu i ludziom. Tylko przebywaj±cy w blisko¶ci Boga ksi±dz jest w stanie przybli¿yæ Go ludziom”.
Piêkna zasada! Na ulicy jednak s³yszy siê: „Ludzie id± do ko¶cio³a modliæ siê, ksiê¿a id± do roboty”. Smutne to. Tym smutniejsze, gdy m³ody ksi±dz z tej roboty pryska przy lada okazji.


2012-05-21
ECCLESIA MILITANS.
Ojciec ¦wiêty podczas „urodzinowego” obiadu z kardyna³ami pracuj±cymi w Kurii watykañskiej, odniós³ siê krótko do dramatycznej sytuacji Ko¶cio³a: „Pojêcie Ecclesia militans – Ko¶cio³a walcz±cego – nie jest dzi¶ modne. W rzeczywisto¶ci jednak coraz lepiej rozumiemy, ¿e jest prawdziwe, oddaje co¶ z prawdy. Widzimy, ¿e z³o chce opanowaæ ¶wiat i konieczne jest podjêcie walki ze z³em. Widzimy, ¿e z³o pos³uguje siê w tym wieloma sposobami: okrutnymi, uciekaj±c siê do ró¿nych form przemocy, ale te¿ udaje dobro i w ten sposób narusza moralne fundamenty spo³eczeñstwa. ¦w. Augustyn powiedzia³, ¿e ca³a historia jest walk± dwóch mi³o¶ci: mi³o¶ci w³asnej, a¿ do pogardzania Bogiem, i mi³o¶ci Boga, a¿ do pogardzania sob± w mêczeñstwie. My uczestniczymy w tej walce...”.


2012-05-19
PALIKOCI OGON.
Kto¶ og³asza tydzieñ apostazji w Polsce, kto¶ nawo³uje do odwagi i zachêca do wspólnego od³±czenia siê od Ko¶cio³a katolickiego. Jeszcze kto¶ inny wywiesza na drzwiach ¶wi±tyni kartkê z podpisem pod sw± decyzj± o staniu siê apostat±. Pytanie, po co? Przecie¿ to odej¶cie dokona³o siê o wiele wcze¶niej, w ukryciu. A po pierwszym grzechu zwykle zostaje ból i poczucie klêski.
Wokó³ pe³no dziennikarzy z mikrofonami i aparatami fotograficznymi, jakby nic lepszego i piêkniejszego w Polsce siê nie wydarzy³o. S³usznie zauwa¿ono, jeszcze przed cynicznym potraktowaniem przez Palikota partii rz±dz±cej, ¿e nie s³ysza³oby siê, ani widzia³o jego tandetnych wymys³ów, gdyby nie palikoci ogon dziennikarzy. G³upie rzeczy robi± g³upi ludzie, opêtañcze – opêtañcy.


2012-05-13
BEZ UTRUDNIEÑ.
Przed tygodniem z³odzieje w P³ocku spl±drowali ko¶ció³ ¦wiêtego Ducha, wdarli siê do tabernakulum, zrabowali naczynia liturgiczne i zbezcze¶cili Naj¶wiêtszy Sakrament.
Dzi¶ w nocy we wsi ¯d¿ary, w diecezji kaliskiej, nieznani sprawcy zniszczyli pomnik b³. Jana Paw³a II stojacy u wejscia do ko¶cio³a parafialnego.
Oczywi¶cie, mogli to byæ zwykli, mo¿e nawet bardzo m³odzi, rabusie; akt wandalizmu pomnika móg³ byæ wynikiem porachunków z ksiêdzem proboszczem czy z twórc± monumentu, ale nie mogê oprzeæ siê my¶li, ¿e tocz±ca siê w Polsce publiczna walka z Ko¶cio³em, obni¿anie autorytetu kap³añstwa, czynno¶ci i miejsc sakralnych nie utrudnia³a im tej profanacji.
Zapowiedziane modlitwy i nabo¿eñstwa przepraszaj±ce Boga musz± obj±æ o wiele szerszy kr±g sprawców nieznanych. I znanych.

2012-05-03
DOJRZA£O¦Æ.
Jak co roku, w Uroczysto¶æ Królowej Polski, w naszym ko¶ciele odby³o siê ¶wiêto I Komunii dzieci klasy II z Jezusem eucharystycznym. Jesieni± ub. roku 23 rodziny poprosi³y o przyjêcie ich i ich dzieci na specjalne przygotowanie do tego wa¿nego wydarzenia w ¿yciu religijnym ca³ego domu. W niektórych gazetach w ramach tematów dy¿urnych zaczêto pisaæ o tym, ¿e 9-latki nie s± zdolne do rozeznania, co dobre, a co z³e i ¿e nale¿y przesun±æ wiek pierwszego spowiadania siê na pó¼niejsze lata. Sk±d ta troska? Czy nie z jakiej¶ podskórnej potrzeby usprawiedliwienia swoich niezgodnych z sumieniem czynów? W rodzinach religijnych, gdzie dziecko od najwcze¶niejszych lat spotyka siê z obecno¶ci± Boga w postêpowaniu starszych, pojecie niewierno¶ci i wierno¶ci Bogu ro¶nie razem z rozwojem dziecka. W atmosferze modl±cej siê rodziny 9-ciolatek wie, czym jest grzech i bez wiêkszych trudno¶ci mo¿na skierowaæ jego pragnienia ku mi³o¶ci Boga, przez ¿al do nawrócenia.


2012-04-30
M¡DRO¦Æ I DUMA.
Odszed³ do Boga, koñcz±c sw± szlachetn± wachtê przy Jezusie Chrystusie na ziemi polskiej, prof. Wies³aw Chrzanowski. Prze¿y³ piêknie i jak¿e owocnie swoje prawie 89 lat. Mia³ postawê bohatera ze spi¿u w wyznawaniu odwiecznych chrze¶cijañskich warto¶ci. W czasie okupacji niemieckiej nie siedzia³ z za³o¿onymi rêkami. Studiowa³ prawo na tajnych studiach i walczy³ w Powstaniu Warszawskim jako ¿o³nierz Armii Krajowej. Zawsze pod sztandarami wiary chrze¶cijañskiej. Je¿eli hitlerowski nazizm nie umia³ studenta i ¿o³nierza wytropiæ, to sowiecka nienawi¶æ do Boga i cz³owieka po 1945 roku nie zostawi³a go w spokoju. Uznany za wroga PRL-u , skazany zosta³ na 8 lat wiêzienia, z czego przesiedzia³ 6 lat, do odwil¿y pa¼dziernikowej w 1956 roku. Ministrowie komunistycznej sprawiedliwo¶ci ukarali aplikanta adwokackiego, nie wpisuj±c przez 20 lat jego aplikacji na listê adwokatów. Profesor Wies³aw Chrzanowski by³ cz³owiekiem wykszta³conym i m±drym. Z jego m±dro¶ci korzysta³ czêsto episkopat polski z kardyna³em Wyszyñskim w³±cznie. Oczywi¶cie, losy robotników potraktowanych okrutnie przez w³adzê w wydarzeniach 70-go roku postawi³y go po stronie opozycji. W latach 80-tych swym profesjonalizmem i kultur± intelektualn± s³u¿y³ rodz±cej siê trudnej wolno¶ci. By³ wspó³twórc± statutu "Solidarno¶ci" i pe³nomocnikiem zwi±zku w postêpowaniu rejestracyjnym. W wolnej Polsce by³ kolejno ministrem sprawiedliwo¶ci, marsza³kiem Sejmu i senatorem. Wyznawane zawsze otwarcie swe przekonania patriotyczne i religijne przekazywa³ m³odemu pokoleniu na spotkaniach i w programach Zjednoczenia Chrze¶cijañsko-Norodowego, którego by³ wspó³za³o¿ycielem i przez 5 lat prezesem. By³ s³uchany i podziwiany. Jego osobowo¶æ tchnê³a poczuciem wolno¶ci, by³ dumny z tego, ¿e jest Polakiem, cieszy³ siê i nie tai³ swej przynale¿no¶ci do Ko¶cio³a katolickiego.
Nagrod± szczê¶cia wiecznego obdarz swego wiernego ¿o³nierza, Panie, Zwyciêzco ¶mierci!


2012-04-27
DWA KRYTERIA.
Do³±czy³ i trzeci g³os w sprawie katolickiego Feniksa dla katolika Grzegorza Brauna. Do³±czy³ wielki autorytet uznany w krêgach naukowych , wcze¶niejszy laureat statuetki i wierny przyjaciel zmar³ego Arcybiskupa lubelskiego. Nie zbeszta³ nagrodzonego re¿ysera, raczej dosta³o siê po g³owie nagradzaj±cej Kapitule. Jako uczony wydoby³ na ¶wiat³o dzienne, przed oczy Kapitu³y, dwa kryteria, którymi katolicy powinni siê kierowaæ w swym promowaniu dzie³ kultury. Pierwsze: chrze¶cijañska mi³o¶æ i drugie: chrze¶cijañska racjonalno¶æ. Zdrêtwia³em czytaj±c ten tekst. Czy¿ nie do¶wiadczali¶my socjalistycznej racjonalno¶ci? Czy nie obserwujemy skutków islamskiego umi³owania wiary na Dalekim Wschodzie? Przymiotnikowanie warto¶ci ogólnoludzkich to równia pochy³a do b³êdnych ocen bli¼niego po drugiej stronie.
Usprawiedliwiam ten tekst ks. Profesora jedynie niezbit± przyja¼ni± do drugiego ks. Profesora, powo³anego ju¿ do wieczno¶ci.
Ale kto mi wyt³umaczy, dlaczego nikt dotychczas nie zacz±³ szukaæ prawdy: zgodno¶ci, czy niezgodno¶ci owych deprymuj±cych epitetów z rzeczywistym dzia³aniem oszkalowanego? Wci±¿ s³ychaæ tylko chóralne oburzenie: jak on móg³! Jak ¶mia³! - A prawda?...

2012-04-24
FENIKS Z POPIO£ÓW.
Obawiam siê, ¿e sprawa Grzegorza Brauna, „haniebnego oszczercy i bezprecedensowego krytyka ¶wiêtej pamiêci arcybiskupa” bêdzie siê odradza³a jak „feniks z popio³ów” przy ka¿dej promocji filmu tego re¿ysera. Kuria lubelska zamiast przed rokiem za¿±daæ od Brauna wyt³umaczenia siê przed s±dem z rzuconych publicznie oskar¿eñ, skwitowa³a to przypuszczeniem, ¿e Zmar³y, cz³owiek wielkiej skromno¶ci i ¶wi±tobliwo¶ci, z pewno¶ci± nie dochodzi³by swej krzywdy. Ca³± sprawê zasypano mas± piêknych, religijnych opinii i s³ów kondolencyjnych, w³±czaj±c w owo tworzenie wizerunku post mortem, przejazd trumny z Rzymu przez Polskê a¿ do Lublina. A najciekawsze, ¿e prasa liberalna hurtem do³o¿y³a siê do budowania tego bohaterskiego monumentu.
Po kilkunastu miesi±cach s³owa zwiêd³y, wysch³y i spopiela³y pod tupotem pêdz±cej codzienno¶ci. Ali¶ci z tego popio³u odrodzi³ siê nowy Feniks. Mo¿na atakowaæ Kapitu³ê statuetki za jej wybór, ale aplauzu ogl±daj±cej film publiczno¶ci nie da siê zamkn±æ w szufladzie na klucz. I odwo³ania brzydkich epitetów nie da siê wymusiæ przez nêkanie.

2012-04-23
NAGRODA.
Dwaj duchowni oburzyli siê na Kapitu³ê nagrody „Feniks” za przyznanie statuetki Grzegorzowi Braunowi na XVIII Targach Wydawnictw Katolickich w kategorii mediów za film „Eugenika w imiê postêpu”. Film od roku jest dostêpny na DVD i zbiera wszêdzie pochwa³y, a re¿yser na spotkaniach z publiczno¶ci± jest gromko oklaskiwany. Dlaczego wiêc nietuzinkowi duchowni s± smutni, zniesmaczeni i uwa¿aj± werdykt Kapitu³y „po prostu za skandal”?
Otó¿ dlatego, ¿e ów „film zosta³ wykorzystany przez re¿ysera do wyg³oszenia haniebnych oszczerstw i znies³awienia pamiêci abpa Józefa ¯yciñskiego podczas prezentacji tego filmu na spotkaniu ze studentami KUL”. Pamiêtamy, ¿e Grzegorz Braun nazwa³ wtedy zmar³ego ordynariusza lubelskiego „k³amc± i ³ajdakiem” w polskim ¿yciu publicznym.


2012-04-18
SZMAT CZASU.
W Pa³acu Prezydenckim odby³a siê dzi¶ uroczysto¶æ jubileuszowa z okazji osiemdziesiêciu piêciu lat ¿ycia pierwszego premiera po okupacji komunistycznej pana Tadeusza Mazowieckiego, a sprzed dwunastu miesiêcy „Cz³owieka Roku” Gazety Wyborczej. Na uroczysto¶ci nie by³o Lecha Wa³êsy, zast±pi³a go ¿ona, pani Danuta. By³ kard. Kazimierz Nycz, ks. Adam Boniecki, nie zabrak³o, oczywi¶cie, Adama Michnika. Za¶piewano „Sto lat” w do¶æ niskiej tonacji i z³o¿ono ¿yczenia, rozpocz±³ pan prezydent Komorowski. Wygl±da³o to bardzo rodzinnie.
No có¿, 85 lat to szmat czasu, wiêcej za, ni¿ przed sob±… ¯yczê panu Mazowieckiemu, by zd±¿y³ pojechaæ do Kielc i z³o¿yæ kwiaty u stóp pomnika ¶p. ks. bpa Czes³awa Kaczmarka.


2012-04-17
PRAWDA W LESIE.
W prasie roi siê od informacji i komentarzy na temat wczorajszego wyroku Europejskiego Trybuna³u Praw Cz³owieka w Strasburgu przeciwko pañstwu rosyjskiemu z zaskar¿enia 15 polskich rodzin, krewnych ofiar mordu katyñskiego w 1940 roku. Sytuacjê chyba mo¿na krótko okre¶liæ tak: Rosja przegra³a, Polska nie wygra³a. Zbrodniê katyñsk± Trybuna³ okre¶li³ jako zbrodniê wojenn±, dla której nie ma przedawnienia. I tutaj jest przegrana Rosji. Jednak Trybuna³ nie ukara³ Rosji za tê zbrodniê i nie zobowi±za³ do wszczêcia ¶ledztwa od nowa z ujawnieniem wszystkich dokumentów, które ¶wiadcz± ewidentnie o winie zbrodniarzy, a które rz±d rosyjski utajni³. Warto spojrzeæ na to utajnienie na tle niedawnej obietnicy prezydenta Miedwiediewa danej Polsce o zwrocie wszystkich tych dokumentów. Ale któ¿ by w Moskwie przejmowa³ siê czym¶ takim? A prawda katyñska wci±¿ g³êboko w lesie.
Trybuna³ uzna³ te¿, ¿e Rosja dopu¶ci³a siê poni¿aj±cego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyñskiej. Stwierdzi³ równie¿ brak wspó³pracy Rosji z Trybuna³em. Czy to mo¿e satysfakcjonowaæ Polaków i polski rz±d? Rodziny ofiar mordu katyñskiego zapowiadaj± odwo³anie siê od tego orzeczenia do Izby Najwy¿szej.

2012-04-16
URODZINY.
Dzi¶ Ojciec ¦wiêty Benedykt XVI koñczy 85 lat swego bardzo bogatego i dynamicznego ¿ycia. Podziwiaæ trzeba jego ¿ywotno¶æ i energiê. Mszê ¶w. odprawi³ rano ze swoim starszym bratem i kilkoma dostojnikami ko¶cielnymi. Uczestniczy³a w niej równie¿ grupa katolików w strojach ludowych z Bawarii. Poza tym radosnym spotkaniem w Watykanie trwa³ zwyk³y dzieñ pracy. Urodziny ciche i pokorne jak sam Benedykt XVI. W krótkiej homilii w Kaplicy Pauliñskiej Ojciec ¦wiêty powiedzia³: „Stajê przed ostatnim etapem mego ¿ycia i nie wiem, co mnie oczekuje. Jednak¿e wiem, ¿e jest Bo¿e ¶wiat³o, wiem, ¿e Pan zmartwychwsta³, ¿e Jego ¶wiat³o jest silniejsze ni¿ wszelkie ciemno¶ci, ¿e Bo¿a dobroæ jest silniejsza od wszelkiego z³a tego ¶wiata. A to pomaga mi bezpiecznie i¶æ naprzód”. Odpowiedzia³ w ten sposób tym wszystkim politykierom, którzy poszeptuj± o abdykacji ze wzglêdu na wiek papie¿a.


2012-04-14
96 ¦WIATE£.
Dziewiêædziesi±t sze¶æ ma³ych, okr±g³ych zniczy nie¶li dwaj harcerze i pochylaj±c siê g³êboko ustawiali je po ¶rodku wzd³u¿ g³ównej nawy w ko¶ciele Matki Bo¿ej na Piasku we Wroc³awiu; a¿ do o³tarza, przy którym z ks. Stanis³awem Pawlaczkiem, koleg± rokowym, sk³adali¶my Naj¶wiêtsz± Ofiarê w intencji zbawienia ofiar katastrofy pod Smoleñskiem. Po Mszy ¶wiêtej rozpocz±³ siê piêkny koncert poetycko-muzyczny pozwalaj±cy uczestnikom wype³niaj±cym nawê ko¶cio³a rozmy¶laæ, wzruszaæ siê i prze¿ywaæ narodow± tragediê sprzed dwóch lat przerwanego nagle ¿ycia tylu wspania³ych i wa¿nych dla Polski osób.
Pod koniec koncertu zauwa¿y³em, nagle ol¶niony, ¿e ponad gêstym lasem katyñskim i ¶ciêtym lasem smoleñskim wyrós³ piêkny las m³odych serc ¶piewaj±cych i g³osz±cych nadziejê, która z tej ¶mierci wyrasta. Wychodzi³em z ko¶cio³a spokojny, maj±c w oczach tak wiele gitar trzymanych w m³odych rêkach, a w uszach muzykê s³owa poetyckiego, ¶wiadectwa wewnêtrznej wolno¶ci i nie poddawania siê propagandzie rz±dowej i bezwstydnym manipulatorom medialnym. I jeszcze to by³o piêkne, ¿e skrzyknêli siê z ca³ej Polski i potrafili zorganizowaæ cudowny wieczór ¿yj±cej pamiêci o tych, których nie pokona³a nienawi¶æ.


2012-04-10
PAMIÊÆ I MILCZENIE.
Ju¿ od kilku dni dochodz± wie¶ci z Polski o uroczystych modlitwach, czuwaniach i marszach upamiêtniaj±cych katastrofê smoleñsk± w 2010 roku. Wszêdzie licznie uczestnicz± m³odzi ludzie. Oczywi¶cie wasale medialni o tym milcz±, a wydarzenia pamiêci z Krakowskiego Przedmie¶cia opakowuj± gêst± ironi± i z³o¶liwo¶ci±, czasami a¿ blu¼niercz±, i puszczaj± w eter. Wydaje siê im, ¿e polityka mo¿e wszystko usprawiedliwiæ.


2012-04-02
KRAJOBRAZ.
Wielkopostny krajobraz polski ma siê jak wielka sieæ ulic, szlaków i ¶cie¿ek Drogi Krzy¿owej, a wszêdzie pe³no m³odzie¿y. Z wielkim krzy¿em czy z ma³ymi krzy¿ykami m³odzi ludzie przemierzaj± Polskê rozmy¶laj±c mêkê swego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Rozwa¿ania najczê¶ciej uwidaczniaj± nauczanie b³. Jana Paw³a II, zda siê niewyczerpane ¼ród³o natchnieñ modlitewnych i po¿ytków duchowych.
I pomy¶leæ, ¿e jeszcze mo¿na spotkaæ tego czy innego redaktora (nawet duchownego!), który wci±¿ jêczy, ¿e Polacy nie asymiluj± tre¶ci wielkiego polskiego Papie¿a . A przeszed³by siê taki choæby na rynek swego miasta czy miasteczka i pos³ucha³….


2012-04-01
HAS£A.
Wczorajsza demonstracja wroc³awska dla poparcia wo³ania w ca³ej Polsce o wolne media i TV Trwam by³a imponuj±ca, oko³o 6 tysiêcy mê¿czyzn i kobiet maszerowa³o z lasem bia³o-czerwonych chor±gwi nad g³owami od ko¶cio³a Bo¿ego Cia³a przy ul. ¦widnickiej a¿ do Rynku. Na transparentach oprócz nazw miejscowo¶ci widnia³y ró¿ne has³a. Zaskoczony by³em cytatem z Jana Paw³a II „Wstañcie, chod¼my!”. By³y has³a niedwuznaczne: „Donaldzie Tusku, rz±d¼ po polsku, nie po rusku”, „Nie bêdzie Dworak plu³ nam w twarz!”. By³a te¿ gro¼ba poetycka wypowiedziana przed trzydziestu laty przez Czes³awa Mi³osza: „Który skrzywdzi³e¶ cz³owieka prostego, ¶miechem nad krzywd± jego wybuchaj±c, gromadê b³aznów ko³o siebie maj±c… Nie b±d¼ bezpieczny…”. Inaczej, a przecie¿ o to samo ci±gle w Polsce chodzi.


2012-03-31
ZA OJCZYZNÊ.
Dzi¶, w sobotê o godz. 15:00 w ko¶ciele Bo¿ego Cia³a w otoczeniu kap³anów z dekanatu ¦ródmie¶cie koncelebrowa³em Mszê ¶w. w intencji Ojczyzny. Uczestniczyli w niej ci, którzy po Eucharystii do³±czyli do marszu protestacyjnego. Ko¶ció³ by³ nabity do ostateczno¶ci. D³ugo trwa³o w tym ¶cisku rozdawanie Komunii ¶w. W homilii wskaza³em na piêkno Polski wierz±cej, jakie widzia³ przed wst±pieniem do Unii Europejskiej Jan Pawe³ II. By³a taka powaga i cisza, jakby za chwilê Niebo mia³o siê otworzyæ… A gdy na koñcu zabrzmia³o „Bo¿e, co¶ Polskê”, wype³niona po brzegi ¶wi±tynia zafalowa³a dynamicznie bia³o-czerwonymi flagami, jakby mia³a zwiastowaæ ¶wiêty szum z Nieba. W drodze do zakrystii przez zwart± ci¿bê ludzi u¶wiadomi³em sobie, ¿e mijam twarze m³ode sprzed trzydziestu lat. To oni na ulicach tego samego Wroc³awia wydobywali z peerelowskiego betonu nowy kszta³t Ojczyzny.


2012-03-18
OBRZYDZENIE 18 marca
Kiedy s³yszê w Polskim Radiu Tadeusza Bartosia, eks-dominikanina, jak dywaguje na temat wspó³czesnego Ko¶cio³a w Polsce, obrzydzenie mn± wstrz±sa. Mam za z³e polskim prze³o¿onym zakonu ¶w. Dominika, ¿e s± tak ma³o uwa¿ni w obserwacjach rozwoju duchowego swych nowicjuszy.


2012-03-15
FUNDUSZ.
Gdzie siê podziali m±drzy ekonomi¶ci, którzy potrafiliby przekonaæ rz±dz±cych, i¿ skarbiec pañstwowy nape³nia siê przez tworzenie miejsc pracy, produkcjê i eksport, a nie przez odbieranie pieniêdzy ko¶cio³om. Zginêli, pochowali siê przestraszeni propagand± partyjniaków rz±dz±cych? Zajadli krytycy Funduszu Ko¶cielnego nie potrafi± w swym zacietrzewieniu zadaæ sobie pytania, czyje pieni±dze wyp³acaj± teraz agendy pañstwowe na cele ko¶cielne? Je¿eli rz±d uzna³ za s³uszn± likwidacjê Funduszu Ko¶cielnego, jako reliktu niechlubnej przesz³o¶ci, to jednocze¶nie powinien podj±æ rozumn± propozycjê episkopatu, by rozmawiaæ spokojnie o wspó³czesnych sposobach wspó³istnienia Ko¶cio³a i pañstwa.


2012-03-10
¦MIECH NA SALI.
Politycy, argumentuj±cy rozdzia³em Ko¶cio³a od pañstwa swe oburzenie na op³acanie niektórych dzia³añ ko¶cielnych z kasy pañstwowej, pozostaj± ¶lepi na ogromn± dzia³alno¶æ charytatywn± Ko¶cio³a, która legitymuje siê setkami ton ¿ywno¶ci i milionami z³otówek podarowanych biednym obywatelom naszego pañstwa. Atakuj±c Ko¶ció³ wulgarnie i z pomijaniem prawdy, propaganda medialna zdaje siê dzieliæ spo³eczeñstwo polskie na niewierz±cych (gromadz±cych siê w swoich partiach, klubach czy stowarzyszeniach) i wierz±cych (nale¿±cych do Ko¶cio³a katolickiego czy innych wspólnot religijnych). I, oczywi¶cie, podatki niech p³ac± wszyscy obywatele, ale z tych podatków niech korzystaj± tylko atei¶ci. Hahaha.


2012-03-05
WIELKA GRA.
Wczorajsz± wygran± W³adimira Putina na tron prezydenta dzisiejsza szeroka opinia (poza cenzur±) obwieszcza jako przegran± Rosji. „Putin wygra³ z opozycj± walkê, ale przegra³ wojnê” – s³yszy siê czêsto w mediach. A mnie trawi pytanie, czy najbli¿sze lata przynios± pe³ne poznanie prawdy katyñskiej i czy smoleñskie karty zostan± wy³o¿one na stó³?


2012-03-04
¯A£OBA.
Nie jestem pewien, czy s³usznym jest og³aszaæ „¿a³obê narodow±” po wczorajszej katastrofie kolejowej. Nie ¿a³ujê nikomu ¿a³oby, co wiêcej, cieszê siê s³ysz±c, jak w Polsce w ko¶cio³ach rodacy modl± siê o zbawienie wieczne 16-¶ciorga zmar³ych i o zdrowie dla 57osób rannych w katastrofie pod Szczekocinami. Cieszy mnie fakt, ¿e psycholodzy po¶pieszyli na pomoc rodzinom osieroconym. Zdumienie wzbudzi³a spontaniczna pomoc mieszkañców wsi Cha³upki w s±siedztwie miejsca katastrofy. Postulowa³bym jednak raczej "¿a³obê pañstwow±”, w której znajdzie siê ca³kowite i pewne zabezpieczenie przysz³ego losu ofiar katastrofy.


2012-03-01
WYKLÊCI.
Jest ju¿ przez polski Parlament uchwalony: „1 marca Narodowy Dzieñ Pamiêci ¯o³nierzy Wyklêtych”. I wyniszczonych kompletnie przez NKWD i UB w PRL-u.
„My chcemy Polski suwerennej, Polski chrze¶cijañskiej, Polski - polskiej. Tak jak walczyli¶my w lasach Wileñszczyzny, czy na gruzach kochanej stolicy - Warszawy - z Niemcami, by ¶wiêtej Ojczy¼nie zerwaæ pêta niewoli, tak dzi¶ do ostatniego legniemy, by wyrzuciæ precz z naszej Ojczyzny Sowietów. ¦wiêcie bêdziemy staæ na stra¿y wolno¶ci i suwerenno¶ci Polski i nie wyjdziemy dot±d z lasu, dopóki choæ jeden Sowiet bêdzie depta³ Polsk± Ziemiê”(Z ulotki, Podlasie 1946).
„Bilans walki stoczonej z komunistami przez niez³omne pokolenie Polski Podziemnej jest straszliwy. To ponad 5 tysiêcy wykonanych wyroków ¶mierci na polskich patriotach, blisko 21 tysiêcy zamordowanych w komunistycznych wiêzieniach i obozach, co najmniej 10 tysiêcy zabitych w trakcie walk zbrojnych, to ludzie zmarli po zwolnieniu z katowni bezpieki. To tak¿e, co najmniej 50 tysiêcy osób wywiezionych do obozów koncentracyjnych w g³êbi Zwi±zku Sowieckiego i dalsze 250 tysiêcy skazanych za tzw. przestêpstwa polityczne. To kolejne dziesi±tki tysiêcy, które trafi³y z powodów politycznych do kopalñ i obozów pracy. Zdecydowana wiêkszo¶æ antykomunistycznych partyzantów i konspiratorów zosta³a zakopana potajemnie w nieznanych miejscach i nie ma dzi¶ nawet w³asnych grobów". (Fundacja "Pamiêtamy"). Komuni¶ci nie zadowalali siê ich ¶mierci± i prze¶ladowaniami. W swej bezprzyk³adnej nienawi¶ci musieli pohañbiæ ich cze¶æ i zatrzeæ o nich pamiêæ.


2012-02-29
DZIECIÑSTWO.
Odprawi³em Mszê ¶w. za zmar³ego przed rokiem wujka Romana Drzewieckiego. Dzi¶ jego imieniny, zdarza³y mu siê co cztery lata. Pamiêtam z dzieciñstwa wakacje pod Starogardem Szczeciñskim. Lubi³em wujkowi towarzyszyæ w polu. Czasem bra³ mnie na traktor i mog³em trzymaæ kierownicê. Wakacje by³y zawsze beztroskie i ¶rodowisko ró¿ne od dolno¶l±skich kamienio³omów, a powietrze inne, nadmorskie. Roman by³ kilkana¶cie lat starszy, dokucza³ czasem, by³ uszczypliwy, rubaszny, a nieraz wulgarny. Przed wielu laty, gdy mnie poczêstowa³ wi±zank± z rubasznym ¶miechem (wtedy by³ kierowc± vipów partyjnych w powiecie), popatrzy³em w jego oczy i po chwili powiedzia³em: wujku, kocham ciê, zawsze ciê kocha³em. Roman z³agodnia³. Czy na d³ugo?
Choroba nie pozwoli³a mi na dalek± jazdê na jego pogrzeb. Omodli³em go na Eucharystii serdecznie we Wroc³awiu. P³aka³em po nim. Dzieciñstwo w moim sercu nie umar³o.


2012-02-28
G£OS BOGA.
Z nauczania ¶w. Cypriana, biskupa i mêczennika (III w.): „Przykazania ewangeliczne, bracia najmilsi, nie s± niczym innym, jak Bo¿ym nauczaniem, fundamentem pod budowê nadziei, sklepieniem umacniaj±cym wiarê, pokarmem krzepi±cym serce, przewodnikiem ukazuj±cym drogê i pomoc± dla osi±gniêcia zbawienia. Nakazy te, kieruj±c na ziemi uleg³ymi sercami wierz±cych, prowadz± ich do królestwa niebieskiego.
Bóg zechcia³ wiele powiedzieæ przez swoje s³ugi - proroków i pragn±³, aby Go s³yszano. Wiêksze jednak bez porównania jest to, o czym mówi Syn Bo¿y. On bowiem w³asnym g³osem potwierdza s³owa Boga powierzone prorokom i ju¿ nie posy³a, aby przygotowano drogê Temu, który przychodzi, ale sam przychodzi, wskazuje i otwiera drogê nam, którzy niegdy¶ byli¶my ¶lepi i ¿yli¶my beztrosko, b³±dz±c w ciemno¶ciach ¶mierci, aby¶my teraz o¶wieceni ¶wiat³em ³aski trzymali siê szlaku ¿ycia, gdzie wodzem i przewodnikiem jest sam Pan”.


2012-02-27
POKUSA I ZWYCIÊSTWO.
Z Komentarza ¶w. Augustyna (+430 r.) do Psalmu 61: „¯ycie nasze w tym pielgrzymowaniu nie mo¿e trwaæ bez pokusy, poniewa¿ w³a¶nie postêp duchowy dokonuje siê przez pokusy. Ten, kto nie jest kuszony, nie mo¿e siebie poznaæ. Nikt te¿ nie potrafi osi±gn±æ wieñca chwa³y bez uprzedniego zwyciêstwa. Zwyciêstwo za¶ odnosi siê poprzez walkê, a walczyæ mo¿na jedynie wówczas, gdy siê stanie w obliczu pokus i nieprzyjaciela.
Chrystus przemieni³ nas w siebie wówczas, gdy pozwoli³ siê kusiæ szatanowi. Czytamy w Ewangelii, ¿e Jezus Chrystus by³ kuszony na pustkowiu. Tak, Chrystus by³ kuszony przez diab³a! W Chrystusie bowiem ty by³e¶ kuszony, poniewa¿ On wzi±³ od ciebie cia³o. Je¶li w Nim jeste¶my kuszeni, to i w Nim przezwyciê¿amy diab³a. Widzisz, ¿e Chrystus by³ kuszony, a nie dostrzegasz, ¿e odniós³ zwyciêstwo? Uznaj, ¿e to ty jeste¶ w Nim kuszony i ¿e w Nim odnosisz zwyciêstwa. Chrystus móg³ trzymaæ diab³a z dala od siebie. Je¿eliby jednak nie by³ kuszony, nie nauczy³by ciê sztuki zwyciê¿ania w pokusie”.


2012-02-26
KSI¡¯Ê CIEMNO¦CI.
Z Listu na Wielki Post ks. abpa Józefa Michalika: „Zauwa¿cie, Drodzy Bracia i Siostry, ¿e blisko¶æ Chrystusa, a nawet mi³o¶æ do Niego i zjednoczenie z Nim, nie eliminuje z Jego i naszej blisko¶ci szatana, Z³ego Ducha. Aposto³ bêdzie przypomina³, ¿e chrze¶cijanie s± w³±czeni w walkê nie z potêgami tego ¶wiata, ale z szatanem (por. Ef 6,12). I to nie tylko w czasach apostolskich. Dzi¶ tak¿e trwa walka z Ksiêciem Ciemno¶ci. Mówi³ o tym Papie¿ Pawe³ VI, przypomina³ Jan Pawe³ II, a Ko¶ció³ poucza: Szatan, „w³adca tego ¶wiata” (J 12,31) dzia³a podstêpnie tak¿e i dzi¶. Ka¿dy cz³owiek oprócz w³asnej po¿±dliwo¶ci i z³ego wp³ywu innych, do¶wiadcza równie¿ pokus ze strony szatana, tym wiêkszych im mniej zdaje sobie z tego sprawê (JP II, 18. III.1979). Ostateczne zwyciêstwo jest zawsze po stronie Chrystusa, ale krucho¶æ naszego ludzkiego my¶lenia i ufanie swoim tylko zdolno¶ciom i si³om niejednego ju¿ zwiod³a”.


2012-02-25
¯YCIE W ¦WIETLE.
Z nauczania ¶w. Ireneusza (Adversus haereses, II w.): Bóg, przynaglaj±c nas do tego, by¶my szli za Nim, chce nas jedynie zbawiæ. I¶æ bowiem za Zbawicielem znaczy tyle samo, co mieæ udzia³ w zbawieniu, podobnie jak i¶æ za ¶wiat³em, to tyle samo, co byæ zanurzonym w ¶wietle. Ci, którzy chodz± w ¶wietle, nie o¶wiecaj± przecie¿ ¶wiat³a, lecz ¶wiat³o ich o¶wieca i opromienia. Oni sami nic nie przydaj± ¶wiat³u, otrzymuj± za¶ od niego to dobrodziejstwo, ¿e poruszaj± siê w jego blasku. Przyja¼ñ z Bogiem darzy nie¶miertelno¶ci± tych, którzy j± zdobywaj±. Chwa³± cz³owieka jest trwanie w Bo¿ej s³u¿bie. Jezus stwierdzi³ wobec swych przyjació³ w Modlitwie Arcykap³añskiej do Ojca: „Chcê, aby ci byli ze Mn± tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwa³ê moj±”(17,24).


2012-02-22
CA£E SERCE.
Ju¿ jest Wielki Post. S³ychaæ wo³anie Pana Boga: „Nawróæcie siê do mnie ca³ym swym sercem!” (Jl 2,12). Ró¿ne posty sobie w ¿yciu cz³owiek nieraz zak³ada, ale post, ¿eby by³ naprawdê wielki, musi poruszyæ ca³e serce i skierowaæ ku Bogu. Czy Bóg zadowoli siê jakim¶ papierosem niezapalonym, kieliszkiem odsuniêtym , telewizorem zamilk³ym, gr± komputerow± zgaszon±, ja³mu¿n± wrzucon± do skarbonki Caritasu?… Z pewno¶ci±, ale w³a¶nie przy jednoczesnym wysi³ku codziennego kierowania serca w stronê Jezusa Chrystusa. Bóg chce mnie ca³ego, z sercem niepodzielnym, w³±czyæ w swoj± wieczno¶æ szczê¶liw±. Jezus ca³y siê odda³ Ojcu za cz³owieka. Jego przebite serce wyla³o ca³± krew i wodê dla cz³owieka, ani skrawka ¿ycia nie zostawi³ dla siebie – stwierdzi³ to naocznie setnik ostr± w³óczni± na Golgocie (J 19,34).


2012-02-18
MONOLIT.
Dzi¶ nasz parafianin, cz³onek Rady Parafialnej, prof. Jan Kmita obchodzi 90. urodziny. Nie by³oby to co¶ nadzwyczajnego, bo przecie¿ wielu ludzi do¿ywa nawet setki lat, gdyby nie fakt, ¿e pan Profesor jest w pe³ni i owocnie funkcjonuj±cym ekspertem naukowym, cz³onkiem krajowych i miêdzynarodowych gremiów. Staæ go na udzia³ w ró¿nych spotkaniach i debatach, na które jest zapraszany jako autorytet, znawca i doradca w sprawach ró¿norakich konstrukcji mostowych. I choæ od dawna jest na emeryturze, to jednak na Politechnice Wroc³awskiej ma swój gabinet i wyznaczone godziny konsultacji dla m³odych naukowców. Drzwi siê nie zamykaj±. Poza tym Profesor ¿yje dynamicznym ¿yciem swej Uczelni, na której zaczyna³ karierê naukow± ju¿ jako student od 19 listopada 1944 roku. Do odgruzowywanego Wroc³awia przyby³ z Mazowsza. Mia³ za sob± m³odzieñcze, niebezpieczne do¶wiadczenia walki konspiracyjnej i tajnych kompletów, na których zdobywa³ sw± mê¿n± dojrza³o¶æ. Ale najcenniejsze, co przywióz³ ze sob± do naszego Miasta, by³a i jest jego mocna, niewzruszona wiara w Boga. Religijno¶ci swej nigdy nie ukrywa³. Jako monolit osobowo¶ciowy zjednywa³ sobie u ludzi szacunek. Gdy przysz³o mu w czasach komuny pe³niæ obowi±zki rektora Uczelni i toga zobowi±za³a go do „wizyty przyja¼ni” w Moskwie, ani na moment nie zawaha³ siê, kiedy przed niedziel± gospodarze zapytali grzeczno¶ciowo: czego by jeszcze pan rektor ¿yczy³ sobie? Odpowiedzia³ z prostot±: ¿yczê sobie byæ jutro na Mszy ¶wiêtej. Tumult powsta³ w¶ród moskali i powia³o zgroz±, ale ¿yczeniu sta³o siê zado¶æ. W naszym ko¶ciele w ka¿dy dzieñ Pañski na Mszy porannej jest miejsce zajête przez sêdziwego Jubilata. Przed laty zawsze tu z ¿on± uczestniczy³ w Eucharystii. W dni powszednie mo¿na zauwa¿yæ pana Profesora zawsze pieszo id±cego do pracy i tak samo wracaj±cego zdecydowanym krokiem. Ad multos annos, panie Profesorze!


2012-02-17
APEL POLSKIEGO BISKUPA.
Jan Pawe³ II w 1980 r. napisa³ w swoim Testamencie i¿ „czasy, w których ¿yjemy, s± niewymownie trudne i niespokojne. Trudna tak¿e i nabrzmia³a w³a¶ciw± dla tych czasów prób± – sta³a siê droga Ko¶cio³a, zarówno Wiernych jak i Pasterzy…. W niektórych krajach Ko¶ció³ znajduje siê w okresie takiego prze¶ladowania, które w niczym nie ustêpuje pierwszym stuleciom, raczej je przewy¿sza co do stopnia bezwzglêdno¶ci i nienawi¶ci”. Przytaczaj±c ten fragment Testamentu b³. Papie¿a, ks. bp Antoni Dydycz w swym li¶cie pasterskim komentuje, i¿ „w siódmym roku od przej¶cia Jana Paw³a II z tego ¶wiata do Domu Ojca, mo¿emy potwierdziæ w pe³ni Jego opinie o tamtych prze¶ladowaniach, porównuj±c je z dzisiejszymi. A maj±c na uwadze agresjê wiêkszo¶ci wspó³czesnych mediów, to z czym¶ podobnym jeszcze nie spotkali¶my siê w naszej polskiej przesz³o¶ci, nie mówi±c o rozbiorach, okupacji, czy te¿ o komunistycznych atakach”. Ten list pasterski jest refleksj± nad polsk± wspó³czesno¶ci± z okazji peregrynacji relikwii b³. Jana Paw³a II w diecezji drohiczyñskiej. Ks. biskup z g³êbokim przekonaniem o konieczno¶ci mówienia prawdy stwierdza: „S³yszymy, ¿e ¿yjemy w wolnej Polsce, a jednak wzglêdem Ko¶cio³a postêpuje siê wyj±tkowo niegodziwie. (…) Wszelkie oficjalne wypowiedzi o demokracji, o równo¶ci – w ¶wietle faktów – trzeba, niestety, miêdzy bajki w³o¿yæ”. Do sprawuj±cych w³adzê apeluje: „Opamiêtajcie siê! Szanujcie swoich rodaków choæ trochê”.


2012-02-14
SPÓDNICA WALENTYNKI.
Wydaje siê, ¿e sza³ walentynowy ju¿ wyblak³ w Polsce, w telewizji na pewno. Wysch³a ju¿ kasa sponsorów, co tapetowali na czerwono studio TVP1 i czerwonymi serduszkami nasycali wszystkie stragany jarmarczne w kraju. Teraz ró¿ni ludzie w Ko¶ciele chwytaj± siê spódnicy walentynkowej, z tym ¿e ci±gn± j± w drug± stronê. W gnie¼nieñskiej Katedrze wystawiono specjaln± ksiêgê, do której wpisywaæ mo¿na podziêkowania i pro¶by o modlitwê poprzez wstawiennictwo ¶wiêtego Walentego. Wpisywali siê do niej zarówno m³odzi jak i starsi, prosz±c o umocnienie ma³¿eñstwa, pokonanie trudno¶ci i kryzysów, zdrowie dla ma³¿onka, oraz dobry wybór ¿ony lub mê¿a. Gdzie indziej w Polsce m³odzi, zachêcaj±c rówie¶ników szkolnych do debaty, stawiali konkretne pytanie: „Myd³o – czy to jedyna czysto¶æ, na jak± ciê staæ?”. W Wiedniu natomiast ordynariusz diecezji, ks. kard. Schönborn, dzisiaj rano, jako jeden z wielu walentynkowych pos³añców, wyszed³ przed stacjê metra na jednym z najruchliwszych placów i rozdawa³ przechodniom list mi³osny od Boga i zaproszenie na randkê z Bogiem w ko¶ciele.


2012-02-10
STRAJK KOLOROWY.
Rzecz to nies³ychana: „Mazowsze” strajkuje! Na ulicach stolicy kolorowo, zmarzniêci arty¶ci, ¶piewacy i tancerze, wachluj± mro¼ne powietrze dowcipnymi i tragicznymi has³ami: „Kuku³eczka kuka i pieniêdzy szuka, ambasador kultury, a w portfelu dziury, dobro narodowe – pensje g³odowe”. Skar¿± siê przed wicemarsza³kiem województwa na niskie pobory: 1400 – 2000 brutto na miesi±c. Od sze¶ciu lat nie by³o podwy¿ki wynagrodzenia. M³odzi odchodz± z zespo³u, albo dziel± swój czas na scenê i na dodatkow± pracê w ró¿nych firmach. Wojewoda zamiast zwiêkszyæ dotacjê pañstwa, umniejszy³ j±. Bezradnie rozk³ada puste d³onie: podwy¿ki i tym razem nie bêdzie. Duch w artystach nie plajtuje, zmarzniête cia³a rozszerzaj± zarzuty: „Jeste¶my oszukiwani i nasz± mi³o¶ci± do tañca nas siê wykorzystuje; nie zgadzamy siê z dawaniem dotacji przez w³adze tam, gdzie jest wygodnie, gdzie rz±dz±cy zdobêd± elektorat!”. Zespó³ „¦l±sk” otrzyma³ dotacjê od pañstwa ponad dwukrotnie wy¿sz±! No, có¿! Usta krzycz±, bo g³odne. Serce siê buntuje, bo upokorzone.


2012-02-09
ZMIANA.
Dzi¶ w Krakowie po¿egnanie cmentarne polskiej noblistki literackiej, poetki, pani Wis³awy Szymborskiej. Mimo mro¼nej pogody, ogl±daæ mo¿na wielu pañstwowych notabli. Ka¿dy po swojemu uczy siê w³asnego pogrzebu. Zerkaj±c w telewizor kartkujê z pó³ki wyci±gniêt± „Chwilê”. Zatrzymujê siê na „Przyczynku do statystyki”: 'Na stu ludzi (…) / ¶miertelnych / -stu na stu. / Liczba, która jak dot±d nie ulega zmianie'.
Ale odt±d uleg³a. Ciekawy jestem, z jakim zdziwieniem przyjê³a nieboszczka tê zmianê w swym ¿yciu.


2012-02-02
SERCE.
Mróz buchaj±cy par± z ust zgromadzonych zakonnic w ko¶ciele trzymaj±cych w skostnia³ych d³oniach zapalone ¶wiece. Czy ten p³omyk rozgrzeje wci±¿ dziewczêce dziêkczynienie Bogu za konsekracjê ¿ycia, za przyjêcie potrójnych ¶lubów ca³kowitego oddania? Jest jeszcze serce w ¶rodku, ono mo¿e uratowaæ dzisiejsz± uroczysto¶æ.


2012-02-01
TALENT I £ASKA.
Zmar³a Wis³awa Szymborska w Krakowie i tam j± pochowaj± na Cmentarzu Rakowickim. Pogrzeb zapowiedziano ¶wiecki, to znaczy w konwencji religijno¶ci ateistycznej. Tak± wolê zostawi³a 89-letnia, szeroko znana, Poetka z warsztatem literackim obs³ugiwanym perfekcyjnie i z tre¶ciami czysto humanistycznymi. Nie zdziwi³em siê, gdy us³ysza³em w 1996 roku o nagrodzie Nobla dla niej. Wybrali j± wspó³cze¶ni poganie. Skromna, jakby zawstydzona wobec dworu królewskiego, mi³a, wyciszona pani, obserwatorka cz³owieka na ziemi. Spodoba³a siê Szwedom. Ilekroæ czyta³em jej wiersze (mam na my¶li twórczo¶æ po pa¼dzierniku 56) ulega³em urokowi (zatykaj±cej cz³owieka) m±dro¶ci zapisanej w doskonale ascetyczny sposób, paradoksalnie i niezmiennie ze szczypt± ironii. Jednocze¶nie ta lektura wzbudza we mnie jaki¶ zupe³nie niezrozumia³y ¿al do poetki. Dlaczego tak zdolna i literacko wyposa¿ona kobieta w swych wierszach prowadzi innych jedynie po ziemi? Jej my¶li i uczucia nie wzlatuj± w Niebo. Wysoko ceniê jej Talent i ubolewam nad utracon± £ask±. Modlitwê za zmar³ych w dniu pogrzebu zmówiê.


2012-01-26
SPRAWIEDLIWI.
W Kielcach – to miasto mego dzieciñstwa po opuszczeniu Wo³ynia – dzi¶ przyznane zosta³y Polakom odznaczenia „Sprawiedliwy w¶ród Narodów ¦wiata” i nadany tytu³ „Honorowy Obywatel Izraela”. Ceremonia ta w Urzêdzie Miasta, podczas II Kieleckich Spotkañ Chrze¶cijañsko – ¯ydowskich Tikkun = Naprawa, to piêkny akcent wpisuj±cy siê (nie my¶lê, ¿e przypadkowo) w modlitwy Ko¶cio³a Katolickiego o jedno¶æ ju¿ nie tylko chrze¶cijan, ale i ludzi wierz±cych w Jedynego Boga. Dobrze, ¿e sta³o siê to w Kielcach, gdzie po wojnie komuni¶ci zorganizowali obrzydliw± i tragiczn± prowokacjê antysemick±. Obecny na uroczysto¶ci ambasador Izraela w Polsce poinformowa³, ¿e w ca³ej Europie Sprawiedliwych jest ponad 22 tysi±ce, z czego 6351 to Polacy. To pokazuje skalê blisko 30% Polaków spo¶ród wszystkich narodowo¶ci naszego kontynentu. Instytut Yad Washem niech to wpisze do podrêczników nauczania m³odych ¯ydów w Izraelu.

2012-01-17
PAPIEROWY G£OS.
Fragment o¶wiadczenia Rady Sta³ej Episkopatu Polski: „Rada Sta³a, w oparciu o analizê sytuacji dotycz±cej dzia³alno¶ci suspendowanego ks. Piotra Natanka, stanowczo przestrzega katolików przed gromadzeniem siê wokó³ jego osoby i popierania g³oszonych przez niego idei. Mimo wyra¼nego zakazu biskupa miejsca i na³o¿onej kary kanonicznej, ks. Natanek nie zaprzesta³ niestety swojej dzia³alno¶ci. Rada zwraca uwagê, ¿e Msze ¶w. sprawowane przez suspendowanego kap³ana s± niegodziwe i ¶wiêtokradzkie, a udzielane rozgrzeszenia – niewa¿ne”. Chyba jednak taki papierowy g³os od biurka niewiele zdzia³a. Tu S£OWA potrzeba!


2012-01-15
OBURZENIE.
W parafiach w ca³ym kraju trwa akcja uwyra¼nienia oburzenia katolików na decyzjê KRRT odmawiaj±cej TV Trwam miejsca na multipleksie. Wielkie poparcie dla o. Tadeusza Rydzyka usilnie prosz±cego o przyznaniem miejsca. Opozycyjne ¶rodowiska polityczno-spo³eczne siêgaj± po ¶rodki drastyczne wp³ywu na prezesa KRRT z oddaniem sprawy do Trybuna³u Stanu w³±cznie. Jest to ¶wietna reklama dla toruñskich mediów, bo nawet niewierz±cy obudzili siê i oburzaj± siê na jawne ³amanie prawa w demokratycznym kraju europejskim.
W naszej parafii zebrano dzisiaj blisko 70 podpisów na listach pod protestem wobec decyzji KRRT.


2012-01-12
NIESZCZʦNICY.
Dwa lata temu wyspa Haiti zatrzês³a siê. Zginê³o pod gruzami 230 tysiêcy mieszkañców. Do dzi¶ ruiny strasz± swym widokiem. Wszystkiego wci±¿ brakuje, poczynaj±c od czystej wody. Ludzie wyg³odzeni chroni± siê przed upa³em dnia i ch³odem nocy w dziurach miêdzy zgliszczami. Wielka tuba globalnej wioski omija tê wyspê, tak ³atwo zapomnieæ o nieszczê¶nikach, s± ju¿ niemedialni. Wielki biznes nie czuje tu swych ¼róde³ wzbogacenia.
Bóg pamiêta. W kwietniu ub. roku Haitañczycy przyjechali do Bia³egostoku i Krakowa po dar relikwii Aposto³ki Bo¿ego Mi³osierdzia. Spe³nili marzenie swego arcypasterza, który zgin±³ w czasie trzêsienia. Ko¶ció³ organizuje w miarê normalne ¿ycie. Potrzebna nie tylko pomoc medyczna i lekarstwa. „Caritas” buduje szko³y i edukuje dzieci w tym kraju, gdzie po³owa ludno¶ci nie umie czytaæ ani pisaæ. Archidiecezja rêkoma kleryków odbudowuje seminarium. Mury katedry oczyszczone ju¿ z gruzów, na odbudowê przyjdzie czas pó¼niej.
Gdyby tak jeszcze czarni politycy umieli sobie podaæ rêce do zgody i do solidarnej odpowiedzialno¶ci za ten niewielki naród im powierzony…


2012-01-09
S£ABO¦Æ.
Tyle dni bez Eucharystii… Ju¿ bardzo mocno chcia³em wczoraj, w niedzielê, celebrowaæ choæby wieczorn± Mszê, tym bardziej ¿e ks. Wojciech chodzi do pó¼na po kolêdzie. Da³em radê, nawet z krótk± homili±, choæ s³abo¶æ towarzyszy³a mi uparcie i w g³osie, i ca³ym ciele. S³uchacze wytrzymali.
Terapia antybiotykowa trwa. Ciê¿ko znoszê reakcjê organizmu, no i nie mogê wychodziæ z mieszkania. Ponoæ sporo wroc³awian boryka siê z ciê¿k± gryp±. Wyrazy solidarno¶ci przed Panem! Psalmista mi pomaga.


2012-01-06
RADO¦Æ WIARY.
To prawdziwy tryumf ¶wiêta Trzech Króli. W trzydziestu miastach Polski odby³y siê dzi¶ pochody z tysi±cami uczestników. Za królami jad±cymi na koniach czy na wielb³±dach postêpowa³y rodziny kolêduj±ce, gromady dzieci ubranych niezwykle kolorowo, uczestnicz±cych w ma³ych lub wiêkszych scenkach biblijnych z okresu Bo¿ego Narodzenia. Du¿o muzyki, ¶piewu i rado¶ci. Wierz±cy Naród bawi³ siê po swojemu. Ojciec ¦wiêty po modlitwie Anio³ Pañski pob³ogos³awi³ z Watykanu tê polsk± rado¶æ wiary.
Mia³em dzi¶ du¿o czasu, by pomy¶leæ, jak przedziwnie Bóg steruje losami narodów i poszczególnych ludzi. Czy nasi politycy, pos³owie, zaciekle walcz±cy nie tak dawno z milionami g³osów domagaj±cych siê przywrócenia tego ¶wiêta, choæ przez moment zawstydzili siê dzi¶? Nie wiadomo, bo publiczne media znów zosta³y zakneblowane, podobnie jak w sierpniu ub. r. podczas madryckiego spotkania katolickiej m³odzie¿y ¶wiata.


2012-01-05
MULTIPLEKS.
Wieczorem od o³tarza ¶w. Józefa w Kaliszu zgromadzeni biskupi, kap³ani i bardzo liczni pielgrzymi z ca³ej Polski pos³ali w stronê rzekomych demokratów stanowi±cych Krajow± Radê Radia i Telewizji mocne pytanie: dlaczego nie chcecie daæ miejsca na cyfrowym multipleksie katolickim mediom wierz±cego Narodu?
¦wiêty Józef jest mo¿nym orêdownikiem u Tronu Bo¿ego. Na miejscu p. Dworaka i jego towarzyszy raczej bym spu¶ci³ z tonu.


2012-01-04
POMOC.
Odwagi, Duszo!


2012-01-02
CIA£O.
Jestem ¼le traktowany przez moje cia³o. R¿nie niemi³osiernie pejczem bólu od czwartej nad ranem.


2011-12-31
PRZE£OM.
Wstêpowa³em w psalmodiê pierwszych nieszporów Uroczysto¶ci ¦wiêtej Bo¿ej Rodzicielki Maryi, gdy za oknem zaczê³y wybuchaæ kolorowe ognie sztucznych gwiazdek. Oczywi¶cie, to nowy 2012 rok z niebytu wbiega³ w mocno zestarza³y czas. Wkrótce po rozb³yskach rozsnuwa³ siê w ciemno¶ciach dooko³a gêsty dym jak pusta aureola ¶wiata. Czas wêdrowa³ nadal w tym samym tempie jak przed pó³noc±, jak w starym roku. Jedynie wersety ¶wiêtej poezji, ponad trzaskaniem pêkaj±cych sztucznych rado¶ci, pozwala³y mi dostrzec niezwyk³o¶æ tego prze³omu. „Do Pana nale¿y ziemia i wszystko, co j± nape³nia, ¶wiat ca³y i jego mieszkañcy. (…) Bramy, podnie¶cie swe szczyty, unie¶cie siê odwieczne podwoje, aby móg³ wkroczyæ Król chwa³y!”(Ps 24).


2011-12-28
KRZYK GROZY.
Chcia³oby siê, by oktawa Bo¿ego Narodzenia p³ynê³a ¶wietlistym nurtem rado¶ci nowego ¿ycia: Jezusa jak i dzisiejszego cz³owieka. Jednak liturgiczni M³odziankowie przypominaj± nie tylko o okrutnym królewskim mordercy niewini±tek, mówi± równie¿ – jak zauwa¿a prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony ¯ycia – ¿e i dzisiaj jest wielu wspó³czesnych herodów zabijaj±cych dzieci. To nie tylko lekarze-aborcjoni¶ci. To tak¿e ludzie mediów, którzy promuj±c na ró¿ne sposoby "wolno¶æ zabijania", wspó³tworz± antykulturê ¶mierci. Dzisiejsze ¶wiêto krzyczy ze zgroz± o wielkim problemie naszego ¶wiata: o braku szacunku dla ludzkiego ¿ycia, którego przejawami s± aborcja, stosowanie ¶rodków poronnych, in vitro czy eutanazja.


2011-12-24
KORZENIE.
Z ka¿dym rokiem coraz wyra¼niej u¶wiadamiam sobie, ¿e nie lubiê Wigilii. To zaczê³o siê po odej¶ciu do wieczno¶ci rodziców. Po prostu Wigilia wo³a o rodzinê. Bez rodziny to ¿adna Wigilia. Mam tu na my¶li moje odczucia psychiczne, to nielubienie dzieje siê gdzie¶ na samym dnie mego wnêtrza. Na zewn±trz zwykle przecie¿ co¶ siê dzieje, czasami nawet co¶ bardzo piêknego. Bywam u rodzin. Przez kilka lat w ramach Fundacji ¶w. Marcina organizowa³em z przyjació³mi wieczerzê wigilijn± ipsa die dla najubo¿szych, bezdomnych, wydziedziczonych.
Wigilia prawdziwa potwierdza siê przez uprzedzaj±c± têsknotê do niej. Ile¿ to razy w czasie studiów lubelskich przedziera³em siê przez wiele k³opotów, byleby dotrzeæ do tego czarownego ¶wiat³a choinki ustawionej przez ojca, do od¶wiêtnie nakrytego przez mamê sto³u z op³atkiem z³o¿onym po ¶rodku na gar¶ci siana. Na Wigilii têsknota ustêpowa³a wyciszonej i ogarniaj±cej pewno¶ci serca: jestem na swoim miejscu. Tu mam moje miejsce na ziemi. W rodzinie mam nie tylko swoje imiê i nazwisko, tutaj ca³y w sposób naturalny, niezdobyczny ani z czyjego¶ nadania, jestem Kim¶. Znany i uznany. Tu nie lêkam siê ¶wiata. Naprawdê poza rodzin± - gdziekolwiek, u kogokolwiek - jestem obcy, co najwy¿ej mi³y go¶æ, mogê byæ tu, mogê byæ tam. Drzewo bez korzeni.


2011-12-21
KSI¡DZ JERZY.
W¶ród ró¿nych rocznic i wspomnieñ grudniowych jedna ucieszy³a mnie szczególnie. Ks. Tadeusz Isakowicz – Zalewski umie¶ci³ w Gazecie Polskiej krótkie przypomnienie niezwyk³ej postaci ksiêdza Jerzego Marsza³kowicza. Dzi¶ d¼wiga ju¿ na swym rachitycznym grzbiecie ósmy krzy¿yk. Pozna³em go na pocz±tku lat sze¶ædziesi±tych we wroc³awskim seminarium duchownym. Obs³ugiwa³ furtê i prowadzi³ bibliotekê. Nam, m³odym ch³opakom, wstêpuj±cym w mury uczelni rzuca³a siê w oczy „mistyczna”, chuda i wysoka postaæ z charakterystycznym ruchem wahad³a zatrzymuj±ca siê na korytarzu. Ukoñczy³ przed nami piêcioletnie studia kleryckie, nie przyj±³ ¶wiêceñ kap³añskich, chodzi³ w sutannie i nazywano go po prostu ksiêdzem. ¯y³ jak ascetyczny, ¶wi±tobliwy kap³an. By³ erudyt± i zaskakiwa³ czêsto swymi odpowiedziami rozmawiaj±cych z nim m³odszych kolegów. Na furcie znali go dobrze przychodz±cy do okienka g³odni ludzie. Wynosi³ im z refektarza chleb, robi³ to, powiedzmy: pó³-legalnie, ale bez szczególnego ukrywania siê. Zapytywany, dlaczego to robi, zamyka³ oczy, z lekkim wahniêciem siê w ty³ i do przodu, odpowiada³ z wolna: bo oni s± g³odni. Widaæ by³o wyra¼nie, ¿e rozumia³ biedaków. Jak pisze ks. Isakowicz: „W noc wigilijn± ponurego roku 1981 opu¶ci³ seminarium duchowne, aby zamieszkaæ w starym baraku z kilkoma bezdomnymi mê¿czyznami”. Tak ¿yje ju¿ 30 lat.


2011-12-14
KWIATY I HONOR.
Mi³o by³o za¶piewaæ wspólnie z Janem Pietrzakiem “¿eby Polska by³a Polsk±” i przypomnieæ sobie historie krzy¿y uk³adanych z kwiatów przed ko¶cio³ami. Tak, szanowali¶my te kwiaty, cenili¶my krzy¿e z tych kwiatów i ¶piewali¶my: Nielegalne kwiaty, / zakazany krzy¿, / co dnia rozkwitaj± / z betonowych p³yt… Niepodleg³e kwiaty,/ niezniszczalny krzy¿. / Hucz± gabinety / i imperium dr¿y. /Szydzi z genera³ów, / nie lêka siê wojska / nielegalny naród, / zakazana Polska!
Zakazana Polska w stanie wojennym trwa³a na miarê mocnego sprzeciwu wobec bezczelnych k³amstw i cynicznych argumentów na konieczno¶æ wojny jaruzelsko-polskiej. I oto w³a¶nie wpada mi w rêce specjalne o¶wiadczenie genera³a, a w nim: „Przed 30 laty wczesnym rankiem 13 grudnia zwróci³em siê do Pañstwa z orêdziem, og³aszaj±c wprowadzenie stanu wojennego. Decyzja ta spowodowana by³a wy¿sz± konieczno¶ci±…”. – Rêce opadaj±. Jaka¿ to wy¿sza konieczno¶æ nakaza³a szefowi polskiego pañstwa wypowiedzieæ wojnê Narodowi? Odpowied¼ znajdujemy w owym orêdziu sprzed 30-tu lat: „…Nie ma odwrotu od socjalizmu… Podjête dzi¶ kroki s³u¿± zachowaniu podstawowych przes³anek socjalistycznej odnowy… Polska jest i bêdzie niezawodnym cz³onkiem socjalistycznej wspólnoty narodów”. Fa³szywe proroctwa wie¶ci³ niewidz±cy prorok wierny swym marzeniom i ustaleniom moskiewskim. W pewnej gazecie nazwano go cz³owiekiem honoru, a przez 30 lat uparcie budowano mit o jego patriotyzmie i s³u¿bie ojczy¼nie, nie dodaj±c, ¿e chodzi o nieboszczkê socjalistyczn±.


2011-12-13
ZWYCIÊSTWO.
Dzi¶ we Wroc³awiu od samego rana du¿o modlitwy i wspomnieñ. Ks. abp Marian Go³êbiewski zaproszony zosta³ przez Solidarno¶æ PWr na przewodniczenie koncelebrze eucharystycznej w ko¶ciele Naj¶wiêtszego Imienia Jezus przy mo¶cie Grunwaldzkim. Ka¿dego roku profesorowie i studenci tu modlili siê o spokój wieczny duszom pomordowanych Polaków . Po Mszy tradycyjny przemarsz z kwiatami pod pomnik Solidarno¶ci na kampusie PWr i pod tablice pami±tkowe ¶p. Tadeusza Huskowskiego i ¶p. Tadeusza Kosteckiego.
O godz. 11:00 konferencja jubileuszowa w auli Papieskiego Wydzia³u Teologicznego. Bêdzie czas na wspomnienia i opowie¶ci ¶wiadków wydarzeñ sprzed trzydziestu lat.
Wieczorem o godz. 18:30 w Katedrze ks. kard. Henryk Gulbinowicz odprawi Mszê ¶w. za Ojczyznê. W stanie wojennym od samego pocz±tku co miesi±c wieczorem patriotyczny Wroc³aw gromadzi³ siê w Katedrze na Mszy ¶w. w intencji Ojczyzny. Pierwsza taka Msza odprawiona zosta³a na pro¶bê Solidarno¶ci dnia 13 stycznia. Pamiêtam, gdy¿ g³osi³em wtedy kazanie. Równie¿ i dzisiaj zosta³em poproszony o pos³ugê kaznodziejsk± na tej Mszy za Ojczyznê. Po Mszy ¶w. wyjdziemy z Katedry do Rynku, by zapaliæ „¶wiat³a pamiêci” w ¶rodku miasta i obejrzeæ wystawê plenerow±: „Or³a wrona nie pokona”.
Tak bogaty czas obchodów okr±g³ej rocznicy jest wyrazem rado¶ci i poczucia zwyciêstwa nad komun±. Trzeba siê cieszyæ nawet mimo dzisiejszych k³opotów ekonomicznych i mizerii politycznej. W tych dniach na modlitwie Jezus Chrystus jeszcze raz przypomni wierz±cym: „Na ¶wiecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagê: Jam zwyciê¿y³ ¶wiat” (J 16,33).


2011-12-07
BOGATY PROGRAM.
Doprawdy bardzo bogaty jest jubileuszowy program Solidarno¶ci we Wroc³awiu. Dzisiaj w gmachu Regionu o godz. 13:00 odbêdzie siê fina³ piêknego konkursu plastycznego pod has³em: „Mój dom, moje miasto, moja Ojczyzna”. Inicjatywa ze wszech miar po¿yteczna. Konkurs skierowany do dzieci i m³odzie¿y w sposób przyjemny pozwala zastanowiæ siê uczestnikom nad pojêciem patriotyzmu. Jest to cenne dope³nienie niedoborów wspó³czesnej szko³y. Brawa dla organizatorów.
Trzeba te¿ wyró¿niæ Solidarno¶æ Politechniki Wroc³awskiej za organizowanie w dniu 9 listopada w wielkiej auli koncertu Jana Pietrzaka, niepodleg³ego barda trudnej Polski, ¶piewaj±cego do naszych dni. Koniecznie muszê zarezerwowaæ sobie na ten pi±tkowy wieczór czas od godz. 18:00.
Z kwiatami Solidarno¶æ wroc³awska pójdzie 12 grudnia pod tablice upamiêtniaj±ce ¶p. Piotra Bednarza oraz innych wroc³awian, którzy w obronie Rzeczypospolitej Solidarnej stawili opór komunistycznemu systemowi. W Dozamelu przy ul. Fabrycznej o godz. 14:00 bêdzie t³oczno i pobo¿nie.


2011-12-06
PACZKI ZE ¦WIATA.
¦wiêty Miko³aj z pewno¶ci± wielu dzieciom sprawi³ du¿o rado¶ci k³ad±c pod poduszkê prezenty. Ale zrobi³ jeszcze co¶ wiêcej, natchn±³ i wyprosi³ Bo¿± pomoc dla pracowników Muzeum Archidiecezjalnego, którzy zorganizowali bardzo ciekaw± i bardzo potrzebn± wystawê „Paczki ze ¶wiata. Pomoc humanitarna dla Wroc³awia w latach stanu wojennego”. Inicjatywa godna pochwa³y, bo cenna by³a praca zespo³u Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego, który w ramach pomocy wiê¼niom politycznym i ich rodzinom zorganizowa³ szerok± sieæ pomocy zagranicznej. Ciê¿arówki wielkie i mniejsze wypakowane po sufit przyje¿d¿a³y z ró¿nych krajów do Komitetu i do wielu parafii na Dolnym ¦l±sku. Europa chrze¶cijañska zda³a celuj±co ten historyczny egzamin.
Koniecznie trzeba obejrzeæ tê wystawê.


2011-12-05
CELEBRACJA.
Mo¿na siê zastanawiaæ, dlaczego celebrujemy rocznice stanu wojennego, przecie¿ to by³o nic dobrego, ciê¿ka tragedia. Utraci³o wolno¶æ i zdrowie tysi±ce Polaków, ¿ycia pozbawiono ponad stu patriotów niezgadzaj±cych siê z dzia³aniami w³adzy ludowej. Maj±tek narodowy uszczupla³, a zwi±zkowy zosta³ bezmy¶lnie, brutalnie i z w¶ciek³o¶ci± zniszczony przez zomowców. My¶lê, ¿e s± trzy wa¿ne motywy tych naszych celebracji: pamiêæ i pomoc modlitewna dla zmar³ych, uzupe³nienie edukacji m³odego pokolenia i budowanie w³asnego ducha patriotyzmu, bo przecie¿ zwyciê¿yli¶my WRON-ê i komunê.
Ten trzeci motyw pozwala nam tak¿e na s³uszn± rado¶æ. Solidarno¶æ Dolno¶l±ska zaprosi³a na dzisiejszy wieczór swych cz³onków i sympatyków do gmachu opery na okoliczno¶ciowy koncert. Otrzyma³em specjalne zaproszenie. Dziêkujê!


2011-12-04
POMOCNA WYOBRA¬NIA.
¦wiêta Barbara pamiêta o braci górniczej. Na ¦l±sku w ko¶cio³ach wzywa siê jej przyczyny i wstawiennictwa nie tylko, by uchroni³a górników fedruj±cych pod ziemi±, ale trwa modlitewna pamiêæ o bardzo wielu ofiarach poch³oniêtych w ci±gu trzech dekad przez podziemne czelu¶ci wêglowe. Oczywi¶cie, Solidarno¶æ Górno¶l±ska nie pozwoli zapomnieæ o ofierze, jak± z³o¿y³a na jej o³tarzu kopalnia „Wujek”. ¦wiêta Barbara niejedn± te¿ ³zê dzi¶ obetrze ¿onom i dzieciom zamordowanych przez juntê Wron-y strzelaj±c± do robotników.
Dzisiejsza druga niedziela Adwentu kieruje oczy katolickiej Polski ku parafiom na wschodzie obs³ugiwanym przez polskich ksiê¿y. Do puszek wpada, zw³aszcza na Dolnym ¦l±sku, chêtna waluta, nie tylko miedziaki. W wielu naszych rodzinach ¿yje pamiêæ i wyobra¼nia porzuconych domostw i zostawionych rozleg³ych równinnych krajobrazów.


2011-12-03
DWUDZIESTOLECIE.
W¶ród s³uchaczy Radia Maryja, które dzi¶ obchodzi 20-lecie istnienia, jest niemal trzy razy wiêcej osób po studiach ni¿ dziesiêæ lat temu. Ju¿ ok. 25 % s³uchaczy Radia Maryja ma wy¿sze wykszta³cenie. W 2001 r. takich osób by³o ok. 9 %, a w 2006 r. –13,5 %. Socjologowie i medioznawcy mówi±, ¿e wzrost liczby ludzi z wy¿szym wykszta³ceniem w¶ród s³uchaczy jest reakcj± na psucie siê informacji w mediach liberalno-lewicowych, ich nachaln± propagandê oraz brak rzetelnych ¼róde³ informacji. Toruñskiej rozg³o¶ni, uwa¿anej za radio ludzi niewykszta³conych i starszych, coraz czê¶ciej s³uchaj± osoby wykszta³cone. Choæ nie zawsze zgadzaj± siê z pogl±dami jej dyrektora o. Tadeusza Rydzyka, to w jego radiu szukaj± informacji, których nie znajd± gdzie indziej.


2011-12-01
¯YWA PAMIÊÆ.
Od jakiego¶ czasu w ró¿nych wielkich i ma³ych miejscowo¶ciach Polacy przygotowuj± siê do 30-lecia stanu wojennego. Plany s± wspania³e! Zak³ady pracy, rady miejskie, so³ectwa, szko³y przygotowuj± specjalne spotkania, spektakle, konkursy, wystawy, koncerty. Ró¿ne gremia spo³eczne w ró¿ny sposób utrwalaj± dramatyczne wydarzenia z wojny jaruzelsko–polskiej. Wszêdzie patronuj± lub pomagaj± ludzie z „Solidarno¶ci” lub z IPN-u. Ta rozleg³o¶æ geograficzna tej patriotycznej pamiêci dowodzi, jak ciê¿kim uderzeniem w ca³y Naród by³ dekret WRON-y z grudnia 1981 roku. Niestety, proces przeciwko autorom stanu wojennego wci±¿ trwa. Wy³±czono z obowi±zku obecno¶ci na rozprawach (przy zamkniêtych drzwiach) genera³a Jaruzelskiego ze wzglêdu na stan zdrowia. Wróble æwierkaj±, ¿e byæ mo¿e w dniu 13. grudnia zostanie og³oszony wyrok. Mia³oby to dodatkowe znaczenia. Poczekamy, zobaczymy. Mo¿e dotychczasowa, korzeniami jeszcze tkwi±ca w PRL-u, sprawiedliwo¶æ otworzy szerzej oczy.


2011-11-30
PIÊKNA NOC.
W tym roku ¶w. Andrzej Aposto³ nie zd±¿y³ przed Adwentem na zabawê andrzejkow±. A co robi± solenizanci? Jedni siê bawi± i to nie¼le, nie przejmuj±c siê adwentowymi zastrze¿eniami. Inni szanuj± czas Adwentu, ale – mówi± – po Soborze watykañskim II jest to przecie¿ czas radosnego oczekiwania na przyj¶cie Pana, wiêc bawmy siê rado¶nie. Jeszcze inni, zw³aszcza wroc³awianie po niedzielnym li¶cie ordynariusza, zastanawiaj± siê, czy z t± rado¶ci± to taka prosta sprawa? Ks. abp napisa³: „Nie wolno nam zagubiæ pokutnego charakteru Adwentu, który bêd±c czasem pokuty staje siê czasem rado¶ci. Skoro pokuta przywraca cz³owieka najwy¿szemu Dobru, czyli Bogu, to jej owocem musi byæ rado¶æ”. Warto nad tym g³êbiej pomy¶leæ.
A czy¿ nie bardziej urzeka „adwent” Andrzeja, rybaka z Betsaidy, brata Szymona? Bêd±c uczniem Jana Chrzciciela, pewnego dnia us³ysza³ nad Jordanem s³owa swego mistrza: „Oto Baranek Bo¿y” (J 1,35). Mistrz wskazywa³ przechodz±cego obok rabbiego Jezusa. Zaciekawi³ go ten obcy Cz³owiek. Zawo³a³ kolegê i poszli za Nim. „Jezus za¶ odwróciwszy siê i ujrzawszy, ¿e oni id± za Nim, rzek³ do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?» Odpowiedzia³ im: «Chod¼cie, a zobaczycie». Poszli wiêc i zobaczyli” (J 1, 38-39). By³a godzina 4. po po³udniu, gdy Jezus ich zaprosi³. Przegadali z Nim ca³± noc, do bia³ego rana. Piêkna adwentowa noc!


2011-11-26
DROGA ADWENTU.
Dzi¶, w sobotê tu¿ przed Adwentem, ks. abp Wiktor Skworc odby³ swój ingres do katedry katowickiej. ¦l±zak powróci³ - po 13-tu latach kierowania diecezj± tarnowsk± – na ¦l±sk. Sw± homiliê rozpocz±³ obrazem zaczerpniêtym z „Tryptyku Rzymskiego” b³. Jana Paw³a II wyja¶niaj±c, „¿e kto chce znale¼æ ¼ród³o, orze¼wiæ wargi ¼ródlan± wod±, zakosztowaæ misterium pocz±tku, musi i¶æ ku górze”. W ten sposób wprowadzi³ swych s³uchaczy (i czytelników) w tematykê adwentow±. Adwent jest drog± do domu Ojca. Droga jest mozolna, pod górê, wymaga modlitwy, czuwania i wierno¶ci Ewangelii. Cz³owiek wspó³czesny potrzebuje nowej ewangelizacji, czyli powrotu do ¼ród³a, a to oznacza nasycenie na nowo wspó³czesnej przestrzeni kulturowej, w której ¿yjemy i któr± tworzymy, duchem Jezusa Chrystusa. Niestety, „Europejska kultura, jak zauwa¿y³ Jan Pawe³ II, sprawia wra¿enie milcz±cej apostazji, cz³owieka sytego, który ¿yje tak, jakby Bóg nie istnia³”. Now± ewangelizacjê powinien ka¿dy wierz±cy katolik rozpocz±æ od siebie. Trzeba pokochaæ Ko¶ció³ Jezusowy i zamieszkaæ w nim jak we w³asnym domu. We wspólnocie Ko¶cio³a na ziemi (i w Niebie ze ¶wiêtymi) mamy ³atwy przystêp do ¬ród³a wiary, jakim jest Zbawiciel, a bezb³êdnie prowadzi doñ dany nam w Ko¶ciele Duch ¦wiêty.
Ju¿ blisko 72 lata idê pod górê, zawsze mozolnie. Nieustannie pragnê „orze¼wiæ wargi ¼ródlan± wod±, zakosztowaæ misterium pocz±tku”. Jezu, pozwól, bym choæ kraju p³aszcza Twego dotkn±³.


2011-11-22
ZWYCIÊSTWO.
Przegrana polityczna socjalistów w Hiszpanii ucieszy³a bardzo wielu mieszkañców Pó³wyspu Iberyjskiego. Zapatero przez 8 lat robi³, co chcia³ – mówi± – teraz nikt o nim nie wspomni. Bezbo¿ny walczy³ z Ko¶cio³em, wiêc musia³ w koñcu przegraæ. Cokolwiek o przyczynie tej przegranej powiedz± politycy i ekonomi¶ci, trzeba zauwa¿yæ, ¿e ten koniec przewidywa³ ju¿ latem gospodarz ¦wiatowych Dni M³odzie¿y w Madrycie, ks. kard. Maria Rouco Varela, wskazuj±c na Hiszpañskie dzieje mocno zakorzenione w chrze¶cijañstwie od dwóch tysiêcy lat. Wielka modlitwa m³odzie¿y wierz±cej z ca³ego ¶wiata nie mog³a pozostaæ bezowocna, gdy wyprasza³a zwyciêstwo Chrystusowej Mi³o¶ci i Prawdy g³oszonej przez Ko¶ció³ szargany przez hiszpañskich socjalistów.
Polscy lewacy zapatrzeni w Zapatero, je¿d¿±cy doñ po naukê, niech teraz pojad± go pocieszyæ. I niech wreszcie nabior± moresu wobec swego Narodu.


2011-11-20
KRÓL SÊDZIA.
Ostatnia niedziela w roku liturgicznym, Uroczysto¶æ Chrystusa, Króla Wszech¶wiata. Benedykt XVI koñcz dzi¶ sw± wizytê w Beninie, w Afryce, dok±d przywióz³ posynodaln± adhortacjê „Africae munus”. Na Stadionie Przyja¼ni w Kotonu uczestniczy³o w Eucharystii 80 tysiêcy Afrykañczyków z ró¿nych plemion, a tak¿e z kilku s±siednich krajów. Przy Ojcu ¶w. wokó³ o³tarza stanê³o 200 biskupów z ca³ej Afryki. Na pocz±tek Benedykt XVI pos³a³ zgromadzonym przywitanie: „Drogi Ko¶ciele w Afryce, stañ siê ¶wiat³em ¶wiata, ¶wiat³em Afryki. Twoim ¶wiat³em jest Jezus Chrystus!”.
Na zakoñczenie Papie¿ powiedzia³ po angielsku: „Chrystus króluje poprzez krzy¿, a swymi otwartymi ramionami ogarnia wszystkich ludzi ziemi i poci±ga ich do jedno¶ci. Przez Krzy¿ obala on mury podzia³ów, jedna nas ze sob± i z Ojcem”. Te s³owa papieskie dedykujê polskim
parlamentarzystom.


2011-11-18
80 MILIONÓW.
Zaproszono mnie na premierê filmu Waldemara Krzystka „80 milionów”. Poszed³em. Ludzi multum, sporo m³odzie¿y, to dobrze, przecie¿ oni nie znaj± czasu jaruzelskiej wojny z Narodem. Typowy film akcji, bez intelektualnych lotów, acz z pewnym przes³aniem moralnym (na przyk³adzie esbeka) : „czym wojujesz, od tego zginiesz”. Strona ubecka pokazana wrêcz naturystycznie: ludzie obrzydliwi, wulgarni, ¿yj±cy jak wesz na ko³nierzu nie dla ko³nierza; zrobi± wszystko, byleby utrzymaæ siê na powierzchni i zgarn±æ jak najwiêcej dla siebie. Têpi, bezmy¶lni i pos³uszni. Odra¿aj±cy. Ko¶ció³ potraktowany szkicowo z uk³onem w stronê bohatera, ksiêdza Kardyna³a, i z do³adowaniem, ¿e nie tylko kardyna³owie s± sprytni w Ko¶ciele.
Czy zapraszaæ m³odzie¿ na ten film? – No, nie jestem pewien. Za du¿o tam wulgarno¶ci. To prawda, ¿e spotyka siê ró¿nych „czynowników” najczê¶ciej strasznie przeklinaj±cych, ale przecie¿ ubecy nie dlatego s± godni potêpienia i odrzucenia. A poza tym ten obraz wpisuje siê znowu w fa³szyw± ¶cie¿kê wizualn± wspó³czesnych re¿yserów, ¿e w kinie jak w ¿yciu, bez seksu daleko nie ujedziesz! Przykre.


2011-11-17
POCHÓWEK.
Uczestniczy³em dzi¶ przed po³udniem na Cmentarzu Osobowickim w religijnym pochówku szcz±tków odgrzebanych i zidentyfikowanych ofiar terroru stalinowskiego z lat 1946 – 1951. Byli to przewa¿nie cz³onkowie podziemia Armii Krajowej i innych organizacji wolno¶ciowych, którzy nie z³o¿yli broni po zakoñczeniu wojny w 1945 roku i walczyli z komun± o woln± Polskê. Trudno im by³o pogodziæ siê z uk³adem ja³tañskim i uznaæ hegemoniê stalinowsk±. Chcieli Polski, o której marzyli i o któr± walczyli przez ca³± d³ug± wojnê. Skryli siê we Wroc³awiu, ale i tutaj gêsta siatka ubeckich szpiegów wy³owi³a ich i pos³a³a na ¶mieræ. ¦lady postrza³owe na wielu czaszkach wskazuj±, ¿e ci ludzie byli pozbawieni ¿ycia, podobnie jak w Katyniu, strza³em w potylicê, niektórzy otrzymali wiêcej ni¿ jeden strza³. Noc± byli grzebani i nie zawsze w trumnie. Kapelan wiêzienny tylko czasami móg³ asystowaæ przy egzekucji.
Pamiêtam, jak w stanie wojennym podczas kolejnej Mszy za Ojczyznê modlili¶my siê w Katedrze za tych, których w nocy na 13 grudnia wyci±gniêto z domów i wywieziono nie mówi±c, dok±d. Wspomnia³em wtedy o podobnej metodzie polsko-sowieckich komunistów rz±dz±cych we Wroc³awiu po wojnie. Gdy wyszed³em z Katedry, podesz³a do mnie starsza kobieta i powiedzia³a mi dyskretnie: jestem w³a¶nie tak± ¿on±, o których ksi±dz mówi³, w nocy przyszli, zabrali mê¿a i do dzi¶ nie wiem, co z nim zrobili. Wtedy mog³em j± tylko przytuliæ do serca i z ni± wewnêtrznie zap³akaæ. Dzi¶ mog³em odprawiæ modlitwê Ko¶cio³a za zmar³ych, po¶wiêciæ szcz±tki i dusze Bogu poleciæ. Pod koniec lat osiemdziesi±tych odkryto zaniedbane i zaro¶niête chaszczami kwatery 81a i 120 kryj±ce cia³a zmaltretowane i nieuczczone religijnie. Na zbudowanej tam wg projektu Andrzeja ¯arnowieckiego „¶cianie p³aczu” z kamiennym, kilkakrotnie przestrzelonym krzy¿em wci±¿ przybywa tabliczek z nazwiskami ofiar odkopanych i zidentyfikowanych. Temu patriotycznemu i religijnemu zado¶æ czynieniu dobrze s³u¿y tak¿e zwyczaj zapraszania przez pracowników IPN na taki pochówek m³odzie¿y ze szkó³ wroc³awskich. Dzi¶ przy mnie w g³êbokim skupieniu sta³a m³odzie¿ z liceum salezjañskiego.


2011-11-15
ZA KLAUZUR¡.
Druga ksi±¿ka jest równie ¶wietna literacko i jest autobiografi±. Pisze j± Amerykanka, której siê wydawa³o, ¿e warto spróbowaæ ¿ycia w klasztorze benedyktynek klauzurowych. Domy¶lam siê, ¿e ta próba zakoñczy siê po¿egnaniem z siostrami, ale czytam cierpliwie, bez skakania do zakoñczenia, czuj±c jak narasta we mnie ciekawo¶æ ca³kiem, ca³kiem radosna. Opowie¶æ jest do¶æ skrupulatn±, dok³adnie rozpruwaj±c± z godziny na godzinê autowiwisekcj±. Celem jej chyba jest pokazanie zderzenia wewnêtrznych ¶wiatów mieszkaj±cych w my¶leniu ludzkim. Autorka jest bardzo sprawna w lekkiej narracji o ciê¿kich problemach wyborów codziennych i tego, co niewidoczne w cz³owieku, a nieustêpliwe. B³yskotliwe obserwacje balansuj± miedzy opisami temperamentów starszych (wci±¿ radosnych) i m³odszych (jeszcze spêtanych przepisami) zakonnic na zawsze zamkniêtych w klauzurze. A wszystko to z humorem i lekko wysnuwa siê z wyobra¼ni nowicjuszki, jeszcze nieujarzmionej przez regu³ê zakonn±. Jest tu bardzo wiele czystej dobroci rozdawanej jakby mimochodem w¶ród codziennych obowi±zków.
Ta ksi±¿ka pozwala mi odetchn±æ – i co¶ wiêcej – mogê bez ponurych skojarzeñ czytaæ tamt± pierwsz±.


2011-11-14
UCIECHA.
W te jesienne wieczory czytam dwie ksi±¿ki, oczywi¶cie, nie naraz. Obie maj± charakter biograficzny, ale s± tak ró¿ne, ¿e pozwalaj± mi na czytanie na zmianê dla odpoczynku. Obie jednakowo wci±gaj±, choæ potrafi± i zmêczyæ. Za nie-fikcjê o Kapu¶ciñskim zabra³em siê jak za lekturê obowi±zkow±. Od wydania jej wiedzia³em, ¿e muszê przeczytaæ, a jednocze¶nie odsuwa³em j±, i to chyba nie dla jej opas³o¶ci papierowej. Ta biografia jest dla mnie nie tylko przygl±daniem siê wiwisekcji na cz³owieku, któremu komuna podarowa³a swe niebo za wierno¶æ. Liczne cytaty m³odej twórczo¶ci zetempowskiego agitatora czyni± z niej „lekturê uzupe³niaj±c±” z lat piêædziesi±tych. ¯y³em wtedy w zupe³nie innym krêgu my¶lenia, choæ musia³em braæ udzia³ w akademiach czy pochodach z czerwonymi sztandarami i brodatymi g³owami na tekturze. Nie mia³em okazji ani czasu na czytanie wierszy Szymborskiej lub Kapu¶ciñskiego o Stalinie i o Nowej Hucie. Teraz jakby tamten czas powróci³, ale z lekko¶ci± uciechy.


2011-11-13
NA SKWERZE.
Dzi¶ trudno by³o nie s³aæ niepobo¿nych westchnieñ w kierunku Skweru w Warszawie. W tê sam± niedzielê ustanowiono Dzieñ Solidarno¶ci z Ko¶cio³em w Sudanie Po³udniowym i jednocze¶nie wyznaczono czytanie czterostronicowego listu pasterskiego na temat pochówku spopielonych prochów w urnie. Oczywi¶cie, to zderzenie obowi±zków trzeba poczuæ na tle nieustannego z ró¿nych stron nawo³ywania do skracania wszelkich nabo¿eñstw, gdy¿ dzisiejszy cz³owiek nie zdzier¿y d³u¿ej w ko¶ciele (w Ko¶ciele?). B±d¼ tu m±dry i pisz wiersze! Albo musisz zminimalizowaæ uwagê wobec obu zadañ, albo które¶ olaæ. Listu bpów nie mo¿na i nie wypada, wiêc Dzieñ Solidarno¶ci z g³oduj±cymi Sudañczykami trzeba ograniczyæ tylko do wystawienia puszek na pieni±dze. A tymczasem mam przed oczyma piêkne i pracowicie przygotowane na tym samym Skwerze pomoce kaznodziejskie o czarnych braciach i siostrach, i o dzieciach g³oduj±cych w nowym pañstwie afrykañskim oddzielonym w lipcu wreszcie od pañstwa muzu³mañskiego. Kto¶ te materia³y przygotowa³, w³o¿y³ w nie swój czas, talent i pieni±dze… Biurokracja bez synchronizacji to katastrofa!


2011-11-12
BLOKADA.
Wczorajsze obchody ¦wiêta Niepodleg³o¶ci nie oby³y siê bez burd i bójek. W Warszawie (o czym dzi¶ g³o¶no), a tak¿e we Wroc³awiu bojówkarze lewaccy postanowili blokowaæ kolorowe i radosne marsze m³odzie¿y ¶piewaj±cej tradycyjne, patriotyczne pie¶ni i piosenki. W tragicznych starciach lewaków atakuj±cych policjê ochraniaj±c± marsze zosta³o wielu rannych stró¿ów porz±dku. Zaaresztowano kilkudziesiêciu najbardziej rozrabiaj±cych uliczników, niektórzy ju¿ dostali dzi¶ wyroki s±dowe. Przy tym okaza³o siê, ¿e nasza m³oda lewica zaprosi³a na tê jatkê go¶ci za Niemiec. Wylaz³o szyd³o z worka. Kto i z kim nie lubi niepodleg³ych Polaków?


2011-11-11
DZIEÑ OJCZYZNY.
Nostalgiczny dzien. Od rana wspomnienia i wycieczki w krainê dzieciñstwa. Tam jest ¼ród³o jakiej¶ jasnej dobroci w samopoczuciu. Oczywi¶cie, modlitwa za tych, którzy tam pozostali w mogi³ach i wdziêczno¶æ za ich ¿ycie, walkê i krew przelan± i wsi±kniêt± w polsk± ziemiê.
By³ te¿ dzi¶ czas piêknej rozmowy z ks. Wojciechem o zmaganiach wolno¶ciowych i solidarno¶ciowych przed trzydziestu laty. Ks. wikary m³okosem wtedy by³, ale wszystko rozumia³ i w³a¶ciwie prze¿ywa³, a to dziêki swej szlachetnej matce jak i przyjacio³om.
Po po³udniu by³o wspólne z parafianami ¶piewanie patriotyczne w salce. Pani Ró¿a by³a w swoim ¿ywiole. Nie tylko wiod³a nasze melodie na pianinie, ale przygotowa³a podrêczne ¶piewniki, prawie wszystkie s³owa znali¶my z dzieciñstwa, ¶piewali¶my gromko. A potem by³a Msza za Ojczyznê. Du¿o ludzi przysz³o do ko¶cio³a, wiêcej ni¿ przed rokiem. Rozwa¿anie na temat: Ojczyzna to przede wszystkim ludzie, przyjmowane by³o w wielkim skupieniu. Zakoñczyli¶my mocnym ¶piewem „Bo¿e, co¶ Polskê…”.


2011-11-10
SERWATKA I DYWANIK.
Tygodnik Powszechny jak ser zawieszony w bia³ym worku ko³o komina ocieka komentarzami i s³owami poparcia dla ks. Adama Bonieckiego. Prócz tego przygotowano naklejki- vklejki i loga z rysunkiem g³owy ks. redaktora – seniora z natychmiastow± wysy³k±, byleby zamówiæ e-wydanie Tygodnika. Je¿eli ta ekspozycja ma s³u¿yæ poprawie warunków ekonomicznych redakcji, to mogê zrozumieæ, ale je¿eli przy tym wszystkim widzi siê tylko ilo¶æ, a nie tre¶æ tej ca³ej serwatki, to redaktor naczelny, pisz±cy n.b. o wstydzie Ko¶cio³a, bêdzie kiedy¶ mocno przebiera³ nó¿kami na dywaniku przed Najwy¿szym.


2011-11-06
MA£A MANIPULACJA.
W £odzi duszpasterz ¶rodowisk twórczych na dzisiejsz± inauguracjê XV Festiwalu Kultury Chrze¶cijañskiej zaprosi³ ks. Adama Bonieckiego z kazaniem. Zaproszony przyjecha³, nie rozmawia³ z dziennikarzami i powiedzia³ jak zwykle grzeczne i m±dre kazanie. (Wolno mu, nie naruszy³ zakazu swego prze³o¿onego). Otrzyma³ gromkie brawa. Tu jakby nie widaæ powodu do zgorszenia, bo w czasie stanu wojennego dzielni kaznodzieje czêsto byli nagradzani oklaskami (Pan Jezus chêtnie dzieli³ siê z nimi chwa³±). Dzi¶ jednak ks. Boniecki poszed³ o krok za daleko (i nie w tê stronê), zapraszaj±cemu go duszpasterzowi – otoczony t³umem fanów - pogratulowa³ odwagi. Tylko tyle, a wystarczy³o, by z niedzielnej Chrystusowej Ofiary uczyniæ wiec poparcia dla „zakneblowanego przez zakon (Ko¶ció³) tak m±drego i otwartego na ¶wiat zakonnika”. Szkoda tych ludzi, ale nade wszystko ¿al mi tej nieuwa¿nej, siwej g³owy 77-letniego seniora polskiego dziennikarstwa katolickiego. Pod koniec ¿ycia mo¿na wszystko bezwiednie utraciæ.


2011-11-05
INGERENCJA.
Do licznych obroñców ks. redaktora Bonieckiego do³±czyli: Znak, Wiê¼ i warszawski KIK. Wszyscy oni mocno krytykuj± zakonny zakaz odzywania siê w mediach by³ego redaktora naczelnego Tygodnika Powszechnego wydanego przez prze³o¿onego prowincjalnego ksiê¿y marianów. Jednocze¶nie Katolicka Agencja Informacyjna og³osi³a naj¶wie¿szy komunikat:
„Konsulta Konferencji Wy¿szych Prze³o¿onych Zakonów Mêskich na spotkaniu w Niepokalanowie dnia 5 listopada, w zwi±zku z powtarzaj±cymi siê kontrowersjami wokó³ wyst±pieñ zakonników w mediach przypomina, ¿e osoby konsekrowane w ¿yciu i dzia³alno¶ci publicznej kieruj± siê zasadami Ewangelii, prawem Ko¶cio³a i prawem w³asnym Instytutu. Obserwuj±c roszczenia niektórych mediów do ingerowania w autonomiê ¿ycia zakonnego wskazuje na zapis Kodeksu Prawa Kanonicznego: ‘w wykonywaniu zewnêtrznego apostolatu zakonnicy podlegaj± tak¿e w³asnym prze³o¿onym oraz winni pozostawaæ wierni dyscyplinie Instytutu’ (KPK 678 &2)”. Dobry komunikat. Lapidarny i klarowny.


2011-11-03
KLUBY TYGODNIKA.
Co za ludzie siedz± w tych Klubach? Uniesieni gor±czk± polityczn± obecnego szefa Tygodnika Powszechnego rozkrêcaj± nagonkê w sieci na zakon ks. eks-redaktora Adama. Czytam komentarze internautów w TP. To mi przypomina mechanizmy peerelowskie, gdy chciano zniszczyæ Prymasa i abpa Kominka za List do bpów niemieckich. O, jakie¿ brednie i pó³prawdy drukowa³y wszystkie gazety, jednakowo! "Autorami" ich byli, oczywi¶cie, inteligenci, robotnicy i lud Polski Ludowej, wszyscy wierz±cy!
Podobn± zajad³± manipulacjê spostrzegam w zupe³nie prostackiej reakcji redaktora naczelnego na ³amach e-Tygodnika. O opanowanie emocji proszê. Ludzie, nie krzywd¼cie ks. Bonieckiego, on ma pe³ne prawo byæ najpierw pos³usznym zakonnikiem, bo kiedy¶ sam dobrowolnie powzi±³ tê decyzjê z mi³o¶ci do Chrystusa, widz±c Go w swoich prze³o¿onych. Redaktorem, dyrektorem, czy menad¿erem jakichkolwiek dzie³ ko¶cielnych jest siê potem, zawsze z nominacji swych prze³o¿onych. Kto tê sprawê lekcewa¿y, daje ¶wiadectwo nieznajomo¶ci nauki Chrystusa o radach ewangelicznych i o ¿yciu duchowym Ko¶cio³a.
Chylê g³owê wobec milczenia ks. redaktora-seniora marianina Adama Bonieckiego, jako odpowiedzi na ten niegodny wolnych ludzi jazgot medialny rozkrêcany przez "bliskich" by³ego naczelnego. Ks. Adamie, gratulujê pos³uszeñstwa i ¿yczê piêknego czasu wej¶cia w g³êbiê ciszy i jednoczenia sie z Bogiem. ¦wiat bêdzie siê krêci³ dalej, Ciebie doskonale zast±pi± nastêpni. Teraz cich± modlitw± lepiej i skuteczniej poprowadzisz swój Tygodnik. On pilnie potrzebuje modlitwy.


2011-10-31
NOCE ¦WIÊTYCH.
W wielu miejscowo¶ciach w ró¿nych diecezjach od kilku lat organizowane s±, nie tylko w¶ród studentów, „Noce ¦wiêtych”, czyli modlitewne czuwanie w wigiliê uroczysto¶ci Wszystkich ¦wiêtych przy relikwiach b³ogos³awionych i ¶wiêtych. M³odzie¿ spotyka siê w jednym ko¶ciele przywo¿±c ze swoich parafii relikwiarze – ¶wietny pomys³. Ta modlitwa jest nie tylko dziêkczynieniem Bogu za piêknych duchowo poprzedników, jest te¿ radosnym ¶piewaniem po³±czonym z rozwa¿aniem ¿ycia tych ludzi, najczê¶ciej Polaków, i historii, w której ¿yli i któr± Bóg przez nich tworzy³. Gdzie indziej znów m³odzi gromadz± siê przy relikwiach ludzi wyniesionych do chwa³y o³tarzy przez b³. Jana Paw³a II. Oczywi¶cie, obecno¶æ jego relikwii, jak i b³. ks. Jerzego, nadaj± specjalny, wspó³czesny charakter spotkaniu modlitewnemu. Rozwijane nauczanie papie¿a Polaka o ¶wiêto¶ci prowadzi refleksjê m³odych ku szukaniu w³asnego miejsca w przestrzeni ¶wiêto¶ci i odkrywaniu blisko¶ci Jezusa.


2011-10-30
HALLOWEEN.
S³ucha³em dzi¶ m±drej gawêdy ks. bpa Andrzeja Siemieniewskiego o „Halloween”. Powielanie w naszym kraju tej dziwnej i czasami wulgarnej zabawy w uroczysto¶æ Wszystkich ¦wiêtych nazwa³ po prostu g³upi± amerykanizacj±. Ma Ameryka o wiele ciekawsze i m±drzejsze sposoby ¶wiêtowania i uczczenia wa¿nych wydarzeñ historycznych, np. ¦wiêto Dziêkczynienia czy wielki szacunek dla flagi narodowej. W Polsce do amerykanizacji, czyli „unowocze¶nienia” obyczajów, wziêli siê ludzie, którzy pragn± odwróciæ uwagê m³odych od powagi ¶mierci, rozstania i oczekiwania na zmartwychwstanie. To ci sami, czy tacy sami, którzy zalewaj± mózgi m³odzie¿y paplanin± o nowoczesnym wizerunku cz³owieka wyzwolonego od przes±dów i zaple¶nia³ej moralno¶ci. Oczywi¶cie, przy tym nabijaj± sobie kasê na bezmy¶lno¶ci niektórych nauczycieli i niedojrza³o¶ci nastolatków.


2011-10-28
ASY¯ II.
Wczoraj w Asy¿u odby³o siê spotkanie trzystu zaproszonych przez Benedykta XVI przedstawicieli ró¿nych ¶wiatowych religii, a tak¿e kilku niewierz±cych. Dok³adna data spotkania w Asy¿u po 25 latach by³a ho³dem z³o¿onym b³. Janowi Paw³owi II, którego intuicja wiary wskaza³a na istotny zwi±zek pokoju i modlitwy ludzi duchowych na ¶wiecie. On pierwszy zaprosi³ ludzi umiej±cych siê modliæ do wspólnej modlitwy o uratowanie ¶wiata przed rabusiami pokoju zbijaj±cymi fortunê na wojnach. Wspania³y pomys³ b³ogos³awionego papie¿a budzi jednak dzi¶ dziwne kontrowersje.
Dla mnie co najmniej lekkim nieporozumieniem jest zgromadzenie ludzi ducha do modlitwy… w pojedynkê. Czy to nie absurd – na ziemi ¶w. Franciszka, który przez ca³e ¿ycie budowa³ wspólnotê modlitwy - zwo³aæ duchowych przywódców religijnych z ca³ego ¶wiata dla osobnej refleksji? Co tu zadzia³a³o? Jakie lêki i obawy? Jacy defety¶ci, widz±c papie¿a stoj±cego na tym samym bruku z przywódc± anglikañskim czy z dalajlam± i innymi, obawiaj± siê poni¿enia Ko¶cio³a katolickiego?...


2011-10-27
NIERÓWNO¦Æ.
S±d najwy¿szy Brazylii orzek³, ¿e dwie kobiety lub dwóch mê¿czyzn mo¿e legalnie zawrzeæ zwi±zek ma³¿eñski. A jak to uzasadni³ sêdzia? - Pañstwo ma obowi±zek umo¿liwiæ przekszta³cenie trwa³ego zwi±zku dwóch osób w ma³¿eñstwo, bo konstytucja przyznaje rodzinie najlepsz± ochronê, je¶li ta rodzina jest ma³¿eñstwem. Pytam siê: to dlaczego to samo prawo nie legalizuje „trwa³ego zwi±zku” np. ojca ¿yj±cego w mi³o¶ci (i p³odz±cego dzieci) z w³asn± córk±? Gdyby im prawo umo¿liwi³o stanie siê ma³¿eñstwem, wtedy mog³oby ochraniaæ tê „rodzinê”? Sk±d ta nierówno¶æ wobec prawa? Przecie¿ zwi±zek kazirodczy jest srodze penalizowany. Z³y anio³ podrzuca podpowied¼: bo dzisiejsi interpretatorzy prawa przewa¿nie nie s± kazirodcami.


2011-10-24
JEZULATKO.
Wzruszy³a mnie wiadomo¶æ o tym, ¿e siostry karmelitanki bose w Pradze, ogl±daj±c zdjêcia z marcowych zniszczeñ trzêsienia ziemi w Fukushimie, zatrzyma³y siê nad uszkodzon± figur± Matki Bo¿ej i modli³y siê za pozosta³ych przy ¿yciu Japoñczyków, którzy podjêli gigantyczne zadanie odbudowy swego miasta. Po modlitwie postanowi³y pos³aæ tamtejszym siostrom de Notre Dame kopiê figurki „Milostne Jezulatko”. Podzieli³y siê tym, co maj± najdro¿szego w swej wspólnocie, stworzy³y niewidzialny most modlitwy ³±cz±cy Europê z Japoni±. Figurka stworzy nowe ognisko mi³o¶ci i modlitwy wzmacniaj±cej wszystkich podejmuj±cych trud podniesienia z ruin 300 tysiêcznej Fukushimy. W tym mie¶cie od lat trzydziestych ubieg³ego wieku ucz± i wychowuj± nowe pokolenia Japoñczyków siostry de Notre Dame z Kanady. Prowadz± szko³y i uniwersytet pod piêkn± nazw± Matki Bo¿ej Kwiatu Wi¶ni.


2011-10-22
WSPOMNIENIE.
Dzi¶ wszêdzie pierwsze obchody liturgiczne, i w naszej parafii, ku czci b³. Jana Paw³a II. Od dnia beatyfikacji, 1 maja, wisz± w prezbiterium piêkne obrazy naszego Papie¿a przygotowane przez parafian. Po prawej stronie Jan Pawe³ II u¶miecha siê z rêk± w ge¶cie b³ogos³awienia, a po lewej Matka Bo¿a Czêstochowska obejmuje Papie¿a Polaka jak syna, który przy Jej sercu zdaje siê powtarzaæ: Totus Tuus, Maryja, totus Tuus! – jak ongi¶ w Bazylice Kalwaryjskiej.
¯ywe w duszy powracaj± obrazy sprzed 33 lat z placu ¦w. Piotra i z Auli Paw³a VI. Tyle siê od tego czasu zmieni³o w ¶wiecie i w Polsce. Ludzie przechodz±, przechodz±, a Chrystus wci±¿ czuwa nad nami i wci±¿ posy³a swych uczniów, by nawo³ywali do otwarcia siê na ³askê Zbawiciela. Benedykt XVI w wielkiej czci ¶wiêtuje dzieñ swego b³ogos³awionego Poprzednika. Bardzo cieszy mnie wci±¿ poszerzaj±ca siê w ¶wiecie przestrzeñ kultu B³ogos³awionego Papie¿a Polaka. Dotychczas o wpisanie do swojego kalendarza wspomnienia b³. Jana Paw³a II poprosi³y Stolicê Apostolsk± konferencje biskupów takich krajów jak Francja, Wêgry, Bia³oru¶, Ukraina, S³owenia, Japonia, Meksyk, Urugwaj i Konferencja Biskupów Krajów Skandynawskich. To musi cieszyæ polskie serce.


2011-10-21
PUENTA.
Od tygodnia, po wyborach, pos³uszna prasa nie widzi ¿adnego innego problemu w kraju, jak tylko rzekom± walkê o krzy¿ w Sejmie. Wojny w istocie nie ma. To pos³uszni swym chlebodawcom dziennikarze atakuj±c Ko¶ció³, rozci±gaj± zas³onê dymn± oddzielaj±c wyborców od pustki i bezradno¶ci zwyciêzców. Jak zawsze szczytów absurdu i tu siêgnê³a my¶l wykwalifikowanej katoliczki zasiedzia³ej na ³amach GW. Stara siê zasiaæ przekonanie, ¿e hierarchowie w d±¿no¶ci do stworzenia pañstwa ideologicznego, nawo³uj± wiernych, by nie wstydzili siê krzy¿a. Osio³ by zar¿a³ z rado¶ci, gdyby przeczyta³ tak± oto puentê pani dziennikarki: "Nasz(sic!) Ko¶ció³ zrobi³ wszystko, by zniechêciæ do niego katolików i zdezawuowaæ go w oczach niewierz±cych". Bravissimo!


2011-10-19
RUBER ZNACZY CZERWONY.
Jestem mocno zdziwiony i zniesmaczony i to na tle naszych rubrycystów . ¯eby w Polsce, zaledwie w pó³tora roku po beatyfikacji, napisaæ w kalendarzu liturgicznym na dzieñ dzisiejszy: „W archidiecezji warszawskiej: Wspomnienie dowolne b³. Jerzego Popie³uszki, prezbitera i mêczennika”, to zupe³nie niezrozumia³e. A na kazaniu dzi¶ kard. Nycz w stolicy wo³a³, ¿e nie wolno nam zapomnieæ o ksiêdzu Jerzym. Wo³anie w jednym ko¶ciele to za ma³o! Trzeba podnie¶æ rangê wspomnienia do obowi±zkowego w ca³ej Polsce. Pamiêæ o ks. Jerzym, mêczenniku to nie tylko warszawska sprawa. Na jego pogrzebie modli³o siê ponad 800 tysiêcy rodaków. Skutki stanu wojennego prze¿ywali podobne jak On i wielu do dzi¶ w sercu prze¿ywa i czêsto blizny na sobie nosi. We wszystkich diecezjach ludzie w Nim widzieli i wzór, i ostojê dla swego sprzeciwu wobec barbarzyñstwa komunistycznego. Na wie¶æ o morderstwie p³acz rozlega³ siê w miastach, miasteczkach i na wsiach, ¿a³oba ogarnê³a ca³y kraj.
Niech wiêc rubrycy¶ci nabêd± wra¿liwo¶ci i pójd± po olej do g³owy, i za³atwi±, co trzeba i jak trzeba dla Polski.


2011-10-14
MONUMENT.
A jednak Jan Pawe³ stan±³ (raczej zasiad³) na ziemi rosyjskiej w samej Moskwie. Dzi¶ na wewnêtrznym podwórzu Wszechrosyjskiej Pañstwowej Biblioteki Literatury Obcej, zaledwie 1,5 km od Kremla, polski kompozytor Krzysztof Penderecki ods³oni³ wysoki na 2 metry monument Karola Wojty³y – Jana Paw³a II, „¶wiatowej rangi intelektualisty” . Siedz±cy na fotelu spi¿owy papie¿ Polak, z rêk± po³o¿on± na Biblii, pokazuje pierwszy werset Prologu Janowego: „Na pocz±tku by³o S³owo”. Monument stan±³ w¶ród pomników i popiersi innych najwybitniejszych intelektualistów ¶wiata .
Trzeba podziwiaæ g³êbiê uszanowania dla Jana Paw³a u organizatorów ca³ej sprawy, przecie¿ musieli umiejêtnie kluczyæ w¶ród oporów ze strony w³adzy ¶wieckiej jak i prawos³awnych w³adyków. Przedstawiciel Patriarchatu Moskiewskiego w swym przemówieniu podkre¶li³, ¿e statua papie¿a w Moskwie bêdzie przypominaæ jego pioniersk± postawê w sprzeciwie i oporze wobec bezbo¿nej w³adzy, prze¶laduj±cej chrze¶cijan w XX w., której jako pierwsza do¶wiadczy³a Rosja. My¶lê, ¿e Jan Pawe³ II jako B³ogos³awiony z domu Ojca dok³adniej ogl±da w ¶wietle proroctwa fatimskiego rozleg³± Rosjê.


2011-10-13
NIEBYWA£E.
Pan-polskie gadanie i paplanie o Palikocie i 10 procentach m³odych Polaków g³osuj±cych na jego Ruch! Ale te¿ i nowe zjawisko opiniotwórcze: wykszta³ceni ¶wieccy bij± na alarm widz±c zagro¿enie dla wiary i porz±dku moralnego w naszym kraju. W tym burzliwym morzu my¶li powyborczych szczególnie jasny i zatroskany wydaje mi siê g³os pani socjolog dr Fedyszak-Radziejowskiej: „M³odych wyborców Ruchu Palikota formowa³y tak¿e komercyjne i nie tylko komercyjne media w licznych programach mniej lub bardziej otwarcie lansuj±cych pogardê i lekcewa¿enie dla ludzi wierz±cych i duchowieñstwa. Jêzyk tej antyreligijnej narracji przypomina czasy stalinowskie, tyle, ¿e bez represji, szykan i zbrodni. To nie jest zaskoczeniem, bo w ka¿dym spo³eczeñstwie, a szczególnie takim, które ma za sob± czasy otwartej walki w³adzy z Ko¶cio³em, taka grupa ludzi istnieje i to jest naturalne. Problem polega na tym, ¿e reprezentanci tej grupy zostali wybrani do parlamentu. I to jest niebywa³e, ¿e w spo³eczeñstwie maj±cym tyle powa¿nych problemów do rozwi±zania, miejsce w parlamencie zajmuj± pos³owie partii bez programu, a jedynie z planem walki z Panem Bogiem, lud¼mi wierz±cymi i Ko¶cio³em”.
Niebywa³y te¿ jeszcze przeczytamy, us³yszymy i zobaczymy tumult i kwik medialny obroñców neutralno¶ci ¶wiatopogl±dowej.


2011-10-10
PYTIA.
Pod wieczór otrzyma³em anonimowego SMS-a: „Donald wygra³ i jego zak³adnicy. Dobrze im tak, za 4 lata nikt nie bêdzie mia³ w±tpliwo¶ci, kim s±”. Hmm, i¶cie delfickie proroctwo, prosto z ust Pytii. Ciekawe mo¿e byæ tylko jedno: run± bez nas, czy z nami?


2011-10-09
NIC LEPIEJ.
W wyborach dzisiejszych do parlamentu wed³ug pierwszych obliczeñ wyników g³osowania zwyciê¿y³a PO. Przy frekwencji nieca³ej po³owy zdolnych do g³osowania nie wygl±da to na victoriê ca³onarodow±. Tak ma³y znak poparcia Polaków dla rz±dów PO po minionej kadencji - bo zaledwie nieca³a po³owa nieca³ej po³owy – nie wró¿y nic dobrego dla kraju przez najbli¿sze 4 lata. Natomiast ucieszeni spadkiem prognozowanego poparcia dla SLD powinni jednocze¶nie zaniepokoiæ siê wzrostem liczby m³odych Polaków popieraj±cych Ruch Palikota (absurd absurdu).


2011-10-06
SALON KATOLICKI.
Juliusz Braun nie zgorszy³ siê onegdaj Darskiego „artystycznym” darciem Biblii na oczach swych fanów, ale oburzy³ siê po obejrzeniu filmiku, na którym muzyczny juror TVP2 - Nergal ze stu³± na szyi zohydza³ modlitwê o uzdrowienie ludzi chorych i kalekich. I w dzisiejszym o¶wiadczeniu dla prasy Brauna czytamy: „prowokacyjne zachowanie, wykazuj±ce brak poszanowania nie tylko dla przekonañ religijnych, ale tak¿e dla choroby i kalectwa, uwa¿am za niedopuszczalne”. Klasyczny przyk³ad salonowej poprawno¶ci tych, co siê dzi¶ mieni± elit± katolick±, a jak¿e!


2011-10-05
PRZES£ANIE NADZIEI.
Ks. bp Domenico Cancian z W³och - zapytany o przes³anie dla ¶wiata z zakoñczonego dzi¶ w Krakowie II Miêdzynarodowego Kongresu Mi³osierdzia Bo¿ego – powiedzia³, ¿e jest to "piêkne przes³anie nadziei, której ¼ród³em jest pewno¶æ, ¿e mi³osierna mi³o¶æ Chrystusa jest silniejsza i wiêksza od naszych s³abo¶ci. B³ogos³awiony Jan Pawe³ II zawsze mówi³ o nadziei p³yn±cej z mi³osierdzia Chrystusa. Ta nadzieja jest dobrze zakorzeniona, poniewa¿ opiera siê na bezinteresownej mi³o¶ci Boga. Ta nadzieja mo¿e zmieniæ serce cz³owieka, poniewa¿ w jego g³êbi nawrócenie oznacza przej¶cie od egoizmu do mi³osierdzia, oznacza równie¿ zdolno¶æ s³u¿enia i przebaczenia".


2011-10-04
CHWA£A BO¯A.
O uzdrawiaj±cej mocy Bo¿ego Mi³osierdzia mówi³a dzi¶ w £agiewnikach s. Marie Simon Pierre, która równie¿ bierze udzia³ w II ¦wiatowym Kongresie Bo¿ego Mi³osierdzia i – jak wiadomo - której uzdrowienie z choroby Parkinsona zosta³o uznane w procesie beatyfikacyjnym Jana Paw³a II.
S. Marie Simon Pierre opowiedzia³a o swoim uzdrowieniu. Gdy papie¿ Benedykt XVI poinformowa³ 13 maja 2005 r. o rozpoczêciu procesu beatyfikacyjnego Jana Paw³a II, Ma³e Siostry we Francji i Senegalu zaczê³y modliæ siê za wstawiennictwem papie¿a o uzdrowienie s. Simon. W nocy z 2 na 3 czerwca zakonnica poczu³a ulgê, wsta³a i w kaplicy odmówi³a tajemnice ¶wiat³a, które do ró¿añca doda³ Jan Pawe³ II. W dniu 3 czerwca, w uroczysto¶æ Naj¶wiêtszego Serca Pana Jezusa, zakonnica przerwa³a leczenie. Jej lewa rêka znów zaczê³a normalnie funkcjonowaæ, a 7 czerwca neurolog potwierdzi³, ¿e ust±pi³y wszystkie objawy jej choroby. Od 14 maja s. Simon wci±¿ s³ysza³a werset z Ewangelii ¶w. Jana: „Czy¿ nie powiedzia³em ci, ¿e je¶li uwierzysz, ujrzysz chwa³ê Bo¿±” . – Ujrza³am chwa³ê Bo¿± na Placu ¶w. Piotra, gdy Jan Pawe³ II zosta³ og³oszony b³ogos³awionym – 1 maja 2011roku.


2011-10-03
WIELKA POTRZEBA.
Na Kongresie dzi¶ wyst±pi³, wzbudzaj±c wielkie zainteresowanie, duchowny anglikañski ks. Paul Kronbergs. Wyzna³, ¿e jego powo³aniem jest szukanie i niesienie pomocy ludziom, którzy w swoim ¿yciu odwrócili siê od Boga. Podczas lektury „Dzienniczka” ¶w. Faustyny mia³ widzenie „zniekszta³conych, ciemnych obrazów zagubionych i grzeszników z rêkoma wzniesionymi do Mi³o¶ciwego Pana. Wszyscy krzyczeli, prosz±c Go o Mi³osierdzie (…)Widzia³em wówczas równie¿ czerwone i jasne promienie, przynosz±ce ukojenie, poczucie pe³ni oraz o¶wiecenie, które oczyszcza³y ich dusze”. To wydarzenie przes±dzi³o o powstaniu kapliczki, w której regularnie jest odmawiana koronka, s³uchana muzyka sakralna, prowadzone s± rozmowy na temat Mi³osierdzia Bo¿ego.
To mi przypomina zwierzenia mego przyjaciela, ks. Richarda Nesbitta, który dziwi³ siê swoim starszym wspó³braciom, ksiê¿om katolickim, ¿e s± niewra¿liwi na orêdzie Chrystusa Mi³osiernego, nie chc± nawet rozmawiaæ o "Dzienniczku" jakiej¶ polskiej zakonnicy. Rozbroi³ jednego z proboszczów proponuj±c mu za darmo namalowany na p³ótnie obraz "Jesus I trust in You". Przyjecha³ do Polski, zamówi³ u artystki we Wroc³awiu du¿y obraz i pos³a³ do Londynu. Obecny ³agiewnicki Kongres z pewno¶ci± wiele zmieni tak¿e i w Anglii.


2011-10-02
WYBRANE MIEJSCE.
W Bazylice Mi³osierdzia dzi¶ ks. kard. Stanis³aw Ry³ko w homilii mówi³ o tym wyj±tkowym miejscu, które wybra³ sam Bóg, by tu objawiaæ tajemnicê swojej mi³o¶ci mi³osiernej przez ¿ycie i ¶wiadectwo ¶w. s. Faustyny. Tu modlimy siê o Bo¿e mi³osierdzie dla ca³ego ¶wiata, tu czuje siê zagêszczenie spraw trudnych i bolesnych, potrzeb Ko¶cio³a i ¶wiata, przynoszonych w modlitwach pielgrzymów. - Sanktuarium jest te¿ miejscem batalii o dusze ludzkie, czego ¶wiadkiem s± tutejsze konfesjona³y. Tu maj± miejsce nawrócenia, tu ludzie odnajduj± Boga bogatego w mi³osierdzie. Kardyna³ apelowa³ równie¿, aby modliæ siê o to, by Kongres zaowocowa³ wiêksz± liczb± czcicieli Bo¿ego Mi³osierdzia.
Po Mszy ¶w. uczestnicy podpisywali list skierowany do Benedykta XVI o nadanie ¶w. Faustynie tytu³u „doktora Ko¶cio³a”.


2011-10-01
OGIEÑ MI£OSIERDZIA.
W Krakowie rozpocz±³ siê II Miêdzynarodowy Kongres Mi³osierdzia Bo¿ego. Z 70 krajów zjecha³o do Królewskiego Grodu 2000 delegatów – po co? Aby adorowaæ, rozmawiaæ i modliæ siê o mi³osierdzie Bo¿e dla ¶wiata. Punktualnie o godz. 14-tej zagra³y wszystkie dzwony w Krakowie. Do ³agiewnickiej bazyliki zosta³ wniesiony Ogieñ Mi³osierdzia zapalony w 2003 roku w Rzymie przez Jana Paw³a II. Od tego p³omienia kard. Dziwisz zapali³ pascha³, symbol zmartwychwsta³ego Chrystusa. O godz. 15-tej wype³niona po brzegi bazylika ros³a w Niebo modlitw± Koronki do Mi³osierdzia Bo¿ego. ¦wiat otrzyma³ potê¿ny zastrzyk uzdrawiaj±cej mocy Pana Jezusa.


2011-09-30
SZCZYT PRZEDWYBORCZY.
Ach, co za wspania³y pomys³! W³adza bli¿ej ludu miast i wsi! Lud mo¿e opowiedzieæ przyje¿d¿aj±cemu „Tuskobusem” panu premierowi wszystko, o czym nie chc± s³yszeæ jego politycy, a dziennikarze pañstwowi nie racz± zauwa¿yæ. Wybrany lud pracuj±cy w strojach regionalnych, wierny staropolskiej tradycji, go¶cinnie podejmuje zmêczonego przemowami pana premiera przy suto zastawionym stole. Go¶æ dobrze wychowany, oczywi¶cie, zachwala i dziêkuje gospodyniom za trud w³o¿ony w przygotowanie tak smakowitego jad³a. Ali¶ci licho nie ¶pi, jedna z nich w dobrej wierze wyprowadza pana premiera z b³êdu: to pañscy ludzie wcze¶niej to wszystko przywie¼li. Za plecami obstawy znika z oka kamery nieuwa¿na cateringowa obs³uga.


2011-09-25
ODWAGA I POKORA.
Od czwartku do dzisiejszej niedzieli trwa³a wizyta apostolska Benedykta XVI w Niemczech. Czyta³em z uwag± t³umaczenia tekstów papieskich, s± g³êbokie i piêkne. Kto¶ skomentowa³ s³owa Ojca ¦wiêtego: s± krystalicznie czyste! ¦ledzi³em tê pielgrzymkê w Internecie. Od wielu tygodni mój telewizor milczy. Dzieli³em siê z parafianami na wieczornej Mszy tym, co przeniknê³o do mej duszy ze spotkañ Papie¿a Niemca ze swymi rodakami. Podziwiam w Benedykcie jego odwagê i jego pokorê. Obie te cnoty wyp³ywaj± w nim z duchowego zakorzenienia umys³u i serca w Chrystusowej Prawdzie. Chrystus jest wszystkim dla Benedykta XVI. To wielka przyjemno¶æ s³yszeæ dzi¶ pozytywne opinie ró¿nych Niemców o tej wizycie, bo przecie¿ przed wizyt± czarny orze³ kraka³ na wielu szpaltach rodzimych przeciwko Ojcu ¦wiêtemu.


2011-09-17
PRZEPIÓRKA.
Zgromiony przez bpa Meringa ks. Adam Boniecki zachowuje siê jak przepiórka w wysokiej trawie, która sprytnie odci±ga zbli¿aj±cego siê lisa jak najdalej i w przeciwnym kierunku od ukrytego gniazdka z nieopierzonymi pisklêtami. Redaktora-seniora, jak s³ychaæ w TVN24, wcale nie obchodzi, co naprawdê dzieje siê na koncertach Behemotha, ani jakie skutki powoduje jego muzyka w duszach m³odych fanów. On ochrania swoje gniazdo, pismo, którego przez wiele lat by³ naczelnym. Biskup w³oc³awski bowiem zarzuci³ redaktorowi, ¿e na ³amach dawa³ miejsce autorom niewierz±cym, zwalczaj±cym Ko¶ció³. Szkoda tylko, ¿e ks. Boniecki broni TP (i siebie) w tak nieudolny sposób, siêgaj±c a¿ po przykazanie mi³o¶ci nieprzyjació³. Gdyby w naszym kraju atei¶ci nie mieli swoich pism, mo¿na by z bied± przyj±æ takie t³umaczenie.

2011-09-12
OBRONA.
S± ju¿ obroñcy satanisty, który podar³ Pismo ¦wiête na estradzie. Gazety zaczynaj± ods³aniaæ swe wnêtrzno¶ci. W wywiadzie dla „Super Expressu” pani Magdalena ¦roda wyznaje ze wzruszaj±c± szczero¶ci±: „Te¿ mam ochotê podrzeæ Bibliê”. Natomiast na szpaltach „Wprost” ta¿ autorka w „Sprawie szatana” dodaje z g³êbok± prostot±: „Nie popieram niszczenia ksi±¿ek, choæ w przypadku Biblii s±dzê, ¿e bardziej destrukcyjne dla wiary i uczuæ religijnych jest jej czytanie ni¿ niszczenie. W Polsce na szczê¶cie nikt Biblii nie czyta. Uwa¿am jednak, ¿e tak jak mamy paragraf do obrony uczuæ religijnych, tak powinni¶my mieæ jaki¶ paragraf chroni±cy przed g³upot±”. Brawo, pani filozof! Nie wiem, w co pani wierzy, ani gdzie lokuje swe uczucia religijne, ale obawiam siê, ¿e w tym tek¶cie mamy do czynienia z g³upot±, przed któr± w ¿aden sposób nie mo¿na siê obroniæ. A mówienie nieprawdy o czytaniu w Polsce Biblii przywodzi na my¶l ocenê Jezusa o „ojcostwie” k³amstwa (J 8,44).
Oczywi¶cie, GW równie¿ stanê³a w obronie Nergala g³osem swej „zakrystianki”, która o Ko¶ciele, o biskupach wie najlepiej. Ale tu naprawdê „szkoda czasu i at³asu”.


2011-09-10
POWSZECHNE POPARCIE.
Ks. bp Wies³aw Mering dodatnio ocenia spo³eczn± reakcjê na swoj± odezwê wystosowan± w sprawie wystêpów piewcy satanizmu w telewizji publicznej. „Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, ¿e tak liczne s± e-maile, telefony, listy, które do mnie przychodz±. S³owa poparcia ¶l± najrozmaitsze osoby: uczeni, pracownicy uniwersytetów, ludzie pro¶ci, m³odzi, starsi, ksiê¿a i ¶wieccy. Nie przypuszcza³em, ¿e bêdzie taki du¿y odzew na mój protest. ¦wiadczy to o tym, ¿e chyba rzeczywi¶cie by³ najwy¿szy czas, aby pewne sprawy nazwaæ po imieniu. Odezwê wyda³em przede wszystkim dlatego, ¿e gdybym milcza³, to po prostu popiera³bym to, co siê dzieje. To tak, jak w tym starym ³aciñskim przys³owiu: "qui tacet, consentire videtur" - kto milczy, to znaczy, ¿e siê zgadza. Nie wolno siedzieæ cicho, kiedy chrze¶cijan, ich tradycjê, religiê, kulturê poni¿a siê, i to w tak obrzydliwy sposób, gdy próbuje siê promowaæ satanizm w TVP (...) Z ponurej niewoli komunizmu popadli¶my w niewolê liberalizmu, tego, który wolno¶æ rozumie jako swawolê".


2011-09-09
CO¦ DRGNÊ£O.
Po gor±cym sprzeciwie ks. biskupa w³oc³awskiego wobec promowania satanizmu w TVP2 co¶ w episkopacie polskim drgnê³o. „Mamy prawo domagaæ siê, aby uszanowano nas, wiarê, Ko¶ció³, Pismo ¦wiête i krzy¿! – g³osi³ z ambony w Radomiu wczoraj ks. bp Henryk Tomasik. Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz zapowiedzia³, ¿e spraw± zajm± siê biskupi na posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. Ordynariusz gdañski za¶ ks. abp S³awoj G³ód¼ wystosowa³ zdecydowany w tre¶ci list do prezesa zarz±du TVP Juliusza Brauna: "Pan Darski wielokrotnie dawa³ publiczne dowody swojego obrzydzenia chrze¶cijañstwem i religi± w jej powszechnym rozumieniu. Maj±c do dyspozycji tre¶æ jego publikacji internetowych, osobistych dzia³añ i spo³ecznego wyd¼wiêku jego wypowiedzi, trudno siê dalej oszukiwaæ, twierdz±c, ¿e nie mamy do czynienia z praktykuj±cym satanist±".
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zbada, czy TVP z³ama³a prawo, zatrudniaj±c Adama Darskiego jako jurora w cyklicznej audycji „The Voice of Poland”.


2011-09-03
G£OS SPRZECIWU.
Ordynariusz w³oc³awski, ks. bp Wies³aw Mering, dowiaduj±c siê o zaplanowanym na jesieñ wystêpie w TVP2 satanisty i blu¼niercy "Nergala", wystosowa³ gor±c± pro¶bê do swych diecezjan o wyra¿anie zdecydowanego publicznego protestu.
"Non possumus! – powiedzieli kiedy¶ Polscy Biskupi Cezarowi moszcz±cemu sobie gniazdo na o³tarzu. Nie wolno udawaæ, ¿e nic siê nie sta³o, nawet je¶li okrzycz± nas wstecznikami, nietolerancyjnymi katolikami, czy jakimi¶ tam „beretami”! Nie! Jako obywatele mamy prawo ujawniaæ i g³osiæ swoje zdanie (…) Moich Diecezjan proszê o odwagê w obronie Bo¿ych Praw; b³agam i ¿arliwie zachêcam M³odzie¿ i Doros³ych do:
- ujawniania swojej niezgody na obecno¶æ Nergala w publicznej TVP poprzez protesty kierowane do Dyrekcji Programu Drugiego TVP;
- sk³adania podpisów na stronie internetowej Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy: www.ksd.media.pl;
- modlitwy, zw³aszcza do ¶w. Micha³a Archanio³a, by w Polsce Imiê Boga nie by³o publicznie obra¿ane; t± modlitw± obejmijmy tak¿e wspomnianego blu¼niercê, „który nie wie, co czyni”(…)
Nie mo¿emy milczeæ, kiedy w drastyczny sposób narusza siê przywi±zanie wiernych do chrze¶cijañstwa (...) Nie mo¿emy milczeæ ani ze strachu, ani z woli przypodobania siê osobistym wrogom Pana Boga, ani z motywów politycznej poprawno¶ci, czy obojêtno¶ci! Nie obawiajmy siê: „na ¶wiecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagê: Jam zwyciê¿y³ ¶wiat” – mówi nam Chrystus! (J16,33)".


2011-09-01
URODZINY.
Dzi¶ ¶p. abp Józef ¯yciñski skoñczy³by 63 lata ¿ycia na ziemi. Jak informuje ks. dr Tomasz Adamczyk, sekretarz zmar³ego metropolity lubelskiego, Msze ¶w. o godz. 18.30 sprawowane by³y nie tylko w austriackim sanktuarium w Mariazell, które hierarcha rokrocznie odwiedza³, ale tak¿e we W³oszech, Szwajcarii, Niemczech, Hiszpanii, na Wêgrzech, w Papui Nowej Gwinei, w USA, we wszystkich zamkniêtych klasztorach ss. klarysek w Polsce i w Bawarii, a tak¿e w kilkudziesiêciu miejscach w Polsce. By³y sekretarz Zmar³ego i stypendysta wiedeñskiego Instytutu „Janineum”, wyja¶nia, ¿e pomys³ odprawienia tego dnia Mszy ¶w. o tej samej godzinie w ró¿nych miejscach podchwyci³y osoby zwi±zane na ró¿ne sposoby z abp. ¯yciñskim, nie tylko stypendy¶ci fundacji, któr± zmar³y wspiera³.


2011-08-26
ODPUST.
Na Jasnej Górze dzi¶ t³oczno i rado¶nie. S³ychaæ to w niektórych przekazach medialnych. U nas, na Zalesiu, równie¿ t³oczno, ale i pobo¿nie. Pielgrzymi przybyli na kwadrans przed 17-t±. W ko¶ciele wszystkie miejsca zajêto, a na zewn±trz pod drzewami drugie tyle umiejscowi³o siê pobo¿nych uczestników. W sobotê albo w niedzielê pewnie przyby³oby dwa i trzy razy wiêcej. Z pewno¶ci± dzisiejszy niemi³osierny upa³ zatrzyma³ wiele starszych osób w domu.
M³ody kaznodzieja dla dusznej atmosfery w ¶wi±tyni nie by³ zdolny rozwin±æ krótszej (obiecanej!) wersji swej mowy. Wo³a³ czêsto „drodzy bracia i siostry” i rzeczywi¶cie skutecznie podnosi³ ciê¿kie powieki sióstr do poziomu jego warg. Cia³a sp³ywa³y potem, ale dusze by³y wniebowziête. Kolorowe wachlarze przy brodach, niby skrzyd³a motyle pomaga³y utrzymaæ powa¿n± refleksjê na wysoko¶ciach.
Pan Jezus jednak najwyra¼niej pokocha³ tê umordowan± s³oñcem piesz± pielgrzymkê. Kap³ani z Cia³em Pañskim dotarli do wszystkich spragnionych Jego mi³o¶ci i tych we wnêtrzu, i tych na zewn±trz ¶wi±tyni. Nakarmieni eucharystyczn± Tajemnic±, przyjêli w koñcowym b³ogos³awieñstwie istotny dar odpustowego ¶wiêta, odpuszczenie wszystkich kar doczesnych za swe ju¿ wyspowiadane i odpuszczone grzechy. A po Mszy by³a obfita i smaczna agapa. Czas posi³ku i rozmów przyjacielskich przeci±gn±³ siê do pó¼nych godzin. Przecie¿ niejedno spotkanie odbywa³o siê po rocznej przerwie.


2011-08-25
NOWENNA.
Dzi¶ zakoñczyli¶my w naszym ko¶ciele nowennê przed Odpustem Matki Bo¿ej Czêstochowskiej. Centrum naszej modlitwy stanowi³a Eucharystia z homili±. W ka¿dym dniu rozwa¿ali¶my jeden temat: od spraw dotycz±cych osoby, poprzez sprawy spo³eczno-obyczajowe w rodzinie i w ojczy¼nie a¿ po nasze powo³anie w Ko¶ciele. Dzisiejszy temat tyczy³ osoby b³. Jana Paw³a II, jego drogi do ¶wiêto¶ci – wierno¶ci do koñca wobec woli Bo¿ej. Dwóch spowiedników s³u¿y³o w konfesjonale przez godzinê przede Msz± ¶w. Przemêczenia ani d³ugich kolejek nie by³o. Zreszt± frekwencja podczas wszystkich dziewiêciu dni by³a mierna. Dzi¶ podnios³a siê w sposób nieco raduj±cy oko proboszcza.


2011-08-24
HISZPAÑCZYK.
Ks. Ryszard przyjecha³ dzi¶ do Matki Bo¿ej Czêstochowskiej na Zalesiu. Choæ czêsto przedstawia siê: „jestem Anglik”, albo: „jestem londyñczyk”, to dzi¶ nale¿y mu siê tytu³: „Hiszpañczyk”. Przywióz³ z Madrytu ca³± furê wra¿eñ, ¶wie¿ych zachwytów, ¿ywotnych wspomnieñ i gor±cych uczuæ na wysokim C. Opowiadañ nie by³oby koñca, gdyby nie by³ tak strasznie zmêczony. Zapowiedzia³ dwie doby odsypiania ¦wiatowych Dni M³odzie¿y. Mam nadziejê, ¿e na sumê odpustow± przebudzi siê.

Noc± od ziemi a¿ do nieba nad Wroc³awiem przewali³a siê potê¿na nawa³nica z gromami i b³yskawicami. Jasno¶æ nocy dorównywa³a nieledwie dziennemu ¶wiat³u. Przebudzony po trzeciej z przera¿eniem patrzy³em przez okno na rz±d piêknych, m³odych brzóz, jak targane silnym wichrem giê³y siê niby smuk³e damy przed przechodz±cym cesarzem.


2011-08-22
ILO¦CI.
W ¦wiatowym Dniu M³odzie¿y w Madrycie wziê³o udzia³ ok. 2 mln m³odych ludzi ze 193 krajów ¶wiata. Najwiêcej uczestników przyby³o z W³och, Hiszpanii i Francji.
Polskê reprezentowa³o oficjalnie 12 tys., ale liczba ta by³a wiêksza o kilka tysiêcy osób, które przyby³y w grupach niezarejestrowanych lub indywidualnie. Tym samym pod wzglêdem liczby uczestników spotkanie m³odzie¿y w stolicy Hiszpanii by³o trzecim co do wielko¶ci w historii ¦wiatowych Dni M³odzie¿y. Pod tym wzglêdem wyprzedza je ¦DM w Manili, stolicy Filipin w roku 1995 (4 mln), i w Rzymie w 2000 (2, 2 mln). Mszê ¶w. na lotnisku Cuatro Vientos koncelebrowa³o z Benedyktem XVI ok. 14 tys. kap³anów i 800 biskupów. Powierzchnia miejsca celebry odpowiada³a 48 boiskom pi³karskim. Relacje z tego historycznego wydarzenia przekazywa³o ponad 5 tys. dziennikarzy z ca³ego ¶wiata. Nad bezpieczeñstwem uczestników czuwa³o ponad 18 tys. policjantów. Od strony organizacyjnej ¦DM wspomaga³o 30 tys. wolontariuszy.

Gdzie byli polscy dziennikarze? Dlaczego nie potrafili nasyciæ polskiej atmosfery modlitw± m³odych z ca³ego ¶wiata i nadzwyczajn± rado¶ci± 84-letniego Cz³owieka w bieli? Jak g³êboki smutek go¶ci³by w polskich domach, gdyby nie radio Maryja i TV Trwam!


2011-08-21
KATECHETA.
Dzisiaj w homilii, na zakoñczenie ¦DM na p³ycie lotniska „Czterech Wiatrów” w Madrycie, Benedykt XVI postawi³ dwumilionowej rozmodlonej rzeszy m³odzie¿y Jezusowe pytanie: „A wy, za kogo Mnie uwa¿acie?”. I zachêci³ zas³uchanych uczestników Eucharystii do odpowiedzi Piotrowej: „Odpowiedzcie Mu wielkodusznie i ¶mia³o, jak wypada sercu m³odemu, takie jak wasze. Powiedzcie Mu: Jezu, wiem, ¿e jeste¶ Synem Bo¿ym, ¿e da³e¶ swoje ¿ycie dla mnie. Chcê i¶æ za Tob± wiernie i kierowaæ Twoim s³owem. Ty znasz mnie i mi³ujesz. Ufam Tobie i ca³e moje ¿ycie sk³adam w Twoje rêce. Chcê, ¿eby¶ by³ si³±, która mnie podtrzymuje, rado¶ci±, która mnie nigdy nie opuszcza”. Ojciec ¦wiêty, jak wytrawny katecheta, zada³ m³odym zadanie domowe: „Drodzy m³odzi, pozwólcie, ¿e jako Nastêpca Piotra, zachêcê was do umocnienia tej wiary, która zosta³a nam przekazana przez aposto³ów, do umieszczenia Chrystusa, Syna Bo¿ego, w centrum waszego ¿ycia. Pozwólcie mi jednak równie¿, abym przypomnia³, ¿e pój¶cie za Jezusem w wierze oznacza kroczenie z Nim w komunii Ko¶cio³a. Za Jezusem nie mo¿na pój¶æ samemu. (...) Proszê was, drodzy przyjaciele, aby¶cie kochali Ko¶ció³, który zrodzi³ was do wiary, który wam dopomóg³ w lepszym poznaniu Chrystusa, który pozwoli³ wam odkryæ piêkno Jego mi³o¶ci. Fundamentalne znaczenie dla wzrostu waszej przyja¼ni z Chrystusem ma uznanie znaczenia waszego radosnego w³±czenia w ¿ycie parafii, wspólnot i ruchów, jak równie¿ uczestnictwo w Eucharystii co niedziela, czêste korzystanie z sakramentu pojednania, troska o modlitwê i rozwa¿anie S³owa Bo¿ego”.


2011-08-19
SZTUKA S¡DU.
W Gdyni sêdzia Krzysztof Wiêckowski w imieniu Rzeczpospolitej zawyrokowa³, ¿e Adam Darski, pseudo: „Nergal”, lider satanistycznego zespo³u muzycznego „Behemoth”, nie pope³ni³ przestêpstwa obrazy uczuæ religijnych Polaków, gdy podczas koncertu na scenie podar³ Bibliê, ¶wiêt± Ksiêgê chrze¶cijan, i rzucaj±c strzêpy w t³um fanów wo³a³ „¿ryjcie to gówno”. Wed³ug polskiego sêdziego ta wulgarna, antyreligijna prowokacja satanisty by³a „swoist± form± sztuki”. Muzyk zapragn±³ daæ taki wyraz artystyczny temu, co gra w jego duszy, a pan sêdzia nie bêdzie przecie¿ nakre¶la³ granic jego twórczym inspiracjom. Obroñca i interpretator prawa III Rzeczpospolitej raczy³ nie pamiêtaæ, ¿e sztuka polska przez ca³e swe tysi±cletnie dzieje potê¿ne inspiracje czerpa³a z Biblii. Ten wyrok sêdziego obra¿a uczucia nie tylko religijne i nie tylko ludzi wierz±cych.
„Oczyszczony” z zarzutów „Nergal” z satysfakcj± napisa³ na Facebooku: „Szatan znowu wygra³!” Istotnie, z³y duch wygra³, a nie duch prawa polskiego. Wygra³ znowu, ale niech pamiêta, ¿e zwyciêstwo strasburskie nad krzy¿ami ¶wiêci³o tryumfy bardzo krótko.

W tym samym dniu Ojciec ¦wiêty na ulicach Madrytu modli³ siê razem z ponad milionow± rzesz± m³odzie¿y podczas Drogi Krzy¿owej: „Cierpieæ z innymi, dla innych; cierpieæ z powodu pragnienia prawdy i sprawiedliwo¶ci; cierpieæ z powodu stawania siê osob±, która naprawdê kocha – oto elementy fundamentalne cz³owieczeñstwa, których porzucenie zniszczy³oby samego cz³owieka”.


2011-08-18
NASTÊPCA PIOTRA.
Do Madrytu przylecia³, jak bia³y go³±b, Ojciec ¶wiêty. Siwiuteñki Benedykt XVI od razu wszed³ w gor±c± atmosferê rozmodlonej i roz¶piewanej m³odzie¿y. Rzesza m³odych ju¿ siê podwoi³a, liczy milion osób. Powitalne s³owa papieskie zdradzaj± radosne zadziwienie i podekscytowanie Ojca ¦wiêtego. „Bardzo siê cieszê, ¿e mogê siê z wami spotkaæ tutaj, w centrum tego piêknego miasta Madryt, którego klucze burmistrz zechcia³ uprzejmie mi przekazaæ. Dzi¶ jest ono stolic± m³odych ludzi z ca³ego ¶wiata, na któr± ca³y Ko¶ció³ kieruje swój wzrok. Pan nas zgromadzi³, aby¶my w tych dniach prze¿ywali piêkne do¶wiadczenie ¦wiatowych Dni M³odzie¿y. Poprzez wasz± obecno¶æ i udzia³ w uroczysto¶ciach, imiê Chrystusa bêdzie rozbrzmiewaæ w ka¿dym zak±tku tego s³awnego miasta. Modlimy siê, aby Jego orêdzie nadziei i mi³o¶ci rozbrzmiewa³o tak¿e w sercach tych, którzy nie wierz± lub oddalili siê od Ko¶cio³a. Bardzo dziêkujê za zgotowane mi wspania³e przyjêcie przy wje¼dzie do miasta - znak waszej mi³o¶ci i blisko¶ci z Nastêpc± Piotra” .


2011-08-17
DA£ PO NOSIE.
Wczoraj gospodarz madryckiego spotkania m³odzie¿y, Kardyna³ Antonio Maria Rouco Varela, przedstawiaj±c go¶ciom w³asny kraj najwyra¼niej chcia³ im poprawiæ samopoczucie po nieprzyjemnych ulicznych spotkaniach z wrzeszcz±cymi gejami i ateistami. Przy okazji da³ po nosie rz±dz±cym bezbo¿nikom. T³umaczy³ cierpliwie, czym w istocie swej by³ i jest jego kraj ojczysty i Ko¶ció³ zakorzeniony w sercach ludzi Pó³wyspu Iberyjskiego. „Witajcie w Hiszpanii! Wielu z was do¶wiadczy³o ju¿ w ubieg³ym tygodniu, podczas waszego pobytu w hiszpañskich diecezjach, serdecznego przyjêcia i mi³o¶ci braterskiej waszych braci, m³odzie¿y Hiszpanii, ich rodzin, wspólnot oraz ich Pasterzy. Mogli¶cie przekonaæ siê, ¿e ta postawa otwartych ramion i gor±ca sympatia ma g³êboki zwi±zek z ¿ywym faktem, ¿e jest to stary kraj utworzony przez wspólnotê ludów: Hiszpania, której g³ówn± cech± to¿samo¶ci historycznej, jej kultury i sposobu bycia jest wyznanie wiary chrze¶cijañskiej jej synów i córek w komunii Ko¶cio³a katolickiego. Historyczna osobowo¶æ Hiszpanii tworzy siê w oparciu o wyra¼ne cechy dotycz±ce chrze¶cijañskiej wizji cz³owieka i ¿ycia pocz±wszy od samego zarania swojej historii, która w du¿ej mierze rozpoczyna siê wraz z pierwsz± misj± apostolsk± na ziemi hiszpañskiej prawie dwa tysi±ce lat temu” .


2011-08-16
BÓG NIE PONI¯A.
Zaczê³o siê! Pó³ miliona m³odych z ca³ego ¶wiata zjecha³o siê do Madrytu. Kard. Ry³ko podczas ceremonii otwarcia 26. ¦wiatowych Dni M³odzie¿y jêdrnie nakre¶li³ cel tego spotkania: „Przybyli¶cie na spotkanie z Ojcem ¦wiêtym Benedyktem XVI. Przybyli¶cie, by ca³emu ¶wiatu - w szczególno¶ci Europie, która wydaje siê byæ bardzo zagubiona - g³o¶no powiedzieæ wasze niezachwiane „tak”! Tak, wiara jest mo¿liwa. To dlatego, ¿e Bóg, który objawi³ siê w obliczu Chrystusa, nie poni¿a cz³owieka” .


2011-08-14
OBIE KORONY.
Niedziela dzi¶ i wigilia Wniebowziêcia Maryi. Na homilii próbowa³em namalowaæ to, co mi „gra w duszy” od czasów m³odzieñczych. Kolorowy obraz Maryi z koronami w rêkach – bia³± i czerwon± – pytaj±cej 12-letniego Rajmunda Kolbego: któr± wybierasz? Bez wahania odpowiedzia³: wybieram obie korony. Po czterech zaledwie latach rozpocz±³ nowicjat u franciszkanów, tak siê rozpoczê³a jego droga z bia³± koron± w sercu. Do koñca ¿ycia ojciec Maksymilian Maria Kolbe nie sprzeniewierzy³ siê swej ¶lubowanej Jezusowi i Maryi czysto¶ci, tej ozdoby zakonnego serca.
Dok³adnie 70 lat temu w bunkrze g³odowym, jako ostatni z dziesiêciu, umiera Wiêzieñ numer 16670, który - w niezrozumia³y dla ¶wiata sposób - dobrowolnie wybra³ ¶mieræ, aby móg³ ¿yæ skazany bli¼ni maj±cy rodzinê. Umiera³ ostatni po dwóch tygodniach, gdy ju¿ wszystkich przygotowa³ na przekroczenie granicy czasu i wieczno¶ci. Uk³uty zastrzykiem fenolu odda³ w rêce Maryi dwie korony: bia³± i czerwon±. Matka Bo¿a wziê³a do Nieba obie korony.


2011-08-09
WROC£AWIANKA.
Edyta Stein, a pó¼niej ¶w. Teresa Benedykta od Krzy¿a, która chadza³a tymi samymi co ja ulicami piêknego Wroc³awia, towarzyszy mi dzi¶ w modlitwie .
„W pocz±tkach ¿ycia duchowego, kiedy zaczynamy siê dopiero poddawaæ Bo¿emu kierownictwu, czuj±c pewn± i mocn± rêkê Boga, który nas prowadzi, to, co powinni¶my czyniæ, stoi przed nami jasne jak s³oñce”. – Tu nie potrzebujê ani przewodnika, ani autorytetu. Pe³en rado¶ci biegnê po ukwieconych dolinach Pana, bo Pan zawsze jest ze mn±.
„Ale nie zawsze tak bywa. Kto nale¿y do Chrystusa, musi prze¿yæ ca³e Jego ¿ycie. Musi dojrzewaæ do wieku Chrystusowego, musi z Nim wej¶æ na drogê krzy¿ow±, przej¶æ przez Ogrójec i wst±piæ na Golgotê”. – Tu ogl±dam siê i szukam pomocy. Spotykam bole¶nie milcz±c± Maryjê, matkê Jezusa, rozgl±dam siê za Weronik±, têskni±c za gestem wspó³czucia i otarcia potu, wreszcie pragnê pomocy krzepkich d³oni Szymona z Cyreny. I… do¶wiadczam swej samotniczej s³abo¶ci. Na Golgocie tylko On jeden, Chrystus Pan, jest moim wspomo¿eniem, poprowadzi do oddania siê w rêce Ojca i nakarmi nadziej±: bêdziesz ze Mn± w raju.
„Lecz wszystkie cierpienia zewnêtrzne s± niczym w porównaniu z ciemn± noc± duchow±, gdy ga¶nie Boskie ¶wiat³o i milknie g³os Pana. Bóg jest w tym do¶wiadczeniu blisko, lecz ukrywa siê i milczy. Dlaczego?” – ¦wiêta Mistyczka nie rozumie do koñca tej sytuacji, ale ca³ym sercem ufa Mistrzowi. A ja, nie przyrównuj±c siê do „rodaczki”, koñczê sw± medytacjê s³owami Aposto³ów: Panie, przymnó¿ nam wiary.


2011-08-05
SAMOBÓJSTWO.
Ch³op-polityk, Andrzej Lepper nie ¿yje. Powiesi³ siê dzi¶ w swoim biurze partyjnym w Warszawie. Karierê mia³ b³yskotliw±, ¿ycie wiód³ burzliwe, ¶mieræ przysz³a pod³a.
Bogu mi³osiernemu trzeba s±d zostawiæ. Jutro Przemienienie Pañskie.


2011-07-31
DY¯UR.
Pani Katarzyna Wi¶niewska, na fali burzliwej debaty po zbrodni norweskiej, w swoim „Stronniczym [i nieprzemy¶lanym] przegl±dzie prasy katolickiej” na ³amach „Gazety Wyborczej” widzi i w Polsce fundamentalizm chrze¶cijañski. Ma za z³e o. Dariuszowi Kowalczykowi z tygodnika „Idziemy”, ¿e napisa³: "Niestety, niektórzy wykorzystuj± tê straszliw± zbrodniê, aby wciskaæ sw± ideologiê i atakowaæ tych, których nie lubi± (...)Nie zabrak³o te¿ takich, co to zaczêli snuæ porównania Breivika do zwolenników PiS-u lub do s³uchaczy Radia Maryja". Pani redaktor z uporem broni swej tezy, bo gdyby nie by³o fundamentalizmu chrze¶cijañskiego, to Jan Pawe³ II nie napisa³by o tym w encyklice „Centesimus Annus”. Czy sama to zauwa¿y³a? Sk±d¿e! Przeczyta³a to w „Tygodniku Powszechnym”.
Najwyra¼niej pani Wi¶niewska w swym przegl±daniu cudzych my¶li raczej wind± je¼dzi, miast z uwag± mozolnie przechodziæ z piêtra na piêtro. Z przemy¶leñ powstaj± przewidzenia. Nie pierwszy raz zreszt±. I có¿ pocz±æ z tym dy¿urem katolickim w niekatolickiej gazecie?


2011-07-25
KRÓLEWSKIE PO¯EGNANIE.
Daleki, polski Piñsk, zgromadzony dzi¶ wokó³ trumny z cia³em ks. kard. Kazimierza ¦wi±tka, ¿yje wielkim ho³dem i dziêkczynieniem Chrystusowi za mo¿ne ³aski otrzymywane przez rêce i serce Pasterza Bia³orusi w powojennych latach. Nikt tam nie ma w±tpliwo¶ci, ¿e ich ¶.p. pasterz udrêczony przez wrogów Chrystusa to ¶wiêty mêczennik. Tysi±ce wiernych, setki ksiê¿y i sióstr zakonnych przyby³ych z Polski, Litwy, £otwy, Ukrainy i z ca³ej Bia³orusi modli siê na Mszy pogrzebowej na placu przed katedr± piñsk±. Trumna i portret tonie w kwiatach. Ze ³zami w oczach i g³êboko roz¶piewan± dusz± ¿egnaj± „niez³omnego ¶wiadka” wiary i „Bo¿ego atletê”, d¼wigaj±cego od nowa, przez sowietów zniszczony Ko¶ció³ na kresach Najja¶niejszej Rzeczypospolitej. Katoliccy biskupi zdaj± sobie sprawê, ¿e ¿egnaj±c metropolitê miñsko-mohylewskiego i administratora apostolskiego diecezji piñskiej, ¿egnaj± trudn± i bohatersk± epokê. Czy nowa, przynosz±ca z zachodu obojêtno¶æ religijn± i relatywizm moralny, bêdzie lepsza?
Cia³o kard. Kazimierza ¦wi±tka spocznie w krypcie katedralnej obok szcz±tków ¶wi±tobliwego bpa piñskiego Zygmunta £oziñskiego. Obaj ci Polacy wraz z wielu ¶wiêtymi mêczennikami i wyznawcami Chrystusa wymodl± przed tronem Bo¿ym mi³osierdzie dla mieszkañców tej piêknej ziemi.


2011-07-23
PROROK RAZY TRZY.
¯y³ w Starym Testamencie prorok Natan, który uratowa³ tron królewski dla Salomona po jego ojcu Dawidzie. Musia³ mieæ wrogów, ale mia³ te¿ swoich fanów. Widocznie Panu Bogu siê to podoba³o, bo prorok dzielnie sobie poczyna³ na królewskim dworze.
W XX wieku by³ bardzo bogaty dr Bernard Natanson, te¿ ¯yd. Siebie nazywa³ lekarzem, mia³ potê¿n± prywatn± klinikê i klientelê aborcyjn±. Tysi±cami niszczy³ ludzkie cia³a nienarodzonych. Jednak siê nawróci³ i po Europie je¼dzi³ próbuj±c swoich dawnych fanów przekonaæ, ¿e to co robi³, by³o bardzo z³e. By³ prorokiem przetr±conym. Czy go Pan Bóg pozbiera³?
W XXI wieku na ziemi dawnych królów ¿yje i g³o¶no duszpasterzuje (o przepraszam, ju¿ nie!) ks. dr hab. Piotr Natanek. Zosta³ zasuspendowany przez ks. kardyna³a, bo g³osi fa³szyw± naukê o królowaniu Jezusa Chrystusa i w specyficzny sposób szerzy kult Matki Bo¿ej, anio³ów i ¶wiêtych, mieszaj±c z magicznie pojmowan± wiar±. Kuria krakowska twierdzi, ¿e ks. dr o¶miesza Ko¶ció³. Ostatnio s³ysza³ krzyki abpa ¯yciñskiego z piek³a. Wielu fanów ukaranego duszpasterza uwa¿a za charyzmatycznego proroka i nie podziela zdania duchownej w³adzy. Trwaj± przy nim wierz±c, ¿e Pan Bóg jest po ich stronie.
Jak g³osi stare ruskie przys³owie: „Boh µubi» trojku”, byæ mo¿e na trzech prorokach ta kaba³a siê zakoñczy.

2011-07-22
ZBRODNIA I ATAK.
Norwegowie w szoku i ¿a³obie. Samotny terrorysta w Oslo Anders Behring Breivik zdetonowa³ bombê w Oslo, zabijaj±c 7 osób, nastêpnie po kilku godzinach otworzy³ ogieñ do m³odych ludzi na wyspie Utoya, powoduj±c ¶mieræ 86 osób. W sumie pozbawi³ ¿ycia 93 osoby i powa¿nie zrani³ co najmniej sto. Takie informacje podaje norweska policja, nazywaj±c zamachowca „chrze¶cijañskim fundamentalist±”. No i z tego mamy zupe³nie inn± awanturê. Tak±, jak± potrafi± rozhu¶taæ jedynie partyjne media. - By³ czy nie by³ fundamentalist±? – By³! By³ czy nie by³ muzu³maninem? – Nie by³! – Czyli by³ fundamentalist± chrze¶cijañskim! Ca³a lewacka Europa dochodz±c (¶ladem policji norweskiej) do takiego wniosku, uczyni³a z niego wygodne ¼róde³ko do ataków na chrze¶cijan protestanckich i katolickich, ¿e to z ich ³ona zrodzi³o siê tak straszne z³o. W Polsce, oczywi¶cie, atak poszed³ na Radio Maryja i na biskupów, którzy nie gustuj± w polityce wspó³cze¶nie urzêdowej .


2011-07-19
CIʯKA TAJEMNICA.
Po wakacjach w Irlandii ma zacz±æ obowi±zywaæ nowe prawo z zaostrzonymi restrykcjami wobec przestêpców dopuszczaj±cych siê seksualnego molestowania dzieci. Decyzja ze wszech miar s³uszna, z pewno¶ci± biskupi przyklasnêliby bezwzglêdnie, gdyby nie pewien wcale niema³y szczegó³. Wiadomo, diabe³ zawsze ukrywa siê w szczegó³ach. To nowe prawo ma ¶cigaæ równie¿ tych, którzy zataj± informacjê o takim molestowaniu. Kara bêdzie dotkliwa, bo pozbawi wolno¶ci sprawcê na piêæ lat, a obejmie tak¿e spowiedników.
Katolickie agencje stwierdzaj±: „ Gdyby plany rz±du wesz³y w ¿ycie, Irlandia sta³aby siê jedynym krajem Zachodu, w którym nie respektowa³oby siê nienaruszalno¶ci sakramentalnej tajemnicy spowiedzi” . Trzeba siê gor±co modliæ o wstawiennictwo ¶w. Jana Nepomucena, który w Pradze odda³ swe ¿ycie dla zachowania tajemnicy spowiedzi. Zgin±³ str±cony z mostu Wac³awa w nurty We³tawy.



2011-07-14
NAUKA O ¯YCIU.
Redakcja Katolickiej Agencji Informacyjnej otrzyma³a list wystosowany przez grupê 15 profesorów medycyny, genetyki, biotechnologii, bioetyki, mikrobiologii i prawa skierowany do czasopisma naukowego „Nature” , w zwi±zku z rozpatrywan± przez Europejski Trybuna³ Sprawiedliwo¶ci kwesti± dopuszczalno¶ci patentowania ludzkich komórek macierzystych.
Naukowcy z Hiszpanii, Francji, Argentyny, Portugalii, Kostaryki i W³och przypomnieli, ¿e w oparciu o dane wiedzy pocz±tek cyklu ¿yciowego istoty ludzkiej jest zwi±zany z uformowaniem siê jej wyj±tkowej to¿samo¶ci genetycznej, zmaterializowanej w kodzie DNA, zawieraj±cym dziedzictwo ka¿dej poszczególnej istoty ludzkiej. £±czy siê on z zap³odnieniem gamet, powoduj±cym powstanie zygoty, bêd±cej pierwsz± manifestacj± cielesn± istoty ludzkiej. Zap³odnienie jest wiêc jedynym wydarzeniem o uchwytnym znaczeniu biologicznym, nakre¶laj±cym granicê pocz±tku ¿ycia ludzkiego – podkre¶laj± naukowcy.


2011-07-09
PODOBIEÑSTWO.
Niebo dzi¶ piêkne. B³êkit co jaki¶ czas przetarty drobniutkim, bielusieñkim barankiem chmur - niby brukowana szosa z zachodu na wschód. Gdyby bieg³a odwrotnie, narysowa³bym na niebie zaprzêg bia³ych rumaków ci±gn±cych bia³y powóz. A kto by powozi³ dzi¶? Oczywi¶cie ¶w. Jan z Dukli. Ci co ju¿ zjechali z ró¿nych stron Dolnego ¦l±ska i z dalsza na odpust do Dukielki, s± g³êboko przekonani, ¿e tu w Karkonoszach ¶wiêty Duklanin wybra³ sobie miejsce na pobyt sta³y. Gdy siê jest ju¿ w Niebie, mo¿na mieszkaæ na sta³e w ka¿dym miejscu na Ziemi jednocze¶nie. Licz± siê tu wys³uchane modlitwy zanoszone do Boga za wstawiennictwem kochaj±cego, wra¿liwego i zapracowanego w winnicy Pañskiej Wyznawcy franciszkañskiego.
Do godziny 17-tej zielone zbocze u stóp kaplicy zdo³a³o zakwitn±æ wszystkimi kolorami turystyczno-pielgrzymkowego odzienia szczególnie pañ, ale i panom barwno¶ci nie zabrak³o. Trzech celebransów rozpoczê³o ¶wiêty obrzêd w z³ocistych ornatach. Maleñka tubylcza schola podbijana tonami elektronicznego klawikordu dzielnie usi³owa³a przewodziæ ¶piewom szeroko roz³o¿onego u stóp o³tarza ludu pielgrzymiego. Naprzeciw modl±cych siê sta³a po drugiej stronie kaplicy powa¿na, gêsto zwarta ¶ciana ¶wierków bezszelestnie strzelaj±cych ciemn± zielono¶ci± w jasny b³êkit nieba.
Nie mog³em zbytnio ws³uchiwaæ siê w jej ciszê, bo musia³em walczyæ z moj± wyobra¼ni± i pamiêci± o s³owa, by by³y dobre i piêkne i by odzwierciedla³y ciekaw± prawdê o uderzaj±cym podobieñstwie ludzi ¶wiêtych, choæ rozdziela ich historia setek lat. Kanwê do mego kazania zaczerpn±³em z przemówienia Jana Paw³a II w przeddzieñ kanonizacji b³ogos³awionego Jana z Dukli . Mówi±c o nim Ojciec ¦wiêty pod¶wiadomie malowa³ wizerunek w³asnej ¶wiêto¶ci. To dzi¶ widaæ wyra¼nie. Choæ obaj tak ró¿ne role pe³nili w tak ró¿ni±cych siê czasach, to przecie¿ mieszkali na polskiej ziemi, w tym samym Chrystusowym Ko¶ciele pod tchnieniem jednego Ducha ¦wiêtego.


2011-07-07
WICEMARSZA£EK.
Trudno uwierzyæ temu, kto nie ogl±da telewizyjnej „Kropki nad i”, ale tak siê, niestety, sta³o. Pose³ zasiadaj±cy na najwy¿szym fotelu w Sejmie RP ciê¿ko obrazi³ ks. prof. Józefa Krukowskiego, cenionego wyk³adowcê prawa miêdzynarodowego na KUL-u. Potwierdzenie dzi¶ znalaz³em w li¶cie Komisji Prawniczej Oddzia³u PAN w Lublinie skierowanym do wicemarsza³ka Sejmu Stefana Niesio³owskiego. Autorzy napisali: „…powiedzia³ Pan: >To jest chory cz³owiek. To, co mówi ten Krukowski jest chore (…) To jest chory z nienawi¶ci cz³owiek (…) to jest kompletny nieuk<”. Nie do wiary! Przecie¿ pan Niesio³owski równie¿ nosi tytu³ profesora. Zdarza³o mi siê czasem obserwowaæ chamskie zachowania miêdzy ró¿nymi degeneratami i ¶lini±cymi siê pijaczkami. Potrafili strasznymi bluzgami obra¿aæ siebie nawzajem, ale zawsze milkli, gdy pojawia³ siê obok kto¶ obcy lub przebiega³o dziecko. Umieli wyhamowaæ z³o¶æ i ¶cichn±æ na widok przechodz±cego ksiêdza w sutannie.
Koledzy partyjni t³umacz± swego wicemarsza³ka jego temperamentem. To by³oby ¶mieszne, gdyby nie tak tragiczne dla wizerunku Polski po¶ród s±siadów. A gdzie¿ jest wychowanie i praca nad sob± u osoby z mandatu wyborców pracuj±cej w gremium ustawodawczym? Zreszt± PO mog³a siê ju¿ nauczyæ, czym skutkuje przyzwolenie na ten typ charakterologiczny. Nowa wroga konkurencja polityczna budowana przez pos³a Palikota nie wziê³a siê z niczego.


2011-07-01
PRZED WYBORAMI.
Dwa cytaty i dwa pytania z "Rzeczpospolitej" wyjête. Premier Donald Tusk: "Polacy dojrzewaj± do akceptacji zwi±zków partnerskich". Ks. Robert Skrzypczak: "Polityczne parcie na legalizacjê tak zwanych zwi±zków partnerskich ³±czy siê z wygodnym preferowaniem statusu rodzinnopodobnego zapewniaj±cego zainteresowanym maksimum praw przy minimum odpowiedzialno¶ci. (…) Z punktu widzenia nauki ewangelii i Ko¶cio³a zwi±zki partnerskie s± zalegalizowanym cudzo³óstwem".
Czy nie pod ciê¿arem zarzutu cudzo³óstwa katolik Donald Tusk poj±³ za ¿onê swoj± wieloletni± zalegalizowan± w USC partnerkê, w obecno¶ci swych dzieci, prosz±c przed o³tarzem o zwi±zanie r±k stu³± na znak nierozerwalno¶ci sakramentalnego ma³¿eñstwa? I czy to nie dzia³o siê równie¿ przed wyborami?


2011-06-26
FARSA TRAGICZNA.
Polski minister spraw zagranicznych, zobowi±zany przez swego mocodawcê, pos³a³ skargê do Watykanu na polskiego zakonnika, ¿e jest niegrzeczny, mówi doko³a, a ostatnio nawet w Brukseli, brzydkie rzeczy na temat praworz±dno¶ci i s³u¿by partii rz±dz±cej dobru wspólnemu Polaków. Oczywi¶cie to siê nie podoba panu premierowi i takie zachowanie nie mo¿e byæ d³u¿ej tolerowane, tym bardziej, ¿e mimo wielu nauczek danych zakonnikowi, poprawy nie widaæ. Taka sytuacja jest bardzo nieprzyjemna i nie do zniesienia przez pierwszego i nastêpnych ministrów w³a¶nie przed wyborami.
Niez³a farsa polityczna ¶miechu warta nie tylko w¶ród opozycjonistów i znawców zwyczajów dyplomatycznych, równie¿ w samym Watykanie z trudem pow¶ci±gano dyskretne pó³u¶miechy. Farsa jednak tragiczna, bo najwy¿si urzêdnicy w pañstwie nag³a¶niaj± sw± skargê na niegrzecznego obywatela udaj±c, ¿e nie ma problemu, dlaczego obywatel jest niegrzeczny.



2011-06-23
S£OWO MILCZENIA.
Wieczorna godzina porz±dkuje dzieñ, ustawia my¶li, szuka symetrii, dobiera s³owa, kolory, by zobaczyæ w ca³o¶ci piêkno Eucharystii uczczonej dzi¶ t³umn± modlitw±, niesionej w z³otej monstrancji. Z „Tryptyku rzymskiego”, który otwar³em na pierwszej karcie, dobieg³o mnie zdumienie wêdrowca ws³uchanego w rytm górskiego potoku. On s³yszy wiêcej: Przedwieczne S³owo, które milczy wobec dookolnego ¶wiata. U Jana Paw³a II równie¿ Hostia milczy. Ju¿ na pocz±tku swego pontyfikatu, przy okazji uroczysto¶ci Bo¿ego Cia³a w 1979 roku, snu³ swoj± ulubion± refleksjê: „W tym milczeniu bia³ej Hostii niesionej w monstrancji s± wszystkie s³owa Chrystusa, jest ca³e Jego ¿ycie oddane na ofiarê Ojcu za ka¿dego z nas”.
Gdy cz³owiek oddaje siê po-Bo¿nemu milczeniu, Bóg ods³ania w nim cudowne obrazy wiary.


2011-06-19
TAJNY TYTU£.
Gdy nie czytasz Wyborczej, o zmar³ym arcybiskupie wiesz mniej, ale straszniej. Stosunkowo nowy tygodnik o nieortograficznym tytule „Uwa¿am Rze” pisze o milczeniu dwu komisji badaj±cych ewentualne zwi±zki hierarchów polskich ze S³u¿b± Bezpieczeñstwa. Jeszcze za swego ¿ycia ks. abp Józef ¯yciñski prosi³ dwóch ¶wieckich historyków z IPN-u o zbadanie dokumentacji na temat TW Filozofa. Wyniki badañ nad resztkami zawarto¶ci esbeckich teczek niszczonych masowo w latach 1989-90 przykry³ ca³un milczenia. ¦mieræ ks. abpa po³o¿y³a nowy kir. Gazeta Wyborcza nadzwyczaj ochotnie, nie ¿a³uj±c farby drukarskiej, zaanga¿owa³a siê w roz¶wietlanie zgas³ej przedwcze¶nie osobowo¶ci lubelskiego ordynariusza. Redaktorom ¿al by³o tej wielkiej straty. My¶lê, ¿e wszystkim g³êboko wierz±cym katolikom w Polsce ¿al by³o, choæ niekoniecznie z tych samych powodów. Otó¿ wspomniany tygodnik opublikowa³ na swych ³amach zdjêcia dokumentów z archiwum IPN z komentarzem o tym, ¿e i jak wrogowie Ko¶cio³a nadali m³odemu ksiêdzu Józefowi ¯yciñskiemu, prefektowi czêstochowskiego Wy¿szego Seminarium Duchownego niefortunny, niewdziêczny i super tajny tytu³ „TW Filozof”.


2011-06-12
NA RYNKU.
Po³udniow± por± dzi¶ na Rynku Wroc³aw dziêkowa³ Bogu za beatyfikacjê Jana Paw³a II. Przy pó³nocnej pierzei, w pobli¿u ¶w. El¿biety, ustawiono wysokie podium, na którym w po³owie zmie¶ci³ siê ca³y chór Opery Wroc³awskiej. Bli¿ej sta³ o³tarz z wielkim ukwieconym krucyfiksem, obok którego zasiedli w kolorowym kordonie celebransi w piuskach, mitrach i bez nich. In plano reszta zwyk³ego duchowieñstwa dzieli³a miejsce z notablami w³adzy tubylczej (dok³adnie z ratusza). Ludno¶æ rozci±ga³a siê wzd³u¿ szklanej fontanny, choæ daleko jeszcze by³o do przeciwleg³ej pierzei. Tu¿ za rogiem ratusza, i po drugiej stronie, roz³o¿y³ siê bogato i g³o¶no niedzielny jarmark tych, co mówi±, ¿e nie wierz±, albo „mi to wisi”. Ich wrzaskliwy ¶miech, co rusz wpija³ siê ostrym zgrzytem w mistyczn± tkankê Ko¶cio³a. Na scenie ¶piewy by³y autentycznie operowe, muzyka Amadeuszowa i kazanie niez³e, by³y brawa. Mam wra¿enie, ¿e nasz Arcypapa od jakiego¶ czasu jest ³atwiejszy do s³uchania. Dalej jest biblijny (to dobrze) i dalej okr±glutki w zastosowaniach praktycznych (to dobrze tylko dla prasy). Po pó³torej godzinie nasza archidiecezja do³±czy³a do reszty w kraju pod has³em „ka¿da diecezja uroczy¶cie dziêkuje za beatyfikacjê”. Pewnie tak trzeba, ale – niech mi Pan wybaczy – przywodzi mi to na my¶l czasy umar³ego PRL-u. Bo¿e, b±d¼ mi³o¶ciw grzesznikowi.



2011-06-07
DOCTOR.
Ca³y dzieñ by³ piêkny, chocia¿ nieco mecz±cy podró¿±, a to za spraw± ks. bpa Adama Dyczkowskiego, któremu Senat Uniwersytetu w Zielonej Górze wrêczy³ dyplom doktora honoris causa. Z ks. Adamem wspólnie pracowali¶my pod kierownictwem s³ugi bo¿ego ks. Aleksandra Zienkiewicza w C. O. D. A. „Pod Czwórk±”. Konsekracji biskupiej dokona³ kard. Henryk Gulbinowicz 26 listopada 1978 r. w Katedrze Wroc³awskiej. Dzisiaj 79-letni ks. biskup jest ju¿ seniorem-lubuszaninem, czyli emerytem na do¶æ urozmaiconej i sfatygowanej ¶cie¿ce ¿ywota biskupiego. Zawsze obraca³ siê miêdzy m³odymi lud¼mi i zawsze z gitar±! Pasowa³a do jego postury pokornego barda z ustami pe³nymi piosenek i ¿artów ¶piewanych. Nie trzeba by³o d³ugo prosiæ, by da³ g³os w sali kominkowej, czy przy ognisku obozowym. Kocha³ góry i lubi³ deptaæ szlaki górskie. Zawsze z kim¶. Przy nim m³odzi czuli siê zbratani. Nazwali go Harnasiem, choæ zbój z niego lichy i ciupag± nigdy by siê nie obroni³. Umia³ za to ludzi rozbrajaæ u¶miechem i piosenk±. Bogactwo jego serca niebywa³e: s³odka dobroæ i optymizm.
Dlatego te¿ dzisiaj rektor promuj±cy Harnasia postawi³ oczy w s³up widz±c na uroczysto¶ci aulê uniwersyteck± wype³nion± po brzegi. To siê nigdy nie zdarzy³o wcze¶niej przy takiej okazji. Z ca³ej Polski zlecia³y ptaki na Harnasiow± dziedzinê biskupi±. Chyba nigdy tu nie by³o tak kolorowo od kwiatów, guzików, lamówek, pasów i piusek notabli duchownych. Gratulacje trwa³y i trwa³y, i trwa³yby d³u¿ej, gdyby nie skusi³ bractwa obiad doktorski.


2011-06-06
TABLICA.
Ju¿ 12 miesiêcy minê³o od piêknego wydarzenia w Warszawie, gdy abp Angelo Amato w imieniu Ojca ¶w. Benedykta XVI nazwa³ i pozwoli³ nazywaæ innym ks. Jerzego Popie³uszkê „b³ogos³awionym”. Dzi¶ po po³udniu ks. bp Edward Janiak po¶wiêci³ na ¶cianie naszego ko¶cio³a tablicê zawieszon± dla upamiêtnienia samej osoby kapelana „Solidarno¶ci”, jak i tamtej, 26 lat wyczekiwanej, rado¶ci narodowej. Tablicê ufundowali wroc³awianie wierni idea³om „Solidarno¶ci”:
B£OGOS£AWIONY KSI¡DZ JERZY POPIE£USZKO
WIERNY KAP£AN KO¦CIO£A RZYMSKOKATOLICKIEGO
POWO£ANY I PO¦WIÊCONY PRZEZ DUCHA ¦WIÊTEGO
CHRYSTUSOWI PANU A¯ DO OFIARY MÊCZEÑSTWA
PRZE¦LADOWANY I BESTIALSKO ZAMORDOWANY
PRZEZ AGENTÓW RE¯IMU KOMUNISTYCZNEGO
DNIA 19 PA¬DZIERNIKA 1984 ROKU
ODDA£ SIEBIE BOGU, OJCZY¬NIE I SOLIDARNO¦CI
¦WIÊTYM ¯YCIEM I BOHATERSK¡ ¦MIERCI¡
POTWIERDZI£ NAUKÊ ¦W. PAW£A APOSTO£A
Z£O DOBREM ZWYCIʯAJ
WYNIESIONY ZOSTA£ DO CHWA£Y O£TARZY
PRZEZ LEGATA PAPIESKIEGO KS. ABP. ANGELO AMATO
DNIA 6 CZERWCA 2010 R. W WARSZAWIE


2011-06-05
¦WIÊTO¦Æ.
Prof. Joseph Weiler: „W wyznawaniu religii nie chodzi o to, by stawaæ siê dobrym cz³owiekiem. Znamy przecie¿ wielu dobrych ludzi, którzy s± lub byli niewierz±cy. Jako chrze¶cijanie i ¿ydzi nie mamy wiêc monopolu na etykê i moralno¶æ (…) To, co odró¿nia ludzi religijnych od niewierz±cych, to koncepcja ¶wiêto¶ci. Straciliby¶my bardzo wiele, gdyby w naszych pluralistycznych spo³eczeñstwach nie by³o ludzi, którzy chc± stawaæ siê ¶wiêtymi”.
Benedykt XVI: „¦wiêto¶æ to pe³nia ¿ycia chrze¶cijañskiego, która wyra¿a siê nie tyle w podejmowaniu nadzwyczajnych czynów, co w zjednoczeniu z Chrystusem, na¶ladowaniu Go i ¿yciu Jego Ewangeli± (…) Bracia i siostry, je¶li pragniemy, aby ¶wiat sta³ siê lepszym, bardziej sprawiedliwym, by¶my mogli ¿yæ w pokoju i wzajemnym zrozumieniu, nieodzowna jest ¶wiêto¶æ ¿ycia ka¿dego z nas".


2011-05-28
PO WIZYCIE.
Obama! Obama!! Obama!!!… Polska nie jest ju¿ ma³o widoczn± g³ówk± szpilki na globie. Ale te¿ s³ychaæ ponure: Osama! Osama!! Osama bin Laden umar³ zabity, lecz nienawi¶æ nie umar³a!!!
¦wiat siê dalej krêci i krêci.


2011-05-26
ECHO.
Chyba jednak nie wydaje mi siê, jak mówi± niektórzy, ¿e frekwencja na nabo¿eñstwie majowym w tym roku zmala³a w sposób widoczny w stosunku do roku ubieg³ego. Nie mo¿na tego wyt³umaczyæ tylko wiêksz± ilo¶ci± zgonów starych ludzi w parafii. Wszystko, co dzieje siê w pañstwie, ma swoje echo i w Ko¶ciele. Nieciekawe to zgo³a reperkusje.
I smutno na sercu.


2011-05-23
KLASKANIE.
W mediach wci±¿ o kulowskim blu¼nierstwie Brauna - w ró¿nej tonacji. Rektorska kara dla Brauna – wiadomo za co. Ale studenci? Za co ukarani?... Na pewno nie za to, ¿e zaprosili takiego grzesznika, nie wiedzieli przecie¿ o tym. Wiêc za co? Kto¶ z³o¶liwy sykn±³: za klaskanie.


2011-05-20
EKSPIACJA.
Dzisiaj z woli rektora, ks. prof. Stanis³awa Wilka, ca³a spo³eczno¶æ akademicka KUL-u ma wzi±æ udzia³ we Mszy ¶w. w duchu zado¶æuczynienia za obrazê osoby ¶p. abp. Józefa ¯yciñskiego, jakiej dopu¶ci³ siê Grzegorz Braun publicznie w wielkiej auli wype³nionej studentami.
Ks. rektor – bez dwóch zdañ mocno prze¿ywaj±cy traumê z powodu afery na jego podwórku – zakaza³ dzia³alno¶ci studentom w ich kole naukowym a¿ na rok czasu, a zarz±dowi ko³a powiedzia³: nie istniejecie. Kuratora ko³a zdymisjonowa³. Grzegorz Braun otrzyma³ zakaz wystêpowania kiedykolwiek na KUL-u; nie bêdzie postawienia go przed wymiarem sprawiedliwo¶ci.


2011-05-19
£ZY RADO¦CI.
Wci±¿ mo¿na napotkaæ w dobrej prasie wspomnienia i wra¿enia z uroczysto¶ci beatyfikacyjnych polskiego Papie¿a. Solidarno¶æ Dolno¶l±ska wielk± grup± przedziera³a siê przez ca³± noc, by rankiem stan±æ na pl. ¦w. Piotra. T³umy przeogromne. Pani Ma³gorzata , któr± dobrze znam z dzia³alno¶ci w Zarz±dzie „S” Polar, by³a bardzo zaskoczona tak wielk± ilo¶ci± ludzi z ca³ego ¶wiata. „Wydaje mi siê, ¿e na beatyfikacjê przyby³o du¿o wiêcej ludzi ni¿ by³o na pogrzebie Ojca ¦wiêtego. Najwiêksze uczucie ¶ciskaj±ce serce by³o, gdy papie¿ Benedykt XVI og³osi³ ten fakt, ¿e czcigodnemu S³udze Janowi Paw³owi II przys³uguje tytu³ b³ogos³awionego. Rozko³ysa³y siê wszystkie flagi i niekoñcz±ce siê radosne oklaski. By³am w tym momencie najszczê¶liwsza, zapomnia³am o trudzie i zmêczeniu. £zy rado¶ci cisnê³y siê do oczu. Mia³am wra¿enie, ¿e mówi± o kim¶ bardzo bliskim memu sercu. Siêgnê³am my¶l± do mego osobistego spotkania z Ojcem ¦wiêtym i do b³ogos³awieñstw wtedy otrzymanych. £aski, jakie otrzyma³am, procentuj± do dzi¶” . Dziêkujê Ci, Ma³gosiu, za te ³zy!


2011-05-17
DOBRE PYTANIE.
Znowu afera. Tym razem wokó³ osoby szeroko znanego hierarchy, który w lutym tego roku zmar³ niespodzianie w Rzymie. Wziêty re¿yser i dokumentalista ¿ycia politycznego w Polsce Grzegorz Braun, zaproszony przez studentów Ko³a Naukowego Historyków na KUL-u, w dyskusji nazwa³ zmar³ego ks. abpa Józefa ¯yciñskiego „k³amc± i ³ajdakiem” .
Absolutnie bez pochwa³y u¿ywania obra¼liwych epitetów w stosunku do kogokolwiek, my¶lê sobie, i¿ trzeba mieæ niepospolit± odwagê, by do ¶rodowiska kulowskiego wyj¶æ z tak± tez±. Grzegorz Braun – szaleniec to, czy cz³owiek maj±cy dostêp do najtajniejszych teczek „stró¿ów” politycznych?


2011-05-16
ZNAK.
Ju¿ po pó³nocy by³o, gdy kto¶ mi³y wrzuci³ mi mailem opowiadanko.
Na olimpiadzie niepe³nosprawnych w Seattle dziewiêciu zawodników startowa³o w biegu na 100 m. W czasie biegu jeden ch³opak przewróci³ siê na bie¿ni i zacz±³ p³akaæ. Gdy pozosta³a ósemka us³ysza³a p³acz, zatrzyma³a siê na moment i… zawróci³a. Dziewczyna z zespo³em Down’a usiad³a obok niego, pog³aska³a po twarzy i zapyta³a: ju¿ ci lepiej? Podnie¶li go wspólnie i ca³± dziewi±tk± w jednej linii ruszyli roze¶miani do mety.
Mój Bo¿e, Twoja mi³o¶æ nie zna nie¶wiadomo¶ci. Zawsze wiesz, kiedy, komu i jaki potrzebny jest od Ciebie znak.


2011-05-15
LICHA POCIECHA.
Dziwnym trafem nikt z twórców wizerunku miasta, pretenduj±cego do tytu³u ESK, nie pomy¶la³, ¿e Wroc³aw to miasto 46. Miêdzynarodowego Kongresu Eucharystycznego i ¿e nawiedzi³ je dwukrotnie Wielki Nauczyciel Narodów – Jan Pawe³ II. Tu pe³ni³ sw± pos³ugê arcypastersk± kard. Boles³aw Kominek – re¿yser pojednania dwóch narodów po s±siedzku, polskiego i niemieckiego. Jak mo¿na nie dostrzegaæ upartego i skutecznego oporu „Solidarno¶ci” wroc³awskiej. W ponurym czasie tryumfuj±cej komuny wroc³awscy arty¶ci nie zamknêli ust i nie z³o¿yli swych piór i pêdzli do szuflady. To oni, niepos³uszni prawu WRON-y, zorganizowali dwie ogromne wystawy i sympozja im towarzysz±ce: „Droga i Prawda”, wyje¿d¿ali ze spektaklami patriotycznymi poza miasto do ró¿nych parafii. Ko¶cio³y Wroc³awia kipia³y pe³n± frekwencj± na Mszach za Ojczyznê i podczas Tygodni Kultury Chrze¶cijañskiej. Wroc³aw, równolegle z Warszaw±, otoczy³ opiekuñcz± mi³o¶ci± wiê¼niów politycznych i zadba³ o ich rodziny w szerokiej gestii Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego.
Wszystko to jest niezauwa¿one przez wspó³czesnych organizatorów, daleko im do Boga i Ko¶cio³a. Boj± siê, ¿e zachodni atei¶ci, libertyni i masoni odrzuc± kandydaturê Wroc³awia, wol± zdradziæ wszystko, co religijne, bohaterskie i piêkne w Ojczy¼nie. Smutno mi. Czy mo¿e pocieszyæ wie¶æ, ¿e w Lublinie po afiszu kandydackim na Europejsk± Stolicê Kultury t³umi± siê nagie kobiety i mê¿czy¼ni? Licha pociecha.


2011-05-14
KOÑ A SPRAWA…
Wpad³a mi w rêce ulotka promuj±ca Wroc³aw do tytu³u Europejskiej Stolicy Kultury. Lublin równie¿ promuje wielkim plakatem sw± kandydaturê do tego tytu³u. Czy mamy oczekiwaæ za¿artej walki miêdzy miastami? Ciekawe, które wygra? W ulotce mo¿na przeczytaæ, ¿e Wroc³aw ma a¿ dziewiêæ powodów by wygraæ, a poza tym w naszym mie¶cie jest Hala Stulecia i Panorama Rac³awicka, 20 rzek i czynna fosa miejska. Tu mieszka poeta Ró¿ewicz, tworzy³ kiedy¶ Grotowski, a jeszcze wcze¶niej pracowa³o dziesiêciu noblistów. Po wojnie ¶wiatowej we Wroc³awiu intelektuali¶ci stanêli do walki o pokój w Hali, w restauracjach i kawiarniach, a w jednej z nich na serwetce artysta Picasso narysowa³ go³±bka pokoju. W roku 2009 Wroc³aw dosta³ siê do ksiêgi rekordów Guinnessa, bo zmie¶ci³o siê tu naraz 6346 gitarzystów i grali. A w roku 2012 zagraniczni, a mo¿e tak¿e swojscy, sportowcy bêd± tu kopali pi³kê na stadionie, który ma byæ.
He, He, koñ by siê… nie u¶mia³, gdyby pomy¶la³.


2011-05-13
STRZA£Y.
Mija 30 lat od strza³ów na pl. ¦w. Piotra. Jan Pawe³ II trafiony kulami osun±³ siê, podtrzymywany rêkoma ks. Stanis³awa, na fotel w papa mobile. Jêk zgrozy i bólu uniós³ siê ku niebu z kilkuset tysiêcy ust. Papie¿, natychmiast zawieziony do kliniki Gemmelli, prze¿y³. Matka Bo¿a fatimska uzna³a, ¿e jeszcze nie czas mu umieraæ, zmieni³a tor ¶mierciono¶nego pocisku. Pan Jezus bardzo go potrzebowa³ w Ko¶ciele drugiej po³owy XX wieku. Mia³ przecie¿ wprowadziæ i Ko¶ció³, i ludzko¶æ w trzecie tysi±clecie. Mia³ wzbogaciæ wizerunek Boga w ¶wiadomo¶ci ludów i narodów. Mia³ byæ ¶wiadkiem widz±cym, jak Duch ¦wiêty konsekwentnie zmienia czas i geografiê podzielonej, nierównej Europy. Mia³ otworzyæ i nasyciæ Chrystusowym mi³osierdziem serca ludzi spragnionych i grzesznych. Mia³ nauczyæ ¶wiat, jak ¿yæ i jak umieraæ. Czeka³ na niego jeszcze d³ugo o³tarz ca³opalnej ofiary Chrystusa, który by³ umar³ i trzeciego dnia zmartwychwsta³, aby odkupiæ cz³owieka. Jak Cyrenejczyk mia³ d¼wigaæ wspólnie z Jezusem jeszcze przez wiele lat krzy¿ na szczyt Golgoty.
Maryja nie mog³a go nie ratowaæ, skoro od m³odo¶ci ca³y nale¿a³ do Niej. Ka¿d± minutê swego ¿ycia zdobywa³ dla Niej.


2011-05-11
WYDARZENIE.
Polskie tygodniki katolickie da³y sprawozdania z uroczysto¶ci rzymskich, krakowskich, warszawskich, wadowickich i zakopiañskich. Tam w niedzielê 1 maja najwiêcej gromadzi³o siê ludzi na wspólnej modlitwie beatyfikacyjnej. Wszêdzie panowa³a spokojna rado¶æ, nawet deszcz i przejmuj±cy wiatr nie odbiera³y u¶miechu szczê¶liwym pielgrzymom. Wróci³y te¿ tysi±ce Polaków z samego Rzymu, opowiadaniom i dzieleniu siê wra¿eniami nie ma koñca, a i budz±cej siê tu i tam ¶wiêtej zazdro¶ci u zasiedzia³ych telewizyjnych ogl±daczy zauwa¿yæ mo¿na niema³o. To prawda, ¿e przez okienko srebrne mo¿na zobaczyæ dok³adnie prawie wszystko, to jednak byæ osobi¶cie zanurzonym w atmosferê pielgrzymiej rado¶ci to co¶ wiêcej znaczy i w serce g³êbiej siê wkorzenia.
Ali¶ci diabe³ nie ¶pi. Dla niektórych obywateli czy towarzyszy post-peerlandii za du¿o tej rado¶ci niebieskiej nad polsk± ziemi±. Nie maj± czym oddychaæ. Pochrz±kuj±, krztusz± siê i dusz± wypisuj±c przem±dre analizy o pogl±dach Jana Paw³a na temat socjalizmu, kapitalizmu i stosunku do po³udniowoamerykañskiej teologii wyzwolenia. Rzeczywi¶cie s³ownictwo w tych gniotach dalekie jest od b³ogos³awionych rozmów pielgrzymich. I có¿ powiedzieæ?… Zaduma³by siê nasz Papie¿. I oni chc± jako¶ po swojemu uczestniczyæ w tym wielkim polskim wydarzeniu.


2011-05-08
¦WIADECTWO CIERPIENIA.
„Chcia³bym na koniec podziêkowaæ Bogu za osobiste do¶wiadczenie d³ugoletniej wspó³pracy z Papie¿em, Janem Paw³em II. Ju¿ wcze¶niej mia³em mo¿liwo¶æ poznania i docenienia jego osoby, lecz od 1982 roku, gdy wezwa³ mnie do Rzymu na prefekta Kongregacji Nauki Wiary, przez kolejne 23 lata mog³em byæ przy nim i coraz bardziej go podziwiaæ. Moja pos³uga by³a wspierana jego g³êbok± duchowo¶ci± i bogactwem jego intuicji. Zawsze uderza³ mnie i budowa³ przyk³ad jego modlitwy: zanurza³ siê w spotkaniu z Bogiem, pomimo rozlicznych trudno¶ci jego pos³ugiwania. A potem ¶wiadectwo jego cierpienia: Pan pozbawia³ go stopniowo wszystkiego, lecz on pozostawa³ ska³±, zgodnie z wol± Chrystusa. Jego g³êboka pokora zakorzeniona w intymnym zjednoczeniu z Chrystusem, pozwoli³a mu dalej prowadziæ Ko¶ció³ i dawaæ ¶wiatu jeszcze bardziej wymowne przes³anie, i to w czasie, gdy topnia³y jego si³y fizyczne. W ten sposób doskonale zrealizowa³ on powo³anie ka¿dego kap³ana i biskupa: bycia jedno z Chrystusem, z Tym, którego codziennie przyjmuje i ofiaruje w Eucharystii.
B³ogos³awiony jeste¶ umi³owany Papie¿u Janie Pawle II, poniewa¿ uwierzy³e¶. Prosimy, by¶ nadal umacnia³ z nieba wiarê Ludu Bo¿ego. Amen”.


2011-05-07
WIELKA SPRAWA.
„W swoim Testamencie nowy B³ogos³awiony napisa³: (…) Pragnê raz jeszcze wyraziæ wdziêczno¶æ Duchowi ¦wiêtemu za wielki dar Soboru Watykañskiego II, którego wraz z ca³ym Ko¶cio³em – a w szczególno¶ci z ca³ym episkopatem – czujê siê d³u¿nikiem. Jestem przekonany, ¿e d³ugo jeszcze dane bêdzie nowym pokoleniom czerpaæ z tych bogactw, jakimi Sobór dwudziestego wieku nas obdarowa³. Jako biskup, który uczestniczy³ w soborowym wydarzeniu od pierwszego do ostatniego dnia, pragnê powierzyæ to wielkie dziedzictwo wszystkim, którzy do jego realizacji s± i bêd± w przysz³o¶ci powo³ani. Sam za¶ dziêkujê Wiecznemu Pasterzowi za to, ¿e pozwoli³ mi tej wielkiej sprawie s³u¿yæ w ci±gu wszystkich lat mego pontyfikatu. Ale o jak± sprawê chodzi? Chodzi o to samo, co Jan Pawe³ II wyrazi³ ju¿ podczas swej pierwszej uroczystej Mszy na Placu ¶w. Piotra w niezapomnianych s³owach: Nie lêkajcie siê! Otwórzcie, otwórzcie na o¶cie¿ drzwi Chrystusowi!. To, o co nowo wybrany Papie¿ prosi³ wszystkich, sam wcze¶niej uczyni³: otworzy³ dla Chrystusa spo³eczeñstwo, kulturê, systemy polityczne i ekonomiczne, odwracaj±c z si³± olbrzyma – si³±, któr± czerpa³ z Boga – tendencjê, która wydawa³a siê byæ nieodwracalna”.


2011-05-06
ZASADA ¯YCIA.
„Karol Wojty³a, najpierw jako biskup pomocniczy, a potem jako arcybiskup krakowski, uczestniczy³ w Soborze Watykañskim II, i zdawa³ sobie sprawê, ¿e po¶wiêcenie Maryi ostatniego rozdzia³u dokumentu o Ko¶ciele oznacza³o wskazanie na Matkê Bo¿± jako obraz i wzór ¶wiêto¶ci dla ka¿dego chrze¶cijanina i ca³ego Ko¶cio³a. Tê teologiczn± wizjê b³ogos³awiony Jan Pawe³ II odkry³ ju¿ w m³odo¶ci, a nastêpnie zachowywa³ i pog³êbia³ przez ca³e ¿ycie. Wizja ta streszcza siê w biblijnym obrazie Chrystusa na krzy¿u z Maryj±, Jego Matk± u boku. Obraz ten, znajduj±cy siê w ewangelii Jana, zosta³ ujêty w biskupim, a potem papieskim herbie Karola Wojty³y: z³oty krzy¿, litera M po prawej stronie u do³u, i zawo³anie Totus Tuus, które odpowiada s³ynnemu zdaniu ¶w. Ludwika Marii Grignon de Monforta, w którym Karol Wojty³a odnalaz³ podstawow± zasadê swego ¿ycia: „Totus tuus ego sum et omnia mea tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor tuum, Maria – Ca³y jestem twój i wszystko, co moje, Twoim jest. Odnajdujê Ciê we wszelkim moim dobru. Daj mi Twe serce o Maryjo”.


2011-05-05
B£OGOS£AWIEÑSTWO WIARY.
„Zosta³ og³oszony b³ogos³awionym Papie¿, nastêpca Piotra, którego powo³aniem jest umacnianie braci w wierze. Jan Pawe³ II jest b³ogos³awiony ze wzglêdu na sw± wiarê, mocn± i wielkoduszn±, wiarê apostolsk±. (…) Na mocy tej wiary Szymon staje siê Piotrem, Opok±, na której Jezus mo¿e zbudowaæ swój Ko¶ció³. Bycie b³ogos³awionym na wieki Jana Paw³a II, które Ko¶ció³ dzi¶ z rado¶ci± og³asza, wpisane jest w te w³a¶nie s³owa Chrystusa: „B³ogos³awiony jeste¶, Szymonie” i „B³ogos³awieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Jest to b³ogos³awieñstwo wiary, któr± Jan Pawe³ II otrzyma³ w darze od Boga Ojca dla budowania Ko¶cio³a Chrystusowego” (...)


2011-05-04
OWOC CA£EGO ¯YCIA.
My¶lami powracam do homilii beatyfikacyjnej Benedykta XVI, jest w niej piêkno i wzruszenie. Warto zachowaæ w pamiêci choæby kilka fragmentów: „Drodzy Bracia i Siostry.
Ju¿ sze¶æ lat minê³o od dnia, w którym zebrali¶my siê na tym Placu, aby celebrowaæ pogrzeb papie¿a Jana Paw³a II. Ból utraty by³ g³êboki, ale jeszcze wiêksze by³o poczucie jakiej¶ ogromnej ³aski, która otacza³a Rzym i ca³y ¶wiat: ³aski, która by³a owocem ca³ego ¿ycia mojego umi³owanego Poprzednika, a szczególnie jego ¶wiadectwa w cierpieniu. Ju¿ tamtego dnia czuli¶my unosz±ca siê woñ ¶wiêto¶ci, a Lud Bo¿y na ró¿ne sposoby okazywa³ swoj± cze¶æ dla Jana Paw³a II. Dlatego chcia³em, aby – przy koniecznym poszanowaniu prawa Ko¶cio³a – jego proces beatyfikacyjny przebiega³ w sposób mo¿liwie najszybszy. I oto nadszed³ oczekiwany dzieñ; przyszed³ szybko, poniewa¿ tak podoba³o siê Bogu: Jan Pawe³ II jest b³ogos³awiony”(…)


2011-05-03
NASZA OJCZYZNA.
Od rana pada ¶nieg, niesamowite! Czerwone bzy w bia³ym ¶niegu. Mo¿na by by³o lekko o tym mówiæ, gdyby na Dolnym ¦l±sku, bli¿ej gór, 25-centymetrowa warstwa mokrej masy ¶niegowej swym ciê¿arem nie ³ama³a drzew i nie rzuca³a ich na o¶liz³e drogi i ulice.
Uroczysto¶æ I Komunii ¶w. otrzyma³a z nienacka niespotykan± oprawê. W ko¶ciele by³o przytulniej i ³atwiej przychodzi³o dzieciom utrzymaæ oczy wpatrzone w ciep³e barwy oblicza naszej patronki Matki Bo¿ej Czêstochowskiej, dzi¶ uroczy¶cie uczczonej Królowej Polski. Dzieci by³y bardzo dobrze przygotowane przez pana katechetê Piotra Zapióra, a ja cieszy³em siê widocznymi skutkami mej ca³orocznej pracy nad i z rodzicami. W takiej sytuacji ³atwiej i gorêcej brzmi± s³owa Aktu Zawierzenia: „Królowo Polski, zawierzamy Ci Polskê, Ojczyznê nasz±. Daj polskiej ziemi, przesi±kniêtej krwi± i ³zami, spokojny i chwalebny byt w prawdzie, sprawiedliwo¶ci i wolno¶ci”.


2011-05-02
PO POLSKU.
Wczoraj na placu ¶w. Piotra blisko 100 tysiêcy Polaków us³ysza³o z usta Benedykta XVI w homilii dwa piêkne zdania po polsku: „Swoim ¶wiadectwem wiary, mi³o¶ci i odwagi apostolskiej, pe³nym ludzkiej wra¿liwo¶ci, ten znakomity Syn narodu polskiego, pomóg³ chrze¶cijanom na ca³ym ¶wiecie, by nie lêkali siê byæ chrze¶cijanami, nale¿eæ do Ko¶cio³a, g³osiæ Ewangeliê. Jednym s³owem: pomóg³ nam nie lêkaæ siê prawdy, gdy¿ prawda jest gwarancj± wolno¶ci”.
To by³a przyjemna niespodzianka dla wszystkich Polaków na ¶wiecie.


2011-05-01
BEATYFIKACJA.
Nigdy wcze¶niej nie by³o takiego 1 Maja! Rzym zape³ni³ siê pó³toramilionow± rzesz± pielgrzymów. Liturgia na pl. ¦w. Piotra wspania³a. Benedykt XVI ju¿ na pocz±tku Mszy ¶w. og³osi³ prawo chrze¶cijan do nazywania Jana Paw³a II „b³ogos³awionym”. W ma³ych i wielkich miastach Polacy odpowiedzieli gromkimi brawami wtóruj±c tym, co w Rzymie. To dziwne, wszyscy jeste¶my g³êboko przekonani, ¿e polski Papie¿ zostawiaj±c na Watykanie cia³o, dusz± bez reszty zamieszka³ w Domu Ojca niebieskiego, jednak czekali¶my na tê „kropkê nad i” postawion± przez jego nastêpcê. Ul¿y³o nam. Bez napiêcia i z ³agodno¶ci± serca obserwowali¶my przed telewizorami bia³± siostr± Simone Pierre nios±c± w skupieniu do o³tarza relikwie Jana Paw³a II, który wyprosi³ u Pana jej uzdrowienie. Jezus wys³ucha³ i potwierdzi³ heroiczno¶æ cnót wielkiego ¦wiêtego. Czy¿ to nie piêkne?! Poprzez ludzkie znaki na naszych oczach Bóg otwiera³ swa bosk± Tajemnicê Obecno¶ci. Jak zaczarowany s³ucha³em homilii Benedykta XVI. T³umy na pl. ¦w. Piotra podobnie. Zniknê³y flagi i transparenty, na fali ciszy rozchodzi³y siê s³owa Konsekracji.
A na koniec otrzyma³em niespodziankê: z placu beatyfikacyjnego dotar³y do mnie sms-y z pozdrowieniami od m³odych przyjació³. Specyficzna to wioska globalna!


2011-04-30
WIELKI RODAK.
W eterze istna sieczka na temat Jana Paw³a II w przeddzieñ beatyfikacji. Nie ma dziedziny, gdzie nie sadzano by wielkiego Polaka na najwy¿szym miejscu. ¦mieszne i nudne. Benedykt XVI uratowa³ dzi¶ to b³ogos³awione imiê sw± zwiêz³± trafno¶ci±. „Drodzy Polacy, pragnê dzieliæ z wami rado¶æ, jaka nape³nia moje serce, gdy my¶lê, ¿e dane mi bêdzie wynie¶æ do chwa³y o³tarzy Waszego wielkiego Rodaka a mojego czcigodnego Poprzednika na Stolicy Piotrowej. Jan Pawe³ II by³ prawdziwym cz³owiekiem Bo¿ym, wiernym i odwa¿nym na¶ladowc± Chrystusa, uleg³ym natchnieniom Ducha ¦wiêtego, opatrzno¶ciowym przewodnikiem na drodze ku nowemu tysi±cleciu”.


2011-04-29
RURA.
Londyn ¶wiêtuje. Ca³y ¶wiat ogl±da anglikañsk± ceremoniê ¶lubu ma³¿eñskiego pary ksi±¿êcej Williama (starszego syna ksiêcia Karola i Diany Spencer) z Katy Middleton, córk± przebogatego bankiera (bez kropli b³êkitnej krwi). On ksi±¿ê z urodzenia, ona od dzi¶ ksiê¿niczka przez zamê¶cie. Ten ¶lub wszystko wyrównuje dla ich ewentualnych dzieci. Milionowa rzesza go¶ci, turystów i gapiów wype³nia ulice i place miêdzy Westminster Abbey a Buckingham Palace. Przyjechali z ró¿nych stron ¶wiata, by prze¿yæ w³asnymi oczami kolorow± bajkê z poca³unkiem ksi±¿êcym w zakoñczeniu: i ¿yli d³ugo i szczê¶liwie…
Panie zachwyca³y siê skromn±, „ale jak¿e przylegaj±c± do urody” sukni± ¶lubn± panny m³odej lub komentowa³y niepoliczalne morze przedziwnych w kolorze i kszta³cie damskich nakryæ g³owy. Panowie przy mikrofonach i kamerach zachodzili w g³owê nad zjawiskiem nieobecno¶ci szefów dwóch ostatnich rz±dów. Zjawisko to jest kszta³tu politycznego, czy towarzyskiego? Do czego porównaæ to wszystko? – Do d³ugiej czerwono-z³otej rury. W ¶rodku tradycyjna pustka.


2011-04-28
APOSTAZJA.
Zatelefonowa³ dzi¶ do kancelarii m³ody mê¿czyzna ze stanowczym o¶wiadczeniem, ¿e chce „wypisaæ siê” z Ko¶cio³a. Rozmawiali¶my d³u¿sz± chwilê. Mama go ochrzci³a niemowlêciem. Na lekcje religii nie chcia³ chodziæ (potwierdza ten fakt zapis kolêdowy w kartotece). Nigdy nie czu³ siê katolikiem i do koñca ¿ycia nie chce nale¿eæ do Ko¶cio³a. Teraz postanowi³ uporz±dkowaæ swoje sprawy ¿yciowe i chce dokonaæ formalnego wyst±pienia z Ko¶cio³a katolickiego. Smutek mnie ogarn±³, nie us³ysza³em w jego s³owach ¿adnej my¶li z ¿ycia duchowego. W g³owie ma tylko opowie¶ci szkolnego historyka o drañstwach chrze¶cijan i dok³ada do tego „to, co siê dzieje dzi¶ w Polsce”.
Zabola³o mnie mocno w duchu. – I dlaczego w³a¶nie teraz to siê dzieje? Ko¶ció³ przecie¿ ¶wiêtuje sw± podwójn± rado¶æ: prawdê o zmartwychwstaniu Chrystusa i beatyfikacjê Jana Paw³a II. Mróz przeszed³ mi po grzbiecie: Ko¶ció³ czasem odpoczywa, diabe³ nigdy!


2011-04-26
W¡TROBA.
Z GW: Klêkanie przed Janem Paw³em II siê nie skoñczy³o - wyrozumywuje red. Wi¶niewska: „przez ca³y pontyfikat do papie¿a i jego nauki Ko¶ció³ podchodzi³ z nabo¿eñstwem granicz±cym z uwielbieniem, które on sam tak czêsto wykpiwa³" .
Hmm, po ¶wiêtach pani redaktor ma chor± w±trobê. Wspó³czujê.


2011-04-25
¦MIGUS-DYNGUS.
W lany poniedzia³ek na pytanie ankieterów przez telefon: których polityków chcia³by pan/pani oblaæ wod±? – odpowiedzi by³y jednoznaczne: wszystkich. Ankieta ¶migusowo-dyngusowa mo¿e byæ niebezpieczna dla panów polityków. Oblaæ i wylaæ! Nawet je¿eli jedna opcja chcia³aby zostawiæ kilku, to opcja przeciwna zaraz by siê wziê³a w³a¶nie za nich.
A mo¿e jednak wylaæ i zacz±æ zupe³nie od nowa? -Niestety, nie zanosi siê na to. Zaczyna rozgrzewaæ siê akcja przedwyborcza i ju¿ widaæ, ¿e nienawi¶æ bêdzie si³± pierwsz±.


2011-04-20
PODZIA£Y.
Zbli¿aj± siê ¶wiêta wielkanocne, a zaraz potem, w Niedzielê Mi³osierdzia, uroczysto¶æ beatyfikacyjna Polaka, Jana Paw³a II – papie¿a. Czy to otworzy uszy, odmieni serca polskich polityków i zmieni g³osy p³atnych ujadaczy medialnych? O, szczê¶liwy Karolu z Wadowic! Przeszed³e¶ zwyciêsko drogê od domu dzieciñstwa do dojrza³ego kierowania sercami ludzko¶ci na Watykanie, stara³e¶ siê wlewaæ balsam mi³o¶ci na j±trz±ce rany podzia³ów europejskich – i hitleryzmu, i komunizmu , i innych. Dzi¶ jak¿e jest Ci smutno! Z Nieba patrzysz na Ojczyznê i pewnie nadal posy³asz nam s³owa ³agodnej, ojcowskiej perswazji. Pokazujesz nam, jak mo¿na leczyæ podzia³y miedzy nami Polakami: „A si³y ducha s± w cz³owieku. I dzia³a te¿ w sercach ludzkich mi³o¶æ, która jest z Ducha ¦wiêtego. A zatem – podj±æ to, co ka¿dy z nas ma w sobie z ducha i z Ducha ¦wiêtego. Nie daæ siê te¿ uwik³aæ ca³ej tej cywilizacji po¿±dania i u¿ycia, która panoszy siê w¶ród nas i nadaje sobie nazwê europejsko¶ci, panoszy siê w¶ród nas, korzystaj±c z ró¿nych ¶rodków przekazu i uwodzenia”.


2011-04-15
G£UCHOTA.
Rocznica smoleñska nie przynios³a pojednania w wojnie polsko - polskiej. Wszystko by³o obchodzone osobno i dwa razy. I wszystko w skórze chrze¶cijañskiej. Grubej skórze, tylko z wierzchu religijnej, bo s³owo Bo¿e do ¿adnego sumienia siê nie przedosta³o. Daremnie t³umaczy ¶w. Pawe³ Aposto³: „Teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdy¶ byli¶cie daleko, stali¶cie siê bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie czê¶ci [ludzko¶ci] uczyni³ jedno¶ci±, bo zburzy³ rozdzielaj±cy je mur - wrogo¶æ. W swym ciele pozbawi³ On mocy Prawo przykazañ, wyra¿one w zarz±dzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi]stworzyæ w sobie jednego nowego cz³owieka, wprowadzaj±c pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednaæ z Bogiem w jednym Ciele przez krzy¿, w sobie zadawszy ¶mieræ wrogo¶ci”(Ef 2,13-16).


2011-04-10
MITRA.
W warszawskiej katedrze uroczyst± Msz± ¶w., z prymasem i kardyna³ami, z rz±dowymi i wojskowymi oficjelami, i z ludem Bo¿ym na zewn±trz ¶wi±tyni, celebrowa³ kard. Kazimierz Nycz. Homiliê wyg³osi³ abp poznañski, ks. Stanis³aw G±decki. O dzisiejszej sytuacji w Polsce i o wizji przysz³o¶ci powiedzia³: „Odnosi³o siê wra¿enie, ¿e z solidarno¶ciowej erupcji narodzi siê nowa Polska. Tymczasem wysoka temperatura opad³a. (…) Odrodzonej Ojczy¼nie zaczê³o brakowaæ skrzyde³. Nie uda³o siê uzdrowiæ ¿ycia spo³ecznego. Wrêcz przeciwnie. Korzystaj±c z deprawuj±cych wzorców przesz³o¶ci, stworzy³ siê aspo³eczny kodeks zachowañ pozbawiony wszelkich hamulców. (…) Nasze pañstwo sta³o siê aren± nieustaj±cych igrzysk prowadzonych przez zwalczaj±ce siê partie, partyjki, w których liczy siê jedynie zdobycie w³adzy, wygrana w wyborach i podzia³ ³upów. (…) Relatywizm, apoteoza sukcesu, bogactwa, mira¿ ³atwego ¿ycia bez rozterek sumienia – oto proponowana wizja przysz³o¶ci”. S³ucha³em i patrzy³em na pana prezydenta Komorowskiego. Czeka³em, kiedy podejdzie do kaznodziei i zwymy¶la go. Nie podszed³… Za wysoka czapka dla jego politycznej determinacji!


2011-04-09
NIESPODZIANKA.
W sobotê pierwszych pielgrzymów z Polski przyby³ych na miejsce katastrofy smoleñskiej niemile zaskoczy³a zmiana inskrypcji na tablicy upamiêtniaj±cej tragiczne wydarzenie sprzed roku. W tek¶cie zredagowanym przez Rodzinê Katyñsk±: Pamiêci 96 Polaków na czele z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyñskim, którzy 10 kwietnia 2010 r. zginêli w katastrofie lotniczej pod Smoleñskiem, w drodze na uroczysto¶ci upamiêtnienia 70. rocznicy sowieckiej zbrodni ludobójstwa w Lesie Katyñskim dokonanej na jeñcach wojennych, na oficerach Wojska Polskiego w 1940 r. - Rosjanie zlikwidowali informacjê o „sowieckiej zbrodni ludobójstwa”. Wrzawa sta³a siê okrutna. Pan Prezydent jutro z³o¿y, czy nie z³o¿y, wieniec pod tak± inskrypcj±?


2011-04-07
SI£A NARODU.
Przed pierwsz± rocznic± katastrofy smoleñskiej a¿ kot³uje siê w mediach. Czy mo¿e mówi siê m³odemu pokoleniu o stalinowskim mordzie w Katyniu, albo o patriotycznej s³u¿bie Krajowi Prezydenta Kaczyñskiego i jego wspó³pracowników? Nic podobnego. Na ³amach „Polityki” minister w Kancelarii Premiera Micha³ Boni wspominaj±c uroczysto¶ci pogrzebowe na Placu Pi³sudskiego, krytykuje abpa Józefa Michalika za „z³amanie wspólnoty”, bo zamiast krótkiego komunikatu da³ sobie prawo do przemawiania ponad 10 minut! Wolno tu zauwa¿yæ, ¿e to przemówienie by³o nagrodzone przez wspólnotê gromkimi brawami, gdy najwy¿si notable pañstwowi zostali skwitowani milczeniem. Warto zapamiêtaæ fragment o sile polskiego Narodu, który „przez w³asnych swoich synów by³ przez ostatnie lata niejednokrotnie bole¶nie wyszydzany, jako ten, który rzekomo nie potrafi skorzystaæ ani z nauczania papie¿a Jana Paw³a II, ani z ofiarowanej mu wolno¶ci, a co gorsza, stró¿em Majestatu Rzeczypospolitej uczyni³ cz³owieka, który nie pasowa³ do ich kryteriów wspó³czesno¶ci. Jest jednak jaka¶ si³a w naszym narodzie, jest wra¿liwo¶æ i poczucie godno¶ci, i jaka¶ m±dro¶æ w jego nauczycielach, któr± dzi¶ ujawniaj± ludzie szlachetni i dobrzy, ludzie pro¶ci i uczeni, profesorowie i m³odzie¿ przychodz±ca do kamer albo nios±ca swój znicz na ulice, aby powiedzieæ, ¿e to by³ ich Prezydent, ¿e to byli ich przedstawiciele, poniewa¿ udawali siê w podró¿, aby oddaæ ho³d pamiêci ich i naszym bohaterom zamordowanym w Katyniu, Charkowie i Miednoje, przez dziesi±tki lat wykre¶lanym z narodowej pamiêci”.
No có¿, widocznie pan minister pana premiera nie ze wszystkich wyzu³ siê kamaszy z czasów wspó³pracy z ubecj±, a samo przyznanie siê do niej przed przyjêciem teki nie by³o k±piel± uzdrawiaj±c±.


2011-04-06
DUSZA.
Lekarz nigdy nie mo¿e stan±æ na równi wobec Jezusa. Ale dobrze jest, gdy od czasu do czasu stanie jako pacjent przed Bogiem uzdrawiaj±cym. W podobieñstwie do ewangelicznego urzêdnika królewskiego stoj±cego przed Jezusem, maj±c na my¶li sw± duszê, powie: Panie, przyjd¼, zanim umrze moje dziecko (J 4,49). Dusza jest „boskim dzieckiem” danym cz³owiekowi z samej niezmierzonej g³êbi nie¶miertelnego Boga. Zosta³a tak¿e zadana . Cz³owiek powinien j± czyst± i zdrow± przenie¶æ w swym ciele ¶cie¿kami ziemskiej wêdrówki a¿ do Nieba. Co ma zrobiæ lekarz, gdy jego dusza choruje? Choæ sam by³ kszta³cony, by leczyæ innych, dobrze siê stanie, gdy zbierze dok³adnie resztki swej pokory, stanie przed Jezusem i w autentycznym bólu bêdzie wo³a³: przyjd¼, bo ju¿ nie wytrzymujê, nie potrafiê uleczyæ mojej duszy na wieczno¶æ. Przez kratki konfesjona³u mo¿na ³atwo dojrzeæ, ¿e do wieczno¶ci nie jest za daleko.


2011-04-05
PRZY £Ó¯KU.
W jakiej kondycji uzdrawiania staje lekarz wobec ¶miertelnie chorego pacjenta? Ma bardzo niewielki arsena³ ¶rodków atakuj±cych chorobê, a do¶wiadczenie mówi mu zbyt czêsto: z tego siê nie wychodzi. S± jednak ludzie, którzy wspominaj±c ostatnie dni swego krewnego w szpitalu, daj± piêkne ¶wiadectwo o delikatno¶ci, wra¿liwo¶ci i wspó³czucia, jakie lekarz na ich oczach ofiarowa³ pacjentowi. Z takim piêknym darem przechodzi chory cz³owiek na drug± stronê ¿ycia, a jego bliscy wychodz± ze szpitala, a potem z cmentarza, z mniejszym ciê¿arem ¿alu. S± jednak sytuacje przy ³ó¿ku ciê¿ko chorego pacjenta, gdy wra¿liwy i wspó³czuj±cy lekarz z bólem patrzy bezradnie w oczy pacjenta i szuka w swej duszy spojrzenia Boga, by Mu rzuciæ w twarz kamieñ blu¼nierstwa: Nie ma Ciê! Uciek³e¶! Jak mog³e¶ dopu¶ciæ? Gdzie Twoja mi³o¶æ? – Tylko wiar± mo¿na u¶mierzyæ ten terminalny ból duszy. Jezus przemawia w sercu lekarza (i pacjenta) z razu cichutko, a potem coraz wyra¼niej: Ja jestem z wami po wszystkie dni (Mt 28,20). Wystarczy wtedy uwa¿nie patrzeæ na krzy¿.


2011-04-04
DLA LEKARZY.
Zgodzi³em siê na g³oszenie nauk rekolekcyjnych dla lekarzy. Tym sposobem pragnê sp³aciæ d³ug wdziêczno¶ci wobec wroc³awskiej s³u¿by zdrowia za opiekê w stanie wojennym jak i w niedawnej chorobie raka p³uc. Du¿o siê modli³em dobieraj±c tematy codzienne.
Lekarz chyba czê¶ciej ni¿ ktokolwiek inny staje wobec drugiego cz³owieka podobnie jak Jezus na kartach Ewangelii. Z t± ró¿nic±, ¿e lekarz o wielekroæ czê¶ciej staje bezradny wobec choroby pacjenta i nieszczê¶cia cz³onków jego rodziny. Jezus rozporz±dza³ ca³± Bosk± moc±, by skutecznie odpowiadaæ na wo³anie cz³owieka. By³ Bogiem i Jego pojawienie siê na ¶wiecie nie ogranicza³o siê do wyprowadzania cz³owieka z chorób fizycznych czy psychicznych, choæ to czyni³ nierzadko. On, pos³any od Ojca, który jest w Niebie, przyszed³, aby oswobodziæ nas z niewoli grzechu. Istot± bowiem nieszczê¶cia cz³owieka jest zatracanie swej wolno¶ci w³a¶nie w momencie absolutnego nieskrêpowania.


2011-04-03
APEL PAPIESKI.
Mam w wyobra¼ni g³êboko osadzone czarne ¼renice g³ównego celebransa uroczysto¶ci pogrzebowej Jana Paw³a II (jego nastêpcy po dwóch tygodniach) w wielkim napiêciu wpatrzone w t³um skanduj±cy „Santo subito!”. Wo³anie okaza³o siê skuteczne, nowy papie¿ skróci³ maksymalnie okres oczekiwania na rozpoczêcie procesu beatyfikacyjnego. To trochê zmniejszy³o zawód i pretensje m³odych, ¿e nie „subito”.
No có¿, nawet po kilku latach nie mo¿na rozstaæ siê z tamtymi wspomnieniami. Wci±¿ wzruszaj± i przenikaj± pamiêæ serca. Wczoraj w naszym ko¶ciele odby³ siê, wzorem tych sprzed sze¶ciu lat, Apel Papieski o godz. 21: 00. Przed ikon± naszej Patronki Czêstochowskiej otoczyli¶my portret Jana Paw³a II kwiatami i zapalili¶my wielkie woskowe ¶wiat³o. ¦piewali¶my na cze¶æ naszej Królowej w Niebie, s³uchali¶my nauki polskiego Papie¿a i dziêkowali¶my Bogu za ju¿ pewn± i zbli¿aj±c± siê beatyfikacjê. Wzruszenie przep³ywa³o przez wype³niony ko¶ció³ wielk± cisz±.


2011-04-02
NA JATKACH.
Nikt dzisiaj nie mo¿e byæ usprawiedliwiony za niewiedzê rocznicowo-papiesk±. W ca³ej Polsce co¶ siê dzieje (wiêkszego lub mniejszego) dla uczczenia s³ugi Bo¿ego Jana Paw³a II, który przed sze¶ciu laty (w bohatersko znoszonych cierpieniach) odchodzi³ na oczach ca³ego ¶wiata do Nieba. Pamiêtam, jak w homilii pogrzebowej kard. Joseph Ratzinger ju¿ „beatyfikowa³” zmar³ego papie¿a, mówi±c, ¿e z okna domu Ojca b³ogos³awi nam.
We Wroc³awiu Na Jatkach po raz szósty odby³ siê ku czci ¶. p. polskiego Papie¿a wernisa¿ wystawy pt. „Czas wzrastania”. Ogl±dali¶my dzi¶ na ¶cianach ma³e i wiêksze dzie³a plastyczne artystów z ca³ej polski i s³uchali¶my recytacji wierszy powsta³ych w zwi±zku z t± rocznic±.
Jak co roku zosta³em zaproszony do udzia³u w tym wydarzeniu i poproszony o wiersz (niestety, plastykiem jeszcze siê nie sta³em). To by³o bardzo trudne zadanie, bo nie potrafiê pisaæ na zamówienie z zewn±trz. Przeprosi³em i odmówi³em. We wnêtrzu jednak czu³em niepokój, bo przecie¿ sercem codziennie wrêcz obcujê w modlitwie z Janem Paw³em II. I którego¶ pó¼nego wieczora wiersz sam siê przela³ na papier. Zd±¿y³em zapisaæ go na mojej stronie internetowej w „Poezji” i przes³aæ do organizatorów . Tytu³: „Moje oczy”.


2011-03-31
POCIECHA.
-Kongres Kobiet wci±ga. Zosta³am w ich gabinecie cieni ministrem ds. ¶wiecko¶ci pañstwa i wielo-kulturowo¶ci - przyznaje na ³amach "Polityki" Barbara Labuda. Jej zdaniem duchowo¶æ mo¿e siê rozwijaæ tylko wtedy, gdy nie ma dominacji jednej grupy wyznaniowej. - A u nas mo¿na mówiæ o dominacji potê¿nej instytucji, jak± jest Ko¶ció³ katolicki. Dlatego tak brakuje praktyki ¶wiecko¶ci pañstwa - mówi Labuda. Za niedopuszczalne uznaje, ¿e uroczysto¶ci pañstwowe maj± charakter religijny. Krytykuje te¿ "wszechobecno¶æ krzy¿y, które nie s± ju¿ symbolem duchowym, ale znakiem dominacji instytucji Ko¶cio³a".
Przytoczy³em ten skrót informacyjny z KAI-u z dwóch powodów. Po pierwsze jest mi smutno, bo pani £abuda jest wroc³awiank± i w stanie wojennym chroni³a siê pod skrzyd³ami Ko¶cio³a. A po drugie: krew mnie zalewa, gdy widzê tak± desapiencjalizacjê kobiety polskiej. Pociech± mo¿e byæ obserwacja, ¿e tylko kilka takich spustoszeñ mamy w dzisiejszej damskiej polityce.


2011-03-28
BO¯A MI£O¦Æ.
Dopiero dzi¶ obejrza³em z p³ytki DVD francuski film „Ludzie Boga”, który otrzyma³ tegoroczn± nagrodê Grand Prix w Cannes. Doskonale opowiedziana autentyczna historia trapistów ¿yj±cych w górach Atlasu, w pó³nocno-zachodniej Afryce, obok arabskiej wioski zamieszkanej przez wyznawców Allacha. Kontakty zakonników z muzu³manami by³y, ma³o powiedzieæ, poprawne. Ci Arabowie uwa¿ali, ¿e ich ¿ycie w wiosce zale¿y od tego wieloletniego istnienia opactwa w s±siedztwie. Mówili: my jeste¶my ptakami, a wy ga³êzi±, na której siadamy. Gdy zbli¿a³ siê dla zakonników spodziewany i nieuchronny czas dylematu: opu¶ciæ, czy zostaæ w tym miejscu, nikt w klasztorze nie móg³ byæ obojêtny. Proces i sposoby rozwi±zywania tego dylematu przez poszczególnych trapistów w³a¶ciwie jest tre¶ci± tego dwugodzinnego filmu. Dramat „psychologiczny”, a jednak nie pozwala siê nudziæ. W fazie koñcowej ogl±dania wzruszenie by³o tak wielkie, ¿e oczy musia³y siê spociæ.
Dedykowa³bym ten film ka¿demu ksiêdzu traktuj±cemu swe zadania duszpasterskie jako „pracê na umowê z firm±”.


2011-03-25
RATUNEK.
Trzydzie¶ci osób naszej parafii przyjê³o dzi¶ podczas uroczystej Mszy ¶w. zobowi±zanie duchowej adopcji. Na wspó³czesne diaboliczne g³oszenie prawa kobiet do aborcji trzeba odpowiedzieæ uzbrajaniem siê moc± Ducha ¦wiêtego w³a¶nie przez modlitwê. Gdy wci±¿ licznie matki i ojcowie w towarzystwie s³u¿by zdrowia morduj± nienarodzone dzieci, wydobywaj±c porozrywane szcz±tki z ich naturalnego ¶rodowiska, ³ona matczynego, cz³owiek wierz±cy w Chrystusa musi us³yszeæ wo³anie najniewinniejszego z niewinnych: ”Ratuj mnie!”.


2011-03-24
NA KLEPISKU.
Gdy w Polsce i w innych krajach Europy przechodz± przez g³ówne miasta Marsze dla Jezusa pod has³em „Tak dla ¿ycia” - w Wielkiej Brytanii ginekolodzy otrzymali nakaz informowania pacjentek, ¿e ci±¿a jest przedsiêwziêciem ryzykownym, a aborcja mo¿e im wiele zagro¿eñ zaoszczêdziæ; aborcja jest dla kobiety zasadniczo bezpieczniejsza ni¿ donoszenie ci±¿y a¿ do porodu. Co wiêcej, powinni równie¿ k³amaæ, ¿e wiêkszo¶æ kobiet, które zdecydowa³y siê na usuniêcie ci±¿y, nie do¶wiadczy³o negatywnych konsekwencji psychicznych . Nies³ychane! Stary, kulturalny Albion sta³ siê klepiskiem, na którym z³y duch k³amstwa bez ¿enady ³upi Anglików cepem wygodnictwa i samozadowolenia.


2011-03-21
W¡TKI.
Dziwna cisza zaleg³a w eterze i na papierze, pewnie pokry³y siê ¿a³ob± pewne w±tki medialne po „zdelegalizowaniu” stanu wojennego przez Trybuna³ Konstytucyjny. A mo¿e zadzia³a³y tu wzglêdy humanitarne, wszak autor tragedii narodowej le¿y w szpitalu wojskowym. Orzeczenie o niewa¿no¶ci stanu wojennego niewiele dzi¶ pomo¿e ofiarom represji, to jednak ludziom walcz±cym o uwolnienie od wielkiego brata czerwonego przynosi satysfakcjê moraln±. Mieli¶my s³uszno¶æ i racja stanu by³a tam, gdzie stawali¶my do obrony wolno¶ci i solidarno¶ci naszej Ojczyzny.
Cierpliwo¶ci, mo¿e doczekamy siê nawrócenia mediów, które zazwyczaj niewybrednie i czê¶ciej bra³y pod nó¿ w±tek IPN-u ani¿eli WRON-y.


2011-03-19
PIÊKNE 19 marca
Dzisiejsza prasa licznie odnotowa³a i skomentowa³a wczorajszy wyrok strasburski. W Wyborczej odezwa³ siê, oczywi¶cie, dy¿urny katolik: „Owszem, krzy¿ jest dla mnie znakiem naj¶wiêtszym z naj¶wiêtszych. Wiêcej - jest dla mnie symbolem najg³êbiej humanistycznym. (…) Krzy¿ jest zarazem znakiem najwiêkszej pokory. Mam wci±¿ w pamiêci drukowan± kiedy¶ w "Gazecie Wyborczej" my¶l Joanny Jurewicz, ¿e gdyby Jezus zobaczy³ z krzy¿a, ¿e on kogo¶ razi, zszed³by zeñ, wzi±³ go na ramiona i zaniós³ w inne miejsce” .
Piêkne! Gdyby Pan Jezus poczytywa³ nawet czasem Gazetê Wyborcz±, wzi±³by pokornie pana redaktora na ramiona i zaniós³ w inne miejsce.


2011-03-18
WYWALCZONY WYROK.
Krzy¿e mog± wisieæ w klasach szkolnych! Tak orzek³ dzi¶ Europejski Trybuna³ Praw Cz³owieka w Strasburgu, odwo³uj±c w ten sposób wcze¶niejszy swój przeciwny wyrok. Skoñczy³a siê wojna europejsko-europejska. Tak, ale pytanie o jej sens pozostaje. Dla nas, katolików w Polsce, jest oczywisto¶ci± obecno¶æ krzy¿a na publicznym miejscu, a nakaz usuniêcia go rozumiemy jako czysty nonsens. Okres PRL-u umocni³ mnie w przekonaniu, ¿e ¿ycie bez krzy¿a jest niem±dre, trudne i nieudane. Skutki tego okresu ci±gn± siê a¿ do dzi¶. Zauwa¿y³em je chocia¿by wtedy, gdy lewica, po pierwszym strasburskim wyroku jesieni± 2009 roku, natychmiast zaczê³a medialnie urabiaæ opiniê Polaków, w tym m³odzie¿y licealnej, ¿e i w naszych szko³ach powinny znikn±æ ze ¶cian krzy¿e.
W Polsce doskonale wiemy, kto jest wrogiem krzy¿a – ludzie nieludzkich systemów re¿imowych i ró¿nej ma¶ci antytei¶ci. Widocznie inne narody wolnej Europy tego nie wiedz±. Bo czy¿ to nie jest skandaliczny paradoks, ¿e wojnê krzy¿owi, podcinaj±c chrze¶cijañskie korzenie Europy, wydali ludzie zasiadaj±cy w Europejskim Trybunale Praw Cz³owieka? Tylko walcz±ca niewiara mo¿e podpowiadaæ cz³owiekowi tak± wojnê. Potrzebne wiêc by³o nasze zdecydowanie w obronie krzy¿a i ukazywanie Europejczykom autentycznych korzeni kulturowych naszego kontynentu. Bogu niech bêd± dziêki. I ludziom.


2011-03-15
TALENT.
Na Pow±zkach w Warszawie odby³ siê wczoraj pogrzeb aktorki Ireny Kwiatkowskiej, zmar³ej 3 marca. Msza ¶w. pogrzebowa zosta³a odprawiona w piêknie odnowionym wnêtrzu ko¶cio³a ¶w. Krzy¿a na Krakowskim Przedmie¶ciu. I ks. Wies³aw Niewêg³owski, duszpasterz ¶rodowisk twórczych, w homilii, i ks. kardyna³ Kazimierz Nycz w li¶cie przeczytanym na pocz±tku Mszy, obaj pokusili siê o piêkne laurki na cze¶æ zmar³ej, prawie stuletniej kobiety, która sw± sztuk± s³owa i gestu bawi³a kilka pokoleñ Polaków. Chrystus Zmartwychwsta³y, niestety, sta³ gdzie¶ schowany w cieniu, chyba w podobny sposób, jak pani Irena, gdy czêsto modli³a siê w tym ko¶ciele schowana gdzie¶ w k±cie.
Z mej m³odo¶ci pamiêtam pewien wywiad radiowy pani Ireny Kwiatkowskiej, w którym opowiada³a, jak jej g³os i talent aktorski uratowa³ jej ¿ycie podczas okupacji w Warszawie. By³a ³±czniczk± w czasie Powstania Warszawskiego. Kiedy¶, gdy esesmani zaczêli dobijaæ siê do jej mieszkania, ona przera¿ona ¶miertelnie cieniutkim, sp³akanym g³osikiem dziecka, zaczê³a t³umaczyæ przez zamkniête drzwi, ¿e mamusi nie ma w domu, a ona jest sama i nie mo¿e otworzyæ bez klucza. Okupanci odeszli zapowiadaj±c ponowne przyj¶cie. Tymczasem pani Irena spakowa³a siê i opu¶ci³a mieszkanie. Talent jest prawdziwie darem Bo¿ym raduj±cym ludzi i ratuj±cym cz³owieka.


2011-03-14
AKITA.
Siêgn±³em po ksi±¿kê ( przed rokiem otrzyma³em j± w prezencie), w której opisane s± objawienia Naj¶wiêtszej Maryi Panny w japoñskiej miejscowo¶ci Akita. M³odej stygmatyczce, siostrze Agnieszce, zakonnicy ze Zgromadzenia S³u¿ebnic Eucharystii, Matka Bo¿a przekaza³a dramatyczne ostrze¿enie przed straszliwym kataklizmem i prosi³a – podobnie jak w Fatimie – o modlitwê ró¿añcow± za grzeszników. „Je¶li ludzie nie bêd± pokutowaæ i nie poprawi± siê, Ojciec ze¶le straszn± karê na ca³± ludzko¶æ. Bêdzie to kara wiêksza ni¿ potop, taka, jakiej nikt nigdy przedtem nie widzia³. Ogieñ spadnie z nieba i zmiecie z powierzchni ziemi wielk± czê¶æ ludzko¶ci, zarówno dobrych jak i z³ych, nie oszczêdzaj±c ani kap³anów, ani ¶wieckich. (…) Kap³ani, którzy Mnie czcz±, bêd± pogardzani i wyst±pi± przeciwko nim ich wspó³bracia. Ko¶cio³y i o³tarze zostan± spl±drowane. (…) Szatan bêdzie wystêpowa³ szczególnie nieub³aganie przeciw duszom po¶wiêconym Bogu. My¶l o utracie tak wielu dusz jest przyczyn± Mojego smutku. Je¶li zwiêkszy siê liczba i ciê¿ar grzechów, nie bêdzie ju¿ dla nich przebaczenia”. Jest o czym my¶leæ i o co modliæ siê.


2011-03-13
HONSIU.
Trudno bez wzruszenia i niepokoju w duszy ogl±daæ obrazy, jakie pokazuj± media ¶wiatowe. Na zdjêciach satelitarnych widaæ ca³e miasta zrujnowane, zupe³nie zrównane z ziemi±. Na pla¿y pó³nocno-wschodniej wielkiej wyspy Honsiu, po ust±pieniu wysokiej na 10 metrów fali tsunami, znaleziono 200 cia³ ludzkich. Doliczono siê ju¿ dzi¶ ponad10 tysiêcy ofiar ¶miertelnych, drugie tyle ludzi zaginê³o, rodziny szukaj± bezskutecznie, rannych trudno przeliczyæ. Japoñczycy starzy i m³odzi tysi±cami wêdruj± na po³udnie, komunikacja po przej¶ciu tsunami nie istnieje. Kilka poci±gów zagarnê³a wysoka fala. Brakuje energii elektrycznej i wody pitnej. Powietrze w promieniu ponad 150 kilometrów ska¿one napromieniowaniem po katastrofie reaktorów j±drowych elektrowni atomowej Fukushima. Dramatyczne obrazy grozy i rozpaczy w miejscach bole¶nie nawiedzonych przez trzêsienie ziemi o sile 8,9 stopnia w skali Richtera. Co my¶leæ?...


2011-03-11
BUDZENIE PAMIÊCI.
Dzi¶ lekkim popo³udniem (w Polsce po godzinie szóstej) potê¿ne trzêsienie ziemi ruszy³o Japoniê. Dalszy ci±g koñca ¶wiata! – tak wo³ali niektórzy ocaleni, ogl±daj±cy na w³asne oczy szalej±ce ¿ywio³y wody i ognia. My patrzyli¶my w telewizory. M±drzy ludzie zaraz wszystko t³umaczyli ca³emu ¶wiatu. Po prostu dwie p³yty tektoniczne na dnie oceanu natar³y na siebie i potê¿ne, ponad 10-metrowe, fale rzuci³y siê na l±d niszcz±c i zabieraj±c ze sob± wszystko, co by³o na drodze: elektrownie, fabryki, domy, samochody i statki. Czterem milionom ludzi w jednym momencie zabrak³o energii elektrycznej. Ludziom przera¿onym na ulicach i we wnêtrzach wie¿owców rêce opad³y, si³y ¿yciowe opu¶ci³y, oczy i usta japoñskie wo³a³y jedno wielkie, przestraszone „O”. Media ¶wiatowe plot³y dyrdyma³y o przyzwyczajeniu Japoñczyków do takiej grozy i o sprawnym, bezpanicznym reagowaniu. Niestety, ofiar od tego gadania nie ubywa³o. Biznesmeni na ¶wiecie szybko zaczêli obliczaæ straty, w jakich ju¿ utonê³y ich interesy. Jedyne kilka sekund ruchu skorupy ziemskiej potrafi³o tak mocno potrz±sn±æ pewno¶ci± siebie mo¿nych tego ¶wiata.
Jak bardzo kruche jest dzie³o r±k ludzkich! Czy ¶wiat sobie przypomni, kto powiedzia³ te niezauwa¿ane i zapomniane s³owa: „Beze mnie nic uczyniæ nie mo¿ecie”?...


2011-03-05
LEGENDA.
Ksi±¿ka redaktora Romana Graczyka o krakowskim ¶rodowisku Tygodnika Powszechnego porusza coraz wiêcej ludzi, jedni broni± TP, inni dok³adaj±, ile wlezie, temu spi¿owemu pomnikowi, a sam autor spokojnie wyja¶nia, odpowiadaj±c na pytania np. Dziennika Polskiego.
„ - Czy ma Pan poczucie, ¿e obali³ Pan pewn± legendê? Legendê "Tygodnika" jako niez³omnego, sztandarowego o¶rodka antykomunistycznej opozycji, oczywi¶cie koncesjonowanej, ale twardej i moralnie bez skazy.
- W tym rozumieniu - tak. Ta legenda okaza³a siê nieprawdziwa. Jednak je¿eli kto¶ zastanowi siê na serio nad natur± komunizmu, to zrozumie, ¿e taki wyidealizowany twór by³ po prostu niemo¿liwy. Funkcjonowanie takiego o¶rodka, jak "Tygodnik Powszechny" wymaga³o wtedy pewnych gestów uleg³o¶ci. I te gesty wykonywano, co opisa³em. A owa "z³ota legenda", jak± wokó³ "Tygodnika" zbudowano, pewnych faktów nie uwzglêdnia³a. Nie mówi±c o tym, ¿e problem kontaktów wielu ludzi z tego ¶rodowiska ze S³u¿b± Bezpieczeñstwa w ogóle w owej legendzie nie istnia³. Owszem, przyznawano, ¿e w¶ród pracowników ni¿szego szczebla zdarzali siê wspó³pracownicy, nie dotyczy³o to jednak osób z tzw. pierwszego szeregu. I w tym sensie owa legenda tak¿e uleg³a zniszczeniu. Trzeba jednak dodaæ, ¿e nie jest tak, by te osoby, o których piszê, Halina Bortnowska, Stefan Wilkanowicz, Mieczys³aw Pszon czy Marek Skwarnicki, by³y agentami, takimi jak na przyk³ad Les³aw Maleszka czy szef administracji "TP" Tadeusz Nowak. Ró¿nica polega³a na tym, ¿e typowy wspó³pracownik nie mia³ ¿adnej autonomii. Agent jest pionkiem, wykonuje rozkazy czy zlecenia, dostaje zadania. Przywo³ane powy¿ej osoby cieszy³y siê jednak pewn± autonomi±, nie by³y esbeckimi popychad³ami. Po drugie, ostateczna korzy¶æ, jak± wynosi³a SB z ich wspó³pracy, by³a dalece niezadowalaj±ca. SB mia³a trzy cele. Po pierwsze, informacja ze ¶rodowiska, i ten cel realizowa³a, pozyskuj±c informacje tak¿e od Skwarnickiego czy Pszona. Drugi cel to - jak oni mówili - "przenoszenie naszych opinii na teren obiektu" i to siê w pewnym stopniu te¿ udawa³o, ale w mniejszym ni¿ ten pierwszy cel. Trzeci, najwa¿niejszy cel, to uzyskanie wp³ywu na liniê gazety. I tego SB z pewno¶ci± nie osi±gnê³a”.


2011-03-04
DZIEJE I WZROSTY.
Z pustego i Salomon nie naleje. Do niedawna jeszcze pan premier przy ró¿nych okazjach wmawia³ Polakom, ¿e nasza gospodarka, mimo kryzysu ¶wiatowego, rozwija siê i zwy¿kuje. Dzi¶ pierwszy polityk dalej robi dobr± minê do z³ej gry zwrócony w stronê kamer, a ty³em do wzrastaj±cego bezrobocia i rosn±cych cen. A gdy kto¶ odwa¿y siê pytaæ o poziom ¿ycia Polaków, ze smutkiem informuje, ¿e wzrasta ilo¶æ ¶rodowisk, które go nie lubi±. Rzeczywi¶cie nie lubi±, bo nie maj± za co lubiæ, szczególnie rodziny polskie po podwy¿ce VAT-u z 8 na 23% artyku³ów dzieciêcych. A co robi± czo³obitne media? Wymy¶laj± temat zastêpczy, oczywi¶cie bardzo wa¿ny, kto z kim i w jakim samolocie poleci na beatyfikacjê Jana Paw³a II do Rzymu. A dla wiêkszej sensacji przêd± rozwa¿ania: zaprosiæ, czy nie zaprosiæ gen. Jaruzelskiego do wspólnego samolotu pobo¿nych VIP-ów. Oj, dzieje siê, dzieje, bo dziaæ siê musi!


2011-02-27

ZAPEWNIENIE.

Z ulg± wyra¼n± i z poczuciem op³ywaj±cego mnie pokoju czyta³em dzi¶ na ¶wiêtej Eucharystii Bo¿e zapewnienie: „Czy¿ mo¿e niewiasta zapomnieæ o swym niemowlêciu, ta, która kocha syna swego ³ona? A nawet, gdyby ona zapomnia³a, Ja nie zapomnê o tobie” (Iz 49,15).


2011-02-22
APOKALIPSA.
Nowa Zelandia, wyspa po³udniowa, miasto Christchurch, dzi¶ 51 minut po pó³nocy naszego czasu ziemia siê zatrzês³a z si³± 6,3 stopnia w skali Richtera. 63 osoby zabite, 200 rannych, ale ile nastêpnych ofiar przykry³y gruzy mieszkañ, urzêdów i ko¶cio³ów? Tego nikt nie wie. Agencje informacyjne ca³ego ¶wiata pokazuj± zdjêcia ogromnych zniszczeñ w mie¶cie. To by³ czas wielkiego ruchu na ulicach – ich czas wyprzedza nasz o 11 godzin – ludzie pracowali, robili zakupy, za³atwiali swe sprawy, modlili siê. I nagle ziemia zaczê³a chwiaæ siê im pod nogami. ¦ciany wielkich domów wali³y siê na ulice przykrywaj±c pêdz±ce samochody i pieszych na chodnikach. Straszne! A jednak nie³atwo jest wierzyæ, ¿e to mo¿e byæ czas Apokalipsy, choæ widok i¶cie apokaliptyczny i czêstotliwo¶æ zdarzania siê na przestrzeni kilku minionych dekad do¶æ du¿a.
Takie wydarzenie czasami trwa zaledwie kilka czy kilkana¶cie sekund, a potem cisza. Ludzie otrz±saj± siê z wra¿enia i id± dalej, bo nic siê nie zawali³o. A ponadto ci, co dzi¶ byli z dala od epicentrum, przeczytali gazetê, dopili kawê i ruszyli do swych zajêæ z ciê¿kim westchnieniem na temat dynamicznej urody powulkanicznego kraju. Przecie¿ to wszystko jest naturalne, zapisane w prawach przyrody. Ale, gdy siê przed³u¿a trzêsienie ziemi, niestety, dzieje siê tak, jak dzi¶ w Christchurch, czy przed rokiem na Haiti – ruiny otaczaj± cz³owieka. Czas Apokalipsy wcale nie musi byæ liczony na godziny. A kto powiedzia³, ¿e Bóg nie mo¿e u¿ywaæ zjawisk przyrody jako znaków zapowiedzianych i zapowiadaj±cych Apokalipsê?


2011-02-18
REQUIEM.
Nie wiem, czy podoba mi siê to wo¿enie nieboszczyka w mitrze i w trumnie po kraju. Jeszcze mniej mam w tym upodobania, gdy widzê, jak medialnie wozi go Gazeta Wyborcza. Szcz±tki ludzkie to jeszcze nie relikwie, a zmar³y Arcybiskup to jeszcze nie ¶wiêty Andrzej Bobola. Wieczny odpoczynek racz mu daæ, Panie.

2011-02-12
SZCZELINA.
Upad³ na pysk autorytet, który by³ mi podpor± w trudnych politycznie czasach mej m³odo¶ci w mojej Ojczy¼nie. Wielcy Polacy z „Tygodnika Powszechnego”: Halina Bortnowska, Stefan Wilkanowicz, Marek Skwarnicki i nie¿yj±cy dzi¶ Mieczys³aw Pszon – wszyscy w jaki¶ sposób wspó³pracowali ze S³u¿b± Bezpieczeñstwa . Trzej panowie byli zarejestrowani jako TW, a pani jako kontakt operacyjny. Tak tnie mieczem krakowsk± zas³onê Roman Graczyk, publicysta tego¿ Tygodnika, poproszony przez swe ¶rodowisko o zajêcie siê teczkami esbeckimi ludzi TP. Wszystko, co wyci±gn±³ z teczek, opisa³ w swej ksi±¿ce „Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego”. Ksi±¿ka niebawem uka¿e siê w sprzeda¿y. Ludzie bêd± kupowaæ, czytaæ i dyskutowaæ o czym¶, co by³o skrzêtnie skrywane za krakowsk±, nobliwie katolick± kotar±. Skandal pewnie szybko siê u¶mierzy, bo czasy s± o wiele trudniejsze ni¿ onegdaj, ale pozostanie szczelina, przez któr± przes±cza siê jasn± strug± odpowied¼ na pytanie, dlaczego ¶rodowiska inteligenckie, nie tylko Krakowa, tak zaciekle (w wydaniu niema³ych autorytetów politycznych, czy naukowych, czy tylko towarzyskich) optowa³y za zaryglowaniem lustracji.


2011-02-10
¯YCIE.
Jak grom z jasnego nieba, niespodziana wie¶æ o ¶mierci lubelskiego ordynariusza, ks. abpa Józefa ¯yciñskiego. Jedni podaj± jako przyczynê zawa³ serca, inni wylew do mózgu. Jedno i drugie mo¿e byæ wynikiem przepracowania i super aktywno¶ci. Od rana dzi¶ pracowa³ w Rzymie, o 16-tej mia³ spotkaæ siê z ksiê¿mi „rzymianami” lubelskimi. Gdy przyszli, spotkali nieboszczyka, Niebo upomnia³o siê o biskupa. Pogrzeb odbêdzie siê 19 lutego w Katedrze Lubelskiej… Tyle razy tam modli³em siê za czasów studiów kulowskich. Pó¼niej nawet g³osi³em rekolekcje dla inteligencji. Pamiêtam, arty¶ci przygotowali wtedy wspania³± sceneriê na placu przed Zamkiem dla modlitwy za zamordowanych przez re¿im. By³ to wielki p³on±cy ¿ywym ogniem krzy¿. Jeszcze pó¼niej zaprosi³em ks. prof. Józefa ¯yciñskiego na rekolekcje dla inteligencji technicznej w Katedrze Wroc³awskiej. I oto zamkn±³ siê pewien kr±g ¿ycia.



2011-02-09
NIEZGODA.
Jutro ma siê rozpocz±æ w Krakowie sprzeda¿ nowej, ju¿ okrzyczanej w mediach, ksi±¿ki Grossa „Z³ote ¿niwa”. Na wczorajszej prezentacji pani dyrektor Znaku, Danuta Skóra, stwierdzi³a, ¿e zgadza siê z wielu autorami e-maili przys³anych do wydawnictwa, i¿ jest to ksi±¿ka tendencyjna, krzywdz±ca wielu ludzi. „Tych, którzy czuj± siê ni± dotkniêci, bardzo przepraszam”. Natomiast pan Henryk Wo¼niakowski, jako prezes zarz±du wydawnictwa, zupe³nie nie zgadza³ siê z pani± dyrektor. Przekonywa³ m±drze, ¿e ksi±¿ka wpisuje siê w ramy wieloletniej „pracy nad pamiêci±” i rozbijania stereotypów dotycz±cych stosunków Polaków z ich s±siadami. Byæ mo¿e jego sumienie (jednak niespokojne) kaza³o mu dodaæ, ¿e dochód ze sprzeda¿y ksi±¿ki wydawnictwo przeznaczy na cele spo³eczne. Suma nie bêdzie ma³a, bo ksi±¿kê wydrukowano a¿ w 50 tysi±cach egzemplarzy! Hmm, sk±d my to znamy? Mo¿e sprzed wojny i na pewno z Ewangelii(np. Mt 23,23).


2011-02-05
O MAKACH.
Prze¿yli¶my i ¶piewali¶my, mimo zakazu komuchów, przez dziesi±tki lat w ca³ej Polsce „Czerwone maki na Monte Cassino”. Maki by³y bohaterskie, patriotyczne, honorowe i mimo smutku piêkne. Dzi¶ mamy nowy, jeden czerwony MAK, g³osy o nim nie ustaj±. Rz±d Donalda Tuska chcia³by po³o¿yæ kres tym „niepotrzebnym” roztrz±saniom, przecie¿ racj± stanu (czyjego?) jest zgoda z wielk± Rosj± (i z Putinem). Moskiewski MAK ca³± winê za katastrofê polskiego samolotu pod Smoleñskiem zrzuci³ na pilotów polskich. Jak k³amliwe s± i obra¿aj±ce nie tylko osoby ofiar katastrofy i ich ¿yj±cych rodzin, ale wszystkich czuj±cych i wra¿liwych patriotycznie Polaków, pokazuje nieustanna dyskusja analizuj±ca okoliczno¶ci katastrofy. Tych wydarzeñ coraz wiêcej wychodzi na ¶wiat³o dzienne dziêki upartej analizie powa¿nych specjalistów lotniczych i nieustêpliwych dziennikarzy. Krzywdz±ca, niesprawiedliwa opinia, niestety, posz³a w ¶wiat. Nie widaæ i nie s³ychaæ wo³ania na wschód o sprostowanie, ani kierowania wyja¶nieñ na zachód. Czy¿by nasi rz±dz±cy wyrzucili z serca pie¶ñ o polskiej krwi w imiê honoru, ojczyzny i Boga przelanej za wolno¶æ ca³ej Europy?


2011-02-02
DAR MI£O¦CI.
Dzisiaj, w Dniu ¯ycia Konsekrowanego, w polskich sanktuariach i katedrach ksiê¿a biskupi przemawiali do ludzi, którzy przez potrójne ¶luby zakonne oddali swe ¿ycie Jezusowi Chrystusowi. W wype³nionych ¶wi±tyniach przewa¿a³y siostry zakonne. Tak by³o np. w katedrze wroc³awskiej. Nieciekawy obraz tematyczny wy³ania siê z zestawienia, jakie wyczyta³em wieczorem z Internetowego Dziennika Katolickiego . Ka¿de z tych wyst±pieñ wydaje siê byæ w porz±dku, ale z ca³o¶ci tego ¶wiêta wykreowanego przez konsekrowane usta nastêpców aposto³ów wionie ch³ód. Zabrak³o blasku i ognia Ducha ¦wiêtego. Z tego ch³odu nie zrodz± siê nowe powo³ania. Pod ambon± s³ucha³y dzi¶ dziewczêta, które na pocz±tku ofiarowania swego ¿ycia Jezusowi ¿yj± gor±c±, radosn± mi³o¶ci± Jezusa. One, a tak¿e ich starsze kole¿anki po ¶lubach wieczystych, czeka³y na potwierdzenie tej rado¶ci od cz³owieka dojrza³ego i umocnionego w swym charyzmacie. By³y tam równie¿ wiekowe zakonnice, ich mi³o¶æ do Jezusa by³a czêsto poraniona przez brak mi³o¶ci wspó³sióstr, czy ma³o wra¿liwej prze³o¿onej – one potrzebowa³y pocieszenia i wspó³czucia. Nie brakowa³o tam sióstr, które w swoim ¿yciu wewnêtrznym prze¿ywa³y d³ug±, trudn± i ciemn± noc, one czeka³y na podtrzymanie na duchu, na podzielenie siê podobnym do¶wiadczeniem biskupa, który zna te stany wewnêtrznych rozterek. I wreszcie wszystkie siostry, zdrowe fizycznie i schorowane, przysz³y modliæ siê w wielkiej diecezjalnej wspólnocie z ojcem diecezji na czele. Przysz³y na modlitwê, która prowadzi do Serca Jezusowego nie tylko utartymi bruzdami liturgicznymi, ale wiedziona jest Duchem ¦wiêtym. Kazanie w tym dorocznym ¶wiêcie wspólnoty niech by by³o o Jezusowej Mi³o¶ci, piêknej, cudownej, rozgrzewaj±cej, rozwijaj±cej, pocieszaj±cej i tworz±cej nowego cz³owieka. Mi³o¶ci przebaczaj±cej i odradzaj±cej, przygarniaj±cej i przytulaj±cej. Niech by siostra pomy¶la³a podczas kazania dla niej: jak dobrze byæ siostr±, przyjació³k± i oblubienic± Jezusa. Jak dobrze byæ kochan± i kochaæ Pana Jezusa!
Ile¿ razy mo¿na powiedzieæ takie kazanie? – A chocia¿by co roku! Piêkna mi³o¶æ potrafi pokazywaæ siê ci±gle w coraz to innych barwach i ¶wiat³ach. Mi³o¶æ siê nie znudzi.


2011-01-29
MODLITWA DO CZ£OWIEKA.
Pewnej starszej pani, znanej z ³amów Tygodnika Powszechnego i Gazety Wyborczej, znów niewygodnie ze s³owem „beatyfikacja”. Znów, bo pamiêtam jej wypisywane obstrukcje wobec g³osów w Ko¶ciele wo³aj±cych o beatyfikacjê Jana XXIII. Dzi¶ sw± niewygodê usprawiedliwia tak: „Nigdy nie modli³am siê do ¿adnego cz³owieka. (…) Wiêc te¿ – oczywi¶cie – nigdy nie modli³am siê do papie¿a, ani za jego ¿ycia, ani po ¶mierci. W³a¶ciw± rzecz± jest modliæ siê do Boga samego”. Dziwne to s³owa jak na by³± katechetkê ucz±c± religii dzieci katolickie. Ko¶ció³ przez beatyfikacjê nie nakazuje przecie¿ modliæ siê do cz³owieka beatyfikowanego czy kanonizowanego jak do Boga. Kalendarz liturgiczny wskazuj±cy dni, w których wspominamy przyjació³ Chrystusa, realizuj±cych w stopniu heroicznym Jego cnoty, pokazuje, jak wielki jest odzew serc i umys³ów ludzkich na g³oszenie Ewangelii. W tajemnicy „obcowania ¶wiêtych” chrze¶cijanie w niebie i na ziemi rozmawiaj± ze sob± – to jest modlitwa, która ukazuje majestat, mi³o¶æ i ¶wiêto¶æ Boga. W ten sposób tak¿e ca³e Niebo z Jezusem Chrystusem na czele siedz±cym „po prawicy Ojca”, po¶redniczy miedzy cz³owiekiem i Bogiem. Tak rozmawiamy z Maryj± Matk± Jezusa, ze ¶w. Piotrem, Janem, Jadwig±, Maksymilianem, ksiêdzem Jerzym… Dlaczego nie mieliby¶my rozmawiaæ z Janem XXIII czy Janem Paw³em II?


2011-01-26
ECHA HISTORII.
Dzi¶ spotka³em na kolêdzie ponad 90-cioletniego parafianina, który obdarzy³ mnie swoimi wspomnieniami z czasów wojny. Doskonale pamiêta³ szczegó³y swej walki partyzanckiej po rozwi±zaniu AK. Wspomina³ bez bólu o bardzo ciê¿kich prze¿yciach. Z podziwem obserwowa³em jego opanowanie emocjonalne nawet wtedy, gdy mówi³ o zdradzie i fizycznym likwidowaniu akowców ujawniaj±cych siê po wojnie na apel nowej w³adzy w Polsce. Wielu ¿o³nierzy Armii Krajowej, widz±c oszukañcze manipulacje sowieckiego naczalstwa armii, postanowi³o nie ujawniaæ siê, dalej walczyæ o woln± Polskê. Powinno byæ bezpiecznie w¶ród swoich na wioskach, ale nie by³o. – Dlaczego? – zapyta³em. - Dlatego, ¿e po odej¶ciu Niemców, w Polsce zaroi³o siê od ¯ydów wys³uguj±cych siê przybywaj±cym sowietom. Znali ¶rodowiska wiejskie i denuncjowali ukrywaj±cych siê partyzantów, a to skutkowa³o kulk± w ty³ g³owy. Wstrz±snê³o mn± to opowiadanie, bo o tym, co czasem mówi³o siê w towarzystwie „u cioci na imieninach”, us³ysza³em z ust naocznego ¶wiadka.
Wracaj±c z kolêdy my¶la³em o panu Grossie i jego ksi±¿kach. Jaki jest sens wydawania w Polsce takich jednostronnych ksi±¿ek, zw³aszcza, gdy ¶rodowiska ¿ydowskie skandalicznie co rusz pomawiaj± Polaków. Po powrocie do domu koniecznie musia³em zajrzeæ do ksi±¿ki wroc³awskiego IPN-u na temat wojewódzkiej bezpieki po wojnie; ciekawie zaprezentowane jest to ¶rodowisko w II czê¶ci. Pojawiaj± siê tam czêsto imiona znane nam ze Starego Testamentu.


2011-01-22
SATYSFAKCJA.
Uff… Zmêczony jestem do imentu. Sze¶æ godzin kolêdowania i to tylko po jednej ulicy. A jutro niedziela! Zd±¿y³em jeszcze napisaæ og³oszenia parafialne, podaæ dalszy ci±g wizyty w domach. Siedzê nad kompem i mimo zmêczenia czujê rado¶æ. Jeszcze nigdy tak pozytywnie nie prze¿ywa³em kolêdy parafialnej. W ka¿dej prawie rodzinie czu³em wielk± sympatiê. Cieszono siê widz±c mnie w dobrym zdrowiu. Wiele osób w rozmowie o mej chorobie mówi³o, modlili¶my siê gor±co za ksiêdza. Bogu niech bêd± dziêki. – I jak tu ich nie kochaæ!


2011-01-18
RADO¦Æ.
Podczas wizyty duszpasterskiej w ka¿dym wrêcz domu widzia³em u¶miech rado¶ci na twarzach, gdy rozmawiali¶my o wyznaczonej dacie beatyfikacji Jana Paw³a II. U starszych nawet pojawia³y siê ³zy wzruszenia. Nasz ¶wiêty Papie¿, mówili. Niektórzy pytali, dlaczego tak d³ugo Ojciec ¦wiêty nie og³asza³ swej decyzji, przecie¿ od pocz±tku by³ pewny ¶wiêto¶ci swego poprzednika, zna³ go przecie¿ doskonale i d³ugo. Kilkakrotnie starsi dzielili siê w³asn± wiedz± na temat choroby Parkinsona, zawsze wspó³czuli Janowi Paw³owi i z podziwem obserwowali jego zmagania z chorob±. Kto¶ powiedzia³ nawet: to by³ bohater na Watykanie.
Niestety, w naszej parafii w kilku domach ta choroba zniedo³ê¿nia i upokarza ludzi, a ich opiekunom stawia wielkie wymagania. Podziwia³em do niedawna wiern± mi³o¶æ pewnej babci, która przez 14 lat pielêgnowa³a swego mê¿a, w ostatnim stadium le¿±cego w ³ó¿ku jak „k³oda patrz±ca”. Pan Bóg z pewno¶ci± wynagrodzi j± piêknym Niebem.


2011-01-14
ROMA LOCUTA.
Wo³ali Santo subito! M³odzi, rozgor±czkowani, z transparentami i oklaskami na placu ¶w. Piotra chcieli ¦wiêtego natychmiast, a otrzymali po piêciu i pó³ latach. Subito na ziemi ró¿ne ma d³ugo¶ci, tylko w Niebie natychmiast znaczy natychmiast. Tylko Bóg w jednej iskierce istnienia mo¿e zmie¶ciæ ca³e dzieje ludzko¶ci. Bezsprzecznie teraz ¿ycie Karola Wojty³y mo¿e istnieæ jak maleñka, ale wyra¼na, kropka na niebie, by mog³o wszêdzie i bez przeszkód dotrzeæ do ludzkiej biedy i potrzeby. I jednocze¶nie teraz ¿ycie Karola Wojty³y mo¿e rozci±gaæ siê jak ca³a wieczno¶æ, by mog³o na Niebie byæ dostrze¿one z ka¿dego punktu na ziemi. Przedziwne i niepojête jest ¿ycie cz³owieka zawarte we wnêtrzu Boga!
Nie nudzi³em siê, ani denerwowa³em przez te wiêcej ni¿ piêciolecie. W spokoju czeka³em. Od pocz±tku widzia³em gdzie¶ we wnêtrzu, tak jak wielu na ¶wiecie, ¿e Jan Pawe³ II to nie tylko Wielki Papie¿, to Cz³owiek ¦wiêty. Ale te¿ razem z innymi ucieszy³em siê dzi¶, gdy Benedykt XVI zakoñczy³ proces beatyfikacyjny: Roma locuta, causa finita! To ju¿ koniec wszelkich dywagacji i spekulacji, i wszelkich ruchów szatañskich próbuj±cych zam±ciæ prost± drogê Polaka do chwa³y o³tarzy.


2011-01-12
METODA.
Szok w Polsce po og³oszeniu przez Rosjan koñcowego Raportu MAK nt. katastrofy smoleñskiej. Rosjanie napisali, co chcieli, bez uwzglêdnienia wcze¶niejszych uwag polskiej strony do tego dokumentu. I co z tego siê wywinie? - pytaj± wszyscy w Polsce zaskoczeni bez wzglêdu na formacjê polityczn±.
My¶lê, ¿e nie ma siê czemu tak bardzo dziwiæ. Dlaczego¿ to Rosjanie w tej sprawie mieliby nie pamiêtaæ swej zwyk³ej metody? Je¿eli nawet nie tak dawno dokona³a siê pierestrojka - przepierzenie siê z komuny na federacjê, to - widaæ jak na d³oni - metoda zosta³a ta sama. Co powiedziano i wydrukowano, to¿ to jest prawda! Nie ma innej. Prawda ma s³u¿yæ pañstwu.


2011-01-06

ORSZAK.

Nasza pani Maria, moja „najm³odsza” parafianka, niestrudzenie pomagaj±ca najbiedniejszym ludziom w naszej wspólnocie, dzi¶ ukoñczy³a 90 lat! Modlili¶my siê na sumie w jej intencjach. Ze Lwowa wywioz³a tego niez³omnego ducha w wyznawaniu Ewangelii na 100%. Nie poddawa³a siê okoliczno¶ciom, by³a wierna Chrystusowi podczas okupacji, a po wojnie we Wroc³awiu nie potrafi³a usiedzieæ w miejscu. Jeszcze przed paru miesi±cami by³a najruchliwsz± dzia³aczk± charytatywn± w parafii, zna³a biedne rodziny, nie ba³a siê „psychików”, umia³a mile rozmawiaæ z lud¼mi pogubionymi, osamotnionymi. Dla ka¿dego mia³a nie tylko s³owo dobre, ale zawsze dopasowane do sytuacji pocieszenia rozmówcy. Chêtnie bra³a udzia³ w dy¿urach dla potrzebuj±cych. Sw± permanentn± edukacjê religijn± uzupe³nia³a na cotygodniowych godzinach biblijnych. Nie dyskutowa³a, s³ucha³a jak dziecko, ³aknê³a s³owa Bo¿ego. Mieszka przy rodzinie swej córki. Jest mocno wyciszona, zamkniêta ju¿ w sobie. Modli siê i czêsto… p³acze. Martwi j± to, ¿e nie umia³a w ¿yciu wiêcej uczyniæ dobra. Czasu brakuje, a potrzeb tak wiele. Trzeba j± pocieszaæ i mówiæ o nieskoñczonym mi³osierdziu Jezusa. Raduje siê ka¿dym spotkaniem z ksiêdzem. Sama, lub z pomoc± córki, przychodzi na Mszê ¶w. Jej modlitwa to zastyganie w gêstej ciszy mistycznej. Jakie dziej± siê w niej jasne uniesienia czy mroczne zapa¶ci duszy, jedynie sam Jezus to wie.

Jezus najwyra¼niej j± poci±ga. To nie przypadek, ¿e urodzi³a siê w uroczysto¶æ Trzech Króli. Ona przez ca³e ¿ycie kroczy w orszaku królewskim do Betlejem. My¶lê, ¿e gdyby nie ten uci±¿liwy charyzmat wiekowo¶ci, znalaz³aby siê dzi¶ w ¶ród tysiêcy wroc³awian wêdruj±cych w kolorowym orszaku Trzech Króli spod ko¶cio³a ¶w. Krzy¿a do Rynku, prowadzonym przez ks. bpa Andrzeja. Cia³o tak, ale duch pani Marii nie zestarza³ siê.



2011-01-05
POWRÓT.
Biskupi nasi w li¶cie pasterskim na temat jutrzejszej Uroczysto¶ci m.in. napisali: „Rado¶æ z prze¿ywania tajemnicy Objawienia Pañskiego posiada w tym roku dodatkowy motyw. ¦wiêto Trzech Króli bêdzie w naszej Ojczy¼nie znowu dniem wolnym od pracy. Tak jest od wieków w wielu krajach Europy, np. w Austrii, w Niemczech, we W³oszech, w Hiszpanii i w Szwecji. Podobnie by³o równie¿ w naszej Ojczy¼nie przez stulecia, a¿ do 1960 roku, kiedy to w³adze komunistyczne odebra³y wiernym dzieñ wolny od pracy w ¶wiêto Trzech Króli. (…) Sk³adamy serdeczne podziêkowanie tym wszystkim, którzy swoj± modlitw±, zatroskaniem o tradycjê Ko¶cio³a oraz konkretnymi dzia³aniami z determinacj± wspierali zamys³ przywrócenia uroczysto¶ci Objawienia Pañskiego nale¿nego jej miejsca w ¿yciu spo³ecznym i religijnym Polaków”.
Ja jednak mam smutn± refleksjê. Dopiero po 50-ciu latach my, Polacy – katolicy, odebrali¶my z powrotem nasz± uroczysto¶æ! I to z jakim trudem, i w jak¿e d³ugim bojowaniu! Ka¿dy m±dry obserwator wie, ¿e wcale nie wzbogacili¶my siê tym jednym wiêcej dniem niewolnym od pracy. Bo nie o to chodzi³o. To by³a walka o polsk± duszê, o pomniejszenie uroczystej przestrzeni religijnej Polaków. Czy wygrali¶my tê walkê? Czy na pewno w stu procentach?... Z rozgoryczeniem obserwowa³em opór materii politycznej w Sejmie i w rz±dzie, gdy bezskutecznie setkami tysiêcy podpisów wo³ali¶my o powrót ¶wiêta Trzech Króli.


2011-01-01
TEMPERATURA.
Sobota. ¦lisko na chodnikach. Niska frekwencja na porannych Mszach ¶w. Stary rok przekaza³ nowemu w Polsce niewiêdn±c± zimê. Wiatr wielki w mie¶cie. Na wsiach, w otwartych przestrzeniach uci±¿liwe zamiecie, zaspy na drogach. Temperatura dzienna tañczy wokó³ zera. Jednak w po³udnie nasze eleganckie panie, lekko zaró¿owione, dyskretnie rozpinaj± swe futra i futerka, m³ode dziewczyny zamaszy¶cie pod chórem rozwijaj± kilometrowe we³niane wê¿e oplataj±ce ich szyje. ¯al mi niewiast, wygl±daj± teraz tak nieefektownie, a przecie¿ to Nowy Rok!
Có¿ powiedzieæ? Przecie¿ to zupe³ne NIC wobec kilkunastu po¿arów, w których sp³onêli ¶pi±cy w tej prze³omowej nocy ludzie. Jak± musieli przyj±æ na siebie temperaturê?


¦WIAT£O WIARY
Wczoraj papie¿ Franciszek og³osi³ swa pierwsza encyklikê "Lumen fidei" o wierze, encyklikê, jak sam nazwa³ "na cztery rêce". Benedykt rozpocza³ jej pisanie jako ostatnia - po "Deus caritas est" o mi³o¶ci i po "Spe salvi" o nadziei - czê¶æ teologicznej trylogii o cnotach boskich i ludzkich. Franciszek podja³ trud dokoñczenia listu Benedykta XVI do Ko¶cio³a w dzisiejszym ¶wiecie. We wstêpie zaznaczy³ pokornie: "Jestem mu za to g³êboko wdziêczny i w duchu Chrystusowego braterstwa przejmujê jego cenne dzie³o, dodajac do tekstu kilka przemy¶leñ".
W KAI-u ju¿ mo¿na odczytaæ po polsku ca³y tekst. Skorzysta³em z tego i podczas kazania odpustowego w Dukielce dzi¶ podzieli³em siê z wiernymi tym, co mnie urzek³o w encyklice na temat wiary. Wynios³em z tej lektury obraz wiary jako ¶wiat³a, które ukazuje moja drogê z przesz³o¶ci, niejako za mna, i z... Przysz³o¶ci; stamtad wychodzi mi na spotkanie Chrystus zmartwychwsta³y. Na tak o¶wietlonej drodze nie rozminê siê ani z odwieczna Prawda, ani z ludzka rozumno¶cia. Idac taka droga nie muszê schodziæ na inne w poszukiwaniu sensu tego, co prze¿ywam tak w sobie jak i w ³aczno¶ci z innymi w rodzinie, w Ko¶ciele czy w Narodzie. Wiara - niezwyk³y dar Bo¿y pozwala mi poznawaæ otaczajaca rzeczywisto¶æ dalej ni¿ pozwala mój umys³. Wiara przeprowadza przez granicê stad do niepoznawalnego, a objawionego w Bogu. W ¶wietle wiary na mej drodze najg³êbszy wymiar otrzymuje spotkane piêkno i dobro, i wype³niana mi³o¶æ. Cierpienie, w które nieraz muszê wej¶æ, nie wrzuca mnie w ciemno¶æ rozpaczy i bezradno¶ci - ¶wiat³o wiary ukazuje mi Krzy¿ i zmartwychwstanie mego Zbawiciela. Nastêpca ¶w. Piotra pisze, cytujac ¶w. Klemensa Aleksandryjskiego: "Chrze¶cijanie, ¶wiadomi, jak wielki horyzont otwiera przed nimi wiara, nazywali Chrystusa prawdziwym s³oñcem, którego promienie daja ¿ycie".

.